Upadły

Upadły

Meghan Barrow · Zakończone · 107.9k słów

447
Gorące
30.5k
Wyświetlenia
1.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Jestem człowiekiem, jak mogę mieć czterech bratnich dusz?”
Zerkam przez palce i widzę cztery duże i piękne wilki, które na mnie patrzą. Jeden ma świecące czerwone oczy, to pewnie Colton, drugi żółte, to pewnie Joel, a dwa mają świecące niebieskie oczy, to muszą być bliźniacy. „O mój Boże… to niesamowite!”

Colton schodzi na cztery łapy i powoli zbliża się z uszami przyciśniętymi do tyłu. Wyciągam rękę i powoli zaczynam głaskać jego piękne i wspaniałe ciemno blond futro. Jego język wystaje i liże mnie po twarzy, co sprawia, że chichoczę. Czuję, jak mruczy, i nie mogę powstrzymać szerokiego uśmiechu, który pojawia się na mojej twarzy.
Pozostałe wilki podchodzą do mnie pewnym krokiem i zaczynają trącać moje nogi i lizać mnie po całym ciele. Nie mogę w to uwierzyć. To są wilki! Czuję się, jakbym śniła, chociaż może to wyjaśnia, dlaczego są tacy cholernie przystojni.

Rose przeprowadza się do małego miasteczka w Oregonie w środku ostatniego roku liceum i od razu czuje się przyciągana do czterech mężczyzn. Dwóch to bliźniacy, jeden jest nauczycielem, a drugi to były chłopak. Pokonanie swojego zauroczenia to jedno, ale w tym miasteczku są tajemnice, które jest chętna odkryć, jeśli ci mężczyźni przestaną ją rozpraszać.

OSTRZEŻENIE 18+ TYLKO DLA DOROSŁYCH
Treści dla dorosłych, w tym explicite sceny seksualne

Rozdział 1

Rose POV

Znowu czułam na sobie jego wzrok. Włosy na karku stanęły mi dęba, gdy powoli się odwróciłam. Moje szmaragdowe oczy spotkały się z szafirowymi oczami, a moje wnętrze zaczęło się rozgrzewać. Co do diabła? - pomyślałam.

"Rose... Rose! Czy możesz przeczytać następny akapit?"

"Przepraszam, panie Lucien" - wymamrotałam. "Ummm..."

Ding ding ding. Dzwonek uratował mnie!

"Panno Canto, sugeruję, abyś następnym razem śledziła tekst razem z resztą klasy."

Moje policzki zapłonęły, gdy moi koledzy z klasy zaczęli się śmiać. Szybko spakowałam swoje zeszyty i laptop do plecaka i wybiegłam z klasy, zanim mogłam się jeszcze bardziej ośmieszyć.

Oooof! Zaraz za drzwiami zderzyłam się z gorącą i solidną ścianą.

"Hej, jesteś Rose, prawda?" - zapytał chłopak z szafirowymi oczami najgłębszym melodyjnym głosem, jaki kiedykolwiek słyszałam.

"Um, tak, Rose Canto. A ty kim jesteś?"

"Jestem Damien Jones."

"Miło cię poznać, ale naprawdę muszę iść na następne zajęcia." Zaczęłam odchodzić, gdy poczułam dużą dłoń na moim łokciu.

"Odprowadzę cię. Musi być ciężko być nową i nie wiedzieć, gdzie są sale lekcyjne."

Spojrzałam w te marzycielskie oczy i zobaczyłam w nich swoje odbicie.

"Hej, Rose? Wszystko w porządku?" - zapytał Damien.

"Och tak. Przepraszam, zamyśliłam się. Jasne, jeśli mógłbyś mnie odprowadzić na następne zajęcia, byłabym wdzięczna. Mam teraz zajęcia teatralne w budynku Westmore."

"Oczywiście, z przyjemnością. Więc... jak trafiłaś do Mill City, Oregon? Nie mamy tu wielu nowych ludzi, więc miło zobaczyć nową twarz."

"Przeprowadziłam się z Teksasu. Spędziłam tam większość dzieciństwa, a niedawno mój dziadek i babcia zmarli i zostawili naszej rodzinie dom, więc postanowiliśmy się przeprowadzić. Teraz jestem w ostatniej klasie w nowej szkole, w nowym stanie i w nowym domu." Cholera, teraz się żalę. Ten facet pomyśli, że jestem dramatyczna.

"To kiepsko, ale przynajmniej masz nowego przyjaciela." Damien puścił mi oczko, a moje policzki znowu się zarumieniły. Spokojnie Rose. On pewnie puszcza oczko każdej dziewczynie. Patrz na niego. Z ciemnobrązowymi włosami jak czekolada, oczami niebieskimi jak najgłębsza część oceanu, dobre sześć cali wyższym ode mnie, umięśnionymi opalonymi ramionami pewnie od futbolu i głosem, który mógłby sprawić, że anioł zapłacze, może mieć dosłownie każdą dziewczynę, jaką chce.

"Dziękuję." - wyszeptałam.

"Dobrze, Rosalie, jesteśmy na miejscu. Muszę iść na swoje zajęcia, ale mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy." Damien posłał mi perfekcyjny uśmiech z seksownymi dołeczkami. Trzymaj się, Rose.

Damien POV

Patrzyłem, jak Rose odchodzi, jej biodra i tyłek kołyszą się w tych małych białych szortach. Cholera, nie mogę się doczekać, aż będzie moja. Już wyobrażam sobie jej słodkie, ciemne sutki w moich ustach, podczas gdy jej anielski głos jęczy moje imię. Kurwa! Nie mogę iść na zajęcia z erekcją. Zacząłem iść w stronę klasy, myśląc o jak najbardziej obrzydliwych rzeczach.

"Damien!" Kurwa, nie ona.

Zacząłem biec, żeby uciec przed irytującym wysokim głosem Layli.

"Przepraszam, spóźniam się na zajęcia!" Zacząłem biec jeszcze szybciej, żeby upewnić się, że mnie nie dogoni. Przynajmniej mój kutas już nie stoi.

"Hej stary, gdzie do cholery byłeś? Nigdy się nie spóźniasz. Zaliczyłeś jakąś laskę po drodze na zajęcia?" - zaśmiał się mój brat bliźniak, Brent.

"Zamknij się, stary." - wyszeptałem.

"Chłopcy, czy możecie podzielić się z klasą, co jest ważniejsze niż algebra?" - zapytała pani Meyers z uniesioną brwią.

"Rozmawialiśmy tylko o tym, jak pięknie dziś wyglądasz, pani Meyers. Absolutnie promieniejesz i-"

"Panie Brent Jones, dość tych pochlebstw. Po prostu bądź cicho, żebym mogła prowadzić lekcję."

Brent posłał pani Meyers swój megawatowy uśmiech i zrobił gest, że jego usta są zamknięte na zamek. Gdy nauczycielka odwróciła się z powrotem do tablicy, żeby coś napisać, mój brat stuknął mnie w ramię i wskazał na swój telefon. "Sprawdź wiadomości." - wyszeptał.

Spojrzałem na nasz czat braci i zobaczyłem, że pyta o Rose, czyli gorącą nową dziewczynę.

Brent: Słyszałem, że mamy nową laskę i jest mega gorąca! Jeszcze jej nie widziałem, ale mam przeczucie, że niedługo ją zaliczę ;)

Ja: Tak, jest totalnie gorąca, ale już ją zaklepałem

Brent: Co do cholery, człowieku, nie możesz jej zaklepać, zanim ją zobaczę

Ja: Właśnie to zrobiłem

Ignorowałem Brenta przez resztę lekcji, aż zadzwonił dzwonek i nadszedł czas na lunch. Szybko spakowałem swoje rzeczy, żeby spróbować natknąć się na Rose w drodze na lunch z budynku teatru. Po kilku minutach sprintu zobaczyłem jej długie nogi i długie, falujące czerwone włosy, idące w stronę stołówki. Zatrzymałem się na chwilę, żeby złapać oddech, a potem podszedłem do niej i objąłem ją ramieniem, żeby zaznaczyć swoje terytorium.

"Cześć Rose, jak tam teatr? Chciałem zobaczyć, czy chcesz usiąść ze mną na lunchu."

"Cześć Damien, teatr był interesujący, poznałam nową koleżankę, może ona też usiądzie z nami?"

"Pewnie, im więcej, tym lepiej." Pokazałem jej swój największy uśmiech, żeby poczuła się bardziej komfortowo. Mam nadzieję, że nie wyglądam jak drapieżnik patrzący na swoją ofiarę.

"Ok! O, tam jest. Hej Sophie, chodź usiądź z nami!"

Patrzyłem, jak Sophie Star maszeruje w naszą stronę i obejmuje Rose w niedźwiedzim uścisku.

"Hej dziewczyno! Lekcja mojego brata była nudna jak cholera, prawda?" powiedziała Sophie.

Rose wyglądała na zdezorientowaną, odpowiadając "Twój brat?"

"Tak, on jest nauczycielem teatru. Ma tylko 22 lata, więc wiele dziewczyn w tej szkole ślini się na jego widok, co jest obrzydliwe."

Rose zachichotała, a ja skorzystałem z okazji, kiedy była rozproszona, żeby stanąć jeszcze bliżej niej. Czułem zapach jej włosów, które pachniały truskawkami, moimi ulubionymi. Razem poszliśmy do stołówki, zamówiliśmy jedzenie i usiedliśmy przy środkowym stole, przy którym moi kumple z drużyny futbolowej rzucali Rose pożądliwe spojrzenia. Ledwo powstrzymywałem się od warknięcia i rzucałem im mordercze spojrzenia. Jedynym, który nie zrozumiał aluzji, był Brent, który usiadł po drugiej stronie Rose i przedstawił się.

"Cześć piękna, jestem Brent, mogę zapytać, jak masz na imię?"

"Jestem Rosalie, ale mów mi Rose."

"Ach, jakie piękne imię. To ogromna przyjemność cię poznać. Mam nadzieję, że zobaczę cię na niektórych moich zajęciach."

Rose uprzejmie skinęła głową, a potem odwróciła się do przodu, żeby spojrzeć na Sophie i kontynuowały rozmowę o czymś, o czym rozmawiają dziewczyny.

Brent: cholera, stary, widziałeś jej cycki?

Ja: co do cholery, przestań tak się gapić na moją dziewczynę

Brent: ona nie jest twoją dziewczyną, więc wciąż mam szansę. Niech wygra najlepszy, czyli ja lol

Ja: pieprz się, dupku

Brent: tak, ona też

Ja: masz szczęście, że nie skopię ci tyłka

Brent: nie martw się, kiedy skończę, możesz spróbować :p

Serio, zabiję tego skurwysyna.

Brent POV

Patrzyłem na boginię siedzącą obok mnie i starałem się, żeby mój kutas nie stanął, ale cholera, pachnie niebiańsko.

"Więc, Rose, jakie masz następne zajęcia?" zapytałem, żeby zobaczyć, czy mamy jakieś wspólne lekcje.

"Następnie mam biologię z panem Slate'em, potem WF z panią Black, a na końcu mam godzinę wolną w bibliotece."

Zajebiście. Mam wszystkie pozostałe zajęcia z nią. Niestety, mój brat też. Naprawdę chciałbym, żeby się wyluzował i żebyśmy mogli się nią podzielić, ale cokolwiek. Jeśli chce rywalizować, niech tak będzie.

"Chętnie odprowadzę cię na twoje kolejne zajęcia, ponieważ mamy te same." Zaoferowałem, mając nadzieję, że powie tak.

"Oh, dziękuję, to bardzo miłe."

Damien wtrącił się z jej drugiej strony "Pomogę ci również dotrzeć na zajęcia, mamy ten sam plan na resztę dnia."

Star wtrąciła się "Chłopaki, przestańcie się o nią kłócić, jako jej nowa najlepsza przyjaciółka, to ja będę ją odprowadzać na zajęcia."

Rose wyglądała na zawstydzoną, rumieniąc się na policzkach, a ja widziałem, że trochę zarumieniła się na górze klatki piersiowej. Zastanawiam się, czy rumieni się całym ciałem. Będę musiał się tego dowiedzieć wkrótce. "Dzięki wszystkim, myślę, że możemy iść razem."

Objąłem ją w talii i uśmiechnąłem się do niej, patrząc, jak jej rumieniec pogłębia się jeszcze bardziej. Nie mogę się doczekać, żeby się z nią zabawić.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

22.3k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

772k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

309.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

533.1k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

524.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.6k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

258.8k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Uzależniony od Niej

Uzależniony od Niej

124.3k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Przez trzy lata robiłam wszystko, aby zdobyć serce Aleksandra, tylko po to, by skończyć z nieuleczalnym rakiem i druzgocącą wiadomością, że jego pierwsza miłość wraca do domu.

Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.

Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.

Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

32.7k Wyświetlenia · Zakończone · Amarachi Gabriel
„To jest takie złe, nie powinnam tego robić, ale nie mogę ci się oprzeć, już nie!” Jęknął, przyciągając mnie natychmiast do swoich ramion.

Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.


Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

922k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

783.1k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.