Właściwa miłość, niewłaściwy alfa

Właściwa miłość, niewłaściwy alfa

authornataliewinter · W trakcie · 234.2k słów

285
Gorące
48.8k
Wyświetlenia
3.8k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Violet była oddaną, wręcz zapatrzoną w niego dziewczyną Nate’a, który wyrzucił ją ze swojego życia w sekundę, gdy tylko jego pierwsza miłość, Nicole, wróciła do miasta. Zrozpaczona Violet znika z jego świata i próbuje zawrzeć sojusz z tajemniczym alfą Elijahem, żeby uratować swoją watahę. Problem w tym, że alfa jest niezwykle wymagający, trudno mu dogodzić, a na dodatek z miejsca skreśla Violet, biorąc ją za zwykłą blacharę lecącą na pieniądze.

Wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy Violet zaprzyjaźnia się z jego siostrą i jako jedyna rusza jej szukać, gdy ta znika bez śladu. Elijah patrzy na Violet zupełnie inaczej, gdy widzi, jak bardzo jest lojalna i jak wiele ryzykuje dla kogoś, kogo ledwo zna.

W wielkim zwrocie akcji Violet zostaje zaproszona na rodzinny obiad i odkrywa, że Nicole jest przyrodnią siostrą Elijah’a. Nicole, chcąc wzbudzić zazdrość Violet, ogłasza swoje zaręczyny z Nate’em. W odpowiedzi, niemal od niechcenia, ale z wyraźnym wyzwaniem w głosie, Elijah oznajmia, że jest w związku z Violet.

Ich udawany romans zaczyna stopniowo zamieniać się w coś prawdziwego. Iskra, która miała być tylko teatrem na pokaz, przeradza się w głębokie uczucie. Jednak wtedy następuje kolejny szok: Nicole przy wszystkich wyznaje, że to Elijah’a kocha, a nie Nate’a. Zaręczyny zostają odwołane, a całe to zamieszanie stawia związek Violet i Elijah’a pod ogromną presją, zwłaszcza gdy Violet dowiaduje się, że Nicole była też byłą dziewczyną Elijah’a.

Między parą głównych bohaterów pojawia się mur: zazdrość, niedomówienia, stare rany. Po serii kłótni, błędnych oskarżeń i bolesnych nieporozumień, Violet i Elijah w końcu uczą się sobie ufać, otwierają się przed sobą do końca i wybierają siebie pomimo przeszłości. Ostatecznie godzą się, zamykają stare historie i dostają swoje szczęśliwe zakończenie.

Rozdział 1

Violet

„Czego sobie dziś pani zażyczy, panno Violet?” kelnerka zapytała mnie z uprzejmym uśmiechem.

Przez piętnaście minut gapiłam się na Nate’a siedzącego naprzeciwko, licząc, ile razy rozbłysnął ekran jego telefonu zamiast jego spojrzenia spotkać się z moim.

Alfa Nate był alfą watahy Night Howl i mężczyzną, za którego miałam się niedługo wyjść.

Czekałam, aż odłoży telefon. Aż na mnie spojrzy.

Siedzieliśmy w najbardziej eleganckiej restauracji w całym Ashville, a ja rezerwowałam ten stolik tygodniami naprzód, w desperackiej próbie odratowania naszego związku.

Postarałam się: wystroiłam się, zakręciłam włosy, ale wszystko przeszło kompletnie bez echa. Światło w lokalu sprawiało, że cekiny na mojej sukience lekko migotały, i kątem oka złapałam swoje odbicie w lustrzanej płycie obok.

Wyglądałam… jakbym miała nadzieję. Zbyt wielką nadzieję.

„Poczekam, aż będzie wolny” – powiedziałam.

„Oczywiście” – kelnerka skinęła głową i odeszła obsłużyć innych gości.

Bawiłam się widelcem, rozglądając się dookoła. Kilka stolików dalej jakiś facet oświadczał się swojej dziewczynie przy akompaniamencie okrzyków i braw. Odwróciłam wzrok, szybko mrugając, żeby odgonić pieczenie w oczach.

Mój wzrok błądził bezwiednie, omiatając twarze, aż ruch przy narożnej loży przykuł moją uwagę.

Kelnerka sprzed chwili rozmawiała z jednym z klientów.

Nie, „rozmawiała” to było za mało powiedziane. Uśmiechała się promiennie. Odgarniała włosy za ucho, jakby nagle zapomniała, do czego służą palce.

Mówiła cicho, ale jej mina mówiła wszystko. Była wyraźnie speszona i bardzo się starała zachowywać swobodnie, kompletnie jej to jednak nie wychodziło.

Zaintrygowana, przeniosłam wzrok na klienta, z którym rozmawiała, na samotnie siedzącego mężczyznę.

Jej policzki zaróżowiły się, oczy się rozszerzyły, a zaraz potem wybuchła takim śmiechem, jaki wydaje z siebie ktoś, kto nie ma pojęcia, co zrobić z nagłą falą uwagi skierowanej tylko na niego.

Mężczyzna w rogu pozostał nieruchomy, rozluźniony w swoim fotelu.

Jego postawa nie krzyczała „arogancja”, raczej cicha pewność siebie. Jak u kogoś, kto jest przyzwyczajony, że inni się na niego gapią… a on nie musi im tej energii wcale oddawać.

Cokolwiek powiedział potem, sprawiło, że ona na ułamek sekundy zesztywniała, a potem – próbując szybko przytaknąć i odpowiedzieć – łokciem zahaczyła o tacę.

Szklanka z wodą się przechyliła.

„Ojej. O rany, przepraszam!” wyrzuciła z siebie, rzucając się, żeby ją złapać. Nie zdążyła, zimna woda rozlała się po stole, część chlusnęła na marynarkę mężczyzny.

Zarumieniona ze wstydu, zaczęła nerwowo szukać serwetek, pochylając się, żeby wytrzeć mu pierś, ale on zdążył już zrobić to sam.

Przez jej twarz mignął maleńki cień rozczarowania, który wywołał na moich ustach ledwo dostrzegalny uśmiech. Słodkie. Urocze. Wszystko to, czym mój własny wieczór nie był.

A potem, niestety, on podniósł wzrok.

Jego spojrzenie zderzyło się z moim – ostre, niespieszne. Nie wyglądał na zaskoczonego tym, że się na niego gapię.

Na moment zabrakło mi tchu, podczas gdy kelnerka z rumieńcami na twarzy pognała w stronę kuchni.

Właśnie w tej chwili Nate oderwał się od telefonu, podążył za kierunkiem mojego spojrzenia i zesztywniał. Zaciął mu się szczęka i mruknął pod nosem, najwyraźniej przekonany, że nieznajomy i tak nie usłyszy.

„Serio się na niego gapisz? Z wszystkich ludzi właśnie na niego?” warknął Nate z pogardą.

Drgnęłam lekko. „Ja… ja się nie gapiłam.”

Jego słowa brzmiały lekko, ale pod spodem było coś nie do pomylenia… coś ostrego. Zrobił się terytorialny.

I zazdrosny o faceta, z którym nigdy nawet nie zamieniłam słowa.

„Ten arogancki skurwiel uważa, że świat jest mu winny przeprosiny za sam fakt, że oddycha. Taka słodka dziewczyna jak ty nie ma po co się nim choćby interesować.”

Nie prosiłam o nic, a jednak przez jedną absurdalną sekundę coś mi się cieplej zrobiło na sercu na dźwięk słów słodka dziewczynka. Ale już w następnym momencie moje nadzieje runęły na łeb na szyję, kiedy zobaczyłam, jak Nate zrywa się z miejsca i wrzeszczy rozanielonym głosem:

– Czekałem na ciebie od rana!

Nate popędził w stronę wejścia i przytulił dziewczynę, która właśnie weszła. To była Nicole, ta, którą stawiał na piedestale jeszcze na długo przed tym, zanim pojawiłam się ja.

Miała na sobie czerwoną sukienkę, która naprawdę niewiele zostawiała wyobraźni, a Nate ani chwili nie zwlekał, żeby wciągnąć ją w objęcia.

Nic dziwnego, że od rana był przyklejony do telefonu.

Odprowadził ją w moją stronę, z dłonią opartą na dole jej pleców, uśmiechnięty lekko i jasno w sposób, którego nie widziałam od miesięcy. W sposób, który ani razu nie był skierowany do mnie.

– Violet, pamiętasz Nicole, prawda? Wróciła dzisiaj. No powiedz, czy to nie jest niesamowite?

„Niesamowite” to było ostatnie słowo, jakie przyszłoby mi do głowy.

Sztywno skinęłam głową.

– Cześć.

Nicole obdarzyła mnie ledwie cieńszym od uśmiechu grymasem i od razu znowu skupiła się na Nate’cie, muskając dłonią jego klatkę piersiową tak, jakby z urzędu do niej należała.

Zmuszałam się, żeby odwrócić wzrok od Nate’a i jego idealnego, słodkiego jak z reklamy spotkania z Nicole, ale ten ból i tak ciężko rozsiadł mi się w piersi.

Wciąż pochylał się do niej coraz bliżej, śmiejąc się z czegoś, co jej wyszeptała, kompletnie zapominając, że istnieję.

– Kiedy w końcu zrozumiesz, że on nie jest dla nas dobry? Rzuć go – wysyczała w mojej głowie moja wilczyca, Rain. Była cichym świadkiem mojej samotności i bólu, ale ostatnio coraz odważniej dawała wyraz swoim opiniom.

Od wieków truła mi, żebym go zostawiła, ale moje serce nie godziło się tak po prostu rozwalić tego związku.

Wkurzona podniosłam się z krzesła, żeby coś powiedzieć, ale nagle ktoś wrzasnął:

– Atak odszczepieńców!

Atak odszczepieńców w biały dzień?

W jednej chwili wybuchł chaos, gdy wilki-odszczepieńcy wpadli przez wejście, wywracając stoły i odrzucając na bok niewinnych pracowników hotelu, którzy próbowali się bronić.

W powietrzu odbijały się echa warczeń i krzyków, a moja dłoń odruchowo sięgnęła po Nate’a – tylko po to, żeby zamknąć się na pustce.

Bo on już biegł, uciekając z Nicole w stronę najbliższych drzwi, osłaniając ją swoim ciałem. Nawet na mnie nie spojrzał.

Zamarłam, kompletnie zdrętwiała z szoku.

Coś świsnęło tuż obok mnie i usłyszałam głęboki, rozkazujący głos:

– Padnij!

Zanim zdążyłam zareagować, ktoś mnie taranem odsunął, a szklany stolik roztrzaskał się dokładnie w miejscu, w którym przed chwilą stałam.

Poczułam silne ramiona i zapach bourbona, które mnie otoczyły, gdy zostałam dociśnięta za ścianę.

Podniosłam wzrok na mojego wybawcę, kiedy odgarnął mi włosy z twarzy, pobieżnie sprawdzając, czy nic mi się nie stało.

– Zostań tutaj! – odezwał się wytatuowany nieznajomy, głosem głębokim, aksamitnym. Ten sam facet, który przed chwilą spokojnie popijał sobie drinka w samotności.

Zanim zdążyłam otworzyć usta, już wysunął się z mojego prowizorycznego schronienia i rzucił się prosto na napastników, a ja tylko wychyliłam się, żeby zerknąć zza ściany.

Przycisnęłam dłonie do uszu, żeby zagłuszyć wrzawę, i zostałam za murem, zbyt przerażona, żeby się ruszyć.

W tym czasie on skoczył w sam środek grupy, przewracając stoły i ustawiając je jak barykady, uderzając pięściami i nogami tak szybko, że wzrok nie nadążał.

Krew bryzgała na wszystkie strony, mieszając się z czerwienią róż i barwiąc podłogę na szkarłat.

Z mieszanką fascynacji i przerażenia patrzyłam, jak rzuca się na ostatniego odszczepieńca, który próbował uciec, i szarpie go za kołnierz z powrotem, jak kundla na krótkiej smyczy.

Pośród tego całego piekła jego oczy na ułamek sekundy znów odnalazły mnie. I nagle się rozszerzyły.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

692k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

425.9k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

371.6k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

663.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

362.4k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

739.7k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

414.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

253.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?