WŁASNOŚĆ REFLEKTORÓW

WŁASNOŚĆ REFLEKTORÓW

Oluwabukunmi Folorunsho · W trakcie · 243.8k słów

1.2k
Gorące
1.9k
Wyświetlenia
54
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Dla świata jest nieskazitelnym bogiem. Dla mnie — złotą klatką.

W Aurelius Crown Academy status oznacza przetrwanie, a Cassian Vale jest niekwestionowanym królem. Globalny idol, którego twarz dominuje na billboardach, a urok zniewala miliony, przywykł do tego, że świat nagina się do każdej jego zachcianki. Każda dziewczyna w akademii żyje dla jednego jego spojrzenia.

Każda — oprócz Arii Whitmore.

Dla Arii Cassian to tylko arogancki, roszczeniowy dziedzic. Ceni swoją wolność bardziej niż miliardy jego rodziny i nie zamierza kłaniać się przed jego tronem. Jednak bezwzględna umowa zawarta w sali konferencyjnej między ich rodzinami zmienia wszystko: zostają oficjalnie zaręczeni.

Zmuszona do sekretnego małżeństwa i wspólnego domu, Aria odkrywa, że utknęła na orbicie mężczyzny, którego przysięgła nienawidzić. Za zamkniętymi drzwiami, z dala od błysków aparatów paparazzich i czujnych spojrzeń wyższych sfer, tarcie między nimi wybucha niebezpiecznym, niezaprzeczalnym żarem.

Ale bycie ukrytą żoną idola czyni z Arii cel numer jeden. Gdy okrutny spisek elit w akademii grozi, że doszczętnie ją zniszczy, zimny, nieosiągalny Cassian łamie własne zasady, uwalniając surową, zaborczą furię, której nikt się nie spodziewał.

Spali własne imperium do gołej ziemi, byle tylko zapewnić jej bezpieczeństwo.

Rozdział 1

Punkt widzenia Arii:

— Aria! Aria! Wstawaj, nie każ mi robić tego samej — powiedziała moja przyjaciółka Mila.

— Mila, proszę, daj mi odpocząć, jest ledwie południe, a ja jestem taka zmęczona. — Ziewnęłam i leniwie naciągnęłam poduszkę na głowę.

— Nie wiesz, że dzisiaj jest koncert Cassiana Vale’a? Mówiłam ci o tym wczoraj, głuptasie. — wydarła mi się prosto w twarz.

Ściągnęłam poduszkę, żeby spojrzeć jej w twarz, i prawdę mówiąc, wyglądała teraz tak zabawnie, z nozdrzami rozszerzającymi się w górę i w dół, że omal nie wybuchnęłam śmiechem.

— Jego koncert zaczyna się za trzy godziny, a niedługo ruch będzie koszmarny. Jeśli przeze mnie dotrzemy tam za późno, zabiję cię, usmażę twój mózg i go zjem. — tupnęła nogą o podłogę jak małe dziecko.

— Jesteś zombie? Dlaczego miałabyś usmażyć mój mózg i go zjeść? — powiedziałam, śmiejąc się.

— Spróbuj mnie — rzuciła, wyrywając mi poduszkę.

Mila miała na sobie podarte dżinsy i bluzę z trasy Cassiana Vale’a. Stała przed moim łóżkiem ze swoją dziecięcą buzią, włosy miała związane w dwa kucyki, a oczy lśniły jej jasno, jakby właśnie dostała osobiste zaproszenie na scenę od tego całego Cassiana.

— To moja celebrycka miłość, wiesz, a jako moja najlepsza przyjaciółka idziesz ze mną dziś wieczorem uświetnić ten koncert! — oświadczyła dramatycznie.

— Jezu, ja go nawet nie lubię, nie chcę nigdzie wychodzić i nie chcę oglądać jego twarzy. — Jęknęłam i opadłam na łóżko, próbując skłonić ją, żeby dała mi spokój i poszła sama, ale Mila się na to nie nabrała.

— Uważam, że jest arogancki — powiedziałam, siadając. — I do tego jest przereklamowany, a poza tym aż za dobrze wie, jaki jest ładny.

— Och, czyli jednak uważasz, że jest przystojny. — Mila uśmiechnęła się chytrze.

— Nie o to chodzi, pustogłowie. — Przewróciłam oczami.

I tak złapała mnie za ramię i ściągnęła z łóżka.

Dwie godziny później tkwiłyśmy w potwornym korku, otoczone samochodami ryczącymi piosenkami Cassiana na cały regulator.

Teraz nie mogłam mieć nawet chwili dla siebie, zanim dotrzemy na koncert. Jego głos był wszędzie — z samochodów wokół nas, z auta Mili, z billboardów górujących nad nami i wyświetlających reklamy z jego piosenką.

Zakryłam uszy dłońmi i oparłam głowę o szybę, patrząc, jak miasto rozmazuje się za oknem.

— Dziś wieczorem zmienisz zdanie, obiecuję. Każdy zmienia, kiedy pierwszy raz zobaczy go na żywo. Mnie też się to przydarzyło, więc tobie na pewno też się przydarzy. — powiedziała Mila, mocniej ściskając kierownicę, bo korek trochę się już rozluźnił.

— Wątpię — odparłam.

— To będzie pierwszy raz, kiedy zobaczysz go na żywo, mała. Załóż się ze mną, zmienisz zdanie.

— Nie mogę zmienić zdania, Mila. Faceci tacy jak on w ogóle mnie nie zaskakują.

— Jesteś niemożliwa — zaśmiała się.

Może tak, a może nie. Po prostu nie lubię idoli i mam ich kompletnie gdzieś. Nawet nie przepadam za muzyką, a co dopiero za idolami.

Kiedy w końcu dotarłyśmy na stadion, ochrona sprawdziła nas i dopiero potem pozwolono nam wejść.

W środku miejsce wyglądało jak rozświetlona bestia. Rozejrzałam się i zobaczyłam tysiące dziewczyn kręcących się w oczekiwaniu na moment, kiedy Cassian wyjdzie na scenę.

Większość z nich była ubrana wyzywająco i skąpo.

— To szaleństwo — wymamrotałam.

— To historia. — poprawiła mnie Mila, a jej twarz niczym się nie różniła od twarzy tamtych dziewczyn, na które patrzyłam wcześniej. Wszystkie miały ten sam podekscytowany wyraz, jakby idol, na którego czekały, był jakimś bogiem.

Mila złapała mnie za rękę i zaprowadziła na miejsca, które dla nas zarezerwowała. Były bliżej sceny, niż się spodziewałam. Ustawione pod idealnym kątem, dokładnie na scenę, więc wszystko widziałam wyraźnie.

Usiadłam powoli i znów rozejrzałam się dookoła. Kilka dziewczyn w naszym pobliżu już płakało, jedna ściskała się za klatkę piersiową, jakby właśnie ją postrzelono.

— Czuję, że zaraz zemdleję — wyszeptała do przyjaciółek.

— Podczas próby dźwięku spojrzał na mnie — powiedziała inna.

Szeptały dalej, a ja miałam wrażenie, że przypadkiem weszłam do jakiejś religii.

Krzyki, skandowanie i muzyka wibrowały po całym stadionie. Ale nagle światła przygasły, a wrzaski podwoiły się, potem potroiły.

Ci, którzy jeszcze stali, błyskawicznie zajęli miejsca i usiedli, bo wszyscy i tak już wiedzieli, co za chwilę nastąpi.

Wtedy Cassian Vale wszedł na scenę, a stadion eksplodował. Wzdrygnęłam się i zatkałam uszy, bo dziewczyny obok mnie już kompletnie wariowały. Hałas, który wydobywał się z ich gardeł, spokojnie mógł ogłuszyć całkiem zdrowego człowieka.

Spojrzałam w prawo i Mila też nie odstawała. Krzyczała nawet głośniej niż te wariatki obok nas, a ja utknęłam pośrodku zagorzałych fanek Cassiana.

Patrzyłam przed siebie i widziałam go wyraźnie, bo nasze miejsca były blisko sceny.

W rzeczywistości był wyższy, niż wyglądał na ekranach.

Miał na sobie czarny skórzany strój, nabijany czymś w rodzaju diamentowych ćwieków, i poruszał się z taką pewnością siebie, która bierze się z pełnej świadomości, że w tej chwili wszystkie spojrzenia należą do niego.

Światło nagle zgasło, a potem odezwał się jego głos; światła wróciły, przytłumione, skupione tylko na nim, w samym centrum sceny.

Nie lubię go, ale nie będę kłamać — jego głos nie był po prostu dźwiękiem, tylko rozkazem.

Dziewczyny wrzeszczały jego imię, niektóre bezwstydnie szlochały, a kilka nawet zemdlało i ochrona musiała je wynosić.

Mila też nie była wyjątkiem — trzęsła się obok mnie jak liść.

— O mój Boże! On jest prawdziwy! — wciąż krzyczała bez wstydu.

Cassian uśmiechnął się do tłumu tak, jakby do niego należał, i to był dokładnie ten moment, w którym uznałam, że jednak miałam rację.

Arogancja — to jest właściwe słowo.

Po trzeciej piosence Mila przestała krzyczeć i złapała mnie za rękę.

— Muszę ci coś powiedzieć, best — oznajmiła tym razem poważnie.

— Hmm, to brzmi złowieszczo — odparłam podejrzliwie.

Uśmiechnęła się lekko. — Dostałam się do Aurelius Crown Academy! — wrzasnęła.

Zamrugałam dwa razy.

— Żartujesz, prawda?

— Nie, kurwa, nie! Pełne przyjęcie. I zaczynam w przyszłym tygodniu — wyrzuciła z siebie.

Żołądek mi się skręcił. Otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, ale zamknęłam je z powrotem, bo w głowie nie potrafiłam uformować żadnego zdania.

— To… wow, Mila — powiedziałam w końcu, przełykając ślinę.

Aurelius Crown nie było zwykłą szkołą; to było miejsce dla elit, dziedziców i miliarderów.

Niby należymy do tej kategorii, ale dlaczego akurat Aurelius Crown?

Kiedy pomyślałam, jaka Mila jest krucha, poczułam coś bardzo bliskiego lękowi. „Czy ona da sobie radę sama?” — przemknęło mi przez myśl.

— I zgadnij, kto jeszcze tam chodzi? — huknęła znów obok mnie.

Już znałam odpowiedź...

Nachyliła się do mnie i szepnęła, jakby to była tajemnica, mimo że jego twarz wyświetlano wysoko na ekranie wielkości budynku.

– Cassian.

Prychnęłam. – Oczywiście, że wiem.

– A zgadnij, kto jeszcze jedzie? – dodała, mrużąc do mnie oczy z figlarnym błyskiem.

Zmarszczyłam brwi. – Kto? – Zrobiła pauzę, jakby chciała zobaczyć moją reakcję.

– Ty! – wrzasnęła.

Świat mi zawirował. – Co?! – krzyknęłam.

Mila roześmiała się. – Mama ci nie powiedziała?

– Nie, nie powiedziała – odparłam powoli.

– Och… – ułożyła usta w nieme słowo. – Chyba chce, żeby to była niespodzianka… Też przenosisz się do Aurelius Crown. Ta sama szkoła. Te same korytarze. Ten sam wydział. To samo…

Wstałam gwałtownie, zanim w ogóle skończyła mówić.

Mila jest bliżej mojej mamy niż ja, bez dwóch zdań.

Mówi do niej „mama”. Często rozmawiają przez telefon, zwłaszcza kiedy Mila jest poza domem na wyjazdach służbowych. Właściwie to ona dzwoni do mojej mamy najczęściej, co jest czymś, czego ja przestałam robić.

Uważam, że matka powinna częściej interesować się swoim dzieckiem. Ona prawie nigdy nie dzwoni, żeby zapytać, co u mnie, a ilekroć narzekam, zawsze znajduje wymówkę, zawsze twierdzi, że jest zajęta, więc przestałam do niej dzwonić również.

Z Milą przyjaźnimy się od dzieciństwa, zna moją rodzinę od podszewki. Moja mama jest teraz na wyjeździe służbowym, a ja nie mam pojęcia, dlaczego Mila dowiedziała się o tym przede mną.

Najpierw muszę to potwierdzić u niej. Nie może mnie sobie tak po prostu przenosić, jak jej się podoba, do jakiejkolwiek szkoły, a już na pewno nie do tej, której nienawidzę najbardziej. Choć Aurelius Crown jest popularne, ja tej szkoły nie cierpię ani trochę.

Usiadłam z powrotem, a wrzaski dookoła przycichły, zamieniając się w tępe buczenie.

– To nie jest śmieszne – powiedziałam poważnie.

Mila spoważniała, kiedy zobaczyła wyraz mojej twarzy.

Ujęła moje policzki w dłonie. – Aria… Myślałam, że wiesz.

Ścisnęło mnie w klatce piersiowej. Moja matka i jej decyzje… Uwielbia decydować, nie biorąc mnie pod uwagę i nie myśląc, jak ja się z tym poczuję.

Spojrzałam z powrotem na scenę. Cassian wciąż śpiewał, skąpany w wielobarwnych światłach i uwielbiany przez tysiące. I nagle dystans między nami wydał się niebezpiecznie mały.

Akademia Aurelius Crown jest królestwem zbudowanym na władzy i dziedzictwie. A mnie wrzucono prosto do niego bez mojej zgody, co złamało mi serce bardziej, niż potrafię to wyjaśnić.

– Nie pasuję tam – wyszeptałam.

Mila ścisnęła moje dłonie. – Przetrwasz. Ja też przetrwam – powiedziała.

Światło na scenie rozbłysło mocniej i Cassian wysunął się do przodu. Tłum stracił resztki tej odrobiny rozsądku, którą jeszcze miał.

A potem spojrzał prosto na mnie; nie na tłum, nie na Milę, która niemal wibrowała obok mnie.

Na mnie…

Nie uznałabym tego za przypadek ani przelotne spojrzenie. Patrzył dalej z niepokojącą precyzją, a jego ciemne oczy zwężały się, jakby wyłuskał mnie spośród tysięcy.

Uśmiech na jego twarzy zmienił się w coś ostrzejszego, zaciekawionego. Zabrakło mi tchu i przez ułamek sekundy hałas zniknął. Zniknęły krzyki, muzyka i świat również.

Potem, zupełnie nagle, odwrócił wzrok i czar prysnął; tłum natychmiast znów uderzył we mnie dźwiękiem.

– Co jest, best? – krzyknęła Mila, przekrzykując hałas.

– Nic – skłamałam. Skóra mnie zapiekła, a dziwny chłód osiadł głęboko w mojej piersi.

Bo w tamtej chwili, kiedy Cassian zablokował na mnie spojrzenie, zrozumiałam coś, czego jeszcze nie umiałam wyjaśnić…

Aurelius Crown nie było tylko szkołą, było królestwem. A jego król właśnie mnie zauważył.

Koncert się skończył, a my pojechałyśmy prosto do mojego domu. Mila nocowała u mnie, a kiedy zasnęła, zadzwoniłam do mamy, żeby potwierdzić to, co powiedziała Mila, i proszę bardzo — miała rację.

Moja mama nawet nie czuła z tego powodu wyrzutów sumienia. Błagałam ją kilka razy, ale nie chciała słuchać. Twierdziła, że ma powód, żeby przenieść mnie do tej szkoły, więc nie miałam innego wyjścia, jak tylko chodzić do tej przeklętej szkoły.

Tydzień po koncercie wciąż pamiętałam, jak jego oczy odnalazły moje wśród tłumu, i nienawidziłam tego, że to pamiętam.

Obudziłam się przed budzikiem. Leżałam na plecach, wpatrując się w sufit mojego pokoju, jakby osobiście mnie obraził.

Z trudem przychodzi mi wstać i się ogarnąć, bo dziś jest mój oficjalny pierwszy dzień w Aurelius Crown Academy, a sama myśl o tym przyprawia mnie o ból głowy.

Mila zaczęła kilka dni wcześniej; uparła się, że musi przyjść wcześniej, żeby „zbadać ekosystem”, jak to nazwała.

Ja nazywałam to rozpoznaniem drapieżników.

W końcu wstałam i powłócząc nogami, poszłam do łazienki się wykąpać. Kiedy skończyłam, osuszyłam ciało ręcznikiem i weszłam do garderoby.

Aurelius Crown wymaga mundurka, ale to wcale nie oznacza prostoty.

Wszystko było perfekcyjnie skrojone. I wyglądało drogo.

Przesunęłam palcami po białej koszuli i dobrałam do niej granatową spódnicę z wysokim stanem, należącą do akademii, dopasowaną na tyle, by podkreślała moją sylwetkę.

Tak, mam naturalnie szerokie biodra i figurę klepsydry, za którą faceci gotowi są umierać. Zawsze przyciągała uwagę, gdziekolwiek się pojawiłam, czy tego chciałam, czy nie. Ale dzisiaj nie chciałam.

Rozczesałam blond włosy i pozwoliłam im opaść miękkimi falami na ramiona. Mam małą, okrągłą twarz, taką łagodną dziewczęcą buzię, ale dobrze wiem, że z łagodnością mam niewiele wspólnego. Naprawdę nie da się tego poznać, dopóki nie wpakujesz się ze mną w kłopoty.

Nałożyłam odrobinę błyszczyka i lekki tusz do rzęs. Wpatrzyłam się w swoje odbicie w lustrze.

— Nie uginaj się. Nie tutaj, nigdy. — szepnęłam.

Mój kierowca podjechał pod bramę Aurelius Crown Academy; droga z mojego domu zajmowała trzydzieści minut.

Przy wejściu stali nieruchomo strażnicy o pustych twarzach, podczas gdy uczniowie napływali przez różne wejścia. Wysiadali z samochodów, za które można by kupić dom.

Ferrari. Rolls-Royce. Matowo czarne Aston Martiny.

Szkoła wyglądała wręcz nieskazitelnie. Samochód się zatrzymał.

— Powodzenia, panno Aria — powiedział pan Haydes, kiedy wysiadłam.

Wszystkie oczy były skierowane na mnie — na moje blond włosy, biodra, postawę i spokojną twarz.

Dumnie uniosłam podbródek. Niech się patrzą, mam to każdego dnia.

Pomyślałam z dumą...

Lekki powiew musnął moje nogi i uniósł brzegi spódnicy.

Poprawiłam ją i rozejrzałam się dookoła. Dotarło do mnie, że stoję sama na dziedzińcu pełnym drapieżników, i wtedy poczułam zmianę w powietrzu.

Cichy odgłos silnika przeciął pomruki rozmów. Uczniowie stojący przy podjeździe natychmiast się wyprostowali. Ktoś wyszeptał czyjeś imię pod nosem, potem odezwał się kolejny głos, potem następny.

To brzmienie rozeszło się błyskawicznie, ale się nie odwróciłam. Potem nagle wszędzie zapadła cisza, wszyscy przerwali to, co robili, a nawet strażnicy bardziej się wyprężyli.

Silnik zgasł, a drzwi samochodu się otworzyły.

W końcu się odwróciłam, żeby zobaczyć, co wywołuje ten cały niepokój, i ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu napotkałam czyjeś oczy, które już wpatrywały się we mnie z chłodem.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.2k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.5k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?