Zemsta Uwięzionej Żony

Zemsta Uwięzionej Żony

Olivia · Zakończone · 85.8k słów

1.2k
Gorące
15.9k
Wyświetlenia
600
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Noc przed ślubem, moja siostra i ja zostałyśmy porwane przez bandytów. Mój narzeczony jednak uratował tylko moją siostrę, zostawiając mnie na pastwę losu.
Okazało się, że mój narzeczony od dawna sypiał z moją siostrą.
To porwanie było planem tych dwóch łajdaków; chcieli mnie zabić!
Porywacze zamierzali mnie zgwałcić, torturować na śmierć...
Walcząc desperacko o ucieczkę, natknęłam się na tajemniczego mężczyznę.
Czy mógłby być moim wybawcą?
A może nowym koszmarem?

Rozdział 1

"Boli, proszę, delikatniej... nie wytrzymam."

"Nie dasz rady? Myślę, że potrzebujesz więcej!"

"Przestań, przestań, naprawdę nie mogę... mój drogi szwagrze."

"Jeśli jeszcze raz wspomnisz, że jestem twoim szwagrem, ukarzę cię."

"Ale... ty... ty jesteś moim szwagrem... To tak głęboko, jesteś niesamowity."

Drzwi do głównej sypialni na końcu korytarza były lekko uchylone, a dźwięki dochodzące ze środka wślizgiwały się do uszu Lily Martin jak jadowite węże.

Krew Lily Martin natychmiast zamarzła, a szklanka, którą trzymała, wysunęła się z jej palców, rozbijając się na dywanie. Woda rozlała się szybko, przypominając gnijący kwiat.

Wpadła przez drzwi, a scena przed nią sprawiła, że jej żołądek się skręcił. Jedwabne prześcieradła, które starannie wybrała, były w nieładzie, a nagie plecy Erica Allena były zwrócone w jej stronę. W jego ramionach była Haven Martin, ubrana w jedwabną koszulę nocną, która miała być dla Lily, z sugestywnymi czerwonymi śladami na obojczyku.

Haven Martin skuliła się w ramionach Erica Allena, jej oczy natychmiast zaczerwieniły się, a łzy płynęły jak zerwane perły. "Lily, to nie jest tak, jak myślisz. Ja... tylko pomagałam Ericowi znaleźć dokument..."

Eric spokojnie przykrył Haven kocem i odwrócił się, jego twarz odzyskała zwykły spokój, z ledwie zauważalną irytacją. "Skoro to zobaczyłaś, nie będę tego ukrywał. Haven i ja naprawdę się kochamy. Bycie z tobą było tylko dlatego, że byłaś korzystna dla mojej kariery."

Lily chciała się zaśmiać, ale jej gardło było jak przetarte papierem ściernym, nie mogła wydobyć z siebie dźwięku.

Osiem lat. Stała przy nim, pomagając mu wznieść się z pogardzanego nieślubnego dziecka na stanowisko prezesa Horizon Innovations Group. Przekazała mu firmę z rodziny matki, pomagając mu rozwinąć ją w potęgę.

A teraz?

Eric odniósł sukces i odrzucił ją.

Myślała, że jest jego jedyną prawdziwą miłością, ale w rzeczywistości była tylko kamieniem milowym!

Lily spojrzała na Haven ukrywającą się za Ericiem, jej półukryta twarz zdradzała tajemniczą satysfakcję. Nagle przypomniała sobie broszkę z perłami, którą zostawiła jej matka, a która zaginęła kilka dni temu i została później znaleziona w szkatułce z biżuterią Haven. Haven wyśmiała to, mówiąc, że Lily musiała ją zgubić.

Na dole usłyszała dźwięk otwieranych drzwi przez służącą Jadę, a potem dwa zestawy kroków zbliżających się.

Przypomniała sobie.

Jej ojciec, Zane Martin, i macocha, Celeste Phillips, mieli przyjść do jej nowego domu dziś. Planowali zjeść rodzinny obiad przed ślubem.

Lily, chwytając się ostatniej nadziei, wybiegła, by szukać sprawiedliwości u Zane'a.

"Tato!"

Zane zobaczył jej bladą twarz i bałagan na podłodze, od razu wszystko rozumiejąc. Jego brwi zmarszczyły się, ale nie z gniewu, na który Lily liczyła. Celeste podeszła bliżej, trzymając Lily za ramię, a silny zapach jej perfum sprawił, że Lily zakręciło się w głowie. "Lily, uspokój się. Haven jest jeszcze młoda, a Eric był tylko chwilowo zdezorientowany..."

"Chwilowo zdezorientowany?"

Lily strząsnęła jej rękę, patrząc na Zane'a z niedowierzaniem. "Tato, oni byli w moim pokoju ślubnym..."

Zane przerwał jej, "Dość! Rodzina Martinów i rodzina Allenów nie mogą stracić twarzy w Harmony City! Jutrzejszy ślub odbędzie się zgodnie z planem, ale..." Zawahał się, jego wzrok przesunął się na Haven, która chowała się za Ericiem, "ale panną młodą będzie Haven. Jako jej starsza siostra, nie możesz być wielkoduszna i pozwolić im być szczęśliwymi?"

Pozwolić im być szczęśliwymi?

Lily miała wrażenie, że usłyszała największy żart na świecie. Spojrzała na trójkę osób, które miały być jej najbliższymi, a ich twarze nie wyrażały żadnej winy, jakby to ona była winna. Celeste podała jej filiżankę ciepłej wody, jej ton był jak zawsze łagodny. "Lily, napij się wody i uspokój się. Jeśli to wyjdzie na jaw, nikomu nie będzie dobrze. Tylko tym razem, dla dobra rodziny Martinów."

Gdy filiżanka zbliżyła się do jej ust, Lily poczuła delikatny zapach migdałów. Odwróciła głowę, filiżanka spadła na podłogę, a dźwięk był ostry i przeszywający.

"Co próbujesz zrobić?"

Zane'owe oczy stały się zimne, podszedł, aby chwycić jej nadgarstek. Celeste, teraz trzymająca strzykawkę, wbiła zimną igłę w jej skórę, a Lily poczuła, jak świat wiruje.

Głos Zane'a dotarł do jej uszu, "Nie obwiniaj mnie za bezwzględność. To ty nie rozumiesz."

Gdy obudziła się ponownie, jej gardło było jak wypełnione palącą watą, nie mogła wydobyć z siebie dźwięku, bez względu na to, jak bardzo się starała. Jej ciało było słabe, nie była w stanie nawet podejść do okna, nie mówiąc już o otwarciu żelaznych krat.

Na zewnątrz niebo było ciemne, a ona była zamknięta w swoim pokoju, bez telefonu i urządzeń komunikacyjnych. Słyszała rozmowę Haven i Celeste przez drzwi.

"Mamo, nadal się boję..."

"Czego się boisz? Gdy nasz plan się powiedzie, kto będzie pamiętał o Lily? Zawsze miałaś wyjść za Erica."

"Ale Eric..."

"Nie martw się, Eric ma oczy tylko dla ciebie. Powiedział, że od dawna jest zmęczony chłodnym zachowaniem Lily. Zawsze zachowuje się wyniośle, jak jej martwa matka!"

Lily skuliła się w kącie łóżka, łzy cicho spływały po jej policzkach. Wszystko było kłamstwem — życzliwość Zane'a, łagodność Celeste, obietnice Erica, bliskość Haven — wszystko to były starannie zaplanowane oszustwa. Była trzymana w ciemności, widząc ich prawdziwe twarze dopiero w ostatniej chwili.

Gdy księżyc wzniósł się na niebie, drzwi się otworzyły, a Eric stanął w wejściu, patrząc na Lily skuloną w kącie. Jego wzrok zatrzymał się na jej twarzy, a jego serce zadrżało.

Długie włosy Lily były rozczochrane, kosmyki przyklejały się do jej bladych, niemal przezroczystych policzków, podkreślając jej delikatną linię szczęki. Jej oczy były spuchnięte, ale wciąż przejrzyste jak głęboka sadzawka, teraz wypełnione rozpaczą i gniewem, co nadawało jej złamane piękno. Jej ubranie było pomięte, kołnierzyk lekko rozpięty, ukazując jej smukły obojczyk, a skóra lśniła w świetle księżyca jak delikatny jadeit.

Adamowe jabłko Erica poruszyło się mimowolnie.

Zawsze wiedział, że Lily jest piękna, i chciał posiąść to piękno.

Ale Lily była zbyt nieustępliwa, zawsze zachowywała dystans, nigdy nie pozwalała mu się dotknąć, nalegając, że zachowa się dla nocy poślubnej, jakby był jakimś potworem. Gdyby nie była tak sztywna, nie potrzebowałby Haven, żeby rozładować swoje frustracje.

Haven była inna - niewinna na zewnątrz sypialni, uwodzicielska wewnątrz, nigdy nie sprawiała mu przykrości jak Lily.

"Lily, wiem, że mnie głęboko kochasz. Jeśli teraz mnie posłuchasz, dam ci szansę. Zostań przy mnie jako moja kochanka. To lepsze niż... zginąć bez śladu, prawda?"

Myśląc o planie na przyszłość, patrzył na jej piękną twarz, czując pewien żal. Taka oszałamiająca piękność, szkoda by było nie mieć jej choć raz.

Eric wyciągnął rękę, żeby dotknąć jej policzka, ale Lily odepchnęła jego dłoń. Jej oczy były pełne gniewu i pogardy, jak sztylety wbijające się w serce Erica.

Jego cierpliwość się wyczerpała, twarz pociemniała, gdy chwycił ją brutalnie.

Wcześniejszy opór Lily wyczerpał większość jej sił. Poczuła ostrze noża w dłoni, tego, którego używała do otwierania paczek, pozostawionego na stoliku nocnym. Teraz była to jej jedyna nadzieja na przetrwanie.

Z ostatkiem sił chwyciła ostrze i zamachnęła się na Erica.

Eric tego nie przewidział. Nie zdążył się uchylić, a na grzbiecie jego dłoni pojawiło się głębokie cięcie, z którego natychmiast zaczęła tryskać krew.

Był zarówno zszokowany, jak i wściekły, patrząc na ranę z morderczym wyrazem w oczach.

"Lily! Oszalałaś?!"

W tym momencie w drzwiach pojawiła się Haven, jakby znikąd. Rzuciła się do Erica, zakrywając usta udawanym szokiem i krzycząc: "Eric! Jesteś ranny! To wszystko wina Lily. Jak mogła ci to zrobić?"

"Lily zawsze była surowa wobec Erica, ale żeby go zranić? Lily, masz innego mężczyznę? Dlatego tak traktujesz Erica? Mów, Lily!"

Haven doskonale wiedziała, że Lily była odurzona i nie mogła nic powiedzieć, a mimo to nalegała, by Lily się broniła.

Lily przejrzała intrygi Haven, ale co mogła zrobić?

Każda walka teraz byłaby tylko żartem w oczach Haven.

Nawet jeśli miałaby umrzeć dzisiaj, nie pozwoli Haven śmiać się ostatnia!

Ostatnia nuta wahania Erica zniknęła pod wpływem Haven. Tak, dopóki Lily żyła, była nieustannym przypomnieniem, że jego obecny sukces zawdzięczał jej.

Horizon Innovations Group było dziedzictwem dziadka Lily ze strony matki. Chociaż Lily dobrowolnie grała drugie skrzypce, wynosząc Erica na wysokie stanowisko, dopóki żyła, fotel prezesa nigdy nie był bezpieczny. Była cierniem w jego boku.

Lily musiała odejść. Musiała umrzeć!

Oczy Erica stały się zimne, wypełnione jedynie morderczymi zamiarami. Wyrwał Lily nóż z ręki i rzucił go na ziemię, brutalnie ciągnąc ją jak śmieci, zaczął wyciągać ją na zewnątrz.

"Jeśli nie doceniasz tego, co masz, nie obwiniaj mnie za bezwzględność."

Lily została siłą wciągnięta i wepchnięta do nieoznakowanego vana. W środku było zupełnie ciemno, ale czuła Haven siedzącą obok, jej oddech wypełniony ledwo powstrzymywaną ekscytacją. Kiedy van zatrzymał się na krawędzi klifu, Lily została wypchnięta, a oślepiający promień latarki uderzył ją w twarz.

Wiedziała, że dzisiaj umrze.

W obliczu śmierci zrozumiała, że ból i strach zniknęły. Pozostała tylko ciekawość, jaką śmierć zaplanowała dla niej ta rodzina.

"Victor! Chodź tu!" Eric krzyknął w stronę lasu.

Przybiegł barczysty, brzydki mężczyzna z twarzą pełną blizn, śmierdzący tanim tytoniem. Bezczelnie przyciągnął Lily do siebie, jego tłuste ręce obmacywały jej ciało w sposób przyprawiający o mdłości. Lily była zbyt słaba, by się bronić, leżała bezwładnie jak złamana lalka.

Victor trzymał Lily jedną ręką i ciągnął Haven drugą, prowadząc obie na krawędź klifu.

W tym momencie powietrze wypełnił ryk silników i wycie syren.

Przyjechało mnóstwo ludzi i samochodów.

Na ustach Lily pojawił się zimny uśmiech.

Scena była gotowa, aktorzy i publiczność na miejscu. Przedstawienie miało się rozpocząć. Tak spektakularna scena, chciała ją obejrzeć.

Niestety, dzisiaj mogła być tylko aktorką.

Nagle Haven zaczęła płakać i drżeć, "Lily, proszę, każ mu mnie puścić! Wracajmy do domu, dobrze?"

Victor grał dalej, szarpiąc Haven brutalnie, "Zamknij się! Zepsułaś mi zabawę i chcesz wracać do domu?"

Haven płakała jeszcze mocniej, jej głos drżał, "Nie chciałam! Chciałam tylko powiedzieć Lily, żeby przygotowała się do ślubu. Nie spodziewałam się, że wy dwoje będziecie to robić! Jesteście obrzydliwi!"

"Obrzydliwi? Co ty wiesz? To czysta przyjemność! Gdybyś nie przeszkodziła, mielibyśmy świetną zabawę! Zepsułaś nam radość, więc nie zasługujesz na życie!"

Z tymi słowami Victor uniósł nóż, gotów dźgnąć Haven.

"Stop! Nie krzywdź jej!"

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

666.8k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

416.8k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

992.5k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Jessica C. Dolan
Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego

Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego

501.9k Wyświetlenia · W trakcie · Miss Anonymous
"Wyobraź to sobie, Em. Jego była narzeczona... spotyka się z jego ulubionym hokeistą."


Zane i ja byliśmy razem przez dziesięć lat. Kiedy nie miał nikogo, trwałam przy jego boku, wspierając jego karierę hokejową, wierząc, że po wszystkich naszych trudach zostanę jego żoną i jedyną osobą przy jego boku. Ale po sześciu latach randkowania i czterech latach narzeczeństwa, nie tylko mnie zostawił, ale siedem miesięcy później otrzymałam zaproszenie... na jego ślub! Jakby tego było mało, miesięczny rejs weselny jest tylko dla par i wymaga osoby towarzyszącej. Jeśli Zane myśli, że złamane serce uczyniło mnie zbyt nieszczęśliwą, aby ruszyć dalej, to się mylił! Nie tylko uczyniło mnie to silniejszą... uczyniło mnie na tyle silną, by ruszyć dalej z jego ulubionym złym chłopcem hokeistą, Liamem Callowayem.
Ukochana Luna Lykaniego Króla

Ukochana Luna Lykaniego Króla

176.1k Wyświetlenia · Zakończone · Jasmine S
Król spętany żądzą władzy, dziewczyna naznaczona przez los i więź dusz tak potężna, że potrafi rzucić całe królestwo na kolana.

Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.

Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.

To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.

Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.

Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.

Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.

Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?

Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.

Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.
OBSESJA ALEXANDRA

OBSESJA ALEXANDRA

182.9k Wyświetlenia · W trakcie · Shabs Shabs
„Sprzedajesz mnie?” Mój ojciec nie mógł nawet spojrzeć mi w oczy. „Solas zaoferował najwięcej.”
Zachwiałam się, ale Alexander Dimitri złapał mnie, jego duża ręka posiadawczo zacisnęła się na mojej szyi. Uderzył mojego ojca o ścianę. „Ona jest moja,” warknął Alexander. „Tylko ja mam prawo rozkładać jej nogi.”
Zaciągnął mnie do swojego samochodu, wrzucając na tylne siedzenie. Wspiął się na mnie, jego ciężkie ciało przygniotło mnie do siedzenia. „Twój ojciec sprzedał cię na dziwkę, Alina,” wyszeptał, gryząc mnie w płatek ucha. „Ale teraz jesteś moją dziwką.”
Pocierał swoje wzwiedzione prącie o moją łechtaczkę przez cienką sukienkę. „I będę cię używał każdej nocy, aż twój dług zostanie spłacony.” Jego ręka rozerwała moje majtki na bok. „Zaczynając od teraz.”


W świecie wysokiego ryzyka, zdrady i niebezpiecznych sojuszy, Alina Santini znajduje się między lojalnością wobec ojca a gniewem najbardziej bezwzględnego człowieka, jakiego kiedykolwiek spotkała — Alexanderem Dimitrim. Jej ojciec, Artur, jest hazardzistą z upodobaniem do robienia sobie wrogów i długiem tak głębokim, że może ich kosztować wszystko. Kiedy Alexander wkracza do życia Aliny, z pistoletem w ręku i zemstą w zimnych, szarych oczach, wydaje mrożące krew w żyłach ultimatum: spłacić skradzione pieniądze, albo zabierze coś, co Artur ceni najbardziej.

Ale Alexander to nie tylko człowiek zbierający długi — to drapieżnik, który żyje władzą i kontrolą, a Alina właśnie znalazła się na jego celowniku. Uważając, że Alina jest cenna dla jej ojca, bierze ją jako zapłatę, myśląc, że będzie kartą przetargową do uregulowania długu.
Odrodzona: Zemsta Niechcianej Dziedziczki

Odrodzona: Zemsta Niechcianej Dziedziczki

135.7k Wyświetlenia · W trakcie · Jennifer
Po tym, jak jej własna rodzina wyssała z niej wszystkie siły, Isabella zmarła w gorzkiej rozpaczy podczas bankietu powitalnego w swoim domu, tylko po to, by cudownie wrócić cztery lata wcześniej! Tym razem odrzuciła swoją pokorę, zerwała maskę przypodobania się innym i bezlitośnie zmiażdżyła wszystkich, którzy kiedykolwiek jej zaszkodzili.

Stawiając czoła swojej kiedyś chłodnej rodzinie, odzyskała wszystko, co jej się prawnie należało, z dzikim oporem, demaskując fałszywą adoptowaną córkę i sprawiając, że jej obłudni bracia żałowali swoich czynów na zawsze. Jednak podczas gdy koncentrowała się na swojej drodze zemsty, wszechpotężny William nieustannie wkraczał do jej świata, ogłaszając swoje roszczenia do niej w dominujący, lecz czuły sposób.

Dlaczego był tak zafascynowany nią? Jakie nieznane tajemnice kryły się za głębokim smutkiem w jego oczach?
Zdradzona Wojowniczka: Druga Szansa Luny

Zdradzona Wojowniczka: Druga Szansa Luny

133k Wyświetlenia · Zakończone · Annethe Pen
Zdradzona przez męża i opuszczona przez swoją watahę, Eliza Carter przysięga powstać z popiołów swojego zrujnowanego życia. Kiedyś ukochana córka Alfy, teraz jest zdeterminowana, aby odzyskać swoją dumę i sprawić, by ci, którzy ją skrzywdzili, tego żałowali.

Ale los ma inne plany. Gdy Eliza zrywa więź z mężczyzną, który ją złamał, pojawia się magnetyczny książę Lykanów - jej przeznaczony partner. Związani przeznaczeniem, lecz naznaczeni zdradą, czy Eliza potrafi przyjąć przyszłość pełną siły, miłości i zemsty?