Zanim stał się moim obsesyjnym miliarderem

Zanim stał się moim obsesyjnym miliarderem

Vivian Brooks · Zakończone · 236.9k słów

943
Gorące
3.3k
Wyświetlenia
180
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

— „Czy ty mnie kiedykolwiek kochałeś?” — zapytałam go kiedyś.

Nie powiedział nic. Tylko patrzył na mnie tymi zimnymi, szarymi oczami, jakby trzymał w garści każdy mój wdech.

— „Kocham cię” — wyszeptał bezgłośnie trzy lata później — tonąc, krwawiąc, uśmiechając się — gdy pchnął mnie w stronę łodzi ratunkowej i poszedł na dno jak kamień.


Przez dwa lata Summer Hayes była święcie przekonana, że jej miliarder mąż ożenił się z nią dla zemsty. Lodowate dotknięcia. Dusząca kontrola. Cicha kara dla dziewczyny, która w liceum nawet go nie zauważyła.

Potem Kieran Cross zginął, ratując jej życie, i wtedy dotarła do niej prawda: kochał ją od samego początku. Po prostu nigdy nie wiedział, jak to okazać.

Trzy lata PTSD. Trzy lata terapii, której nie potrafiła dokończyć, koszmarów, od których nie umiała uciec, jego zakrwawionej twarzy, co nawiedzała każdą bezsenną noc. W dniu, kiedy wreszcie wyrzuciła z siebie wszystko przed terapeutką, wracała do domu oślepiona łzami — i wpakowała się prosto pod TIR-a.

Jeśli dostanę jeszcze jedną szansę… przysięgam, że cię zobaczę. Rozpoznam cię. Nie pozwolę ci umrzeć samotnie.

Obudziła się, mając szesnaście lat.

Jej mama żyje. Kieran właśnie przeniósł się do jej szkoły — dzieciak na stypendium w znoszonej bluzie z kapturem, zaciska pasa do granic, żeby starczyło na aparaty słuchowe dla młodszej siostry, niewidzialny dla wszystkich.

Kiedy nikt nie chciał usiąść obok niego, Summer odsunęła krzesło.

Mój martwy mąż — w tym życiu… żyj dobrze.

Tylko co się stanie, gdy ratowanie go… będzie oznaczało, że zakocham się w nim od nowa?

Rozdział 1

Punkt widzenia Summer

Leżałam na szarej, aksamitnej kozetce terapeutycznej doktor Martinez już trzeci rok, a i tak nie potrafiłam powiedzieć jej prawdy o Walden Pond.

W rogu gabinetu mruczała maszyna z białym szumem — miękkie, jednostajne „szszsz”, które miało mnie uspokajać. Za oknami od podłogi po sufit Back Bay w Bostonie płonęło jesiennymi barwami — klony przechodziły w złoto i karmin, a liście łapały późnopopołudniowe słońce. To było piękne. Tak ostro, tak boleśnie piękne, że aż ściskało mnie w klatce. Teraz wszystko, co piękne, bolało. Bolało od trzech lat — odkąd tamtego letniego dnia patrzyłam, jak mój mąż znika pod taflą jeziora i już nigdy nie wypływa.

— Summer. — Głos doktor Rebeki Martinez był łagodny, ale stanowczy; zawsze taki, kiedy wyczuwała, że zaraz się zerwę i ucieknę. — Tańczymy ten sam taniec od trzech lat. Co tydzień przychodzisz tutaj, siadasz na tym fotelu i opowiadasz mi o wszystkim, tylko nie o tym, co wydarzyło się nad Walden Pond.

Skręcałam chusteczkę w dłoniach tak długo, aż zaczęła się strzępić. Kostki palców pobielały mi z napięcia. Czułam, jak robi mi się gorąco na twarzy — Boże, jak ja tego nie znosiłam; tego, że tak łatwo się rumienię, że emocje od razu wypisują mi się na skórze jak na afiszu, dla wszystkich. Nawet teraz, w wieku dwudziestu siedmiu lat, nie umiałam nad tym zapanować.

— Wiem, co się stało — powiedziałam, a mój głos zabrzmiał ciszej, niż chciałam. — Byłam tam. Pamiętam.

— Na pewno? — Pochyliła się odrobinę, a jej ciemne oczy zaczęły przeszukiwać moją twarz. — Bo w dokumentacji medycznej masz wyraźnie: znaczne luki w pamięci po incydencie. Dysocjacja pourazowa. Twój mózg cię chronił przed najgorszym.

Najgorszym. Prawie parsknęłam śmiechem, tylko że w tym nie było nic zabawnego. Najgorsze było to, że przeżyłam, a Kieran nie. Najgorsze było to, że przez dwa lata małżeństwa żyłam w przekonaniu, że mnie nienawidzi, że nasz ślub był jakąś misterną zemstą, że każde chłodne spojrzenie i każdy wyważony dotyk były wyliczone po to, żeby mi przypominać, jaka byłam okrutna dla niego w liceum. Najgorsze było to, że myliłam się. Tak potwornie, tak haniebnie.

— Nie mogę spać — usłyszałam własny głos, zanim zdążyłam go powstrzymać. Słowa wylały się ze mnie jak woda z pękniętej rury. — Próbowałam wszystkiego. Wyprowadziłam się z naszego penthouse’u — za dużo wspomnień. Przeniosłam się do starej kamienicy po mamie — było jeszcze gorzej. Nawet spędziłam miesiąc w Four Seasons, myśląc, że hotel będzie na tyle „neutralny”, żeby dało się oddychać. Ale nieważne, gdzie jestem. Dwie godziny na dobę, może trzy, jak mi się poszczęści. A kiedy już zasypiam, śnię o nim.

— Opowiedz mi o tych snach.

Zamknęłam oczy. Pod powiekami widziałam twarz Kierana tak wyraźnie, jakby stał przede mną. Te głębokie, stalowoszare oczy, które zawsze patrzyły na mnie tak, jakbym była czymś jednocześnie drogocennym i groźnym — jakby rozrywało go między uwielbieniem a osądem. W moich snach nigdy się nie odzywał. Tylko patrzył na mnie z tym samym intensywnym, nie do odczytania wyrazem, który nosił na twarzy przez całe nasze małżeństwo, a ja budziłam się, łapiąc powietrze jak ryba wyrzucona na brzeg, z poduszką mokrą od łez, których nie pamiętałam, że płakałam.

— On na mnie patrzy — wyszeptałam. — Po prostu… patrzy. A ja nigdy nie umiem odgadnąć, czy on nadal mnie kocha, czy nienawidzi mnie za to, że to ja przeżyłam.

— Summer. — Głos doktor Martinez zrobił się miękki, niemal czuły. — Myślę, że czas porozmawiać o twojej relacji z Kieranem. Nie o wypadku. Jeszcze nie. Zacznijmy od tego, jak się poznaliście.

— My się nie poznaliśmy. — Te słowa wyszły ze mnie gorzko. — Chodziliśmy do tego samego liceum. St. Jude’s Prep. Tylko że ja tak naprawdę go nie widziałam, dopóki… dopóki nie było za późno.


Wspomnienia uderzyły we mnie falą — ostre i bolesne jak potłuczone szkło.

Liceum. Boże, byłam takim rozwydrzonym bachorem. Mogłam się do tego przyznać teraz, siedząc w tym gabinecie terapeutycznym, z trzema latami żałoby, która nauczyła mnie więcej niż jakikolwiek nauczyciel. Wtedy byłam Summer Hayes, księżniczką St. Jude's Preparatory Academy, córką Victorii Hayes, prezeski Hayes & Co., jednej z najbardziej dochodowych niezależnych marek modowych w Bostonie. Jeździłam białym kabrioletem, który matka dała mi na szesnaste urodziny, nosiłam Lululemon i MiuMiu jak mundurek, a przerwy na lunch spędzałam, „rządząc” w szkolnej stołówce, w otoczeniu dziewczyn, które śmiały się ze wszystkich moich żartów, i chłopaków, którzy potykali się o własne nogi, byle tylko ponieść mi książki.

Kieran był… nikim. Przynajmniej tak mi się wydawało. Przeniósł się do nas w trzeciej klasie, jakiś dzieciak ze stypendium z South Boston, który codziennie nosił tę samą spraną granatową bluzę z kapturem i siadał w tylnym rogu każdej sali, cichy jak cień. Nawet nie nauczyłam się jego imienia. A po co? St. Jude’s było pełne takich jak on — tych, którzy dostawali się dzięki zapomodze, którzy dorabiali w bibliotece albo na stołówce, żeby opłacić podręczniki, którzy nie pasowali do naszego świata i dobrze o tym wiedzieli.

Byłam zbyt zajęta gonieniem za Evanem Whitmore’em, żeby zauważać kogokolwiek innego. Evan, ze swoimi złotymi lokami i tym łatwym uśmiechem, grał na fortepianie w kółku muzycznym i wiosłował w osadzie na Charles River. Evan, którego rodzina miała letni dom w Hamptons, a którego matka zakładała perły na wywiadówki. Byłam święcie przekonana, że to on będzie moją przyszłością.

Byłam taka głupia.

— Co się wydarzyło po liceum? — zapytała dr Martinez, ściągając mnie z powrotem do teraźniejszości.

— Nie widziałam go potem przez lata. — Otworzyłam oczy, wpatrując się w sufit. — Firma mojej matki posypała się, kiedy byłam na studiach. Przekręty finansowe. Moja ciotka Maya — młodsza siostra mojej matki — używała kont za granicą, żeby prać pieniądze. Śledztwo federalne, medialna nagonka, całe to przedstawienie. Moja matka wzięła winę na siebie. Poszła do więzienia.

Głos mi się załamał na tym ostatnim słowie. Nawet teraz, trzy lata po tym, jak straciłam Kierana, wspomnienie utraty matki bolało jak świeża rana. Zmarła w więzieniu — zawał w środku nocy, sama w celi, a ja byłam wtedy na jakiejś gali charytatywnej, próbując udawać, że mój świat nie wali mi się właśnie na głowę.

— A Kieran?

— Pojawił się na jednej z tych gal. Trzy lata po śmierci mojej matki. Był… inny. — Zaśmiałam się, krótko i ostro, tak, że sama siebie prawie nie poznałam. — Już nie dzieciak ze stypendium. Miał na sobie garnitur od Toma Forda, pewnie droższy niż całe moje czesne na studiach. Forbes właśnie wpisał go na listę najlepszych przedsiębiorców technologicznych przed trzydziestką. Cross Capital — to był jego fundusz. Miliardy, pani doktor. Zrobił miliardy.

— I poprosił panią o rękę.

— Kazał mi za niego wyjść — poprawiłam. — To nie było pytanie. Staliśmy w holu MFA, otoczeni bostońską śmietanką, a on spojrzał na mnie tymi zimnymi, szarymi oczami i powiedział: „Wyjdź za mnie. Oddam ci wszystko, co straciłaś”.

Dr Martinez przez chwilę milczała.

— Dlaczego powiedziała pani „tak”?

Bo nie miałam już nic. Bo moja matka nie żyła, mój fundusz powierniczy wyparował, a media nadal nazywały mnie „skompromitowaną dziedziczką”, kiedy w ogóle raczyły o mnie wspomnieć. Bo Kieran patrzył na mnie tak, jakby znał każdą wstydliwą, desperacką myśl w mojej głowie, i podał mi gotową drogę ucieczki.

Bo jakaś mała, głupia część mnie uwierzyła, że może on kochał mnie od zawsze, że może to jest jego sposób, żeby mnie uratować.

— Myślałam… — przełknęłam ślinę z trudem. — Myślałam, że może pamięta mnie z liceum. Może wtedy się we mnie podkochiwał i teraz to jego szansa, żeby wreszcie mnie mieć. Myślałam, że to będzie jak w bajce. Biedny chłopak dorabia się, wraca po dziewczynę, która nigdy go nie zauważyła.

— Ale nie było jak w bajce.

— Nie. — To słowo wyszło ze mnie płasko, bez życia. — Wcale nie było jak w bajce.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

828.6k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

532.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

146.1k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Zły Alfa

Zły Alfa

176.2k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

284.1k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.5k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

548.6k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zawłaszczona przez Miliardera

Zawłaszczona przez Miliardera

305.4k Wyświetlenia · W trakcie · Khey Coco
„Podpisz.”

Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.

„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”

„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.

Przełknęłam ślinę z trudem.

Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.

I podpisałam.

Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.

Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Projekt Więzień

Projekt Więzień

758.6k Wyświetlenia · Zakończone · Bethany D
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

23.9k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.