
Właściwa miłość, niewłaściwy alfa
authornataliewinter · W trakcie · 201.8k słów
Wstęp
Wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy Violet zaprzyjaźnia się z jego siostrą i jako jedyna rusza jej szukać, gdy ta znika bez śladu. Elijah patrzy na Violet zupełnie inaczej, gdy widzi, jak bardzo jest lojalna i jak wiele ryzykuje dla kogoś, kogo ledwo zna.
W wielkim zwrocie akcji Violet zostaje zaproszona na rodzinny obiad i odkrywa, że Nicole jest przyrodnią siostrą Elijah’a. Nicole, chcąc wzbudzić zazdrość Violet, ogłasza swoje zaręczyny z Nate’em. W odpowiedzi, niemal od niechcenia, ale z wyraźnym wyzwaniem w głosie, Elijah oznajmia, że jest w związku z Violet.
Ich udawany romans zaczyna stopniowo zamieniać się w coś prawdziwego. Iskra, która miała być tylko teatrem na pokaz, przeradza się w głębokie uczucie. Jednak wtedy następuje kolejny szok: Nicole przy wszystkich wyznaje, że to Elijah’a kocha, a nie Nate’a. Zaręczyny zostają odwołane, a całe to zamieszanie stawia związek Violet i Elijah’a pod ogromną presją, zwłaszcza gdy Violet dowiaduje się, że Nicole była też byłą dziewczyną Elijah’a.
Między parą głównych bohaterów pojawia się mur: zazdrość, niedomówienia, stare rany. Po serii kłótni, błędnych oskarżeń i bolesnych nieporozumień, Violet i Elijah w końcu uczą się sobie ufać, otwierają się przed sobą do końca i wybierają siebie pomimo przeszłości. Ostatecznie godzą się, zamykają stare historie i dostają swoje szczęśliwe zakończenie.
Rozdział 1
Violet
„Czego sobie dziś pani zażyczy, panno Violet?” kelnerka zapytała mnie z uprzejmym uśmiechem.
Przez piętnaście minut gapiłam się na Nate’a siedzącego naprzeciwko, licząc, ile razy rozbłysnął ekran jego telefonu zamiast jego spojrzenia spotkać się z moim.
Alfa Nate był alfą watahy Night Howl i mężczyzną, za którego miałam się niedługo wyjść.
Czekałam, aż odłoży telefon. Aż na mnie spojrzy.
Siedzieliśmy w najbardziej eleganckiej restauracji w całym Ashville, a ja rezerwowałam ten stolik tygodniami naprzód, w desperackiej próbie odratowania naszego związku.
Postarałam się: wystroiłam się, zakręciłam włosy, ale wszystko przeszło kompletnie bez echa. Światło w lokalu sprawiało, że cekiny na mojej sukience lekko migotały, i kątem oka złapałam swoje odbicie w lustrzanej płycie obok.
Wyglądałam… jakbym miała nadzieję. Zbyt wielką nadzieję.
„Poczekam, aż będzie wolny” – powiedziałam.
„Oczywiście” – kelnerka skinęła głową i odeszła obsłużyć innych gości.
Bawiłam się widelcem, rozglądając się dookoła. Kilka stolików dalej jakiś facet oświadczał się swojej dziewczynie przy akompaniamencie okrzyków i braw. Odwróciłam wzrok, szybko mrugając, żeby odgonić pieczenie w oczach.
Mój wzrok błądził bezwiednie, omiatając twarze, aż ruch przy narożnej loży przykuł moją uwagę.
Kelnerka sprzed chwili rozmawiała z jednym z klientów.
Nie, „rozmawiała” to było za mało powiedziane. Uśmiechała się promiennie. Odgarniała włosy za ucho, jakby nagle zapomniała, do czego służą palce.
Mówiła cicho, ale jej mina mówiła wszystko. Była wyraźnie speszona i bardzo się starała zachowywać swobodnie, kompletnie jej to jednak nie wychodziło.
Zaintrygowana, przeniosłam wzrok na klienta, z którym rozmawiała, na samotnie siedzącego mężczyznę.
Jej policzki zaróżowiły się, oczy się rozszerzyły, a zaraz potem wybuchła takim śmiechem, jaki wydaje z siebie ktoś, kto nie ma pojęcia, co zrobić z nagłą falą uwagi skierowanej tylko na niego.
Mężczyzna w rogu pozostał nieruchomy, rozluźniony w swoim fotelu.
Jego postawa nie krzyczała „arogancja”, raczej cicha pewność siebie. Jak u kogoś, kto jest przyzwyczajony, że inni się na niego gapią… a on nie musi im tej energii wcale oddawać.
Cokolwiek powiedział potem, sprawiło, że ona na ułamek sekundy zesztywniała, a potem – próbując szybko przytaknąć i odpowiedzieć – łokciem zahaczyła o tacę.
Szklanka z wodą się przechyliła.
„Ojej. O rany, przepraszam!” wyrzuciła z siebie, rzucając się, żeby ją złapać. Nie zdążyła, zimna woda rozlała się po stole, część chlusnęła na marynarkę mężczyzny.
Zarumieniona ze wstydu, zaczęła nerwowo szukać serwetek, pochylając się, żeby wytrzeć mu pierś, ale on zdążył już zrobić to sam.
Przez jej twarz mignął maleńki cień rozczarowania, który wywołał na moich ustach ledwo dostrzegalny uśmiech. Słodkie. Urocze. Wszystko to, czym mój własny wieczór nie był.
A potem, niestety, on podniósł wzrok.
Jego spojrzenie zderzyło się z moim – ostre, niespieszne. Nie wyglądał na zaskoczonego tym, że się na niego gapię.
Na moment zabrakło mi tchu, podczas gdy kelnerka z rumieńcami na twarzy pognała w stronę kuchni.
Właśnie w tej chwili Nate oderwał się od telefonu, podążył za kierunkiem mojego spojrzenia i zesztywniał. Zaciął mu się szczęka i mruknął pod nosem, najwyraźniej przekonany, że nieznajomy i tak nie usłyszy.
„Serio się na niego gapisz? Z wszystkich ludzi właśnie na niego?” warknął Nate z pogardą.
Drgnęłam lekko. „Ja… ja się nie gapiłam.”
Jego słowa brzmiały lekko, ale pod spodem było coś nie do pomylenia… coś ostrego. Zrobił się terytorialny.
I zazdrosny o faceta, z którym nigdy nawet nie zamieniłam słowa.
„Ten arogancki skurwiel uważa, że świat jest mu winny przeprosiny za sam fakt, że oddycha. Taka słodka dziewczyna jak ty nie ma po co się nim choćby interesować.”
Nie prosiłam o nic, a jednak przez jedną absurdalną sekundę coś mi się cieplej zrobiło na sercu na dźwięk słów słodka dziewczynka. Ale już w następnym momencie moje nadzieje runęły na łeb na szyję, kiedy zobaczyłam, jak Nate zrywa się z miejsca i wrzeszczy rozanielonym głosem:
– Czekałem na ciebie od rana!
Nate popędził w stronę wejścia i przytulił dziewczynę, która właśnie weszła. To była Nicole, ta, którą stawiał na piedestale jeszcze na długo przed tym, zanim pojawiłam się ja.
Miała na sobie czerwoną sukienkę, która naprawdę niewiele zostawiała wyobraźni, a Nate ani chwili nie zwlekał, żeby wciągnąć ją w objęcia.
Nic dziwnego, że od rana był przyklejony do telefonu.
Odprowadził ją w moją stronę, z dłonią opartą na dole jej pleców, uśmiechnięty lekko i jasno w sposób, którego nie widziałam od miesięcy. W sposób, który ani razu nie był skierowany do mnie.
– Violet, pamiętasz Nicole, prawda? Wróciła dzisiaj. No powiedz, czy to nie jest niesamowite?
„Niesamowite” to było ostatnie słowo, jakie przyszłoby mi do głowy.
Sztywno skinęłam głową.
– Cześć.
Nicole obdarzyła mnie ledwie cieńszym od uśmiechu grymasem i od razu znowu skupiła się na Nate’cie, muskając dłonią jego klatkę piersiową tak, jakby z urzędu do niej należała.
Zmuszałam się, żeby odwrócić wzrok od Nate’a i jego idealnego, słodkiego jak z reklamy spotkania z Nicole, ale ten ból i tak ciężko rozsiadł mi się w piersi.
Wciąż pochylał się do niej coraz bliżej, śmiejąc się z czegoś, co jej wyszeptała, kompletnie zapominając, że istnieję.
– Kiedy w końcu zrozumiesz, że on nie jest dla nas dobry? Rzuć go – wysyczała w mojej głowie moja wilczyca, Rain. Była cichym świadkiem mojej samotności i bólu, ale ostatnio coraz odważniej dawała wyraz swoim opiniom.
Od wieków truła mi, żebym go zostawiła, ale moje serce nie godziło się tak po prostu rozwalić tego związku.
Wkurzona podniosłam się z krzesła, żeby coś powiedzieć, ale nagle ktoś wrzasnął:
– Atak odszczepieńców!
Atak odszczepieńców w biały dzień?
W jednej chwili wybuchł chaos, gdy wilki-odszczepieńcy wpadli przez wejście, wywracając stoły i odrzucając na bok niewinnych pracowników hotelu, którzy próbowali się bronić.
W powietrzu odbijały się echa warczeń i krzyków, a moja dłoń odruchowo sięgnęła po Nate’a – tylko po to, żeby zamknąć się na pustce.
Bo on już biegł, uciekając z Nicole w stronę najbliższych drzwi, osłaniając ją swoim ciałem. Nawet na mnie nie spojrzał.
Zamarłam, kompletnie zdrętwiała z szoku.
Coś świsnęło tuż obok mnie i usłyszałam głęboki, rozkazujący głos:
– Padnij!
Zanim zdążyłam zareagować, ktoś mnie taranem odsunął, a szklany stolik roztrzaskał się dokładnie w miejscu, w którym przed chwilą stałam.
Poczułam silne ramiona i zapach bourbona, które mnie otoczyły, gdy zostałam dociśnięta za ścianę.
Podniosłam wzrok na mojego wybawcę, kiedy odgarnął mi włosy z twarzy, pobieżnie sprawdzając, czy nic mi się nie stało.
– Zostań tutaj! – odezwał się wytatuowany nieznajomy, głosem głębokim, aksamitnym. Ten sam facet, który przed chwilą spokojnie popijał sobie drinka w samotności.
Zanim zdążyłam otworzyć usta, już wysunął się z mojego prowizorycznego schronienia i rzucił się prosto na napastników, a ja tylko wychyliłam się, żeby zerknąć zza ściany.
Przycisnęłam dłonie do uszu, żeby zagłuszyć wrzawę, i zostałam za murem, zbyt przerażona, żeby się ruszyć.
W tym czasie on skoczył w sam środek grupy, przewracając stoły i ustawiając je jak barykady, uderzając pięściami i nogami tak szybko, że wzrok nie nadążał.
Krew bryzgała na wszystkie strony, mieszając się z czerwienią róż i barwiąc podłogę na szkarłat.
Z mieszanką fascynacji i przerażenia patrzyłam, jak rzuca się na ostatniego odszczepieńca, który próbował uciec, i szarpie go za kołnierz z powrotem, jak kundla na krótkiej smyczy.
Pośród tego całego piekła jego oczy na ułamek sekundy znów odnalazły mnie. I nagle się rozszerzyły.
Ostatnie Rozdziały
#187 Rozdział 187 Rozdział 187
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#186 Rozdział 186 Rozdział 186
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#185 Rozdział 185 Rozdział 185
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#184 Rozdział 184 Rozdział 184
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#183 Rozdział 183 Rozdział 183
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#182 Rozdział 182 Rozdział 182
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#181 Rozdział 181 Rozdział 181
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#180 Rozdział 180 Rozdział 180
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#179 Rozdział 179 Rozdział 179
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026#178 Rozdział 178 Rozdział 178
Ostatnia Aktualizacja: 4/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












