
Rzeczy Alfy
SimiB · Zakończone · 63.4k słów
Wstęp
Co się dzieje, gdy widzisz, jak twoje prawo do tronu zostaje ci odebrane, i to nie przez kogoś przypadkowego, ale przez kogoś, kto miał być z tobą, kochać cię, cenić i być z tobą do końca życia.
On jest twoim partnerem, ale nie chce tego uznać ani dzielić się z tobą chwałą, ani być przy twoim boku, lecz raczej chce całkowicie cię odciąć? I nawet nie chce dać ci wyjaśnienia?
Czy władza jest większa niż miłość? Czy termin bratnia dusza nic dla niego nie znaczy?
Jak bezduszny może być człowiek?
Dołącz do podróży pełnej miłości, nienawiści i zdrady z Alejandro Kingiem, dziedzicem tronu i najbardziej znienawidzoną istotą w świecie wilkołaków.
Rozdział 1
Krzyki odbijały się echem w pustej rezydencji, burza szalała, wiatr wył, a niebo grzmiało z gniewu i wściekłości. To nie było w porządku, ani trochę, nie kiedy przyszłość całego gatunku zależała od tego.
Bogowie byli wściekli, to było pewne.
To nie był czas, w którym królowa chciała, aby jej dziecko przyszło na świat, chciała, aby wszedł na ten świat, gdy słońce łagodnie świeciło na niego swoimi promieniami, a ptaki radośnie ćwierkały, a cała rezydencja świętowałaby narodziny swojego króla z miłością, ale są rzeczy, których nawet Królowie i Królowe nie mogą kontrolować.
Krzycząca z bólu Królowa modliła się, aby to tortury się skończyły i mogła wreszcie trzymać swoje dziecko w ramionach. Król był przy niej, pomagając jej, po prostu będąc obok. Trzymał jej rękę, całując jej czoło, szepcząc słowa otuchy do jej ucha, mając nadzieję, że złagodzi jej ból, trzymając jej ramiona, modląc się, że jakoś może przenieść cały ten ból na siebie.
Lekarze i pielęgniarki krzątali się po miejscu, robiąc to, co musieli, robili wszystko, co w ich mocy, aby pomóc w porodzie, choć nienawidzili tego robić, musieli to zrobić. Patrzyli na siebie, prowadząc cichą rozmowę między sobą, dlaczego dziecko jeszcze się nie pojawiło, czy też dlaczego nie powinno się pojawić, nie wydali ani słowa, obawiając się gniewu swojego króla.
"Lucjanie, proszę, obiecaj mi coś," błagała królowa, trzymając rękę swojego męża, miała na pięknej twarzy warstwę potu, król, który teraz był przede wszystkim mężem, pochylił się, aby pocałować rękę swojej żony.
"Cokolwiek, moja miłości," zapewnił ją, patrząc na nią z głęboką miłością i czułością.
Przełknęła krzyk, gdy ból porodowy uderzył ją dziesięć razy mocniej, dziecko było na wojennej ścieżce, a jego pierwszą ofiarą była jego matka. "Obiecaj mi, że będziesz kochał naszego syna, tak jak kochasz mnie, i" ahhh, krzyknęła boleśnie, zanim mogła dokończyć zdanie, "obiecaj mi, że nie uwierzysz w przesąd, który krąży o naszym synu, obiecaj mi," błagała go, aby zaakceptował jej życzenia, mając nadzieję, że będzie je cenił ponad wszystko.
"Obiecuję ci, moja miłości, razem wychowamy to dziecko z miłością i troską i nie pozwolimy, aby cokolwiek mu się stało, dopóki oboje będziemy żyć," pocałował ją w głowę z podziwem, w tym momencie życia i śmierci jej jedyną troską było jej nienarodzone dziecko.
Królowa wydała z siebie kolejny wstrząsający krzyk, który wzmocnił głośność grzmiącej burzy. Z biegiem czasu tarcza ciszy została rozbita przez płacz dziecka, niewinnie wyglądającego niemowlęcia, które płakało z całego serca. Lekarze i pielęgniarki trzymali piękne, płaczące dziecko w ramionach, przecinając pępowinę i oczyszczając krwawe niemowlę.
"To chłopiec, Wasza Wysokość," oznajmił lekarz z fałszywym uśmiechem, ale nowi rodzice nie zwrócili na to uwagi, niewielu ludzi lubiło dzieci, które pewnego dnia będą nimi rządzić.
Król spojrzał na swoją wyczerpaną żonę, zmęczoną, a jednak miała na twarzy ciepły uśmiech, który podnosił jego dumę. Pochylił się, by pocałować żonę w usta, ale tym razem nie odpowiedziała, jego serce pękło na widok nieruchomej żony.
Wydał z siebie krzyk, jego wewnętrzny wilk zawył z bólu po stracie swojej bratniej duszy, jęczał i lamentował nad swoją stratą, trzymał ciało swojej partnerki i płakał jak dziecko, dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że ma również syna.
Zawołał lekarza, który był zbyt cichy jak na jego gust, "Gdzie jest mój syn?" warknął na pustą kołyskę, mógł być w bólu, ale wiedział, że jeszcze nie otrzymał swojego dziecka, czego lekarz nie zrobił.
"Mój Królu, dziecko jest słabe, jego płuca zawodzą, niektórzy z naszych najlepszych lekarzy ciężko pracują, aby mu pomóc," lekarz wyjąkał, ale wydawała się bardziej zdenerwowana niż przestraszona.
"Pomóżcie mu, zróbcie wszystko, co możecie, i uratujcie mojego syna," rozkazał drżącemu lekarzowi, ona skinęła głową i opuściła pokój, który wypełnił się smutkiem.
Trzymał martwą żonę w ramionach i przyciągnął ją bliżej, całując jej głowę "Obiecuję ci, moja miłości, że będzie kochany i szanowany, a pewnego dnia będzie rządził tym światem jako jeden z największych królów, jakich kiedykolwiek widziano," puścił żonę po ostatnim pocałunku, to było pożegnanie.
Wszedł do oddziału intensywnej terapii noworodków, tylko po to, aby zobaczyć swojego syna podłączonego do aparatury podtrzymującej życie, widok ten bolał go na niespotykaną skalę, strata żony jeszcze do niego nie dotarła w pełni, a nie był gotowy stracić również syna.
"Mój Królu?" odezwała się lekarka, która miała nieco ponad półtora metra wzrostu, do czystokrwistego wilkołaka, który miał ponad metr osiemdziesiąt. Bała się ogłosić kolejną wiadomość, którą odkryła.
"Co się stało?" zapytał, nie spuszczając oczu z syna, mógł być mały i przedwcześnie urodzony, ale był widokiem, który zapierał dech, prawdziwą pięknością jak jego matka.
"Odkryliśmy coś na temat księcia, mój Królu, myślę, że ci się to nie spodoba," powiedziała, nie patrząc mu w twarz, tylko na białe płytki.
Król przygotowywał się na ten dzień, znał ryzyko związane z posiadaniem dziecka, dlatego przekształcił całe piętro swojego pałacu w szpital, aby jego żona i dziecko nie musieli wyjeżdżać na leczenie.
"Po prostu powiedz, nie chcę, żebyś to owijała w bawełnę, powiedz, co masz do powiedzenia," stał tam, patrząc na swojego syna, nie rzucając lekarce ani jednego spojrzenia.
"Mój Królu, obawiam się, że nie spodoba ci się ta wiadomość," przerwała, ale przerwa nie wywołała żadnej reakcji. "Urodził się bez wilka, mój panie, urodził się z bestią."
Ostatnie Rozdziały
#61 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#60 jego koniec 2
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#59 Jego koniec
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#58 Plan zemsty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#57 Odtwarzanie
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#56 Teraz i na zawsze
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#55 Przeklęte Alfy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#54 Plan ucieczki
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#53 Magia i kłamstwa
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#52 Moralnie słuszne 2
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












