
Wujek Mojego Byłego Szaleje Za Mną
Marina Ellington · Zakończone · 209.0k słów
Wstęp
When I was twelve, I lost my parents and my future was decided for me.
The Brooks family took me in, bound to mine by an old marriage pact. For ten years, everyone assumed I’d marry their golden boy, Conner Brooks—the heir, the charmer, the man I’d quietly accepted as my duty and my destiny.
Then a tabloid scandal exposed Conner with another woman and shattered everything.
Our engagement imploded. Our families’ businesses teetered on the edge. And out of the chaos stepped the last man I ever expected to save me:
Dylan Brooks. Conner’s uncle. The aloof, controlled, older man who had always kept a polite distance from me.
His solution was unthinkable and somehow the only option left.
“Marry me instead.”
One signature could stabilize both families. One wedding could put out the fires Conner started. With no time to hesitate—and nowhere else to turn—I said yes.
I thought I was marrying a stranger for convenience.
I didn’t expect the man behind the icy exterior: reckless, intense, darkly magnetic. I didn’t expect the chemistry that hit fast and hot, unraveling every line I’d ever drawn. And I definitely didn’t expect to start falling for the one Brooks I was never meant to love.
Now I’m trapped in a marriage that was supposed to be a business arrangement… but my heart didn’t get the memo.
And my best friend? She’s about to tumble into a chaotic, twisty romance of her own—proving that life’s wildest gifts are the ones you never see coming… even when they begin with a bargain, a broken engagement, and a very inconvenient husband.
If you tell me your genre/heat level (closed-door vs steamy, age gap emphasis, billionaire angle, etc.), I can tweak this to fit your market even more precisely.
Rozdział 1
Z perspektywy Josie
– Amelio, proszę, rzuć okiem na te dane! – zawołałam, gorączkowo porządkując stanowisko pracy i jednocześnie zgrywając pliki na pendrive'a. Mój zegarek wskazywał 18:45 – impreza z okazji obrony Connora miała się zacząć za piętnaście minut. Czułam, jak w żołądku rośnie mi ścisk z nerwów.
Amelia Blake, starsza rokiem studentka, która zawsze pracowała ze mną przy tym samym projekcie badawczym, odebrała pendrive'a z rozbawionym uśmiechem.
– Śpieszysz się do swojego chłopaka?
Moje policzki natychmiast zapłonęły.
– On jest tylko... przyjacielem rodziny. Dzisiejszy wieczór jest dla niego ważny.
Ostrożnie włożyłam do plecaka pudełko z prezentem – spersonalizowanym zegarkiem marki Rolex, który kosztował mnie równowartość trzymiesięcznego stypendium naukowego. Na samą myśl o reakcji Connora serce zabiło mi mocniej, zwłaszcza że celowo powiedziałam mu, że nie dam rady przyjść na jego imprezę. To miała być niespodzianka.
– Nie przejmuj się danymi – powiedziała Amelia, a jej głos złagodniał. – Dr Henderson będzie potrzebował raportu dopiero jutro. Idź w końcu trochę zaszaleć, Josie.
Przez okna laboratorium widziałam, jak panorama Manhattanu stopniowo znika za szarą ścianą ulewy. Świetnie. Szybko zebrałam swoje rzeczy, zrzuciłam fartuch laboratoryjny i ruszyłam do wyjścia.
– Dzięki, Amelio! Wiszę ci wielką przysługę!
Biegłam przez kampus, w myślach gorączkowo obliczając czas dojazdu, podczas gdy krople deszczu zaczęły przesiąkać przez moją sukienkę. Kiedy dotarłam na przystanek, serce podeszło mi do gardła. Tylne światła ostatniego studenckiego autobusu znikały już w deszczowym mroku.
– Niech to szlag! – Stałam bezradnie, podczas gdy ulewa przybierała na sile, stopniowo przemaczając moją starannie wybraną kreację. Aplikacja Ubera pokazywała piętnaście minut czekania, a klub Starlight znajdował się w Śródmieściu – co najmniej trzydzieści minut drogi, i to samochodem.
Gapiłam się w telefon, bijąc się z myślami, czy nie zadzwonić do mojej przyjaciółki Olivii Reed z prośbą o podwózkę. Po chwili jednak przypomniałam sobie, że nie miała dziś po południu zajęć. Wcale nie byłoby szybciej, gdyby musiała po mnie przyjechać, a potem odwieźć do klubu.
– Nic się nie stanie, jak trochę się spóźnię. Connor zrozumie – mruknęłam pod nosem, a mój entuzjazm opadał równie szybko, co zrujnowana fryzura. Planowałam dotrzeć na miejsce przed rozpoczęciem imprezy, ale teraz mój misterny plan sypał się już na samym starcie.
– Josie?
Głęboki, dźwięczny głos przebił się przez szum deszczu. Odwróciłam się i zobaczyłam eleganckiego, czarnego Bentleya zaparkowanego przy krawężniku. Szyba od strony pasażera była opuszczona, ukazując przystojną, opanowaną twarz Dylana Brooksa.
– Wujek Dylan? – Zamrugałam ze zdziwienia. Mózg operacji biznesowych rodziny Brooksów od prawie roku przebywał w Europie, zarządzając swoją firmą. Jego niespodziewane pojawienie się w tym miejscu wydawało się kompletnie nierealne.
Dylan skinął lekko głową, a jego przenikliwe, niebieskie oczy oceniły mój żałosny, przemoknięty stan.
– Wsiadaj. Przeziębisz się, stojąc tak na tym deszczu.
Zahaowałam się na ułamek sekundy, po czym pospieszyłam do drzwi pasażera. Wnętrze samochodu było przyjemnie ciepłe i pachniało luksusową skórą.
– Dokąd zmierzasz? – zapytał, a jego głos był spokojny i wyważony.
– Starlight... na imprezę z okazji obrony Connora – odpowiedziałam, nagle dotkliwie skrępowana moją wilgotną sukienką i puszącymi się od wilgoci włosami.
– To po drodze – stwierdził krótko, płynnie włączając się do ruchu.
Siedząc sztywno na fotelu, próbowałam się zrelaksować, ale moje ciało było spięte jak struna. Przez dziesięć lat mojego życia z rodziną Brooksów, odkąd moi rodzice zginęli w katastrofie lotniczej, Dylan był bardziej mitem niż rzeczywistą postacią – genialnym wujem, który zbudował w Europie imperium zrównoważonych technologii i rzadko wracał do Nowego Jorku. Nawet sam Connor ledwie znał tego człowieka.
– Jak tam sprawy z Connorem? – zapytał Dylan od niechcenia, przerywając gęstą ciszę.
– W porządku – rzuciłam machinalnie.
– Dlaczego po ciebie nie przyjechał?
– On... nie wiedział... – wyjąkałam, spalając się ze wstydu, że tak łatwo przejrzał moją małą intrygę.
Tylko skinął głową. Szybko zmieniłam temat:
– Kiedy wróciłeś, wujku Dylanie?
– Dziś rano. Miałem coś do załatwienia.
Ta lakoniczna odpowiedź ucięła temat. Jechaliśmy w milczeniu, aż Bentley podjechał pod same drzwi klubu Starlight. Zebrałam swoje rzeczy, gotowa rzucić szybkie „dzięki” i czmychnąć w strugach deszczu, ale Dylan znów mnie zaskoczył.
– Odprowadzę cię – powiedział, sięgając już po parasol. – Nie powinnaś iść tam sama, to niebezpieczne.
Zanim zdążyłam zaprotestować, wysiadł z samochodu, otworzył moje drzwi i osłonił mnie przed ulewą. Jego nieoczekiwana rycerskość sprawiła, że na chwilę oniemiałam, gdy zbliżaliśmy się do wejścia dla VIP-ów.
Może i miał rację. Starlight to wprawdzie ekskluzywny klub dla elity, ale i tak kręciło się tam pełno różnych cwaniaczków szukających rozrywki. Pewnie po prostu włączył mu się instynkt opiekuńczy i traktował mnie jak kogoś z rodziny.
Gdy dotarliśmy do windy, spojrzał na mnie.
– Wiesz, w której jest sali?
– Tak, słyszałam, jak mówił kumplowi, że robi imprezę w 1202 – odparłam, napotykając jego przenikliwe, błękitne spojrzenie.
Pojechaliśmy windą dla VIP-ów, która zjawiła się błyskawicznie. Kiedy znaleźliśmy odpowiednie drzwi, zatrzymał się tuż obok i skinął lekko głową, dając mi znak, że powinnam wejść sama. Odwróciłam od niego wzrok i już miałam zapukać, gdy usłyszałam głos Connora, dobiegający wyraźnie przez uchylone drzwi.
– Zaaranżowane małżeństwo z tą całą Brooks? Błagam cię! Kto by chciał hajtać się z nudnym szczurem laboratoryjnym, który świata nie widzi poza swoimi eksperymentami? – Lekceważący ton Connora przeszył mnie niczym ostrze noża.
Wybuchnęli śmiechem, po czym rozległ się przesłodzony głos Sofii Morales:
– Lepiej umawiać się z fajnymi dziewczynami. Takimi jak ja~
Stałam jak wryta. Poczułam się potwornie żałosna i naiwna. Dylan natychmiast podszedł do mnie, a jego twarz stężała. Położył tylko pewną dłoń na moim ramieniu i bez słowa poprowadził z powrotem ku wyjściu.
W samochodzie siedziałam nieruchomo, powstrzymując łzy, podczas gdy deszcz bębnił w szyby. Upokorzenie piekło gorzej niż złamane serce.
Przez lata łudziłam się, że układ między naszymi rodzinami przerodzi się z czasem w coś prawdziwego. Connor był moim pierwszym zauroczeniem, kumplem, który trwał przy mnie w najczarniejszych dniach po stracie rodziców. Jak widać, dla niego byłam tylko przykrym obowiązkiem. Obowiązkiem, z którego bezczelnie drwił.
Miałam dwanaście lat. Stałam w strugach deszczu na pogrzebie rodziców, a Connor trzymał mnie za rękę, obiecując, że zawsze będzie mnie chronił. Dziesięć lat wspólnych niedzielnych obiadów, świąt, naszych własnych żartów. Mroczne noce, które dzięki niemu traciły swój strach. To wszystko... co to było warte? Czy to wszystko było tylko marną ułudą?
– Connor jest młody i głupi – opanowany głos Dylana przerwał moje myśli. – Niektórzy ludzie dostrzegają czyjąś wartość dopiero wtedy, gdy ją stracą.
Jego wzrok padł na prezent leżący na moich kolanach.
– Mam nadzieję, że to nie dla niego.
– Chyba to ja jestem ta głupia – wymusiłam gorzki uśmiech.
– Nie – odpowiedział cicho Dylan. – Jesteś po prostu szczera.
Ciepłe wnętrze samochodu ostro kontrastowało z zimną rzeczywistością na zewnątrz. Cicha obecność Dylana w jakiś niewytłumaczalny sposób przynosiła mi ukojenie.
Dzwonek telefonu brutalnie przerwał tę chwilę. Gdy odebrałam, wnętrze auta wypełnił spanikowany głos Olivii.
– Jo! Sytuacja awaryjna! Jesteś w Starlight na imprezie Connora, no nie? Błagam, weź stamtąd coś dla mnie! Proszę cię!
Ostatnie Rozdziały
#184 Epilog 2: Dwukrotnie błogosławiony
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#183 Epilog 1: Prawda
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#182 Rozdział 182
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#181 Rozdział 181
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#180 Rozdział 180
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#179 Rozdział 179
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#178 Rozdział 178
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#177 Rozdział 177
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#176 Rozdział 176
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#175 Rozdział 175
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026
Może Ci się spodobać 😍
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia












