
Wielki Zły Wilk
Leigh Frankie · Zakończone · 185.1k słów
Wstęp
„Będziesz musiała rozłożyć się szerzej dla mnie...”
Nagle Harper otworzyła oczy. Dusiła się własnym oddechem i cała była spocona.
Odkąd zaczęła pracować u Carmichaelów, miała te niezwykle dziwne sny, a to był kolejny z nich. Te sny o wielkim wilku i mężczyźnie ciągle do niej wracały.
Wilkołaki. Wampiry. Nadprzyrodzone. Czy coś takiego w ogóle istnieje? Jednak Alexander Carmichael jest żywym, mówiącym i kobieciarskim królem Lykanów.
Zmęczona i sfrustrowana jako asystentka asystenta prezesa, pragmatyczna, silna, ale czasem niezdarna Harper Fritz postanawia zrezygnować i składa dwutygodniowe wypowiedzenie.
Ale wszystko natychmiast idzie strasznie źle, gdy Alexander Carmichael, zarozumiały, wyniosły i niewiarygodnie atrakcyjny prezes, traci pamięć i myśli, że jest człowiekiem. Co gorsza, wierzy, że jest zaręczony z Harper, jedyną kobietą w jego życiu, która nienawidzi go z całego serca.
Więc co może pójść nie tak?
Rozdział 1
Harper rzadko zdarzało się zasypiać w biurze. Zbliżające się spotkanie zarządu i nawykowe spóźnienia ich CEO obciążyły jej szefa i bliskiego przyjaciela, Lucasa, dodatkowymi obowiązkami. W wyniku tego, Harper pracowała bez wytchnienia, zarówno w biurze, jak i w domu. Narastające obciążenie pracą spowodowało, że zalegała z pisaniem raportów i papierkową robotą, nie mając w ciągu dnia zbyt wielu okazji, aby nadrobić zaległości. Zaniedbanie ze strony CEO sprawiło, że Lucas i Harper musieli odbierać telefony, spotykać się z klientami i uczestniczyć w zebraniach działów.
Tego pamiętnego czwartkowego wieczoru, Harper pracowała do późna w biurze, aby ukończyć raport na następny tydzień. Zmęczenie ogarnęło ją, gdy zasnęła przy biurku, w trakcie finalizowania prezentacji na kwartał. Nieświadoma tego, że nikt nie obudzi jej ze snu, zasnęła głęboko.
Gdy Harper w końcu obudziła się z niezamierzonego odpoczynku, biuro było puste. Ziewnęła szeroko, czując ból w karku. Wyciągnęła zmęczone kończyny i zmrużyła oczy, patrząc na godzinę wyświetlaną na ekranie komputera - była 23:15. Nieświadomie spała przez dwie godziny. Obróciła szyję, szukając ulgi, założyła okulary i zebrała swoje rzeczy. Jej burczący żołądek domagał się uwagi.
Gdy Harper podniosła torbę z wykładziny, zauważyła, że jej telefon wibruje. Odblokowała ekran i zobaczyła wiadomość od swojego szefa.
Lucas: Gdzie jesteś, Harper? Próbowałem do ciebie dzwonić. Czy dostałaś moją pierwszą wiadomość?
Harper zmarszczyła czoło, szepcząc do siebie, "Jaką pierwszą wiadomość?" Szybko przewinęła ekran, szukając nieprzeczytanej wiadomości od Lucasa.
Lucas: Czy nadal jesteś w biurze? Czy mogłabyś szybko wejść na osiemnaste piętro i sprawdzić, czy Alex podpisał umowę najmu, którą Beth przygotowała dziś rano? Zostawiłem ją na jego biurku. Obiecał podpisać ją przed wyjściem z biura. Potrzebuję jej na jutro rano, a wiesz, jak późno przychodzi do pracy w piątki. Proszę, sprawdź!!!
Alex, ich nieodpowiedzialny CEO, wywołał u Harper jęk niezadowolenia. Nigdy nie lubiła młodego CEO od dnia, w którym się poznali, a jej niechęć do Alexa tylko wzrosła z czasem. Sama myśl o wejściu na piętro Alexandra Carmichaela, nawet o jedenastej wieczorem, kiedy było puste, irytowała ją niezmiernie.
Przeklinając pod nosem, ruszyła w kierunku windy, naciskając przycisk. Drzwi otworzyły się szybko, a ona weszła, wciskając numer 18. Gdy dotarła na osiemnaste piętro, przestała narzekać, krzyżując ramiona i sapiąc.
Drzwi windy rozsunęły się, ukazując ogromne szklane drzwi. Wprowadziła kod na klawiaturze, odblokowując i otwierając drzwi, zanim weszła do środka. Rozległe piętro było słabo oświetlone, ciche i spokojne.
Przechodząc przez zaciemnione piętro, zauważyła słabe światło wydobywające się z częściowo uchylonych drzwi biura Alexa. Czy Alex nadal tam był? Serce Harper zamarło. A może to tylko nocna lampka, którą niektórzy menedżerowie zostawiali włączoną?
Nieświadoma z powodu swojego zaspania, Harper nie zauważyła głośnych jęków dochodzących z wnętrza biura Alexa. Kontynuowała drogę w stronę drzwi, mając zamiar chwycić za klamkę, gdy w końcu usłyszała głęboki i szorstki głos Alexa.
"Kurczę, smakujesz tak cholernie dobrze..."
Potem nastąpił cichy krzyk, który wyraźnie dochodził od kobiety.
Harper, teraz w pełni obudzona, przez moment nie mogła się ruszyć. Aby zrozumieć, co się dzieje i co usłyszała, przysunęła się bliżej do szpary w drzwiach, aby wizualnie ocenić sytuację.
"Rozłóż szeroko nogi dla mnie." Nagi Alex stał przed nagą kobietą na swoim biurku, z długimi nogami zamkniętymi wokół jego ramion.
"Kurczę, Alex... To jest tak cholernie dobre..." jęczała kobieta, Harper widziała jej ręce drapiące przeciwległe strony, a jej nogi napięte, drżące.
Potem kolejny ostry jęk wypełnił pokój.
Harper stała osłupiała. Choć nie mogła zobaczyć wszystkiego z miejsca, w którym stała, jej serce na moment przestało bić, gdy zrozumiała, co się dzieje. I choć nie miała dużego doświadczenia z mężczyznami, bo była tylko z jednym, absolutnie wiedziała, co się dzieje. Albo co Alex robił, stojąc tam między rozłożonymi nogami kobiety.
"Pieprz mnie teraz, Alex. Przestań bawić się językiem i po prostu mnie pieprz..." kobieta dyszała i przestała, gdy Alex mocno chwycił jej biodra.
Alex spojrzał w górę. "Cicho... pamiętaj, kto tu rządzi, Mira. Dostaniesz mojego pieprzonego fiuta, kiedy ci go dam."
Mira? Harper próbowała sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek spotkała kobietę o tym imieniu. Nic.
"Proszę..." Mira błagała, wijąc się na biurku, jakby było jej gorąco i nie mogła już znieść upału.
Harper spojrzała na swoje drżące ręce i zastanawiała się, dlaczego nie wyszła z tego skandalicznego aktu między Alexem a Mirą.
Alex chwycił Mirę za biodra i podniósł ją gwałtownie nieco ponad krawędź biurka, unosząc jej nogi wyżej na swoje ramiona, gdy wstał, zrzucając kilka długopisów i rozrzucając stos teczek po podłodze.
Harper wydała mały okrzyk zaskoczenia, ale szybko zakryła usta.
Alex stał nieruchomo przez moment, podczas gdy Harper zamarła, wpatrując się w jego szerokie, całkowicie nagie plecy. Jej serce waliło głośno w piersi.
"Co robisz? Przestań mnie drażnić, Alex..." Mira jęczała głośno.
Mięśnie na plecach Alexa wkrótce się rozluźniły. "Nic. Teraz bądź dobrą dziwką i ssij moje palce." Potem pchnął, a Harper zobaczyła, jak ręce Miry szukają czegoś, czego mogłyby się chwycić na biurku. Kobieta skończyła, chwytając za górne ramiona Alexa.
Czy oni uprawiają seks na jego biurku? W jego biurze? Co jest z nim nie tak? Harper pomyślała sobie, a jej twarz zapłonęła wstydem za to, że była świadkiem tak prywatnej sceny i za to, że słuchała Alexa i kobiety, kimkolwiek była, wydających głośne dźwięki na jego biurku. I każda sekunda, którą tam stała, patrząc na to, była okropnym naruszeniem jej zawodowej etyki.
Mira krzyczała z rozkoszy, gdy Alex kontynuował pchać i ciągnąć ją coraz szybciej i mocniej, aż duże drewniane biurko zaskrzypiało; ich gwałtowne ruchy sprawiły, że rzeczy, które pozostały na biurku, wylatywały, a jedna z teczek uderzyła w drzwi.
Harper wydała tym razem głośniejszy okrzyk.
"Czy ktoś tam jest?!" Głos Alexa rozbrzmiał po całym dużym piętrze, wstrząsając Harper i sprawiając, że prawie się zakrztusiła. Panika ogarnęła ją na moment, zmuszając ją do cofnięcia się od drugiej strony drzwi. W pośpiechu obróciła się na pięcie, poruszając się szybciej, niż powinna, i niemal biegiem opuściła pokój. Gorączkowo naciskała przycisk windy i szybko weszła do środka, kilkakrotnie naciskając przycisk parteru. Gdy winda zjeżdżała, pot zaczął oblewać całe jej ciało. Harper przycisnęła pięty dłoni do oczu, kwestionując realność tego, co właśnie widziała.
Opuszczając budynek z drżącymi rękami, Harper nie była tylko zła - była wściekła i całkowicie upokorzona. Planowała wyjść o piątej, oddać się ulubionym serialom na Netflixie i w końcu zasnąć na swojej przytulnej sofie. Jednak dzięki ich bezdusznego i nieodpowiedzialnego CEO, zmuszona była pracować do późna, tylko po to, by zasnąć przy biurku i przypadkowo być świadkiem intymnej sceny swojego szefa na jego własnym biurku. Uważała, że nie zasługiwała na to, by być świadkiem tak obrzydliwej sceny.
Gdy była już bezpieczna w swoim samochodzie, wciąż w stanie szoku, Harper otrzymała telefon od Lucasa.
"Widziałaś to?" zapytał jej szef z drugiej strony linii.
Łapiąc oddech, jęknęła i rzuciła ostrożne spojrzenia wokół, bojąc się, że Alex może ją śledzić.
"Gdzie jesteś? Brzmisz, jakbyś nie mogła złapać tchu. Wszystko w porządku, Harper?"
"Ja... nie jest w porządku," w końcu udało jej się powiedzieć.
"Co się stało? Jesteś ranna? Powiedz mi, w którym szpitalu jesteś, a będę tam natychmiast," odpowiedział Lucas, a jego zmartwienie było wyraźne.
Harper zarumieniła się na nagły przypływ troski z jego strony. "Nie jestem ranna. Po prostu..." Pociągnęła nosem i przejechała ręką przez włosy. "Nie sądzę, że mogę tak dalej, Lucas."
"Co masz na myśli?"
"Odchodzę."
Ostatnie Rozdziały
#121 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#120 Rozdział 120: Niewiele i wiele rzeczy
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#119 Rozdział 119: Nareszcie sam
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#118 Rozdział 118: Coś zwyczajnego
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#117 Rozdział 117: Pięć lat później
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#116 Rozdział 116: Trzy lata później
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#115 Rozdział 115: Mężczyzna, którego zostawia
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#114 Rozdział 114: Trzy dni później
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#113 Rozdział 113: Pomyśl o domu
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#112 Rozdział 112: Po sześciu dniach
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."












