
Smocze Serce Bezwilczej Luny
Xena Kessler · Zakończone · 265.7k słów
Wstęp
🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹🐲🌹
To średniowieczny kontynent, gdzie milczący Alfa, bękart syn Króla Alfa i rzeźnik na polu bitwy, ratuje niepozornego niewolnika. Niewolnik staje się pierwszą Luną noszącą żelazny kołnierz. To wciągnęło ją w wojny między narodami oraz wewnętrzne konflikty o sukcesję na Króla Alfa. Przez te wydarzenia ujawnia się tajemnica pochodzenia Valencii, razem z jej największym sekretem - w jej ciele może drzemać smok. Pomimo skrajnej opiekuńczości Alfy Logana wobec niej, Valencia musiała stawić czoła wielu trudnościom sama.
🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨🐲✨
Ta historia śledzi losy Valencii, która ewoluuje z młodej kobiety w osobę, która naprawdę zna siebie. Jej przemiana w dojrzałą, pewną siebie osobę jest bogata w warstwy romansu, przyjaźni, momentów czystej radości i głębokiego złamania serca.
Rozdział 1
Valencia's POV
Poranny zapach w Mistmarsh Pack niesie woń mokrej ziemi i rozkładu, ale już ledwo to zauważam. Miesiąc w lochach stępił moje zmysły, pozostawiając jedynie ciężar żelaznego kołnierza na mojej szyi. Strażnicy zaraz po nas przyjdą—słyszę echo ich butów odbijające się od kamiennych korytarzy, zbliżające się z każdym uderzeniem mojego serca.
Dziwne, jak spokojnie się teraz czuję. Miesiąc temu, kiedy po raz pierwszy wciągnęli mnie do tej celi i oznajmili, że zostałam wybrana jako jedna z dwunastu, które mają towarzyszyć Alfie Marcusowi w śmierci, waliłam w kraty, aż moje ręce krwawiły. Krzyczałam, aż straciłam głos. Ale czas ma sposób na wygładzanie nawet najostrzejszych krawędzi rozpaczy, zmieniając je w coś niemal przypominającego akceptację.
Przez wąskie okno wysoko nad głową widzę, że niebo jest ciężkie od chmur. Zima w Mistmarsh zawsze jest okrutna, ale nauczyłam się, że są gorsze rzeczy niż zimno. Blizny na moich ramionach swędzą pod szorstką tkaniną podartej sukni—"lekcje" Marcusa, jak je nazywał. Każdy ślad przypomina, że przetrwałam kolejny dzień, choć nie jestem pewna, czy to kiedykolwiek było zwycięstwo.
Drzwi celi skrzypią, otwierając się, i pojawia się twarz strażnika—tego z krzywym nosem, który lubi pluć, kiedy mówi. "Do góry, bezwilcza suko. Czas spotkać swojego stwórcę."
Wstaję powoli, moje stawy protestują po dniach spędzonych na wilgotnej kamiennej podłodze. Pozostałe jedenaście dziewcząt również są wyciągane z cel. Niektóre płaczą, błagają strażników, Boginię Księżyca, kogokolwiek, kto mógłby ich wysłuchać. Słodka Mira, ledwie szesnastoletnia, kurczowo trzyma się framugi drzwi, aż strażnik odrywa jej palce jeden po drugim. Nie przestała się modlić, odkąd nas tu przyprowadzili.
"Proszę," jęczy. "Nie zrobiłam nic złego. Służyłam wiernie—"
Strażnik uderza ją z tyłu dłonią, a ona upada. "Myślisz, że wierna służba ma znaczenie? Jesteś własnością. Własność nie ma prawa negocjować."
Pomagam jej wstać, bo to coś, co mogę zrobić rękoma, coś poza myśleniem o tym, co będzie dalej. Jej ciężar jest niczym—wszyscy jesteśmy teraz szkieletem, lata resztek i bicia zredukowały nas do podstaw. Patrzy na mnie szeroko otwartymi, przerażonymi oczami, szukając pocieszenia, którego nie mam do zaoferowania.
"Jak możesz być tak spokojna?" szepcze.
Czy jestem spokojna? A może po prostu pusta? Jest różnica, choć podejrzewam, że teraz już nie ma to znaczenia.
"Są gorsze rzeczy niż umieranie," mówię jej, i naprawdę tak myślę.
Strażnicy prowadzą nas po schodach na szary poranny światło. Chmury wiszą tak nisko, że mogłabym niemal wyobrazić sobie, że ich dotykam, gdyby moje ręce były wolne. Powietrze jest ostre od zimowego chłodu, ale po lochach nawet ten gorzki chłód wydaje się wolnością. Pozostałe niewolnice drżą gwałtownie w swoich cienkich ubraniach, ale zimno nie przeszkadza mi tak długo, jak pamiętam.
Ładują nas na otwarty wóz jak bydło—co, jak sądzę, jesteśmy. Koła jęczą pod nawet naszym skromnym ciężarem, gdy zaczynamy podróż w stronę miejsca ceremonii. Członkowie stada ustawiają się wzdłuż ulic, aby nas obserwować. Niektórzy rzucają zgniłe warzywa. Inni po prostu patrzą z pustą ciekawością ludzi obserwujących zwierzęta prowadzone na rzeź.
Rozpoznaję niektóre twarze w tłumie. Żona piekarza, która kopała mnie, kiedy żebrałam o chleb. Wojownik, Johnson, który złamał mi żebra zeszłego lata za to, że chodziłam zbyt wolno. Osobista krawcowa Luny Kestrel, która kazała mi rozpruć i zszyć ten sam brzeg pięćdziesiąt razy, bo moje szwy nie były "godne obecności Luny."
Wszystkie teraz się zlewają, morze twarzy, które nigdy nie widziały mnie jako nic więcej niż rzecz do wykorzystania i wyrzucenia. I dlaczego miałyby? W ich świecie siły i mocy, czym jestem, jeśli nie aberracją? Bezwilczą dziewczyną, której rodzice zginęli, próbując chronić stado, które i tak było skazane na zagładę.
Pamięć próbuje wypłynąć na powierzchnię—krzyk matki, oczy ojca gasnące, gdy miecz przeszywał jego czaszkę—ale tłumię ją. Stałam się dobra w budowaniu murów między mną a wspomnieniami, które mogłyby sprawić, że coś poczuję. Uczucia są niebezpieczne, kiedy próbujesz zaakceptować śmierć.
Wóz podskakuje na dziurze, a Mira wpada na mnie. Mamrocze modlitwy pod nosem, te same wersety w kółko. Inna dziewczyna, Sera, całkowicie zamilkła, wpatrując się w nic z oczami, które już poszły gdzieś indziej.
Gdy opuszczamy główną osadę, krajobraz staje się dzikszy. Terytorium Mistmarsh Pack rozciąga się na mokradła—miejsca, gdzie ziemia może cię pochłonąć, jeśli źle postawisz krok. Mgła unosi się z bagnistej ziemi, sięgając po nas przez kraty wozu. Strażnicy mruczą niespokojnie między sobą.
Miejsce egzekucji znajduje się w starej części terytorium, gdzie wciąż stoją starożytne kamienie, pozostawione przez tych, którzy tu żyli, zanim przyszły wilki. Moja matka opowiadała mi historie o tych pierwszych mieszkańcach, ale te opowieści umarły wraz z nią. Wszystko, co dobre, umarło wraz z nią i ojcem. Wszystko, oprócz Kaia—
Nie. Nie będę myśleć o moim bracie.
Jego niebieskie oczy, tak pełne zaufania, że starsza siostra go ochroni. Jak jego mała dłoń czuła się w mojej, gdy biegliśmy przez dym i krzyki. Chwila, w której zdałam sobie sprawę, że zniknął, pochłonięty przez chaos, i nie mogłam go znaleźć, niezależnie od tego, jak mocno szukałam.
Jeśli jest jakaś łaska w umieraniu dzisiaj, to taka, że w końcu przestanę się zastanawiać, czy cierpiał. Czy wołał mnie. Czy umarł sam i przestraszony, czy może, w jakiś cudowny sposób, przeżył i przez te lata myślał, że go porzuciłam.
Wóz się zatrzymuje. Jesteśmy na miejscu.
Starożytne kamienne filary wznoszą się z ziemi w idealnym kręgu, każdy z nich ozdobiony symbolami. Na środku zbudowali stos pogrzebowy. Ciało Marcusa leży w stanie w ozdobnej trumnie.
Tłum już się zbiera—członkowie stada w swoich eleganckich strojach, przyszli zobaczyć swego Alfę w odpowiednim stylu. Luna Kestrel stoi na przedzie, ubrana w żałobną czerń. Jej syn, Wiley, podtrzymuje jej ramię. Ma okrutne usta ojca, ale kalkulujące oczy matki. Nowy Alfa stada, gdy tylko ceremonia się zakończy.
Wyładowują nas teraz z wozu, a moje nogi ledwo mnie trzymają, gdy moje stopy dotykają ziemi. Kajdany są tak ciężkie, a ja jestem tak zmęczona. Nie tylko z powodu miesiąca bez odpowiedniego jedzenia i wody, ale z powodu lat tego wszystkiego.
Moja siła całkowicie się wyczerpała, gdy moja lewa stopa zapadła się głęboko w błotnisty grunt. Błoto zdawało się połykać moją kostkę, a ja nie mogłam znaleźć energii, by się uwolnić. Upadłam do przodu, lądując ciężko na kolanach w błocie, moje skrepowane ręce nie mogły odpowiednio złagodzić upadku.
"Wstawaj!" Buty strażnika chlupnęły w błocie, gdy się zbliżał. "Wstawaj, ty cholerny kawałku gówna."
Bicz opadł ponownie i ponownie, rysując świeże rany na moich plecach. Ale ból wydawał się teraz odległy, stłumiony przez zmęczenie i rozpacz. Ledwo czułam uderzenia bata.
Przez mgłę mojego gasnącego przytomności zobaczyłam go—małą postać kucającą obok mnie w błocie. Mój młodszy brat, Kai, jego twarz niewinna tego dnia, kiedy zniknął podczas najazdu na nasze stado. Jego niebieskie oczy były pełne troski, gdy wyciągnął rękę, by dotknąć mojego policzka.
"Siostra," szepnął. "Jesteś taka zmęczona. Możesz teraz odpocząć."
Łzy spłynęły po moich policzkach. Wyciągnęłam do niego drżące palce, desperacko pragnąc dotknąć jego twarzy jeszcze raz, powiedzieć mu, jak bardzo mi przykro, że nie mogłam go ochronić.
Ale szorstkie ręce wplątały się w moje włosy, wyrywając mnie z brutalnej rzeczywistości. Strażnik ciągnął mnie przez błoto jak worek zboża, a ja drapałam jego uścisk, żeby nie stracić skalpu.
"Żałosne," splunął, ciągnąc mnie w stronę ołtarza. "Nie potrafisz nawet iść na własną śmierć z godnością."
Tłum rozstąpił się, gdy zbliżaliśmy się do ołtarza, ich twarze wykrzywione odrazą i okrutnym oczekiwaniem.
Moje oczy prześlizgnęły się po morzu Alf, Lun i Bet. Tłum szlachty patrzył na nas z wyrazami znudzenia lub lekkiej odrazy. Niektórzy nawet się śmiali, żartując z naszego cierpienia.
Każda kropla energii opuściła moje ciało. Agonia, którą właśnie przetrwałam, całkowicie mnie wyczerpała.
Strażnik odpiął moje kajdany szorstkimi, niecierpliwymi ruchami. Złapał mnie i pchnął na jeden z kamiennych filarów. Lina wbiła się w moje nadgarstki, gdy wiązał je za filarem, szorstkie włókna ocierały moją skórę do krwi. Moje kostki były następne, związane tak ciasno, że już czułam, jak krążenie jest odcinane. Kiedy wcisnął brudną szmatę do moich ust, prawie się nią zakrztusiłam, czując smak pleśni i czegoś jeszcze, czego nie chciałam identyfikować.
Wokół mnie inne dziewczyny płaczą, błagają, modlą się. Ktoś obiecuje strażnikom wszystko, cokolwiek, jeśli tylko ją puszczą.
Szare niebo rozciąga się bez końca i bez troski. Skupiam na nim wzrok i znajduję nieoczekiwany moment czegoś prawie jak spokój. Wkrótce to wszystko się skończy. Żadnych więcej bicia. Żadnego głodowania. Żadnego codziennego przypominania, że jestem abominacją na tym świecie.
Śmierć, kiedy nadejdzie, będzie moją pierwszą i ostatnią wolnością.
Ostatnie Rozdziały
#207 207
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#206 206
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#205 205
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#204 204
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#203 203
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#202 202
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#201 201
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#200 200
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#199 199
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#198 198
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












