Towarzysze Hybrydy

Towarzysze Hybrydy

Thenightingale · Zakończone · 153.8k słów

451
Gorące
5.3k
Wyświetlenia
240
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Zastanawiam się, jak to by było pieprzyć hybrydę." Liam wyszeptał, pochylając się do jej szyi. "-nie mów mi, że jesteś dziewicą. Taka seksowna mała rzecz jak ty?"

Xavier przesunęła ręce do jego gardła i zaśmiała się. "Nie ukrywaj tego, bestii w tobie. Chcę, żebyś ją na mnie uwolnił. Chcę, żebyś... zdominował mnie... i moje ciało."

Sebastian położył zimną i miękką dłoń na jej policzku, zanim złożył na jej ustach pocałunek. "Teraz, jeśli będziesz dalej grzeczną dziewczynką, będę cię nadal nagradzał, rozumiesz?"

Demetri umieścił swoje delikatne palce pod moim podbródkiem, zmuszając mnie do spojrzenia w jego łagodne niebieskie oczy. "Może to nagłe, ale, kochanie, czy mogę ci to wynagrodzić pocałunkiem?"


Brutalna gra rzezi, nie, makabryczna masakra - to było to, z czym Phoenix Ackerman, córka wielkiego Alfy Denzella, musiała się zmierzyć w momencie, gdy ujawniła, że jest nie tylko hybrydą, ale ostatnią królewską wampirzycą na świecie. Teraz nie ma innego wyboru, jak walczyć o jedyną rzecz, która jej się należy, jedyną rzecz, która może wreszcie zakończyć wielowiekowy konflikt między wampirami a wilkołakami. Tron Królestwa Wampirów. Aby zdobyć tron, Phoenix musi rywalizować z wieloma czystokrwistymi wampirzymi arystokratami w najniebezpieczniejszej grze, jaką kiedykolwiek stworzono w historii wampirów - Grze Sukcesji.

Ale Gra Sukcesji nie jest jedyną okrutną grą, z którą Phoenix będzie musiała się zmierzyć, ponieważ znajduje się w samym środku największej na świecie bitwy miłosnej między czterema mężczyznami, którzy mają za zadanie chronić ją i trzymać z dala od prawdy o jej prawdziwej tożsamości: Sebastianem Dragovićem, Liamem Howardem, Xavierem Chase'em i Demetrim Forbesem. To bitwa, która trwa od tysiącleci, i oprócz Gry Sukcesji, jest jednym z największych wyzwań, przed którymi Phoenix jeszcze stanie. Mówią, że zwycięzca bierze wszystko, ale w grach, które Phoenix musi rozegrać, nie ma zwycięzców.

Rozdział 1

"Nie."

To było proste, ale potężne dwuliterowe słowo, które często używane było do wyrażenia dezaprobaty i nieposłuszeństwa. Jednak dla mnie, było to słowo, którego nigdy nie miałem przywileju wypowiedzieć, a więc forma władzy, której nigdy nie mogłem posiadać. Całe moje życie uczono mnie być jedną rzeczą i tylko jedną rzeczą - posłusznym. Jednak wszystko to zmieniło się całkowicie w dniu, kiedy skończyłem osiemnaście lat, gdy mój świat, jaki znałem, rozpadł się całkowicie, a sekrety, które myślałem, że znam, stały się zwodniczo prawdziwymi kłamstwami.

Dzień zaczął się jak każdy inny, z moim porannym rytuałem unikania rozmów z kimkolwiek i wszystkimi w stadzie poprzez unikanie kontaktu wzrokowego, a potem szybkim podążaniem za moim ojcem, aby nie musieć mówić. Mój ojciec, zwykle przyjazny Alfa, był jednak zbyt zajęty, aby dźwigać ciężar prowadzenia rozmowy w moim imieniu i zamiast tego trzymał telefon przy uchu i cicho kiwał głową, mówiąc:

"Tak."

"Nie."

"Cóż, nie powiedziałem, że powinna."

Po tym, jak próbowałem strategicznie ominąć około piątej osoby, mój ojciec zirytował się moją nieśmiałością i delikatnie mnie popchnął. Spojrzałem na niego i oceniłem po jego perfekcyjnie uniesionej, surowej brwi, że to była mała wskazówka, abym faktycznie przemówił. Posłuchałem, choć niechętnie, i zdobyłem się na uśmiech i machnięcie ręką.

"No dobrze, po prostu upewnij się, że wszystko jest gotowe na dzisiejszy wieczór. Nie możemy pozwolić, aby inne stada przyszły tutaj i tańczyły w ciemności," powiedział, a potem odłożył telefon i wsadził go do kieszeni, wyrażając palącą frustrację. Odwrócił się do mnie i pokręcił głową, mówiąc: "Najpotężniejszy Alfa znany wilkołakom, a ja tu utknąłem, próbując zorganizować dzisiejszą imprezę. Czy Jillian nie może po prostu dobrze wykonać swojej pracy, bo do tego ranka nawet nie wiedziałem, co to jest cholerny streamer!"

Słysząc to, uśmiechnąłem się lekko i powiedziałem: "Myślę, że może być trochę zajęta, tato. Ma przecież pięcioro innych dzieci do opieki..." Nagle zamilkłem, a on spojrzał na mnie z troską.

"Co się stało, Nixxie?" Natychmiast zaczerwieniłem się na dźwięk jego czułego przezwiska, które wypowiedział tak głośno. Inni członkowie stada zachichotali, a ja poczułem nagły, mdłościowy skurcz w żołądku. Powoli zacząłem bawić się palcami, nie tylko zawstydzony nazwą, którą mnie nazwał, ale także nerwowy przed wyrażeniem swoich osobistych uczuć dotyczących tej wielkiej imprezy, którą mieliśmy zorganizować.

"Tato, prosiłem cię, żebyś nie nazywał mnie tak publicznie." Wypowiedziałem cicho.

"No już, mała Nixxie, będę cię nazywał, jak tylko zechcę, poza tym myślę, że to urocze imię. Teraz powiedz mi, dlaczego nagle zamilkłaś? Czy coś jest nie tak?"

Wziąłem głęboki oddech, zanim spojrzałem w górę i wpatrzyłem się w jego imponujące brązowe oczy. "Czy naprawdę muszę iść na imprezę dzisiaj wieczorem, tato? Chodzi mi o to, czy nie mogę po prostu zostać w domu i spędzić czas z tobą i Ferdinandem?"

Uniósł brew i przeczesał palcami swoje ciemnobrązowe włosy, śmiejąc się. "Oczywiście, że musisz tam być. To twoje osiemnaste urodziny i zaprosiłem całą watahę."

"To jest problem..." wyszeptałam pod nosem. Nigdy nie byłam wielką fanką otaczania się tłumem ludzi. Samo przebywanie wśród mojej watahy sprawiało, że byłam strasznie niespokojna. W rzeczywistości wolałam zacisze mojego luksusowego, bardzo bezpiecznego pokoju w porównaniu do dzikich imprez. Ale oczywiście, co tata powiedział, to robiłam.

"Dobrze tato, ale czy mogę przynajmniej wyjść dokładnie o dwunastej?" zapytałam nieśmiało.

Westchnął głęboko i potargał mi włosy. "Dobrze, jeśli naprawdę nie będziesz się dobrze bawić na imprezie, pozwalam ci wyjść o dwunastej. Ale upewnij się, że nikt cię nie zobaczy!"

Kiwnęłam głową energicznie, a on dał znak, żebyśmy kontynuowali spacer. Dokąd zmierzaliśmy, nie miałam pojęcia. To miała być niespodzianka urodzinowa dla mnie. Osiemnaste urodziny były najważniejszymi urodzinami w mojej wataże. Były ludzkim odpowiednikiem słodkiej szesnastki, tylko że z większą ilością alkoholu, nagości, sparingów i oczywiście, seksu.

Gdy tata dotarł do końca terenów watahy, zatrzymał się na chwilę, wziął głęboki oddech świeżego powietrza i kontynuował spacer do lasu, który otaczał nasze piękne, edenowe tereny watahy z obu stron. Lubiłam to jego beztroskie zachowanie i mały uśmiech, który błąkał się na jego twarzy. Moje nogi jednak nie były zadowolone z tego całego chodzenia, zwłaszcza tak wcześnie rano.

"O mój Boże, znowu chodzenie?" jęknęłam. Tata kiwnął głową i wyciągnął rękę, żebym ją wzięła. Złapałam ją i pozwoliłam mu ciągnąć mnie resztę drogi. W końcu dotarliśmy na polanę, a tata usiadł po turecku na ziemi i dał znak, żebym zrobiła to samo.

"To jest miejsce, gdzie twoja matka i ja spotkaliśmy się po raz pierwszy-" zaśmiał się nerwowo i kontynuował, "-wtedy nienawidziliśmy się nawzajem, a ona prawie próbowała mnie zabić. Ale szczerze mówiąc, ja próbowałem zrobić dokładnie to samo. Kto by pomyślał, że się zakochamy i będziemy mieli ciebie..."

Uśmiechnęłam się do niego, a łza spłynęła po moim policzku. Tata i ja rzadko rozmawialiśmy o mojej matce, ponieważ temat ten sprawiał, że byliśmy zbyt smutni. Ale dziś wydawało się odpowiednie, żebyśmy byli sentymentalni i smutni. "Chcę, żebyś zawsze pamiętała Phoenix, twoja matka zginęła, chroniąc innych. Zginęła jako dobra, życzliwa kobieta."

Kiwnęłam głową i zaczęłam ocierać łzy, a on zrobił to samo. W końcu zaśmiał się i powiedział: "Zobacz, jak się tutaj rozczulam. Odbiegam od tematu. Powód, dla którego cię tu przyprowadziłem, do miejsca, gdzie spotkałem twoją matkę, jest taki."

Sięgnął do kieszeni i wyciągnął małą kopertę i piękne niebieskie pudełko na prezent. Otworzyłam je i zobaczyłam, że w środku leży piękny naszyjnik z rubinem na czystym srebrnym łańcuszku.

„Nigdy nie mogłem dotknąć tej przeklętej rzeczy, więc pomyślałem, że najlepiej będzie dać ją tobie.” Uśmiechnąłem się, odpiąłem zapięcie i ponownie je zapiąłem, wiążąc naszyjnik wokół szyi. Powoli chwyciłem rubin i pogładziłem go kciukiem. „Jest piękny, tato. Dziękuję.” Skinął głową, a potem wstał.

„Wracam do domu, ale możesz tu zostać, jeśli chcesz trochę pobyć sam przed imprezą. Pamiętaj jednak, że zaczyna się o szóstej, więc bądź gotowy przedtem, dobrze?” Skinąłem głową. „Kocham cię, Phoenix.”

„Ja też cię kocham, tato.”

Cieszyłem się, że mnie tu przyprowadził. Mój tata często był surowy, zwłaszcza wobec mnie, ale wiedział, czego potrzebuję i kiedy. Bycie wilkołakiem bywało czasem duszące. Żyliśmy według tytułów i mocy, która się z nimi wiązała. Nazwisko, reputacja, honor i „znajomość swojego miejsca” były cnotami i zasadami, którymi się kierowaliśmy. Według tego, co widzieliśmy i doświadczyliśmy przez lata, była to jedyna droga, by oddzielić się od destrukcji ludzi. Ale takie zasady mogły też odbić się na nas. Mój ojciec i ja byliśmy żywym dowodem na to.

Nie przeczytałem listu w kopercie, którą dał mi ojciec. Nie byłem na to gotowy i może nigdy nie będę. Najczęściej uważałem, że najlepiej jest zapomnieć, że w ogóle miałem matkę. To sprawiało, że życie było znacznie łatwiejsze, a większość dzieciństwa i licealnych lat spędziłem, udając, że jej nie ma. Udawałem, że nie mam matki, która przychodziłaby po mnie do szkoły, ostrzegała, bym uważał na tych złych ludzkich chłopaków, czy robiła mi zdjęcia na bal maturalny. Udawanie, że nigdy nie istniała, było znacznie łatwiejsze.

Spędziłem około godziny w lesie, po prostu siedząc i ciesząc się kojącym komfortem cienia i otaczających mnie zapachów, a potem położyłem się na ziemi, brudząc swój fioletowy sweter. Spokój. To właśnie to wszystko było, absolutny spokój. To był rodzaj spokoju, który można było wchłonąć, owinąć się nim i zapomnieć, że w ogóle się żyje. Mój spokój został jednak zakłócony, gdy usłyszałem dźwięk telefonu wibrującego w kieszeni. Zawahałem się przed odebraniem, ale gdy tylko zobaczyłem, kto dzwoni, wiedziałem, że to nie będzie ostatni telefon, jeśli go zignoruję.

„Alice?”

„Gdzie do cholery jesteś? Właśnie zapytałam twoją ciocię Stacy i powiedziała, że ty i twój tata gdzieś poszliście, ale właśnie widziałam twojego tatę, jak się tu kręci, i teraz martwię się, że ty-”

„Spokojnie, Alice. Jestem tylko w lesie, wrócę za godzinę.” Powiedziałem, ponownie opadając w komfort chłodnej ziemi.

„Godzinę! Nie, potrzebuję cię tutaj teraz. Wiesz, ile czasu zajmuje przygotowanie kogoś takiego jak ty na oficjalne okazje? Od czego mam zacząć. Będę musiała zrobić ci włosy, makijaż, spróbować wcisnąć cię w tę sukienkę, którą kupił ci ojciec, wyregulować brwi, zmusić cię do ogolenia nóg-”

"Dobra, chyba już to mam. Możesz mi dać pięć minut, proszę?"

Westchnęła, ale zgodziła się i odłożyła telefon. Alice była moją najlepszą przyjaciółką i, jak uważałam, jedyną przyjaciółką. Była jedyną osobą, która lubiła mnie za to, kim jestem, a nie za to, że mój tata był najpotężniejszym Alfą wszech czasów. Była szczera, głośna i bezwstydnie sobą, co sprawiało, że tak bardzo ją lubiłam. Nie mogłam nawet zliczyć lat, które spędziłyśmy razem jako przyjaciółki, wydawało się, że była w moim życiu od samego początku.

Kiedy wróciłam do domu, przywitała mnie siostra mojego ojca, Stacy, która stała w kuchni, przypalając ryż na kuchence. Bogini Księżyca, ratuj nas od jej gotowania! Obok niej był mój pies Ferdinand, który kręcił się po kuchni, węsząc po podłodze, dopóki mnie nie zobaczył. Podniosłam rękę, nakazując mu milczenie, a on posłusznie usiadł i merdał ogonem. Naprawdę nie miałam ochoty być przytłoczona przez Stacy.

Alice była już w moim pokoju, z własnymi ubraniami starannie wyprasowanymi i ułożonymi na moim łóżku. Jej miękkie, wiśniowoczerwone włosy były pięknie uczesane w niechlujny kok, a na twarzy miała już trochę makijażu, co jeszcze bardziej podkreślało jej piękne rysy. Wyraźnie nauczyła się z poprzednich doświadczeń, że absolutnie kluczowe jest, aby najpierw przygotować siebie, zanim zacznie mnie upiększać. Nie chodziło o to, że nie byłam piękna, zresztą wszyscy ludzie byli piękni. Po prostu nie dbałam o swój wygląd. Byłam szczęśliwa będąc przeciętnie wyglądającą, z przeciętnymi brązowymi włosami, przeciętnymi złotymi oczami i przeciętnym ciałem.

"Hej, to solenizantka!" zawołała, przytulając mnie mocno, aż do bólu. Potem sięgnęła po coś do torby i wyciągnęła małe, złote pudełko z prezentem. Otworzyłam je i zobaczyłam najpiękniejszy złoty charms. Ten charms miał kształt liczby osiemnaście, z pięknymi, misternymi wzorami wyrytymi na nim. Delikatnie wyjęłam go i przypięłam do złotej bransoletki, która wisiała na moim nadgarstku, już prawie pełna charmsów. "Dziękuję, Alice, uwielbiam go." Uśmiechnęłam się i przytuliłam ją jeszcze raz.

"Dobra, teraz, gdy czas na prezenty się skończył, mamy więcej pracy do zrobienia!"

"Czemu nie ubierzesz się i nie przygotujesz najpierw, a ja mogę po prostu poleżeć tutaj... trochę się przespać... obudzić się... i wtedy impreza się skończy!" zapytałam. Skrzyżowała ramiona i pokręciła głową na nie.

"Nie pozwolę ci zepsuć kolejnej imprezy, Phoenix Selene Ackerman! Idziesz i to jest ostateczne."

Westchnęłam i poddałam się. Wyglądało na to, że dzisiaj pójdę na tę imprezę, czy mi się to podoba, czy nie. Miałam nadzieję, że to będzie po prostu nudna noc uśmiechów i machania. Ale nie wiedziałam, że los miał dla mnie inne plany, a jego złota nić zaczynała się rozwijać wokół szpulki przeznaczenia.


Pierwszy rozdział! Mam nadzieję, że nie jest zbyt rozwlekły!

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

778.7k Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Jessica C. Dolan
Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

641.7k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi

Accardi

718.8k Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki

Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki

340.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily
Na przyjęciu urodzinowym mojego podłego ojca, zostałam odurzona przez moją siostrę Emily—a co gorsza, planowała, aby jej chłopak mnie zaatakował. Gdy substancja krążyła w moich żyłach, pożądanie zaczęło przytłaczać mój racjonalny umysł. Ale w tej chwili słabości, mój mąż z kontraktu mnie uratował. Okazało się, że płonę tylko dla niego. To, co zaczęło się jako jego próba pomocy mi w przezwyciężeniu efektów narkotyku, zamieniło się w noc surowej, namiętnej intymności, która zburzyła każdą granicę, którą starannie zbudowaliśmy. W jego ramionach odkryłam głód, o którym nie wiedziałam, że istnieje, a on rościł sobie prawo do mnie z taką intensywnością, że oboje zostaliśmy bez tchu...
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą

Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą

364.6k Wyświetlenia · Zakończone · Ray Nhedicta
Nie mogę oddychać. Każdy dotyk, każdy pocałunek od Tristana rozpalał moje ciało, topiąc mnie w uczuciach, których nie powinnam pragnąć – zwłaszcza nie tamtej nocy.
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

697.8k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego

Od Przyjaciela Do Narzeczonego

384k Wyświetlenia · W trakcie · Page Hunter
Jej siostra wychodzi za mąż za jej byłego. Więc przyprowadza swojego najlepszego przyjaciela jako swojego fałszywego narzeczonego. Co mogłoby pójść nie tak?

Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.

Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.

Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.

Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.

Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy

Powstanie Wygnanej Wilczycy

308.5k Wyświetlenia · Zakończone · Lily
„Biały wilk! Zabij tego potwora!”
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii

Uwodzenie Dona Mafii

320.7k Wyświetlenia · Zakończone · Sandra
Ciemna, mafijna romans z dużą różnicą wieku
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.

Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.

Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.

Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.

Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy

Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy

277.2k Wyświetlenia · W trakcie · sunsationaldee
W przeciwieństwie do swojego brata bliźniaka, Jacksona, Jessa zmagała się z nadwagą i miała bardzo niewielu przyjaciół. Jackson był sportowcem i ucieleśnieniem popularności, podczas gdy Jessa czuła się niewidzialna. Noah był typowym „cool” chłopakiem w szkole – charyzmatyczny, lubiany i niezaprzeczalnie przystojny. Na dodatek był najlepszym przyjacielem Jacksona i największym prześladowcą Jessy. W ostatniej klasie liceum Jessa postanowiła, że nadszedł czas, aby nabrać pewności siebie, odnaleźć swoje prawdziwe piękno i przestać być niewidzialną bliźniaczką. W miarę jak Jessa się zmieniała, zaczęła przyciągać uwagę wszystkich wokół, zwłaszcza Noaha. Noah, początkowo zaślepiony swoim postrzeganiem Jessy jako jedynie siostry Jacksona, zaczął dostrzegać ją w nowym świetle. Jak stała się tą fascynującą kobietą, która nawiedzała jego myśli? Kiedy stała się obiektem jego fantazji? Dołącz do Jessy w jej podróży od klasowego żartu do pewnej siebie, pożądanej młodej kobiety, zaskakując nawet Noaha, gdy ujawnia niesamowitą osobę, którą zawsze była w środku.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

234.6k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...