Zawładnięta przez mojego miliardera przyrodniego brata

Zawładnięta przez mojego miliardera przyrodniego brata

Ida · Zakończone · 183.1k słów

563
Gorące
16.7k
Wyświetlenia
450
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Zrobił krok bliżej, jego hipnotyzujące szare oczy trzymały mnie w transie. Zrobiłam krok w tył, próbując uspokoić bijące serce. Powinnam nienawidzić tego aroganckiego drania! Od chwili, gdy się spotkaliśmy, robił wszystko, by mnie wkurzyć.
"Nie jesteś zmęczona udawaniem... kwiatuszku?" zapytał. Jego głos był czystą seksualnością. Tą brudną, upajającą... i czułam, jak się rozgrzewam.
"Nie udaję. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego, więc trzymaj się z daleka i zostaw mnie w spokoju!"
Zaśmiał się, ciemnym, ale erotycznym dźwiękiem, "Tutaj się mylisz..." zaczął, zbliżając się, aż moje plecy dotknęły ściany, "To, co między nami jest... to nie kwestia chęci. To kwestia potrzeby. Potrzeby tak głębokiej, że grozi, że mnie zniszczy. Nie tylko cię chcę, Laylo, ja cię cholernie potrzebuję!"

Osiem lat temu, 17-letnia Layla Stevens spotkała Adama Cresta w celi więziennej — ona za włamanie, on za o wiele mroczniejsze przestępstwo. Jedno, którego nie popełnił. Ich ścieżki skrzyżowały się na zaledwie kilka minut, ale to wystarczyło, by zostawić ślad, którego Adam nie mógł się pozbyć.
Teraz, lata później, los ma pokręcone poczucie humoru. Ojciec Adama żeni się z matką Layli. Adam jest zdeterminowany, by zdobyć kobietę, która nieświadomie wryła się w jego duszę. Ale Layla ma wysokie mury, a za każdym razem, gdy próbuje je przełamać, iskrzy i wybuchają kłótnie, zapalając napięcie, które nie chce się wypalić.
Co zaczęło się jako obsesja, szybko przekształca się w coś głębszego — emocjonalną walkę, pełną ukrytej traumy, winy i chemii, która nie ustępuje. Ale przeszłość nie pozostaje długo cicha, a gdy niemal tragedia zmusza ich do konfrontacji z uczuciami, zaczynają wypływać długo skrywane sekrety.
W miarę jak uczucia rosną, a granice się zacierają, Adam jest zmuszony zmierzyć się z wszystkim, co próbował zakopać, w tym z przerażającą myślą o byciu naprawdę widzianym.
Czy dwoje złamanych ludzi znajdzie spokój w sobie nawzajem, czy ich nawiedzone historie rozerwą ich na strzępy?
✨Gorący romans spleciony z sekretami, nierozwiązanym bólem i miłością, która odważa się leczyć.✨

Rozdział 1

Prolog

Delikatnie przeciągnął palcami przez moje włosy, jego usta musnęły moje w słodkim pocałunku. Miał wiele twarzy, a ta czuła była dla mnie wciąż nowa.

"Znowu krzyczałeś przez sen," powiedziałam, nie mogąc zapomnieć, jak bardzo wyglądał na udręczonego. Spodziewałam się, że to zbagatelizuje, ale nie zrobił tego.

"Mam demony, Layla. Brzydkie cienie, które nie dają mi spokoju."

"Opowiedz mi o nich."

"Nie mogę." Spojrzał na mnie z takim głębokim uczuciem. Jakby nie widział nic poza mną.

"Dlaczego nie?"

"Bo mogłyby cię przestraszyć. A jeśli mnie zostawisz, na pewno się zgubię. Mogę sobie poradzić ze wszystkim, kwiatku, ale nie z tym, że nie będziesz przy mnie."

Wtedy, kiedy mi to powiedział, myślałam, że przesadza. Och, jak bardzo się myliłam!

Dzień dzisiejszy

Nie jestem osobą, która ocenia. Jestem osobą, która rzuciła szkołę średnią, aby podążać za szalonym marzeniem o zostaniu tatuażystką, bo chłopak, którego poznałam w więzieniu, gdy miałam siedemnaście lat, na mnie wpłynął. Innymi słowy, jestem mistrzynią złych decyzji. Złe decyzje rządzą moim życiem i jest mi z tym dobrze. Ale mimo wszystko... nawet ja mam swoje granice, a moja mama sprawia, że trudno mi nie oceniać. Musiałam zrobić coś strasznego w poprzednim życiu, bo dlaczego inaczej miałabym uczestniczyć w czwartych zaręczynach mojej matki w ciągu moich dwudziestu czterech lat na tej ziemi?

To są czterej różni mężowie (z wyłączeniem mojego ojca, o nim nie rozmawiamy).

Wielka sala pachniała delikatnie starością drewna i cytrusami, czyli zapachem bogatych ludzi. Ale nic nie mogło zamaskować dusznej atmosfery udawania unoszącej się wokół imprezy. Mieszałam martini bezmyślnie, lód brzęczał w szklance. Addy, moja najlepsza przyjaciółka i współpracownica, siedziała obok mnie. Praktycznie wibrowała z ekscytacji, jej zadbane palce owinięte wokół kieliszka szampana.

"Twoja mama na pewno trafiła na złoty strzał tym razem," powiedziała po raz trzeci, jej oczy latały po sali jak dziecko w sklepie ze słodyczami.

"Czuję się, jakbym była uwięziona w złej operze mydlanej," mruknęłam, wyciągając oliwkę z mojego drinka i rzucając ją na bok.

Addy zaśmiała się. "Layla! A co, jeśli jakiś bogaty, bezradny człowiek się na nią potknie?"

"Przeżyje," odpowiedziałam bez emocji, biorąc długi łyk mojego drinka. Moja matka była w centrum sali, błyszcząc w sposób, w jaki tylko ona potrafiła. Lśniące blond włosy i niebieskie oczy, jak moje. Była mieszanką uroku i nieustępliwej ambicji. Jej śmiech rozbrzmiewał, bo tym razem wygrała na loterii. Lucas Crest, czyli mąż numer cztery, był na szczycie drabiny społecznej, jakiej kiedykolwiek się wspięła.

Co jakiś czas, jej przyjaciele z wyższych sfer przechodzili obok mnie. Rzucając fałszywe uśmiechy i niezbyt subtelne osądy, gdy mnie witali. Ta nieodpowiedzialna córka, rozczarowanie. Ich grzeczne pytania były tylko przebranymi przytykami. Ale zawsze dbałam o to, by moje odpowiedzi jasno pokazywały, że nie obchodzi mnie, co myślą.

"Wyglądasz, jakbyś sobie świetnie radziła," powiedziała jedna, jej słowa były słodkie jak syrop i fałszywe. Chciałam zwymiotować.

"Rozkwitam," powiedziałam beznamiętnie, odwracając się z powrotem do Addy, zanim mogła drążyć dalej.

Obecność Addy była jedyną rzeczą, która trzymała mnie przy zdrowych zmysłach.

Właśnie sięgnęłam po czwarty drink, kiedy poczułam stuknięcie w ramię.

Odwróciłam się, spodziewając się kolejnej przyjaciółki mojej mamy, ale zamiast tego zobaczyłam mężczyznę. Nie, nie tylko mężczyznę... cholernie boskiego faceta.

Był wysoki, z ciemnymi, zaczesanymi w tył włosami, które wyglądały zbyt perfekcyjnie, by były przypadkowe. Jego wyraźnie zarysowana szczęka i starannie skrojony garnitur krzyczały o pieniądzach, a delikatny uśmieszek na jego ustach szeptał o kłopotach. A ja miałam słabość do kłopotów. Jego szare, intensywne oczy wydawały się zatrzymywać na mnie o sekundę za długo. Wypełniały moją głowę tak brudnymi myślami, że miałam ochotę iść do spowiedzi. Potem moje oczy spoczęły na jego wyciągniętej dłoni.

Oliwka.

„Zgubiłaś coś?” zapytał, trzymając ją jakby właśnie odkrył jakiś rodzinny klejnot.

Mrugnęłam, chwilowo zbita z tropu tym, jak ktoś może brzmieć w taki sposób. Jego głos był grzeszny, a ja miałam słabość do grzeszenia. Uniosłam brew. „Mogę ci pomóc?”

„To musi być ważne,” powiedział gładko, obracając ją między palcami. „Rzuciłaś ją z takim… celem.”

Parsknęłam. „A ty specjalnie się po nią schyliłeś? To albo niesamowicie dziwne, albo tragicznie żałosne. Jeszcze nie zdecydowałam, które.”

Uśmiech pogłębił się, niewzruszony. „Słyszałaś kiedyś o etykiecie? Nie rzucasz po prostu rzeczami.”

Chciałam przewrócić oczami, dlaczego zawsze ci seksowni okazują się być cholernie dziwni?! Łokieć Addy wbił się w mój bok. „Kto to?” szepnęła głośno.

„Dobre pytanie,” powiedziałam, zwracając się z powrotem do niego. „Kim jesteś? Policją od oliwek?”

Kącik jego ust drgnął, jakby decydował, czy się uśmiechnąć, czy kontynuować grę. „Powiedzmy, że jestem kimś, kto nie pozwala rzeczom ani ludziom pozostać niezauważonymi.”

Powietrze między nami było naładowane, jak przed burzą. Jego arogancja irytowała, ale, cholera, była pociągająca. Przeklęta moja słabość do przystojnych facetów!

„A myślałam, że ci wielcy i ważni mają lepsze rzeczy do roboty,” odparłam, przyglądając się jego zegarkowi, butom i temu, jak nosił swoją arogancję jak drugą skórę. Zdecydowanie pochodził z pieniędzy. „Ale chyba chodzi ci o małe zwycięstwa.”

Jego wzrok nie drgnął, a ja nienawidziłam, jak sprawiał, że moje ciało mrowiło. „Nie tylko małe zwycięstwa. Interesujące. Jak masz na imię?”

„Nie twoja cholernie sprawa,” odparłam chłodno, wracając do swojego drinka.

Ale on nie odszedł. Zamiast tego pochylił się bliżej, aż był tuż przy moim uchu, jego głos niski i gładki. Wewnątrz krzyczałam, i nazwij mnie słabą, ale byłam już poważnie podniecona. Przełknęłam ciężko i próbowałam udawać niewzruszoną.

„Masz niezły język, kwiatku.”

„A ty masz niezłe ego,” odparłam. „Może znajdź kogoś innego, kto je pogłaska.”

Szczęka Addy opadła obok mnie, ale on nie drgnął. Po prostu patrzył na mnie, jego uśmiech przesuwający się w coś ostrzejszego, bardziej kalkulującego.

„Myślę, że zostanę tutaj,” powiedział. „Jesteś bardziej rozrywkowa niż całe przyjęcie.”

Otworzyłam usta, żeby powiedzieć Bóg wie co, ale Addy złapała mnie za ramię, jej uchwyt zaskakująco silny jak na kogoś tak drobnego. „Dobra, czas na wyjście!” powiedziała, jej głos wysoki i nerwowy.

„Tak bardzo chcesz go przelecieć!” szepnęła, praktycznie ciągnąc mnie od baru. Złapałam ostatni rzut oka na aroganckiego nieznajomego, gdy patrzył, jak odchodzimy, jego uśmieszek nienaruszony.

I cholera, jak bardzo nienawidziłam, że chciałam zetrzeć ten uśmiech z jego głupio pięknej twarzy... albo może go pocałować.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

709.1k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

616.9k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

425.5k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

400.5k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

738.1k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

426.1k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

271.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

270.1k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

400.4k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.