
Uwiedziona przez moich Szefów
Taize Dantas · Zakończone · 171.4k słów
Wstęp
Kiedy Angel jest rozczarowana zakazanym romansem ze swoim profesorem, znajduje się uwikłana w niebezpieczną grę między CEO Vincentem Hickmannem a jego partnerem, Thomasem Werneckiem. Pośród pożądania i intryg, Angel znajduje się w centrum wybuchowego trójkąta miłosnego, gdzie każdy wybór może mieć poważne konsekwencje.
Angel prowadzi pozornie typowe życie jako sekretarka w potężnej firmie Hickmann & Werneck. Jednak wkrótce zagłębi się w świat tajemnic, zakazanych namiętności i zdrad czających się za korporacyjną fasadą. Po ekscytującej eskapadzie na karnawale w Salvadorze z przyjaciółką Jennifer, ich życie nabiera dramatycznego zwrotu. Ich ścieżki intensywnie i namiętnie splatają się z najbardziej wpływowymi mężczyznami w mieście.
Opowieść o miłości i władzy, która rzuca wyzwanie konwencjom społecznym.
Rozdział 1
Isadora
Rozejrzałam się po strefie VIP, obserwując wszystkich świetnie się bawiących, w tym moich przyjaciół, i na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech. To był mój pierwszy raz, kiedy podróżowałam z przyjaciółmi i naprawdę zanurzyłam się w karnawałowej atmosferze.
Kiedy głośne bity dudniły z platformy, głos przebił się przez hałas.
"Isadora!" Głos mojej przyjaciółki Jennifer wyróżniał się.
Podeszłam bliżej, żeby lepiej usłyszeć, a ona wskazała głową, gdzie powinnam spojrzeć. Podążyłam za jej spojrzeniem i nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam.
"Profesor Lucchese?!" Mój głos zdradził moje zaskoczenie.
"Trudno uwierzyć, nawet widząc to na własne oczy," potwierdziła to, co myślałam.
Wymieniłyśmy głupkowaty uśmiech, całkowicie pochłonięte sytuacją. Lucchese jest jednym z naszych profesorów na uniwersytecie. Zajęcia z ekonomii stały się o wiele ciekawsze, odkąd przejął je, i nie opuściłam ani jednego. Ciągle podziwiałam mężczyznę po drugiej stronie strefy VIP, kusząc się, by zrobić pierwszy krok.
Jednak naszą uwagę odwrócili inni przyjaciele, którzy dołączyli do nas, rozdając drinki i wciągając nas do zabawy.
Wszyscy studiujemy na tym samym uniwersytecie. W tym roku postanowiliśmy razem doświadczyć karnawału w Salvadorze, w tym ja, moja najlepsza przyjaciółka Jennifer, Benny i Johnny. To był pierwszy dzień świętowania, a my byliśmy zachwyceni zaraźliwą energią wydarzenia.
Spojrzałam ponownie w stronę profesora i napotkałam zielone oczy Lucchese, które były utkwione we mnie. Zawsze uśmiechał się w sposób, który wstrząsał mną do głębi, sprawiając, że moje nogi drżały. Było to surrealistyczne widzieć poważnego, statecznego profesora z uczelni tutaj, w środku karnawału w Salvadorze.
Tańcząc i bawiąc się z przyjaciółmi, ciągle spoglądałam na profesora, starając się utrzymać kontakt wzrokowy i przekazać zainteresowanie, które do niego czułam. Za każdym razem, gdy nasze oczy się spotykały, nowa fala emocji ogarniała mnie, wypełniając mnie mieszanką niepokoju i ekscytacji. Doskonale wiedziałam, co to znaczy, ale znalezienie odwagi, by działać, było zupełnie innym wyzwaniem.
Lucchese jest oszałamiającym mężczyzną, i obawiałam się, że może zdać sobie sprawę, jak bardzo jego spojrzenie na mnie wpływa. Poza tym, że był wysoki i dobrze zbudowany, jego uśmiech mógłby sprawić, że każda kobieta zakochałaby się w nim po uszy, nie mówiąc już o mnie, która na każdym wykładzie prawie śliniła się na jego widok.
Miał opaloną skórę, zielone oczy i czarne włosy – kombinacja, która sprawiłaby, że każda aktywna seksualnie kobieta zemdlałaby, zwłaszcza ja, która ledwo mogłam się skupić na jego wykładach. Podczas gdy on wydawał się zrelaksowany, ciesząc się atmosferą z drinkiem w ręku, ja byłam pochłonięta grzesznymi myślami, nie mogąc oderwać oczu od tego wspaniale wykreowanego wzoru męskiej doskonałości.
Rozważając swoje szanse, zdecydowałam, że kto nie ryzykuje, ten nie ma. Nie byliśmy na uniwersytecie. Tutaj nie był moim profesorem, a ja nie byłam jego studentką. Byłam w pełni świadoma swojej urody, i choć mogłam brakować doświadczenia w flirtowaniu, wiedziałam, jak wykorzystać swój urok. Zaczęłam utrzymywać kontakt wzrokowy z profesorem przy każdej okazji, starając się przekazać, że jestem bardzo zainteresowana poznaniem go bliżej – znacznie bliżej.
Krótko odwróciłam wzrok od profesora, który do tej pory nie zrobił nic, by mnie zachęcić, i dopiero wtedy zauważyłam, że Jennifer całuje się z Johnny'm. Wszyscy opieraliśmy się o przednią barierkę strefy VIP, a oni dawali pokaz swoich gorących pocałunków, splątanych języków i ręki Johnny'ego, która bezczelnie wędrowała po ciele Jennifer.
Studiujemy razem od prawie dwóch lat, i nigdy wcześniej nie wykazywali zainteresowania sobą nawzajem. Wyglądało na to, że to się zmieniło, a teraz ja będę tą, która zostanie na lodzie, zwłaszcza że Benny również był w romantycznym nastroju z dziewczyną stojącą tuż obok mnie.
Znowu szukałam profesora Lucchese, przeszukując tłum, ale tym razem nie mogłam go znaleźć. Szukałam wszędzie, obawiając się, że on też mógł znaleźć kogoś do spędzenia nocy.
Czując, jak mój entuzjazm na pierwszy dzień karnawału zaczyna słabnąć, nagle poczułam, jak ktoś obejmuje mnie od tyłu, i natychmiast się spięłam. Mimo że wypiłam kilka drinków, nie byłam typem osoby, która pozwalała komukolwiek zbliżyć się do siebie w taki sposób.
Próbowałam się odwrócić, żeby zobaczyć, kto mnie tak intymnie trzymał, ale zapach, który mnie otaczał, napełnił mnie nadzieją, zanim jeszcze zdążyłam to zrobić. To był ten sam zapach, który zawsze nosił profesor Lucchese. Moje serce zaczęło bić szybciej, ale nie mogłam potwierdzić, że to on, ponieważ delikatnie przytrzymał moją głowę, uniemożliwiając mi odwrócenie się.
Rozważałam, czy się nie odsunąć, ale wtedy pochylił się i przyłożył usta do mojego ucha, jakby chciał coś powiedzieć. Samo uczucie jego ust muskających mój płatek ucha wywołało dreszcze przechodzące przez całe moje ciało.
„Bawisz się dobrze?” zapytał.
Nie mogłam się pomylić co do tego głosu — głębokiego, zmysłowego, tego samego, który zawsze budził we mnie coś podczas jego wykładów.
„Lucchese?” wykrztusiłam, ledwo powstrzymując ekscytację.
„A kto inny?”
Nie mogłam w to uwierzyć, gdy zaczął delikatnie całować moją szyję, zanim zdążyłam się otrząsnąć z zaskoczenia. Ale te doznania szybko mnie przytłoczyły, i poddałam się im. Jego pocałunki przerodziły się w delikatne gryzienie płatka ucha, zostawiając mnie całkowicie na łasce pożądania.
Choć fantazjowałam o tej sytuacji, było prawie niemożliwe, aby pogodzić obraz tego namiętnego mężczyzny, całującego mnie tak prowokacyjnie na środku karnawału, z poważnym i wymagającym profesorem Lucchese z uniwersytetu. A jednak tu był, doprowadzając mnie do szaleństwa z pożądania, i nie miałam zamiaru go powstrzymywać.
„Nie mogę już ci się oprzeć,” wyszeptał, jego usta nigdy nie opuszczając mojej skóry.
Jego pocałunki stały się bardziej namiętne, na przemian z lekkimi ugryzieniami, i zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest sen. To było zbyt dobre, aby było prawdziwe. Mimo to poddałam się chwili, pozwalając, aby te doznania całkowicie mnie pochłonęły.
Pomimo że od chwili, gdy go zobaczyłam w strefie VIP, nie mogłam uwierzyć, że mam szansę z najbardziej atrakcyjnym — i surowym — profesorem na uniwersytecie. Ale okazało się, że całkowicie się myliłam.
„Wciąż nie mogę uwierzyć, że to się dzieje,” przyznałam, nie mogąc się powstrzymać.
„Co powiesz na to, żebyśmy po prostu cieszyli się tymi chwilami i zapomnieli o wszystkich powodach, dla których nie powinniśmy tego robić?” zaproponował, z uśmiechem, który był równie czarujący jak jego twarz.
Jego słowa miały sens. Byłam jego studentką, a on był dwa razy starszy ode mnie. Ale to wszystko nie miało znaczenia. Nie zamierzałam pozwolić, aby cokolwiek powstrzymało mnie przed delektowaniem się tą nocą z nim.
„No więc,” zażartowałam, odciągając się lekko i wyciągając rękę jak do formalnego przedstawienia się, „Nie sądzę, żebyśmy się właściwie poznali… Jestem Isadora.”
„A ja Matteo,” odpowiedział, grając dalej. „Miło cię poznać, Isadoro.”
Ledwo skończył mówić, a już przyciągnął mnie z powrotem do swoich ramion, zdobywając moje usta w gorącym pocałunku.
„Chcę więcej,” powiedziałam, wciąż czując się niespełniona i pragnąc go.
Te skradzione chwile wśród tłumu nie wystarczały, aby ugasić pożądanie, które czułam do mojego profesora. Potrzebowałam znacznie więcej.
„Chcę spędzić z tobą noc. Obiecuję, że warto będzie czekać,” wyszeptał Matteo do mojego ucha, jego ciepły oddech wywołując dreszcze na moim kręgosłupie.
„Nie mam co do tego wątpliwości,” odpowiedziałam, moje serce bijące z ekscytacji, gdy pociągnął mnie na parkiet.
Nasze ciała poruszały się w idealnej synchronizacji, nasze ręce badały nawzajem swoje kontury, jakby próbując zapamiętać każdy zakręt.
W miarę jak noc postępowała, muzyka stawała się głośniejsza, a nasze tańce coraz bardziej nieskrępowane. Matteo i ja nie byliśmy wyjątkiem, odrzucając wszelkie wahania, gdy poruszaliśmy się razem. To była strona niego, której nigdy nie widziałam w klasie — zrelaksowana, beztroska i pełna życia.
W pewnym momencie Matteo nachylił się blisko mnie, jego usta muskając moje ucho.
„Co powiesz na to, żebyśmy poszli do mojego mieszkania?” zapytał, jego głos zmysłowy, zostawiając mnie bez słów.
Ostatnie Rozdziały
#166 Prolog
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#165 Całkowita przyjemność
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#164 Nasze szczęśliwe zakończenie
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#163 Noc ślubna
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#162 Szczęście
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#161 Wszyscy w pokoju
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#160 Kres temu
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#159 Wybór bycia szczęśliwym
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#158 Deklaracja
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#157 Nieoczekiwany gość
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025
Może Ci się spodobać 😍
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.












