Zemsta Samotnej Matki

Zemsta Samotnej Matki

Louisa · W trakcie · 370.4k słów

309
Gorące
7.3k
Wyświetlenia
237
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

[Drodzy Czytelnicy, jeśli pokochaliście tę książkę, koniecznie sięgnijcie po mój nowy polecajnik: Po romansie: zabrałam dzieci i wyszłam ponownie za mąż.]

— Lisbeth, lepiej się szybko zgodź na ten rozwód! Bo jak nie, to puszczę te zdjęcia w świat i niech wszyscy twoi fani zobaczą, jak ich ukochana gwiazda z milionami obserwujących kiedyś była obmacywana przez jakiegoś starego dziada!

— Co?! — Lisbeth Whitaker poderwała wzrok, jak rażona prądem. Serce jej na moment stanęło, a w uszach zadźwięczało. Nie mogła uwierzyć w to, co właśnie usłyszała.

To mówił jej mąż. Jej mąż od pięciu lat — ten sam, który zdradził ją z opiekunką, którą sama zatrudniła, żeby się nim zajmowała.

A teraz posuwał się do szantażu, żeby wepchnąć ją w rozwód i zrobić miejsce swojej kochance.

Rozdział 1

„Lisbeth, lepiej szybko przystaniesz na ten rozwód! Bo inaczej puszczę te zdjęcia w świat i pokażę wszystkim twoim fanom, jak ich ukochana gwiazdeczka z milionami obserwujących była kiedyś ofiarą jakiegoś starego dziada!”

„Co?!” Lisbeth Whitaker podniosła wzrok, jak rażona piorunem, kompletnie nie dowierzając temu, co słyszy.

To był jej mąż od pięciu lat — ten sam, który wpakował się w romans z opiekunką, którą sama zatrudniła, żeby się nim zajmowała.

A teraz, jak gdyby nigdy nic, zszedł do poziomu szantażu, żeby wymusić na niej rozwód i odsunąć wszelkie przeszkody sprzed swojej kochanki!

„Nie udawaj niewiniątka. Jak kobieta tak… zbrukana jak ty ma zasługiwać na to, żeby być moją żoną?” Leopold Hearst prychnął z pogardą, wyciągając gruby plik w kopercie.

W środku były akta z tamtej sprawy — z czasu, gdy padła ofiarą napaści seksualnej.

Dokładne zapisy: jak tamten człowiek rozerwał jej sukienkę, jak wgryzł się w jej szyję i pierś, jak jego ręce zeszły niżej, coraz niżej… Były tam nawet zdjęcia z obdukcji, zrobione po wszystkim jako dowód.

Wtedy Leopold harował dzień i noc, żeby zebrać te materiały i pomóc jej doprowadzić sprawę do skazania.

Teraz jednak stały się bronią, którą przykładał jej do gardła, żeby ją złamać.

Lisbeth trzęsła się z wściekłości. Dopiero po chwili zdołała wydusić słowa: „Naprawdę używasz tego, żeby mnie szantażować i wymusić rozwód? No dobra. Mówisz, że już mnie nie kochasz — proszę bardzo, mam to gdzieś. Ale co z Dennisem? Jeśli to wyjdzie na jaw, jak Dennis ma potem spojrzeć ludziom w oczy?”

Ku jej zaskoczeniu Leopold odpowiedział kpiącym śmiechem. „Ty masz czelność wspominać Dennisa? Przecież doskonale wiesz, jak to dziecko zostało poczęte, kiedy ja leżałem w śpiączce!”

Lisbeth zbladła jak ściana. Serce podeszło jej do gardła. Nie mogła uwierzyć własnym uszom. Chwyciła Leopolda za kołnierz i wysyczała: „Co ty właściwie sugerujesz?”

„Nie jest to oczywiste, Lisbeth? Ten dzieciak w ogóle nie jest do mnie podobny! Wcześniej o tym nie mówiłem, bo z sentymentu chciałem oszczędzić twoją reputację. Naprawdę myślałaś, że jestem aż tak głupi?”

Leopold odepchnął ją, a w jego oczach czaiła się pogarda i protekcjonalna wyższość.

„Wiem, że jesteś przyparta do muru — matka z HIV, syn walczący z białaczką — dlatego tak się mnie trzymasz. Ale czemu ja mam być twoim chodzącym bankomatem?”

Wydawało mu się, że mówi rzeczowo, że tylko rzuca na stół zimne fakty. Nie miał pojęcia, że każde jego słowo jest jak nóż, wbijany prosto w najboleśniejsze wspomnienia Lisbeth — te, od których nie dało się uciec nawet na chwilę.

Żałowała tej podróży poślubnej z Leopoldem tak bardzo, jak żałuje się jednej decyzji, która przewraca całe życie do góry nogami.

Gdyby nie wyjechali za granicę, nie wpadliby w sam środek zamieszek. Nie zostałaby okaleczona, a Leopold nie straciłby pamięci!

A co najważniejsze — Leopold nie zakochałby się w opiekunce, którą zatrudniła za ciężkie pieniądze, i nie nazywałby własnego syna bękartem!

„Zamknij się!” Oczy Lisbeth zapłonęły żywym ogniem. Wyrwała dokumenty i z całej siły walnęła nimi w jego klatkę piersiową. „Chcesz rozwodu? No to proszę — masz!”


W sądzie urzędniczka odezwała się beznamiętnie, jak automat: „W sprawie rozwodu proszę przedłożyć pozew o rozwód oraz odpis aktu małżeństwa, a także pozostałe, związane z tym dokumenty.”

Lisbeth mówiła z trudem:

— Egzemplarz naszego aktu małżeństwa został podarty…

Leopold zmarszczył brwi niecierpliwie.

— To skąd weźmiemy duplikat?

Widząc, jak Leopold aż się pali, żeby się z nią rozwieść, poczuła, jakby ktoś wbijał jej w serce igły, jedna po drugiej.

Kiedy brali ślub, to Leopold podarł ich egzemplarz aktu małżeństwa, śmiejąc się i mówiąc:

— I proszę. Teraz nigdy nie poprosisz o rozwód, a my zestarzejemy się razem.

A teraz mężczyzna, który złożył tę obietnicę, właśnie ją łamał.

W ciągu trzydziestu minut rozwód był załatwiony.

— Dom jest mój. Pamiętaj, żeby zabrać swoje graty, jak tylko znajdziesz chwilę. — Leopold nie mógł się doczekać, żeby stąd zniknąć; rzucił te słowa lodowato i odwrócił się na pięcie.

Za nim podążył ochrypły szept Lisbeth:

— Dobrze. Tylko potem nie żałuj, jak kiedyś wróci ci pamięć.

Żałować? Nie ma szans. Leopold prychnął, wyszedł i nawet się nie obejrzał.

Przed sądem objął Elorę Foster w pasie i uniósł ją do góry.

A Lisbeth stała po drugiej stronie szklanych drzwi i patrzyła, jak mąż, który kiedyś kochał ją do szaleństwa, kręci w kółko inną kobietą.

Potem, trzymając się za ręce, poszli na parking, gdzie wyciągnął z bagażnika ogromny bukiet jaskrawych róż.

— Lora, wreszcie jestem wolny! Kocham cię i będę cię chronił do końca życia! Wyjdziesz za mnie?

W oślepiającym słońcu Leopold klęknął na jedno kolano, a jego uśmiech był zuchwały, bezwstydnie pewny siebie. Na jego dłoni spoczywało pudełeczko z biżuterią, a w nim lśniący diamentowy pierścionek.

Kilku przechodniów przystanęło, klaszcząc i wykrzykując:

— Powiedz „tak”! Powiedz „tak”!

Patrząc na tę aż nazbyt znajomą scenę, Lisbeth umiała tylko widzieć w tym ponury żart.

Niecierpliwość Leopolda była żałosna, a jej własne lata starań i zaciskania zębów — jeszcze bardziej.

Wypuściła długi oddech. Jej serce zrobiło się dziwnie ciche, jakby wreszcie zamarło. Odwróciła się, żeby odejść, gdy zadzwonił telefon — to był szpital.

— Stan Dennisa Hearsta gwałtownie się pogorszył. Zrobiliśmy, co mogliśmy, ale możemy mu kupić najwyżej trzy miesiące. Jeśli szybko nie znajdziemy odpowiedniego dawcy…

Lisbeth natychmiast wpadła w panikę.

— Przecież jego stan był pod kontrolą. Jak to się stało, że nagle jest gorzej?

— Białaczka to złośliwa choroba, bardzo nieprzewidywalna. Proszę jak najszybciej powiadomić ojca dziecka, żeby przyszedł na badanie zgodności.

Ojca? Lisbeth gwałtownie odwróciła głowę — i zobaczyła, jak Leopold wsuwając pierścionek na palec Elory, wstaje, a potem przyciąga ją do siebie i całuje zachłannie.

Lisbeth zaśmiała się gorzko, a razem ze śmiechem po policzkach popłynęły jej łzy.

Nazywał Dennisa bękartem — jak miałby się przejąć tym, czy jego syn będzie żył, czy umrze? Czemu w ogóle miałby się zgodzić na badania i zostać dawcą?

— Rozumiem. Pospieszę się — powiedziała, a jej głos brzmiał pusto, jakby nie należał do niej.

Po rozłączeniu Lisbeth oparła się o ścianę i osunęła na ziemię.

Zacisnęła powieki, po czym wybrała numer, którego nie wybierała od lat.

— Zgadzam się za ciebie wyjść. Ale tylko jeśli pomożesz mi uratować Dennisa!

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

511.9k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Ręce Losu

Ręce Losu

107.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

275.7k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Sekret Surogacji

Sekret Surogacji

58k Wyświetlenia · Zakończone · Tatienne Richard
Kiedy Royal Robinson traci swojego brata i bratową w śmiertelnym wypadku samochodowym, prawda o ich dziecku wychodzi na jaw. Odkrycie, że skorzystali z surogatki i ukryli to przed rodziną, zdruzgotało go, zwłaszcza gdy dowiedział się, że nigdy nie zalegalizowali tego procesu i biologiczna matka nadal ma prawo do dziecka.
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

799.3k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

829.1k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Projekt Więzień

Projekt Więzień

758.9k Wyświetlenia · Zakończone · Bethany D
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

284.3k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

125.3k Wyświetlenia · Zakończone · Willow Ashford
„Emily Johnson, nawet nie waż się uciekać!” warknął Alex, ściskając jej podbródek.

Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”

Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”

Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.

Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”

——

Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.

Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.

Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.

Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

455.5k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.