Towarzysze Hybrydy

Towarzysze Hybrydy

Thenightingale · Zakończone · 153.8k słów

451
Gorące
10.9k
Wyświetlenia
465
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Zastanawiam się, jak to by było pieprzyć hybrydę." Liam wyszeptał, pochylając się do jej szyi. "-nie mów mi, że jesteś dziewicą. Taka seksowna mała rzecz jak ty?"

Xavier przesunęła ręce do jego gardła i zaśmiała się. "Nie ukrywaj tego, bestii w tobie. Chcę, żebyś ją na mnie uwolnił. Chcę, żebyś... zdominował mnie... i moje ciało."

Sebastian położył zimną i miękką dłoń na jej policzku, zanim złożył na jej ustach pocałunek. "Teraz, jeśli będziesz dalej grzeczną dziewczynką, będę cię nadal nagradzał, rozumiesz?"

Demetri umieścił swoje delikatne palce pod moim podbródkiem, zmuszając mnie do spojrzenia w jego łagodne niebieskie oczy. "Może to nagłe, ale, kochanie, czy mogę ci to wynagrodzić pocałunkiem?"


Brutalna gra rzezi, nie, makabryczna masakra - to było to, z czym Phoenix Ackerman, córka wielkiego Alfy Denzella, musiała się zmierzyć w momencie, gdy ujawniła, że jest nie tylko hybrydą, ale ostatnią królewską wampirzycą na świecie. Teraz nie ma innego wyboru, jak walczyć o jedyną rzecz, która jej się należy, jedyną rzecz, która może wreszcie zakończyć wielowiekowy konflikt między wampirami a wilkołakami. Tron Królestwa Wampirów. Aby zdobyć tron, Phoenix musi rywalizować z wieloma czystokrwistymi wampirzymi arystokratami w najniebezpieczniejszej grze, jaką kiedykolwiek stworzono w historii wampirów - Grze Sukcesji.

Ale Gra Sukcesji nie jest jedyną okrutną grą, z którą Phoenix będzie musiała się zmierzyć, ponieważ znajduje się w samym środku największej na świecie bitwy miłosnej między czterema mężczyznami, którzy mają za zadanie chronić ją i trzymać z dala od prawdy o jej prawdziwej tożsamości: Sebastianem Dragovićem, Liamem Howardem, Xavierem Chase'em i Demetrim Forbesem. To bitwa, która trwa od tysiącleci, i oprócz Gry Sukcesji, jest jednym z największych wyzwań, przed którymi Phoenix jeszcze stanie. Mówią, że zwycięzca bierze wszystko, ale w grach, które Phoenix musi rozegrać, nie ma zwycięzców.

Rozdział 1

"Nie."

To było proste, ale potężne dwuliterowe słowo, które często używane było do wyrażenia dezaprobaty i nieposłuszeństwa. Jednak dla mnie, było to słowo, którego nigdy nie miałem przywileju wypowiedzieć, a więc forma władzy, której nigdy nie mogłem posiadać. Całe moje życie uczono mnie być jedną rzeczą i tylko jedną rzeczą - posłusznym. Jednak wszystko to zmieniło się całkowicie w dniu, kiedy skończyłem osiemnaście lat, gdy mój świat, jaki znałem, rozpadł się całkowicie, a sekrety, które myślałem, że znam, stały się zwodniczo prawdziwymi kłamstwami.

Dzień zaczął się jak każdy inny, z moim porannym rytuałem unikania rozmów z kimkolwiek i wszystkimi w stadzie poprzez unikanie kontaktu wzrokowego, a potem szybkim podążaniem za moim ojcem, aby nie musieć mówić. Mój ojciec, zwykle przyjazny Alfa, był jednak zbyt zajęty, aby dźwigać ciężar prowadzenia rozmowy w moim imieniu i zamiast tego trzymał telefon przy uchu i cicho kiwał głową, mówiąc:

"Tak."

"Nie."

"Cóż, nie powiedziałem, że powinna."

Po tym, jak próbowałem strategicznie ominąć około piątej osoby, mój ojciec zirytował się moją nieśmiałością i delikatnie mnie popchnął. Spojrzałem na niego i oceniłem po jego perfekcyjnie uniesionej, surowej brwi, że to była mała wskazówka, abym faktycznie przemówił. Posłuchałem, choć niechętnie, i zdobyłem się na uśmiech i machnięcie ręką.

"No dobrze, po prostu upewnij się, że wszystko jest gotowe na dzisiejszy wieczór. Nie możemy pozwolić, aby inne stada przyszły tutaj i tańczyły w ciemności," powiedział, a potem odłożył telefon i wsadził go do kieszeni, wyrażając palącą frustrację. Odwrócił się do mnie i pokręcił głową, mówiąc: "Najpotężniejszy Alfa znany wilkołakom, a ja tu utknąłem, próbując zorganizować dzisiejszą imprezę. Czy Jillian nie może po prostu dobrze wykonać swojej pracy, bo do tego ranka nawet nie wiedziałem, co to jest cholerny streamer!"

Słysząc to, uśmiechnąłem się lekko i powiedziałem: "Myślę, że może być trochę zajęta, tato. Ma przecież pięcioro innych dzieci do opieki..." Nagle zamilkłem, a on spojrzał na mnie z troską.

"Co się stało, Nixxie?" Natychmiast zaczerwieniłem się na dźwięk jego czułego przezwiska, które wypowiedział tak głośno. Inni członkowie stada zachichotali, a ja poczułem nagły, mdłościowy skurcz w żołądku. Powoli zacząłem bawić się palcami, nie tylko zawstydzony nazwą, którą mnie nazwał, ale także nerwowy przed wyrażeniem swoich osobistych uczuć dotyczących tej wielkiej imprezy, którą mieliśmy zorganizować.

"Tato, prosiłem cię, żebyś nie nazywał mnie tak publicznie." Wypowiedziałem cicho.

"No już, mała Nixxie, będę cię nazywał, jak tylko zechcę, poza tym myślę, że to urocze imię. Teraz powiedz mi, dlaczego nagle zamilkłaś? Czy coś jest nie tak?"

Wziąłem głęboki oddech, zanim spojrzałem w górę i wpatrzyłem się w jego imponujące brązowe oczy. "Czy naprawdę muszę iść na imprezę dzisiaj wieczorem, tato? Chodzi mi o to, czy nie mogę po prostu zostać w domu i spędzić czas z tobą i Ferdinandem?"

Uniósł brew i przeczesał palcami swoje ciemnobrązowe włosy, śmiejąc się. "Oczywiście, że musisz tam być. To twoje osiemnaste urodziny i zaprosiłem całą watahę."

"To jest problem..." wyszeptałam pod nosem. Nigdy nie byłam wielką fanką otaczania się tłumem ludzi. Samo przebywanie wśród mojej watahy sprawiało, że byłam strasznie niespokojna. W rzeczywistości wolałam zacisze mojego luksusowego, bardzo bezpiecznego pokoju w porównaniu do dzikich imprez. Ale oczywiście, co tata powiedział, to robiłam.

"Dobrze tato, ale czy mogę przynajmniej wyjść dokładnie o dwunastej?" zapytałam nieśmiało.

Westchnął głęboko i potargał mi włosy. "Dobrze, jeśli naprawdę nie będziesz się dobrze bawić na imprezie, pozwalam ci wyjść o dwunastej. Ale upewnij się, że nikt cię nie zobaczy!"

Kiwnęłam głową energicznie, a on dał znak, żebyśmy kontynuowali spacer. Dokąd zmierzaliśmy, nie miałam pojęcia. To miała być niespodzianka urodzinowa dla mnie. Osiemnaste urodziny były najważniejszymi urodzinami w mojej wataże. Były ludzkim odpowiednikiem słodkiej szesnastki, tylko że z większą ilością alkoholu, nagości, sparingów i oczywiście, seksu.

Gdy tata dotarł do końca terenów watahy, zatrzymał się na chwilę, wziął głęboki oddech świeżego powietrza i kontynuował spacer do lasu, który otaczał nasze piękne, edenowe tereny watahy z obu stron. Lubiłam to jego beztroskie zachowanie i mały uśmiech, który błąkał się na jego twarzy. Moje nogi jednak nie były zadowolone z tego całego chodzenia, zwłaszcza tak wcześnie rano.

"O mój Boże, znowu chodzenie?" jęknęłam. Tata kiwnął głową i wyciągnął rękę, żebym ją wzięła. Złapałam ją i pozwoliłam mu ciągnąć mnie resztę drogi. W końcu dotarliśmy na polanę, a tata usiadł po turecku na ziemi i dał znak, żebym zrobiła to samo.

"To jest miejsce, gdzie twoja matka i ja spotkaliśmy się po raz pierwszy-" zaśmiał się nerwowo i kontynuował, "-wtedy nienawidziliśmy się nawzajem, a ona prawie próbowała mnie zabić. Ale szczerze mówiąc, ja próbowałem zrobić dokładnie to samo. Kto by pomyślał, że się zakochamy i będziemy mieli ciebie..."

Uśmiechnęłam się do niego, a łza spłynęła po moim policzku. Tata i ja rzadko rozmawialiśmy o mojej matce, ponieważ temat ten sprawiał, że byliśmy zbyt smutni. Ale dziś wydawało się odpowiednie, żebyśmy byli sentymentalni i smutni. "Chcę, żebyś zawsze pamiętała Phoenix, twoja matka zginęła, chroniąc innych. Zginęła jako dobra, życzliwa kobieta."

Kiwnęłam głową i zaczęłam ocierać łzy, a on zrobił to samo. W końcu zaśmiał się i powiedział: "Zobacz, jak się tutaj rozczulam. Odbiegam od tematu. Powód, dla którego cię tu przyprowadziłem, do miejsca, gdzie spotkałem twoją matkę, jest taki."

Sięgnął do kieszeni i wyciągnął małą kopertę i piękne niebieskie pudełko na prezent. Otworzyłam je i zobaczyłam, że w środku leży piękny naszyjnik z rubinem na czystym srebrnym łańcuszku.

„Nigdy nie mogłem dotknąć tej przeklętej rzeczy, więc pomyślałem, że najlepiej będzie dać ją tobie.” Uśmiechnąłem się, odpiąłem zapięcie i ponownie je zapiąłem, wiążąc naszyjnik wokół szyi. Powoli chwyciłem rubin i pogładziłem go kciukiem. „Jest piękny, tato. Dziękuję.” Skinął głową, a potem wstał.

„Wracam do domu, ale możesz tu zostać, jeśli chcesz trochę pobyć sam przed imprezą. Pamiętaj jednak, że zaczyna się o szóstej, więc bądź gotowy przedtem, dobrze?” Skinąłem głową. „Kocham cię, Phoenix.”

„Ja też cię kocham, tato.”

Cieszyłem się, że mnie tu przyprowadził. Mój tata często był surowy, zwłaszcza wobec mnie, ale wiedział, czego potrzebuję i kiedy. Bycie wilkołakiem bywało czasem duszące. Żyliśmy według tytułów i mocy, która się z nimi wiązała. Nazwisko, reputacja, honor i „znajomość swojego miejsca” były cnotami i zasadami, którymi się kierowaliśmy. Według tego, co widzieliśmy i doświadczyliśmy przez lata, była to jedyna droga, by oddzielić się od destrukcji ludzi. Ale takie zasady mogły też odbić się na nas. Mój ojciec i ja byliśmy żywym dowodem na to.

Nie przeczytałem listu w kopercie, którą dał mi ojciec. Nie byłem na to gotowy i może nigdy nie będę. Najczęściej uważałem, że najlepiej jest zapomnieć, że w ogóle miałem matkę. To sprawiało, że życie było znacznie łatwiejsze, a większość dzieciństwa i licealnych lat spędziłem, udając, że jej nie ma. Udawałem, że nie mam matki, która przychodziłaby po mnie do szkoły, ostrzegała, bym uważał na tych złych ludzkich chłopaków, czy robiła mi zdjęcia na bal maturalny. Udawanie, że nigdy nie istniała, było znacznie łatwiejsze.

Spędziłem około godziny w lesie, po prostu siedząc i ciesząc się kojącym komfortem cienia i otaczających mnie zapachów, a potem położyłem się na ziemi, brudząc swój fioletowy sweter. Spokój. To właśnie to wszystko było, absolutny spokój. To był rodzaj spokoju, który można było wchłonąć, owinąć się nim i zapomnieć, że w ogóle się żyje. Mój spokój został jednak zakłócony, gdy usłyszałem dźwięk telefonu wibrującego w kieszeni. Zawahałem się przed odebraniem, ale gdy tylko zobaczyłem, kto dzwoni, wiedziałem, że to nie będzie ostatni telefon, jeśli go zignoruję.

„Alice?”

„Gdzie do cholery jesteś? Właśnie zapytałam twoją ciocię Stacy i powiedziała, że ty i twój tata gdzieś poszliście, ale właśnie widziałam twojego tatę, jak się tu kręci, i teraz martwię się, że ty-”

„Spokojnie, Alice. Jestem tylko w lesie, wrócę za godzinę.” Powiedziałem, ponownie opadając w komfort chłodnej ziemi.

„Godzinę! Nie, potrzebuję cię tutaj teraz. Wiesz, ile czasu zajmuje przygotowanie kogoś takiego jak ty na oficjalne okazje? Od czego mam zacząć. Będę musiała zrobić ci włosy, makijaż, spróbować wcisnąć cię w tę sukienkę, którą kupił ci ojciec, wyregulować brwi, zmusić cię do ogolenia nóg-”

"Dobra, chyba już to mam. Możesz mi dać pięć minut, proszę?"

Westchnęła, ale zgodziła się i odłożyła telefon. Alice była moją najlepszą przyjaciółką i, jak uważałam, jedyną przyjaciółką. Była jedyną osobą, która lubiła mnie za to, kim jestem, a nie za to, że mój tata był najpotężniejszym Alfą wszech czasów. Była szczera, głośna i bezwstydnie sobą, co sprawiało, że tak bardzo ją lubiłam. Nie mogłam nawet zliczyć lat, które spędziłyśmy razem jako przyjaciółki, wydawało się, że była w moim życiu od samego początku.

Kiedy wróciłam do domu, przywitała mnie siostra mojego ojca, Stacy, która stała w kuchni, przypalając ryż na kuchence. Bogini Księżyca, ratuj nas od jej gotowania! Obok niej był mój pies Ferdinand, który kręcił się po kuchni, węsząc po podłodze, dopóki mnie nie zobaczył. Podniosłam rękę, nakazując mu milczenie, a on posłusznie usiadł i merdał ogonem. Naprawdę nie miałam ochoty być przytłoczona przez Stacy.

Alice była już w moim pokoju, z własnymi ubraniami starannie wyprasowanymi i ułożonymi na moim łóżku. Jej miękkie, wiśniowoczerwone włosy były pięknie uczesane w niechlujny kok, a na twarzy miała już trochę makijażu, co jeszcze bardziej podkreślało jej piękne rysy. Wyraźnie nauczyła się z poprzednich doświadczeń, że absolutnie kluczowe jest, aby najpierw przygotować siebie, zanim zacznie mnie upiększać. Nie chodziło o to, że nie byłam piękna, zresztą wszyscy ludzie byli piękni. Po prostu nie dbałam o swój wygląd. Byłam szczęśliwa będąc przeciętnie wyglądającą, z przeciętnymi brązowymi włosami, przeciętnymi złotymi oczami i przeciętnym ciałem.

"Hej, to solenizantka!" zawołała, przytulając mnie mocno, aż do bólu. Potem sięgnęła po coś do torby i wyciągnęła małe, złote pudełko z prezentem. Otworzyłam je i zobaczyłam najpiękniejszy złoty charms. Ten charms miał kształt liczby osiemnaście, z pięknymi, misternymi wzorami wyrytymi na nim. Delikatnie wyjęłam go i przypięłam do złotej bransoletki, która wisiała na moim nadgarstku, już prawie pełna charmsów. "Dziękuję, Alice, uwielbiam go." Uśmiechnęłam się i przytuliłam ją jeszcze raz.

"Dobra, teraz, gdy czas na prezenty się skończył, mamy więcej pracy do zrobienia!"

"Czemu nie ubierzesz się i nie przygotujesz najpierw, a ja mogę po prostu poleżeć tutaj... trochę się przespać... obudzić się... i wtedy impreza się skończy!" zapytałam. Skrzyżowała ramiona i pokręciła głową na nie.

"Nie pozwolę ci zepsuć kolejnej imprezy, Phoenix Selene Ackerman! Idziesz i to jest ostateczne."

Westchnęłam i poddałam się. Wyglądało na to, że dzisiaj pójdę na tę imprezę, czy mi się to podoba, czy nie. Miałam nadzieję, że to będzie po prostu nudna noc uśmiechów i machania. Ale nie wiedziałam, że los miał dla mnie inne plany, a jego złota nić zaczynała się rozwijać wokół szpulki przeznaczenia.


Pierwszy rozdział! Mam nadzieję, że nie jest zbyt rozwlekły!

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

420.2k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.7k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.