
Sprzedana Mojemu Ukochanemu Królowi Wampirów
Bella Moondragon · W trakcie · 188.9k słów
Wstęp
Alice - Punkt Widzenia
Nie mogę uwierzyć, że to już jej czas. Moja matka, dobra kobieta, leży w ozdobionej cedrowej trumnie.
Mój ojczym, trzyma się za klatkę piersiową, w bólu, którego wiem, że nie czuje. Dzień przed jej śmiercią, uderzył moją matkę w twarz i nazwał ją "bezwartościową suką."
Chciał tylko jej pieniędzy.
Kiedy byłam w samochodzie. Zwracam oczy w stronę okna i patrzę, jak cmentarz znika z widoku.
Wtedy go zobaczyłam.
Mężczyzna, wysoki, ubrany na czarno. Jest blady, prawie luminescencyjny. Jego ciemne włosy są gładko zaczesane do tyłu. Podnosi głowę i patrzy prosto na mnie.
Czuję, że patrzy prosto w moją duszę.
Rhys - Punkt Widzenia
Nigdy nie powinienem był zabrać tej dziewczyny.
Ten cholerny ojczym to koszmar, hazardzista, zasługuje na śmierć.
Ten drań powiedział, "Proszę, panie Severin. Przynajmniej ją zobacz. Byłem pewien, że nauczyłem ją umiejętności, jest jak jej matka, no, zawsze jest jeszcze sypialnia."
"Zamknij się!!" Nie mogę znieść jego obrzydliwego głosu.
"Panie, ona nie jest warta dwóch milionów dolarów." Mój człowiek doradza.
Prawda jest taka, że od chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłem ją na pogrzebie jej matki, czułem do niej jakieś przyciąganie. Smutny wyraz w jej oczach mógłby złamać serce każdemu.
Nie mogłem jej zostawić, w końcu. Nie z tym draniem.
"To mój obowiązek, nie mogę się oprzeć."
Ukrywaliśmy się w tym świecie tak długo.
Zawsze byłem dumny z pełnej kontroli nad sobą, ale nawet ja zacząłem ślinić się, gdy zapach jej słodkiej krwi wypełnił moje płuca.
Alice
Po śmierci mojej matki, mój świat się rozpadł. Mój ojczym nie tylko ukradł moje dziedzictwo - sprzedał mnie mężczyźnie, któremu był winien pieniądze. Teraz mieszkam w rezydencji na skraju klifu, otoczona przez obcych, którzy mówią zagadkami i znikają w nocy. Mój nowy opiekun, Rhys Severin, jest zimny, niewiarygodnie przystojny i całkowicie nieprzenikniony. Ale gdy w Duskmoore House zaczynają dziać się dziwne rzeczy, nie mogę pozbyć się uczucia, że coś mrocznego mnie obserwuje... i że Rhys może ukrywać więcej niż tylko sekrety za tymi srebrnymi oczami.
Rhys
Przyjęcie Alice Heathe miało być interesem. Spłata długu. Ale od momentu, gdy przekroczyła próg mojego domu, poruszyła coś, co było we mnie martwe od dawna. Coś niebezpiecznego. Ukrywałem swoją naturę przez wieki, ale im dłużej Alice jest pod moim dachem, tym trudniej jest ignorować pragnienie - jej krwi i jej ciała. Nie należy do mojego świata cieni i sekretów... ale los może nie dbać o to, czego chce którykolwiek z nas.
Rozdział 1
Alice
Nie mogę oderwać wzroku.
Ksiądz stoi za ziejącą dziurą, do której zaraz zostanie opuszczona trumna mojej matki. Jego głos jest monotonnym dronem smutku, którego nie potrafię nawet zrozumieć. Wokół mnie słychać pociąganie nosem, gdy przyjaciele mojej matki i członkowie rodziny mojego ojczyma opłakują odejście Sarah Voss. Ale ja nie mogę przestać wpatrywać się w tę skrzynię, tę, w której leży. Tę, w której będzie leżeć na zawsze.
Kolejna łza pojawia się, spływając bezgłośnie po moim policzku. Jak inne, nie wycieram jej. W przeciwieństwie do dramatycznych płaczów wokół mnie, mój smutek jest prawdziwy. Ból w mojej piersi jest tak głęboki, że czuję, jakby moje serce miało zostać rozdarte na pół. Próbuję wyobrazić sobie jej twarz taką, jaką była w zeszłym tygodniu, kiedy grałyśmy razem na pianinie, ale wszystko, co widzę, to blada reprezentacja jej, na którą patrzyłam dzisiaj rano, gdy ten sam ksiądz mówił w kaplicy za mną o tym, że Bóg zabiera nas tylko wtedy, gdy nadejdzie nasz czas.
Nie wiem, jak to mogło być jej czas. Moja matka miała zaledwie czterdzieści dwa lata. Była aktywna i zdrowa. Była dobrą kobietą, taką, jaką dzieciom mówi się, że powinny starać się być. Teraz leży w ozdobionej cedrowej trumnie, z rozcięciem na brzuchu spowodowanym wypadkiem samochodowym ukrytym pod warstwami niebieskiej tafty, a ból na jej twarzy zamaskowany jest grubą czerwoną szminką w odcieniu, którego nigdy nie posiadała, i niebieskim cieniem do powiek, który graniczy z kiczowatością.
W końcu ksiądz kończy swoje żałobne przemówienie. Chociaż jego słowa wydawały się szczere, mogłyby równie dobrze dotyczyć ostatniej osoby, którą wysłał na spotkanie z ich Stwórcą. Mógłby je równie dobrze użyć jutro. Nie znał mojej matki. W rzeczywistości, gdybym oderwała wzrok od trumny i rozejrzała się po ziemi, odważyłabym się powiedzieć, że nikt tutaj jej nie znał – nawet jej mąż.
Nikt nie znał Sarah Elizabeth Wilson Heathe Voss tak, jak ja. I teraz, nikt już nigdy nie pozna.
Jęki i szlochy nasilają się, gdy trumna jest opuszczana do ziemi. Obok mnie Henry, mój ojczym, ściska się za pierś, zgięty w bólu, którego wiem, że nie odczuwa. To akt, sposób na zyskanie współczucia od tych, którzy mogą na niego patrzeć. Nie jest mu obce robienie wszystkiego, co może, aby spróbować zmanipulować tłum, by uwierzył, że jest głęboko zmartwiony, gdy zaledwie dzień przed jej śmiercią uderzył moją matkę w twarz i nazwał ją „bezwartościową suką”.
Odrywam wzrok od ozdobnej trumny, gdy znika pod powierzchnią, i patrzę na niego. Jego oczy są przekrwione, ale to może być od alkoholu. Łzy wyglądają na prawdziwe, ale nie są z serca. Nigdy nie kochał mojej matki; chciał tylko jej pieniędzy. Kiedy mój ojciec umarł, zostawił znaczny majątek. Teraz, gdy matki już nie ma, wszystko przypadnie jemu. W rzeczywistości nie zdziwiłabym się, gdyby za chusteczką, którą zasłania twarz, krył się wilczy uśmiech.
Ksiądz przywołuje rodzinę, aby rzucili róże na grób mojej matki. Henry bierze mnie za ramię, jakbyśmy byli ojcem i córką, i prowadzi mnie naprzód. Wyciągamy czerwone kwiaty z wazonu i stajemy z palcami na krawędzi przepaści. Nie widzę jej uśmiechniętej twarzy pod wiekiem trumny – widzę tylko karykaturę, którą z niej zrobili. Rzucamy nasze róże, a one lądują z głuchym stukotem na cedrowym wieku, które odbija się echem z dołu i rozprasza na wietrze.
Z głębokim oddechem pozwalam Henry'emu odprowadzić mnie od matki w stronę czarnej limuzyny, która zabierze nas z powrotem do rezydencji, którą kupił kilka lat temu – za pieniądze mojego ojca. Ciągnę nogi, nie dlatego, że chcę zostać na cmentarzu, ale dlatego, że nie chcę zamknąć się w pojeździe z nim. Nie chcę wracać do ogromnego domu, który wydaje się całkowicie pusty bez jej śmiechu.
Nie chcę zostawić jej w ciemnej dziurze w ziemi, przykrytej sześcioma stopami ziemi – i garstką umierających róż.
Gdy tylko kierowca zamyka za nami drzwi, Henry rechocze, kręcąc głową. „Cóż, cieszę się, że to już za nami.” Ociera nos chusteczką, na której moja matka wyhaftowała jego inicjały w zeszłą wiosnę, i wciska ją do kieszeni marynarki, jego oczy wędrują po mojej twarzy. „Otrzyj te łzy, Alicjo. Nie ma sensu płakać za nią. To jej nie wróci.”
Zamiast sięgnąć, by otrzeć moją zapłakaną twarz, odwracam wzrok ku oknu i patrzę, jak cmentarz znika z widoku.
Wtedy go widzę.
Mężczyzna, wysoki, ubrany na czarno, jak prawie wszyscy inni, stoi na obrzeżach tłumu, który powoli rozchodzi się wokół grobu mojej matki. Nie widzę jego twarzy z tej odległości, ale jest blady, niemal luminescencyjny. Jego ciemne włosy są zaczesane do tyłu. Muszę się wysilić, by utrzymać na nim wzrok, gdy skręcamy na zakręcie drogi. Tuż zanim znika z mojego pola widzenia, podnosi głowę i patrzy prosto na mnie, a choć jest przynajmniej dwieście stóp dalej, a ja za przyciemnionym oknem, czuję, jakby patrzył prosto w moją duszę.
Dreszcz przechodzi mi po plecach i odwracam wzrok, modląc się, aby nigdy więcej go nie zobaczyć.
Obok mnie, Henry rzuca paskudny komentarz, że dobrze, że nie zapraszamy ludzi po pogrzebie. Ostatnią rzeczą, jaką chce robić, to dalej udawać przed wszystkimi, szlochając i bełkocząc. „To naprawdę żałosne,” mruczy.
Nie mówię nic, tylko ponownie kieruję wzrok za okno, bezmyślnie bawiąc się pasmami blond włosów w tym samym odcieniu co włosy mojej matki. I jakby niebiosa same płakały za moją stratą, niebo otwiera się, a ulewa bębni o szybę, drzewa, cmentarz, częściowo zakopaną trumnę – ale nie moją matkę. Nie, ona już nigdy nie poczuje deszczu.
A ja już nigdy nie poczuję jej, ani miłości takiej jak jej.
Deszcz pada mocniej, zamazując świat na zewnątrz, aż wydaje się, że płacze razem ze mną. Obok mnie, milczenie Henry'ego jest ciężkie, niebezpieczne. Znam to spojrzenie w jego oczach – burza w nim tylko czeka, by wybuchnąć. Przykładam czoło do zimnej szyby. Dom, do którego zmierzamy, nie jest domem, to klatka.
Ostatnie Rozdziały
#175 Miłość na całe życie
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#174 Dzień ślubu
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#173 Plany ślubne
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#172 Świetła, cudowna przyszłość
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#171 Witamy na świecie
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#170 Gotowy dla dziecka
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#169 Data kolacji
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#168 Ból przeszłości
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#167 Przebudzenie
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#166 Dobre zagadki
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025
Może Ci się spodobać 😍
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Moja Oznaczona Luna
„Tak.”
Wypuszcza powietrze, podnosi rękę i ponownie uderza mnie w nagi tyłek... mocniej niż wcześniej. Dyszę pod wpływem uderzenia. Boli, ale jest to takie gorące i seksowne.
„Zrobisz to ponownie?”
„Nie.”
„Nie, co?”
„Nie, Panie.”
„Dobra dziewczynka,” przybliża swoje usta, by pocałować moje pośladki, jednocześnie delikatnie je głaszcząc.
„Teraz cię przelecę,” sadza mnie na swoich kolanach w pozycji okrakiem. Nasze spojrzenia się krzyżują. Jego długie palce znajdują drogę do mojego wejścia i wślizgują się do środka.
„Jesteś mokra dla mnie, maleńka,” mówi z zadowoleniem. Rusza palcami w tę i z powrotem, sprawiając, że jęczę z rozkoszy.
„Hmm,” Ale nagle, jego palce znikają. Krzyczę, gdy moje ciało tęskni za jego dotykiem. Zmienia naszą pozycję w sekundę, tak że jestem pod nim. Oddycham płytko, a moje zmysły są rozproszone, oczekując jego twardości we mnie. Uczucie jest niesamowite.
„Proszę,” błagam. Chcę go. Potrzebuję tego tak bardzo.
„Więc jak chcesz dojść, maleńka?” szepcze.
O, bogini!
Życie Apphii jest ciężkie, od złego traktowania przez członków jej stada, po brutalne odrzucenie przez jej partnera. Jest sama. Pobita w surową noc, spotyka swojego drugiego szansowego partnera, potężnego, niebezpiecznego Lykańskiego Alfę, i cóż, czeka ją jazda życia. Jednak wszystko się komplikuje, gdy odkrywa, że nie jest zwykłym wilkiem. Dręczona zagrożeniem dla swojego życia, Apphia nie ma wyboru, musi stawić czoła swoim lękom. Czy Apphia będzie w stanie pokonać zło, które zagraża jej życiu i w końcu będzie szczęśliwa ze swoim partnerem? Śledź, aby dowiedzieć się więcej.
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych
Zabawa z Ogniem
„Wkrótce sobie porozmawiamy, dobrze?” Nie mogłam mówić, tylko wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami, podczas gdy moje serce biło jak oszalałe. Mogłam tylko mieć nadzieję, że to nie mnie szukał.
Althaia spotyka niebezpiecznego szefa mafii, Damiana, który zostaje zauroczony jej dużymi, niewinnymi zielonymi oczami i nie może przestać o niej myśleć. Althaia była ukrywana przed tym niebezpiecznym diabłem. Jednak los przyprowadził go do niej. Tym razem nie pozwoli jej już odejść.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Zakazane pragnienie króla Lykanów
Te słowa spłynęły okrutnie z ust mojego przeznaczonego-MOJEGO PARTNERA.
Odebrał mi niewinność, odrzucił mnie, dźgnął, a potem kazał zabić w naszą noc poślubną. Straciłam swoją wilczycę, pozostawiona w okrutnym świecie, by znosić ból sama...
Ale tej nocy moje życie przybrało inny obrót - obrót, który wciągnął mnie do najgorszego piekła możliwego.
Jednego momentu byłam dziedziczką mojego stada, a następnego - niewolnicą bezwzględnego Króla Lykanów, który był na skraju obłędu...
Zimny.
Śmiertelny.
Bez litości.
Jego obecność była samym piekłem.
Jego imię szeptem terroru.
Przyrzekł, że jestem jego, pożądana przez jego bestię; by zaspokoić, nawet jeśli miałoby to mnie złamać
Teraz, uwięziona w jego dominującym świecie, muszę przetrwać mroczne uściski Króla, który miał mnie owiniętą wokół palca.
Jednak w tej mrocznej rzeczywistości kryje się pierwotny los...
Kontraktowa Żona Prezesa
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.












