
Zakazany, Najlepszy Przyjaciel Brata
Oguike Queeneth · W trakcie · 288.7k słów
Wstęp
„Weźmiesz mnie całego.” Wyszeptał, pchając się do góry.
„Cholera, czujesz się tak cholernie dobrze. Czy tego właśnie chciałaś, mojego kutasa w sobie?” Zapytał, wiedząc, że kusiłam go od samego początku.
„T..tak,” wydyszałam.
Brianna Fletcher uciekała przed niebezpiecznymi mężczyznami przez całe swoje życie, ale kiedy po ukończeniu studiów dostała szansę zamieszkania z bratem, spotkała tam najniebezpieczniejszego z nich wszystkich. Najlepszego przyjaciela jej brata, mafijnego Dona. Emanował niebezpieczeństwem, ale nie mogła się od niego trzymać z daleka.
On wiedział, że młodsza siostra jego najlepszego przyjaciela jest zakazana, a mimo to nie mógł przestać o niej myśleć.
Czy będą w stanie złamać wszystkie zasady i znaleźć ukojenie w swoich ramionach?
Rozdział 1
Rozdział 1: Wolność Nie Była Łatwa
Brianna
Czułam, jak jego usta naciskają na moje, jęknęłam, całował mnie tak namiętnie, a jego ręce przyciągały mnie do siebie. Zaczął zdzierać ze mnie ubrania, otworzyłam oczy i zobaczyłam, że Callan pochyla się nade mną, jego usta przyciśnięte do moich. Jego usta powoli przesuwały się w dół, całując mój kark, odchyliłam głowę, aby dać mu więcej dostępu. Pocałunki przesuwały się w dół, przez obojczyk do piersi, delikatnie ssąc moje sutki, mój jęk stawał się głośniejszy. Ugryzł mój sutek, pociągając za niego, a ja podniosłam piersi w stronę jego ust, błagając, żeby ssał więcej. To było niesamowite, mogłabym zostać tu z nim na zawsze, uwodzona przez niego.
Jego ręce powoli zaczęły ściągać moje majtki, moje ręce rozpięły jego koszulę i zrzuciły ją, patrząc na jego idealne mięśnie brzucha pokryte pięknymi tatuażami. Pragnienie, by wziąć jego sutki do ust, było tak silne, chciałam go, chciałam smakować jego ciało. Leżąc tu naga i spleciona z nim, każda część mojego ciała pragnie go. Jego usta zaczęły całować mój pępek, powoli w dół do kości łonowej, a moje plecy wyginały się, pchając w jego usta. Jego język przesuwał się w dół do mojej cipki, a potem zaatakował moją łechtaczkę, jęknęłam, gdy jego język krążył i drażnił mnie coraz szybciej i mocniej. Moje ręce chwyciły jego włosy, popychając go w dół, próbując sprawić, by wszedł głębiej.
Jego język zaczął poruszać się szybciej, a on wsunął dwa palce do mojej dziurki i zaczął poruszać się powoli. Ssał moją łechtaczkę i palcami mnie pieprzył, czułam, jak orgazm przejmuje moje ciało. Jego palce przyspieszyły, pompując we mnie szybciej, podczas gdy jego język pracował na mojej łechtaczce. Krzyczałam, będąc na skraju szczytowania, odchylając głowę, najintensywniejszy orgazm przeszył moje ciało, a moja ręka trzymała jego głowę tam, gdzie nadal sprawiał mi przyjemność.
Nagle zaczęłam słyszeć dźwięk mojego budzika w oddali. Nie obchodziło mnie to jednak, nie chciałam, żeby przestał. Dźwięk stawał się głośniejszy, zerwałam się i moje oczy otworzyły się. Rozejrzałam się, jestem w swoim pokoju, całkiem sama, a kiedy sięgnęłam do cipki, byłam całkowicie mokra.
"Cholera," zaklęłam, to był cholernie mocny sen.
To nie może się dziać, nie mogę mieć takich snów o najlepszym przyjacielu mojego brata. On jest zakazany i nic takiego nigdy się między nami nie wydarzy. A może jednak? Teraz będę z nim mieszkać, a mój brat i Callan mieszkają razem. To będzie interesujące.
Spędziłam cztery lata swojego życia, kończąc szkołę mody, a przeprowadzka do mojego brata w Port Harcourt wydawała się ogromnym krokiem - zwłaszcza jako świeżo upieczona absolwentka bez jasnego planu na przyszłość. W ciągu tych lat zebrałam więcej ubrań, niż mogłam policzyć, i górę butów. Projektowanie było moją pasją, a pogoń za nią kosztowała mnie wiele, ale dała mi jeszcze więcej.
Mój starszy brat, Bryce, uprzejmie zapłacił za firmę przeprowadzkową, która przewiozła moje rzeczy przez miasto. Wypychając bagaż z punktu odbioru, spodziewałam się, że zobaczę go czekającego. Zamiast tego stał tam mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie spotkałam, trzymając tabliczkę z napisem Brianna Fletcher.
Kiedy podeszłam do niego, od razu mogłam powiedzieć, że jest Ogume, jak moja rodzina. Wyglądał na kogoś, kto lubi makaron - jego solidna, buldogowata postura sprawiała, że trudno było go przeoczyć.
„Umm... cześć?” przywitałam się, niepewna, jak podejść do tego nieznajomego. Jego oczy zwróciły się ku mnie i skinął krótko głową.
„Pani Fletcher?” zapytał. Skinęłam głową.
„Nazywam się David. Twój brat jest dziś niedostępny, więc wysłał mnie, żeby cię odebrać,” wyjaśnił.
„To miło. Czy wspomniał, dokąd mnie zabierasz? Ostatnio słyszałam, że nie mogliśmy wprowadzić się do jego nowego mieszkania przez kolejny miesiąc,” powiedziałam, patrząc na niego wyczekująco.
David, ubrany w pełny garnitur, wsunął tabliczkę pod ramię, chwycił mój bagaż i ruszył w stronę eleganckiego samochodu. Bryce i ja zawsze byliśmy blisko, ale życie rozdzieliło nas na lata. Pochodziliśmy z trudnego domu - narcyztycznego, przemocowego ojca i słabej, uległej matki, która zawsze stawiała go przed nami. Bryce nie mógł tego znieść. W wieku dwudziestu lat, świeżo po szkole średniej, zaciągnął się do wojska. Miałam wtedy jedenaście lat, a lata, które nastąpiły, były czystym piekłem. Spędził trzy lata na szkoleniu i kolejne sześć w siłach specjalnych. Przez osiem długich lat ledwo widywałam swojego brata.
W wieku siedemnastu lat opuściłam dom w desperackiej ucieczce, która zostawiła blizny. Pracowałam dla krawcowej, która nauczyła mnie wszystkiego o szyciu i projektowaniu ubrań. Dorastając, mój ojciec wymagał perfekcji w wyglądzie, aby podtrzymać swój publiczny wizerunek, a ja znalazłam wolność w modzie. Moi rodzice odmówili wsparcia moich marzeń — ojciec chciał mieć prawnika, którym mógłby się chwalić — więc walczyłam o stypendium i, dzięki łasce bogini, zdobyłam je, aby studiować w Asabie przez trzy lata.
Szkoła mody stała się zarówno moją ucieczką od rodziców, jak i od mężczyzny, z którym kiedyś mieszkałam w tych desperackich pierwszych dniach. Wolność nie była łatwa. Walczyłam z brakiem pieniędzy i wieloma innymi rzeczami. Teraz, mając dwadzieścia osiem lat, wciąż czuję, że ledwo znam Bryce'a. Nie jest już tym niespokojnym nastolatkiem, który opuścił dom; jest doświadczonym weteranem wojskowym i odnoszącym sukcesy biznesmenem, częściowo dzięki swojemu najlepszemu przyjacielowi Callanowi Haroldowi — mężczyźnie, który nawiedzał moje sny każdą zakazaną fantazją.
Poznałam Callana lata temu, gdy on i Bryce wstąpili do wojska. Pochodził z potężnej rodziny, i to widać. Nie widziałam go od roku, ale co noc odwiedza moje sny. Wtedy był najgorętszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek widziałam — kto wie, jak wygląda teraz. W rzeczywistości jest praktycznie duchem: brak mediów społecznościowych, brak śladu publicznego. Bryce też nie ma żadnych. Może obaj uważają to za dziecinne.
„Tak, Panno Fletcher. Miałem polecenie zabrać panią do domu pana Harolda na razie,” powiedział David, przyciągając mnie z powrotem do rzeczywistości.
Co? Do domu Callana? O nie. To nie jest dobrze.
„A gdzie dokładnie to jest?” zapytałam, osiadając na tylnym siedzeniu drogiego samochodu.
„Willa Rumuola, po wschodniej stronie Port Harcourt,” odpowiedział.
Gdy zbliżaliśmy się, linia horyzontu wyostrzała się, ukazując uderzającą wieżę z odblaskowego niebieskiego szkła, pociętą na śmiałe kąty. Każdy nowy budynek, który mijaliśmy, był bardziej zachwycający od poprzedniego.
„Mają tu luksusowe sklepy, galerie sztuki i piękne parki,” dodał David od niechcenia.
„Czy pan Harold mieszka w jednym z tych wieżowców?” Pochyliłam się do przodu między przednimi siedzeniami, wskazując na błyszczącą linię horyzontu.
Podniósł krótki palec w kierunku jednego budynku. „To jest Willa Rumuola. Imponujące, prawda?”
Kształt był surrealistyczny — kurtynowe ściany ze szkła wznoszące się z prostokątnej podstawy, zakrzywiające się elegancko, aż struktura przypominała czterolistną koniczynę. Wydawało się, że przebija same chmury.
„Jakim biznesem on się zajmuje?” zapytałam, szukając szczegółów na temat zawsze tajemniczego Callana Harolda. Ciemne oczy Davida zerknęły w lusterko wsteczne, a potem z powrotem na drogę.
„Posiada wiele różnych biznesów,” odpowiedział wymijająco, zanim zmienił temat. „Budynek ma basen o długości pięćdziesięciu pięciu stóp, bez żartów. Czytałem o tym w magazynie.”
„Czy jesteś kierowcą pana Harolda?” spróbowałam ponownie.
„Jestem bardziej jak osobisty asystent,” powiedział wzruszając ramionami.
„A mój brat?” naciskałam.
„Pracuję dla niego też,” odpowiedział krótko.
Na światłach David wyciągnął broszurę z konsoli i podał mi ją.
„Proszę, zerknij na to.”
Ponieważ utknęliśmy w korku, przejrzałam ją pobieżnie. Pierwszy śmiały nagłówek brzmiał Penthouse w niebie. Artykuł opisywał luksus Willi w oszałamiających szczegółach.
„To brzmi jak dużo,” mruknęłam nieobecnie.
„Odkryjesz, że pan Harold jest... dużo,” powiedział David tajemniczo. Zanim zdążyłam zapytać, co miał na myśli, wskazał na prywatne wejście zarezerwowane dla mieszkańców penthouse'ów.
Garaż wyglądał zwyczajnie — dopóki nie zauważyłam samochodów w środku. Egzotyczne, lśniące, niemożliwie drogie. Moja szczęka opadła. Właśnie spędziłam trzy lata dzieląc mały pokój z niechlujnymi współlokatorami, a teraz wkraczałam do innego wszechświata. Przytłoczona, poczułam znajome uczucie niższości. Zbyt wiele lat mojego życia spędziłam czując się mała.
Ostatnie Rozdziały
#246 Rozdział 246: Szczęście w końcu
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025#245 Rozdział 245: On jest moim chłopakiem
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025#244 Rozdział 244: Nie ufam ci z nią
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025#243 Rozdział 243: Czy mnie kochasz?
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025#242 Rozdział 242: Stawię Mu w twarz
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025#241 Rozdział 241: Jesteś rozproszony
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025#240 Rozdział 240: Zrujnowałeś to
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025#239 Rozdział 239: Nie rób mi tego
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025#238 Rozdział 238: Jesteś dla mnie ważny
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025#237 Rozdział 237: To nie jest to, co myślisz
Ostatnia Aktualizacja: 9/26/2025
Może Ci się spodobać 😍
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












