
Zapomniany Dziedzic Alfy (Powrót Wygnanej Luny)
Triple Diamond · W trakcie · 225.3k słów
Wstęp
Pięć lat temu Selene została wygnana z Klanu Srebrnego Księżyca, kiedy była w ciąży. Okryto ją hańbą jako zdrajczynię i pozostawiono na pewną śmierć w burzy — przez własnego męża, Alfę Kaela. Wolał uwierzyć w podłe kłamstwo niż kobiecie, która była jego bratnią duszą.
Selene jednak nie zginęła. Przetrwała na wygnaniu, wychowując Lea — dziecko o zakazanych mocach, dość potężnych, by wstrząsnąć ziemią. Selene przysięgła, że nigdy nie wróci… aż los znów ich ze sobą zderzył, w śmiertelnie niebezpiecznej konfrontacji.
Teraz Kael klęczy u jej stóp, błagając o przebaczenie, gdy patrzy na syna, którego twarz jest lustrzanym odbiciem jego własnej. Niegdyś zimny i okrutny Alfa jest gotów stracić tron i życie, by odzyskać rodzinę, którą sam odtrącił.
Ale serce Selene pozostaje szczelnie zamknięte. Wróciła nie dla miłości, lecz po to, by zemścić się na wszystkich, którzy kiedykolwiek ją zniszczyli.
Gdy sekret „Złotego Dziedzica” zaczyna wychodzić na jaw, czy Kael zdoła odpokutować swoje grzechy? Czy może jego zdrada jest zbyt głęboka, by dało się ją wybaczyć?
Rozdział 1
„Wynoś się z mojego terytorium, bo własnoręcznie wyrwę ci serce z piersi!”
Ten głos nie należał już do Kaela, męża, którego Selene kochała. To był ryk Alfy pożeranego wściekłością. Dudnił jak grzmot, aż ściany zimnej, marmurowej sali zadrżały. Kael stał wyprostowany przed swoim tronem. Jego aura dusiła, odbierając Selene oddech, gdy jej nadzieja więdła z każdą chwilą.
Selene stała jak sparaliżowana. Podłoga pod stopami była jak lód, od którego trzęsły jej się nogi. Za plecami palcami miażdżyła kartkę z wynikami badań, które podniosła dziś rano. Dwie czerwone kreski. Wiadomość, która miała być prezentem na ich trzecią rocznicę ślubu, teraz brzmiała jak początek jej zagłady.
— Kael, proszę. Najpierw mnie wysłuchaj — wyszeptała Selene. Jej głos był chrapliwy i cichy pośród milczącego pomieszczenia.
Na skraju sali członkowie rady zaczęli szeptać. Freya stała zupełnie z przodu, z założonymi rękami i cienkim uśmieszkiem. Zmuszała twarz, by wyglądać, jakby czuła współczucie, ale jej oczy błyszczały z zachwytu.
— Posłuchaj, Kael. Te zdjęcia nie są prawdziwe. Wrobiono mnie. Nigdy nie byłam w tamtym hotelu, a tym bardziej nie zdradziłam cię z Alfą z naszego wrogiego stada!
— KŁAMCZUCHA! — Kael rzucił się naprzód z przerażającą szybkością.
W jednej chwili był tuż przed Selene. Jego potężna dłoń brutalnie zacisnęła się na jej szczęce. Selene syknęła z bólu, czując, jakby kość miała zaraz pęknąć. Gdy spojrzała mu w oczy, serce niemal stanęło jej w piersi. Oczy mężczyzny stały się zupełnie czarne. Nie było już łagodnego spojrzenia ani miłości, do których Selene przywykła, widząc go każdego ranka.
— Zapach innego mężczyzny trzyma się twojej skóry, Selene! Czuję na tobie woń mojego wroga! — warknął prosto w jej twarz. Jego oddech parzył gniewem. — Freya sama widziała cię w tamtym hotelu. Byłaś nieprzytomna w ramionach mojego wroga. Okryłaś hańbą to stado!
— Freya kłamie, Kael! Dała mi tamtego popołudnia coś do picia i od razu straciłam przytomność. Proszę, sprawdź monitoring albo zapytaj strażników!
— Nie waż się wymawiać jej imienia swoimi brudnymi ustami! — Kael odepchnął Selene tak mocno, że kobieta ciężko runęła na podłogę.
Ciało Selene uderzyło o marmur z głuchym łoskotem. Zakręciło jej się w głowie, a żołądek nagle podszedł mdłościami. Skuliła się, próbując osłonić brzuch obiema dłońmi.
— To ona ocaliła moją godność przed kobietą taką jak ty! — ciągnął Kael. Jego głos był tak donośny, że żyrandole nad nimi cicho zadźwięczały.
W kącie sali Jace, młody wojownik, wyglądał, jakby chciał podejść i pomóc Selene. Ale jego ojciec natychmiast chwycił go za ramię. — Nie wtrącaj się, Jace. Ściągniesz na siebie kłopoty, jeśli staniesz w jej obronie — wyszeptał przerażonym głosem.
Selene płakała, z ciężkim oddechem na zimnej posadzce. — Kael, posłuchaj. Jestem w ciąży. To twoje dziecko. To dziecko, na które czekaliśmy.
Kael roześmiał się. Był to najzimniejszy i najokrutniejszy śmiech, jaki Selene kiedykolwiek słyszała. Mężczyzna pochylił się, wpatrując się w jej brzuch z czystą nienawiścią.
— Moje dziecko? — wyszeptał Kael, lecz w jego głosie brzmiał niewyobrażalny ból. — Nic od ciebie nie czuję, Selene. Nie ma więzi, nie ma życia, które potrafiłbym tam rozpoznać. Jeśli naprawdę jesteś w ciąży, to musi być skutek twojego romansu. Nosisz w łonie dziecko wroga!
Selene potrząsnęła głową. Kael naprawdę, jednostronnie, przeciął ich duchową więź. Nienawidził jej tak bardzo, że nie potrafił już poczuć własnej krwi i ciała rosnących w niej.
Kael cofnął się o krok. Wziął głęboki oddech, po czym nagle, siłą, uwolnił swoją aurę Alfy. Moc sprawiła, że wszyscy w sali instynktownie pochylili głowy.
— Ja, Alfa Kael ze Sfory Srebrnego Księżyca, oświadczam, że Luna Selene dopuściła się zdrady! — Jego głos wdarł się do umysłów każdego członka sfory, bez względu na to, gdzie akurat był.
Oczy Selene rozszerzyły się. Próbowała czołgać się po podłodze i dosięgnąć stóp Kaela. — Kael, nie! Błagam cię, nie zrywaj więzi! To dziecko może umrzeć!
Kaela to nie obchodziło. Patrzył prosto przed siebie, jakby Selene była kompletnie nic niewarta.
— Ja, Alfa Kael, ODRZUCAM cię, Selene, jako moją partnerkę i moją Lunę!
TRZASK!
Selene krzyknęła przeraźliwie. Niewyobrażalny ból przeszył jej duszę. Był o wiele gorszy niż jakakolwiek rana fizyczna, jakiej kiedykolwiek doświadczyła. Duchowa więź dana przez Boginię Księżyca została brutalnie przerwana. Z nosa oraz z kącików oczu Selene zaczęła sączyć się krew pod wpływem potwornego ciśnienia wewnątrz. Znów osunęła się na ziemię, skuliła i drżała w szoku.
— Nie jesteś już moją partnerką. Nie jesteś już moją Luną — powiedział Kael płaskim tonem. — Od tej chwili jesteś Włóczęgą. Nie masz imienia, domu ani ochrony. Każdy, kto ci pomoże, zostanie uznany za mojego wroga.
Kael odwrócił się i odszedł, ani razu nie oglądając się za siebie. Jego kroki brzmiały twardo na marmurowej posadzce.
— Zniknij przed zachodem słońca. Jeśli po tym czasie wciąż będziesz tutaj, strażnicy będą cię ścigać jak dzikie zwierzę.
Selene leżała na podłodze, łapiąc oddech krótkimi, urywanymi haustami. Czuła, jakby serce rozpadło się w strzępy i zostało obdarte do żywego. Lecz pośród bólu poczuła słabe pulsowanie w brzuchu. To tętno nie znikało. Choć jej relacja z Kaelem została zniszczona, więź między nią a dzieckiem zdawała się jeszcze silniejsza. To ciepło podtrzymywało Selene przytomną.
Kael zatrzymał się w drzwiach sali. Nie odwrócił się, ale jego lodowaty głos był doskonale słyszalny. — Nigdy więcej nie stawaj przede mną, Selene. Dla mnie ty i twoje dziecko już nie żyjecie.
Selene drżącą dłonią otarła krew z warg. Spróbowała usiąść, po czym nagle wypuściła z siebie cichy śmiech. Jej głos był ochrypły i żałosny, ale wypełniała go nowa odmiana nienawiści. Kilku wojowników, którzy to widzieli, poczuło, jak po kręgosłupie przebiega im dreszcz.
— Wyrzuciłeś żonę, która była wobec ciebie szczera, przez tanią intrygę, Kael — powiedziała Selene. Jej głos był spokojny, a jednak niewiarygodnie mocny. — Dziś przeciąłeś naszą więź. Złamałeś swoją przysięgę. Zapamiętaj moje słowa.
Selene wzięła długi oddech i wbiła wzrok w plecy Kaela.
— Pewnego dnia uklękniesz przede mną. Będziesz błagał o przebaczenie kobietę, którą dziś znieważyłeś. A kiedy ten dzień nadejdzie, Kael, dopilnuję, żebyś już nigdy nie mógł do mnie wrócić.
Resztką sił Selene podniosła się. Nogi miała słabe, ale nie zamierzała upaść po raz kolejny. Ruszyła wolno w stronę wyjścia, mijając ludzi, którzy kiedyś ją szanowali, a teraz patrzyli na nią z obrzydzeniem. Wyszła na zewnątrz, prosto w burzę, która właśnie zaczynała szaleć.
Silny wiatr uderzył ją w twarz, zmywając resztki łez i krwi. Nie obejrzała się na luksusowy budynek ani na mężczyznę, który właśnie zniszczył jej życie.
W blaskach piorunów Selene delikatnie pogładziła brzuch. Nie była już sama. Wewnątrz niej budziła się moc, sekret, który w końcu miał stać się upadkiem Sfory Srebrnego Księżyca.
— Żegnaj, Alfa Kael. Świętuj swoje zwycięstwo, póki możesz. Bo kiedy spotkamy się ponownie, nie będziesz już moim panem. Będziesz tylko moją ofiarą.
Ostatnie Rozdziały
#220 Rozdział 220 Spokojny świt
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#219 Rozdział 219 Dziedzictwo trzech filarów
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#218 Rozdział 218 Strategia starca
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#217 Rozdział 217 Utrzymująca się mgła na granicy
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#216 Rozdział 216 Narodziny spadkobiercy zaćmienia
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#215 Rozdział 215 Dziesięć lat srebrnego świtu
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#214 Rozdział 214 Związek dwóch odcieni
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#213 Rozdział 213 Powrót w ramach nowego sojuszu
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#212 Rozdział 212 Konfrontacja w lesie sosnowym
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#211 Rozdział 211 Cienie przeszłości Arkana
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Własna wataha
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."












