Zaborczy Alfa

Zaborczy Alfa

Emma Taylor · Zakończone · 190.4k słów

845
Gorące
41.9k
Wyświetlenia
3.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Elle Davidson, osierocona w wieku 12 lat z ograniczonymi wspomnieniami, zostaje przyjęta przez Alfę i Lunę stada Nowego Księżyca. Tam poznaje Damona Ledgera, przyszłego Alfę i swojego największego wroga. Damon robi wszystko, co w jego mocy, aby kontrolować życie Elle, a jego przyjaciele starają się jak mogą, aby uczynić jej życie piekłem. Wszystko to zmienia się, gdy Damon wraca z treningu Alfy, a ich nieodparta chemia sprawia, że trzymanie się z dala od siebie staje się niemożliwe.
Co się stanie, gdy przeszłość Elle w końcu ją dogoni? Czy Elle będzie w stanie walczyć z rosnącym przyciąganiem, jakie czuje do Damona, swojego największego wroga? A może ulegnie pożądaniu, które do niego czuje?

Rozdział 1

Elle POV

12 lat

Jaskrawe światła fluorescencyjne powoli wyciągają mnie z ciemnej otchłani, w której tkwiłam, nie wiadomo jak długo. Powoli otwieram oczy, aby przyzwyczaić je do światła w białym pokoju. Mała przestrzeń, która codziennie pachnie jakby była zalewana wybielaczem. Wokół pokoju rozmieszczonych jest pięć różnych maszyn, każda w ważnym miejscu.

Rozglądając się, widzę trzy postacie stojące na skraju pokoju, szepczące między sobą, nie zdając sobie sprawy, że się obudziłam. Próbuję skupić się na tym, co mówią, ale nie mogę zrozumieć ich słów. Jednak czuję moc emanującą od dużego mężczyzny i pięknej blondynki stojącej u jego boku.

"Spójrz, Charles, obudziła się," mówi kobieta w średnim wieku do mężczyzny stojącego po jej prawej stronie. Jej głos jest melodyjny, jak anielska pieśń, i jest kojący. Słyszałam go wcześniej, ale nie pamiętam skąd. Bez zastanowienia wiedziałam, że mogę zaufać kobiecie i mężczyźnie stojącemu obok niej.

Gdy podchodzą bliżej, w końcu wyczuwam ich zapach, a wraz z nim najdelikatniejszy powiew drzewa sandałowego i eukaliptusa. Sprawia, że ślinka mi cieknie, ale mogę powiedzieć, że ten zapach nie pochodzi od żadnego z tych, którzy stoją w pokoju. Do kogo należy?

"Cześć, Elle," mówi najstarszy mężczyzna w pokoju. Zgaduję, że to lekarz na podstawie jego uniformu, "Nazywam się dr Gibbs; jak się dzisiaj czujesz?" pyta, okazując swoją życzliwość łagodnym tonem.

"Spragniona," chrypię, moje gardło jest szorstkie i obolałe. Zastanawiam się, jak długo byłam nieprzytomna i w tym szpitalu. Co się stało? Gdzie jestem? I dlaczego nie mogę pamiętać niczego poza swoim imieniem, które znam tylko dlatego, że mężczyzna przede mną mi je powiedział?

Blondynka, której imienia jeszcze nie poznałam, biegnie po szklankę wody, pośpiesznie wracając, aby mi ją podać. Wzrok Charlesa nie opuszcza mojego ciała, od kiedy podszedł bliżej, obserwując mnie z zainteresowaniem, co sprawia, że czuję się nieswojo.

"Dość, Charles," mówi kobieta, klepiąc go żartobliwie po ramieniu, "przestraszysz biedną dziewczynę." kończy, zanim spojrzy na mnie z uśmiechem, a ja nagle czuję się znowu spokojna.

"Czy jesteście moimi rodzicami?" pytam ich, ale widzę po zasmuconych minach, że nie są. Cholera, nawet nie wyglądamy podobnie. Oboje mają blond włosy i niebieskie oczy. Nie pamiętam, jaki kolor mają moje oczy, ale widzę, że moje włosy są rude, jak opadają na ramiona i klatkę piersiową.

"Nie, kochanie," mówi blondynka, znów przemawiając w imieniu pary. Albo przypuszczam, że są parą, patrząc na to, jak on ma ramię opiekuńczo zarzucone na jej ramiona.

"Jesteśmy Alfa Charles i Luna Olivia z Nowego Księżycowego Stada. Pamiętasz, że jesteś wilkołakiem, prawda?" pyta ostrożnie, obawiając się, że mogła zdradzić zbyt wiele zbyt wcześnie.

"Tak," odpowiadam po chwili zastanowienia, próbując przypomnieć sobie rzeczy, które wiem o sobie. "Wiem, że jestem wilkołakiem. Wiem, że mój ulubiony kolor to zielony, a mój ulubiony serial to Gilmore Girls. Wiem, że lubię papryczki bananowe na mojej pizzy pepperoni."

"To dobrze," wtrąca się doktor z uśmiechem, "czego nie wiesz?" pyta, chwytając za clipboard z długopisem w ręku, aby zanotować więcej informacji o moim stanie.

"Kim są moi rodzice, z jakiej jestem watahy, ile mam lat, kiedy mam urodziny, czy cokolwiek innego ważnego, co mogłoby mi powiedzieć, kim jestem." Wzdycham, zaczynając czuć się przygnębiona, gdy nie mogę przypomnieć sobie tych szczegółów. Moja pamięć to jedna wielka mgła. "Skąd znacie moje imię?" pytam ich, czując się sceptycznie co do ich intencji.

"Znaleźliśmy to przy tobie," mówi po raz pierwszy szorstki mężczyzna, podając mi mały niebieski portfel na rzep. Otwierając go, znajduję kartę biblioteczną ze zdjęciem dziewczynki w wieku około dwunastu lat na przodzie. Dziewczynka ma rude włosy, ten sam odcień co moje, jasne zielone oczy, pełne różowe usta i nosek z piegami rozsianymi po nosie i kościach policzkowych. Pod spodem wydrukowane jest imię "Elle Davidson".

"Co się stało z moją watahą?" pytam, moje oczy przeskakują między trójką dorosłych stojących przede mną, obserwując ich wyrazy twarzy w poszukiwaniu jakichkolwiek wskazówek. Kobieta o imieniu Luna Olivia chwyta mnie za rękę, ściskając ją uspokajająco.

"Przykro mi, kochanie," wzdycha, a w jej głosie słychać smutek. "Ale Alfa Charles i ja przybyliśmy za późno, i byłaś jedyną ocalałą, do której udało nam się dotrzeć, zanim Łotry zniszczyły to miejsce."

"Och," mówię, moje ciało ogarnia żal za społeczność ludzi, których nie pamiętam, ale kimkolwiek byli, byłam ich częścią, a teraz wszyscy zginęli. Biorąc głęboki oddech i uspokajając nerwy, patrzę na dorosłych stojących przede mną, nie chcąc, aby widzieli mnie jako słabą lub przestraszoną, choć właśnie tak się czuję. "Co się teraz ze mną stanie?"

"Cóż," mówi Luna Olivia, patrząc na Alfę Charlesa z uśmiechem, "mieliśmy nadzieję, że wrócisz z nami do domu. Mamy nadzieję, że się zgodzisz. Mamy syna w twoim wieku, który będzie mógł cię oprowadzić po watahy i przedstawić ludziom. Próbowaliśmy skontaktować się z jakimikolwiek ocalałymi członkami twojej starej watahy, ale nie udało nam się dotrzeć do nikogo przez te dwa tygodnie, odkąd tu jesteś."

Niepewna, czy to mądra decyzja, by iść z Alfą i Luną, nie wiem; wrócić do ich watahy. Spoglądam na lekarza w poszukiwaniu pewności, i na szczęście on dzieli się swoją opinią na temat pary. "Rozumiem, że możesz się denerwować na myśl o pójściu z Alfą i Luną do ich watahy, ale mogę cię zapewnić, że są to mili i sprawiedliwi przywódcy, którzy zapewnią ci kochający i stabilny dom."

Patrząc na Alfę i Lunę stojących przede mną, rozważając słowa lekarza, w końcu decyduję, że nie mam innego wyboru, jak tylko pójść z nimi do ich watahy. Bez rodziców, którzy by mnie znaleźli, mając amnezję, i będąc nastoletnią dziewczyną, nie skorzystanie z ich oferty byłoby głupim pomysłem.

"Dobrze, pójdę z wami," moja zgoda powoduje, że Luna Olivia piszczy z radości, obejmując mnie uspokajającym uściskiem. "Pokochasz Nową Watahę Księżyca," mówi mi. Ale jedyne, co mogę się zastanawiać, to czy ten sam zapach eukaliptusa i drzewa sandałowego, który wciąż trzyma się jej ubrań, będzie również w jej watahy.

Po wypisaniu mnie ze szpitala ludzkiego Alfa Charles i Luna Olivia pokazali mi czarnego SUV-a. Podjechali na podjazd, aby móc mnie łatwiej załadować do samochodu i nie martwić się o zwrot wózka inwalidzkiego, kiedy skończymy go używać.

Wspinając się na tylne siedzenie, opieram głowę o chłodne szkło, pozwalając radiu ukołysać mnie do spokojnego snu, gdy SUV rusza do mojej nowej watahy i domu. "Elle, kochanie, obudź się," dochodzi do mnie łagodny głos Luny Olivii, próbując mnie wyciągnąć z drzemki.

Alpha Charles zaparkował przed dużą rezydencją z czterema piętrami i dwoma skrzydłami wychodzącymi z głównego budynku. Od razu wiedziałam, że jesteśmy przed domem stada. Zastanawiam się, ilu członków mieści się w tym ogromnym budynku i gdzie będzie mój pokój w całym tym układzie.

Otwieram tylne drzwi i wysiadam, stojąc na wybrukowanym podjeździe, słabo oświetlonym w nocnym niebie przez lampy solarne wzdłuż drogi. Dom jest z cegły, z pięknymi żywopłotami i kwiatami wzdłuż frontu. Luna lubi kwiaty, sądząc po wielu nasadzeniach przed domem.

"Chodź, kochanie," mówi Luna Olivia, zachęcając mnie, bym weszła po schodach i dołączyła do Alphy i Luny wewnątrz ich domu. Biorąc ostatni, uspokajający oddech, idę za nimi, gdy wspinają się po schodach do rezydencji. Gdy tylko przekraczam próg, ogarnia mnie najbardziej kuszący zapach, jaki kiedykolwiek poczułam. Zapach jest tak intensywny, że robi mi się słabo i kręci mi się w głowie.

Ten sam kojący zapach, który wyczułam na Lunie Olivii i Alphie Charlesie, przenika każdą wolną przestrzeń powietrza. Każda uncja kontroli w moim młodzieńczym ciele walczy z instynktami, by nie podążać za tym zapachem. Czy ten zapach należy do syna, o którym mi mówili? Jak mam tu żyć, mając ten pyszny zapach ciągle wołający mnie?

"Nasz syn Damon czeka w biurze Alphy," mówi Luna Olivia, chwytając mnie za rękę, przywracając mnie do rzeczywistości i powstrzymując przed obwąchiwaniem każdego zakątka tego domu, by znaleźć źródło zapachu, który rozpala moje zmysły.

Gdy tylko wchodzimy do średniej wielkości biura, uderza mnie w twarz nieodparty zapach, który zawładnął moimi myślami od momentu, gdy poczułam go na Alphie i Lunie kilka godzin temu. Jeśli myślałam, że ten zapach był pyszny, nic nie mogło mnie przygotować na piękno nastolatka stojącego w pokoju.

Na drugim końcu pokoju stoi nastolatek o boskim wyglądzie, może rok starszy ode mnie. Był wysoki, z blond włosami, idealnym miksem włosów jego rodziców. Jego niebieskie oczy były tak przenikliwe, że przysięgam, iż patrzy prosto w moją duszę. Zauważam, jak jego źrenice się rozszerzają, szczęka się zaciska, a on zaciska pięści, gdy na mnie patrzy. Z jego postawy wynika, że mnie nie lubi, co ma sens, skoro jeszcze nie zamieniliśmy ani słowa.

"Synu," mówi Alpha Charles swoim surowym, rozkazującym tonem, "To jest Elle; będzie z nami mieszkać na czas nieokreślony."

"Dlaczego?" Nastolatek szydzi, przeglądając moje ciało z taką samą intensywnością jak jego ojciec wcześniej, co sprawia, że rumienię się pod jego spojrzeniem.

"Jej stado przeszło straszny atak zbuntowanych," wyjaśnia Luna Olivia swojemu synowi, z smutnym wyrazem twarzy. "Elle jest jedną z ocalałych ze swojego stada i niewiele pamięta o swoim stadzie. Twój ojciec i ja byliśmy w pobliżu, gdy to się stało. Ponieważ to my ją uratowaliśmy, czujemy się za nią odpowiedzialni, dopóki nie odzyska pamięci i nie znajdziemy żyjącego członka jej rodziny."

"Jaki ma rangę?" Damon kontynuuje pytania, jego oczy są ciemne i burzliwe z irytacją, gdy patrzy na mnie z drugiego końca pokoju, wywołując u mnie dreszcze strachu i podekscytowania.

"Omega," jego ojciec dodaje spokojnie, wyraźnie nie martwiąc się o obecność wilka niższej rangi w swoim domu. Tego samego nie można powiedzieć o jego synu, który czerwieni się ze złości jak pomidor. "Serio? Możesz jej w ogóle zaufać?" Damon pyta, a jego pytanie sprawia, że parskam, przewracając oczami. On chyba nie mówi poważnie, prawda?

"Co cię tak śmieszy?" Damon warczy, zbliżając się do mnie jak drapieżnik do swojej ofiary.

"A, nic," mówię, wzruszając ramionami, z nudą na twarzy, patrząc na brud pod paznokciami. "Po prostu nigdy nie spodziewałam się, że wielki, zły Alfa będzie bał się słabej, nastoletniej Omegi," mówię, patrząc mu prosto w oczy.

"TY MAŁA..." Damon zaczyna krzyczeć, jego oczy zmieniają się na czarne, a nozdrza rozszerzają się, gdy złość przechodzi przez jego ciało, a aura emanuje z niego falami.

"Dość!" Alpha Charles krzyczy, powodując, że podskakujemy, jakbyśmy na chwilę zgubili się w naszym świecie. "Damon, przeprosisz Elle, a potem pokażesz jej pokój na drugim piętrze. Stary pokój Gammy. Teraz idź!" Mówi, brzmiąc na wyczerpanego, trzymając się za nasadę nosa, próbując uspokoić swoją cierpliwość.

"Dobrze," burczy Damon w odpowiedzi, po czym obraca się na pięcie i wychodzi z pokoju, oczekując, że pójdę za nim. Idę za nim w milczeniu, gdy przechodzimy przez liczne pokoje bez żadnego wyjaśnienia z jego strony, co to za miejsca. Widzę, jak jego pięści się zaciskają, a oddech staje się nierówny, ale nic mu o tym nie mówię.

Po wspięciu się po kilku schodach i przejściu przez kolejny korytarz, Damon zatrzymuje się przed drzwiami, mrucząc, "To twój pokój." Odsuwa się na bok, żebym mogła otworzyć drzwi, a gdy tylko zamierzam przekroczyć próg, Damon chwyta mnie za ramię, powodując mrowienie wzdłuż mojego ramienia.

Damon musiał to też poczuć, bo szybko puścił moje ramię i odsunął się ode mnie. Ale to nie powstrzymało go od warczenia, gdy nachylił się do mojej twarzy, jego gorący oddech owiewał moją twarz.

"Słuchaj, ty mała sieroto. To jest moja wataha; będziesz robić, co ci każę. Będziesz mnie nazywać tylko Alfą Damonem; nie jesteśmy przyjaciółmi. Będziesz robić, co ci powiem, kiedy ci powiem. Nie będziesz próbować zaprzyjaźniać się z moimi przyjaciółmi. I nigdy więcej nie będziesz nosić takich ubrań. Ani w szkole, ani w domu," warczy, skanując moje ciało wzrokiem, wskazując na spódnicę, top i trampki, które mam na sobie. "Nie potrzebujemy kolejnej dziwki w stadzie, rozumiesz?"

"Tak," wzdycham, już wiedząc, że zamierza uczynić moje życie osobistym piekłem w tej watasze, i zaczynam żałować, że zgodziłam się tu przyjechać z Alfą i Luną. Jak mogli być tak cudownymi ludźmi i mieć takiego koszmarnego dziedzica? To nie ma sensu.

"Tak, co?" Damon warczy, pochylając się bliżej mojej twarzy, i wiem, że powinnam się bać, ale coś głęboko we mnie mówi mi, żeby nie bać się rozgniewanego Alfy przede mną.

"Tak, Alpha," mamroczę, starając się nie przewracać oczami na jego głupie żądanie, ale myślę lepiej o tym. Już zrobiłam coś, co wkurzyło tego hormonalnego nastoletniego Alfę, i nie mam pojęcia dlaczego, ale nie chcę dolewać oliwy do ognia.

"Dobrze," mówi, kiwając głową z aprobatą, zanim odchodzi korytarzem i wspina się po schodach do tego, co przypuszczam, jest jego pokojem. Odmawiam wejścia do mojego pokoju, dopóki nie zniknie z pola widzenia, a potem wchodzę do przestrzeni, która będzie moim domem na czas nieokreślony.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

709.6k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

627.4k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

427.4k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

402.2k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

740.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

426.6k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

274.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

271.1k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

415.1k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.