
Zemsta Księżniczki: Niewolnica Króla Dusz
Sofia Summers · Zakończone · 179.1k słów
Wstęp
Głos odbija się echem w umyśle Adelajdy, gdy szkarłatne oczy przytwierdzają ją do podłogi lochu.
"Narzeczona?" Księżniczka drży, naga i odurzona.
Nie wie nic o więzach księżyca ani królach wilkołaków—tylko tyle, że jej królestwo spłonie za trzy pełnie.
Przeklęty Król. Księżniczka Szpieg. Śmiertelny Układ.
Przez 300 lat dziki Król Wilków Lycanthar szalał w swoim żelaznym więzieniu, tonąc w żądzy krwi i szaleństwie—klątwie zrodzonej z wampirzej zemsty, skuwającej jego lud wiecznym głodem.
Księżniczka Adelajda z Eldorii oferuje się jako przynęta. Jej misja: przeniknąć do twierdzy wilkołaków, odkryć ich słabość i uratować swój lud. Jej przebranie: niewolnica przeznaczona na łoże bestii.
Ale gdy kły Lycanthara muskają jej gardło, a jego pazury obejmują jej ciało, starożytna moc się budzi—Przebudzenie Księżycowej Narzeczonej.
Jest jego przeznaczoną towarzyszką. Jedynym kluczem do jego zniszczonego umysłu. Nagrodą, za którą każdy dowódca wilków gotów jest zabić.
W świecie przesiąkniętym krwią i związanym blaskiem księżyca, taniec między drapieżnikiem a księżniczką się rozpoczyna—a tylko jedno z nich przetrwa nadchodzącą burzę.
Idealne dla fanów mrocznego romansu fantasy, wrogów stających się kochankami i przeznaczonych sobie partnerów.
Rozdział 1
W starożytnych annałach Kontynentu Oro, trzynaście wieków temu miała miejsce katastrofalna wojna, która na zawsze zmieniła równowagę świata. Potężne klany wilkołaków, obdarzone boskim darem przemiany, nadludzką siłą i zwartą jednością, doprowadziły rasę wampirów na skraj wyginięcia.
W obliczu grozy całkowitej zagłady, wampiry w desperackiej furii rzuciły swą ostateczną klątwę: wykorzystując energię dziesięciu milionów zmarłych dusz i najczystszej krwi jako przewodniki, rzuciły wieczną klątwę na rasę wilkołaków. Od tego przeklętego momentu, potężne wilkołaki stały się niewolnikami krwi, na zawsze zależnymi od jej spożywania, aby przetrwać.
Trzy wieki temu, wampiry wyszły z cienia z nową przebiegłością. Szeptały trujące słowa do uszu ludzkiej arystokracji, wykorzystując klątwę krwi wilkołaków do wzbudzenia strachu w sercach śmiertelników. W noc, gdy księżyc zaćmienia wisiał jak krwawe oko na niebie, ludzkość zerwała swój starożytny pakt z wilkołakami, łącząc siły z wampirami w zdradzieckim ataku. Złapane między dwoma wrogami, rasa wilkołaków stanęła w obliczu bezprecedensowego zagrożenia.
W tej godzinie ostatecznej desperacji, wielki Król Wilków Lycanthar przywołał zakazaną starożytną magię, budząc najbardziej pierwotną esencję wilka w swojej duszy. Jego moc przekroczyła wszelkie granice, zbierając życia wrogów jak zwiastun śmierci na polu bitwy. Jednak cena takiej mocy była bezlitosna—Król Wilków, w pełni przemieniony, stracił wszelki rozsądek, nie potrafił rozróżnić przyjaciela od wroga i rozpoczął szaleńczą rzeź wszystkich żywych istot na swojej drodze.
Aby ocalić swój lud, trzej Dowódcy Legionów zjednoczyli się, aby pokonać swojego utraconego króla, zamykając go w najgłębszych komnatach Twierdzy Lycandor, w przerażającym Żelaznym Paszczu. Choć wojna się skończyła i wampiry ponownie zniknęły w cieniu, nienawiść między wilkołakami a ludźmi płonęła jak nieugaszony ogień. Klany wilkołaków rozpoczęły bezwzględne najazdy na ludzkie osady, zdobywając zasoby i obywateli, podczas gdy królestwa ludzkie więdły, ich terytoria kurczyły się z każdym mijającym rokiem.
Na tej ziemi przesiąkniętej krwią przez trzysta lat, ja, księżniczka Królestwa Eldoria, miałam spotkać swoje przeznaczenie.
Adelaide
Poranne słońce przenikało przez witrażowe okna pałacowego korytarza, malując moją burgundową suknię złotymi nićmi, gdy szłam. Jedwab szeptał o marmurowe podłogi, a srebrne ozdoby przy moim pasie łapały światło przy każdym kroku.
"Dzień dobry, Wasza Wysokość." Starsza służąca dygnęła z gracją, jej oczy ciepłe od szczerej życzliwości.
Skinęłam głową z delikatnym uśmiechem, moje fioletowe oczy—cecha, która zawsze wyróżniała mnie w naszej rodzinie—spotkały się z jej spojrzeniem na chwilę. W całym korytarzu służący przerywali swoje obowiązki, aby okazać szacunek, a ja odpowiadałam każdemu uprzejmością, której nauczył mnie ojciec. Takie małe gesty życzliwości były cenne w tych mrocznych czasach, gdy nadzieja stała się luksusem, na który niewielu mogło sobie pozwolić.
Mój cel znajdował się na końcu korytarza: niepozorne dębowe drzwi ukryte w odosobnionym wschodnim skrzydle. Niewielu wiedziało o istnieniu tej ukrytej komnaty, a jeszcze mniej miało powód, aby tam wchodzić. Zapukałam delikatnie i czekałam na pozwolenie, zanim otworzyłam ciężkie drzwi.
Atmosfera wewnątrz uderzyła mnie natychmiast—gęsta od napięcia i obciążona grozą. Ojciec siedział przy oknie, jego twarz nosiła ślady bezsennych nocy i niemożliwych decyzji. Mój najstarszy brat Aleksander stał sztywno przy kominku, jego szczęka zaciśnięta z ledwo powstrzymywaną frustracją. Leonard, mój uczony brat, ściskał starożytny tom, zmartwienie głęboko wyryte na jego rysach.
W centrum pokoju stał Wysoki Kapłan Cedric, jego blade szaty zdobione mistycznymi runami, podczas gdy jego córka Thalia czekała za nim, jej złote włosy łapały nieliczne promienie światła, które przenikały mrok komnaty.
Ogromna kryształowa kula dominowała w centrum pokoju, a jej głębie wirowały z nadprzyrodzoną mgłą, pulsującą przerażającym niebieskim blaskiem. Wysoki Kapłan Cedric trzymał ręce zawieszone nad jej powierzchnią, oczy zamknięte w głębokiej koncentracji, pot perlił się na jego czole, gdy szeptał starożytne prorocze zaklęcia w dawnym języku.
Światło kuli nagle przygasło, a w jej mętnych głębiach zaczęły formować się obrazy – zamek pochłonięty płomieniami, ludzie uciekający w przerażeniu przed ścigającymi ich wilkołakami. Wysoki Kapłan otworzył oczy, jego głos był ochrypły i ciężki od złowieszczych przeczucia: "Widziałem ostatnią godzinę Eldorii. W ciągu trzech miesięcy armie wilkołaków przełamią mury naszej stolicy. Nasz lud stanie się niewolnikami, a królewska linia krwi zostanie przerwana na zawsze."
Ojciec zamknął oczy w bólu, podczas gdy pięść Aleksandra uderzyła w ścianę z ledwie powstrzymaną wściekłością. Leonard zamknął książkę z ciężkim westchnieniem. "Czy naprawdę nie ma już żadnej nadziei?"
Wzrok Wysokiego Kapłana powrócił do kryształowej kuli, a nagle mgły się przesunęły, formując moją sylwetkę otoczoną aureolą tajemniczego srebrnego światła. "Los ukazuje nieoczekiwaną ścieżkę," powiedział, jego głos drżał. "Księżniczka Adelajda musi przeniknąć do terytoriów wilkołaków, szukając ich śmiertelnych słabości i wewnętrznych sekretów. Tylko to daje nam zbawienie."
Cisza opadła na komnatę jak całun. Wszystkie oczy zwróciły się ku mnie, a ja poczułam ciężar przeznaczenia osiadający na moich ramionach jak ołowiany płaszcz.
"Niemożliwe!" Głos Aleksandra przeciął ciszę jak ostrze. "Nie wyślę mojej siostry na śmierć! Lepiej, żebym ja poprowadził nasze armie w ostatnim boju!"
Leonard wystąpił naprzód z niepokojem. "Wilkołaki żywią absolutną nienawiść do królewskiej krwi. Gdyby odkryli tożsamość Adelajdy, spotkałyby ją losy gorsze od śmierci."
Ojciec pokręcił głową w udręce. "Nie mogę poświęcić mojej najukochańszej córki..."
"Ojcze," powiedziałam, występując naprzód z spokojem, który zaskoczył nawet mnie samą, "jeśli to jest jedyna nadzieja naszego królestwa, to chętnie przyjmuję to brzemię. Nasz lud zasługuje na przyszłość, a nie tylko na honorową klęskę."
Thalia przemówiła po raz pierwszy, jej głos był cichy, ale wyraźny: "Wasza Wysokość, co z znakiem krwawego księżyca na twoich plecach? Świadczy on o królewskim pochodzeniu – wilkołaki rozpoznałyby go natychmiast."
Wysoki Kapłan rozważał to poważnie. "Mogę utkać zaklęcie ukrycia, aby zatuszować zarówno znak, jak i jej wyróżniające cechy. Jednak takie zaklęcia wymagają regularnego odnawiania, w przeciwnym razie stopniowo zanikają i przestają działać."
Ojciec podniósł się chwiejnie, jego ręce drżały. "Nawet z takimi środkami ostrożności, nie mogę znieść myśli o wysłaniu cię w takie niebezpieczeństwo samotnie..."
Uklękłam przed nim, biorąc jego spracowane ręce w swoje. "Ojcze, nie mamy innego wyboru. Zaufaj mi – znajdę sposób, by przeżyć i wrócić z nadzieją, której nasza rodzina i królestwo tak desperacko potrzebują."
Thalia wystąpiła naprzód. "Wasza Wysokość, pozwólcie mi towarzyszyć Księżniczce. Opanowałam część magicznych sztuk mojego ojca i mogę chronić Jej Wysokość, jednocześnie utrzymując zaklęcia ukrycia."
Po długich chwilach bolesnych debat i trudnych rozważań, ramiona Ojca opadły w geście porażki. "Niech Bogini Księżyca was chroni... Przygotujcie się, moja córko. Przeznaczenie wybrało cię na swoje narzędzie."
Podniosłam się, spotykając jego wzrok ze stalą w moich fioletowych oczach. "Dla dobra Eldorii, jestem gotowa stawić czoła temu, co mnie czeka."
Kryształowa kula ponownie zapulsowała eterycznym światłem, i wiedziałam, że moje dawne życie – chroniona egzystencja ukochanej księżniczki – dobiegło końca. To, co mnie czekało na terytoriach wilkołaków, wystawi na próbę każdą cząstkę mojego jestestwa, ale nie zawiodę. Zbyt wiele żyć zależało od powodzenia tej desperackiej próby.
Cień przeznaczenia padł na moją ścieżkę, a ja nią podążę, bez względu na to, dokąd mnie zaprowadzi.
Ostatnie Rozdziały
#164 Rozdział 164
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025#163 Rozdział 163
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025#162 Rozdział 162
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025#161 Rozdział 161
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025#160 Rozdział 160
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025#159 Rozdział 159
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025#158 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025#157 Rozdział 157
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025#156 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025#155 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 12/4/2025
Może Ci się spodobać 😍
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












