Zimna Żona, Ukryte Dziecko

Zimna Żona, Ukryte Dziecko

Harper · Zakończone · 312.9k słów

1.1k
Gorące
120.5k
Wyświetlenia
6.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Pięć lat w zimnym małżeństwie zrobiło ze mnie obcą we własnym domu.

Lekceważona, niekochana, w końcu uciekłam — zabierając dziecko, o którym on nawet nie miał pojęcia.

Myślałam, że o mnie zapomni.

A tymczasem ledwie wyszłam za próg, bezwzględny prezes kompletnie postradał zmysły… i ruszył na polowanie, żeby mnie odnaleźć.

Rozdział 1

„Gratulacje, jest pani w ciąży. Ósmy tydzień.”

Jenna Mellon wyszła ze szpitala, ściskając wyniki tak mocno, że aż pobielały jej knykcie. Serce dudniło jej w klatce piersiowej, jakby chciało wyrwać się na wolność.

Po pięciu latach małżeństwa z Edwardem Russellem wreszcie mieli mieć dziecko.

Tyle że okoliczności… o tym mówiło się najtrudniej.

Przez pięć lat małżeństwa Edward nigdy jej nie dotknął. Dopiero dwa miesiące temu, kiedy wrócił do domu tak zalany w trupa, że ledwo stał na nogach, przycisnął ją do ściany w ich sypialni i pocałował z desperackim, niemal szaleńczym głodem.

Jego usta smakowały whisky — gorąco i niecierpliwie. Jego dłonie zostawiały palące ślady na każdym centymetrze jej skóry: na szyi, na obojczyku, na łuku talii. Jakby próbował zapamiętać jej ciało samym dotykiem.

Kiedy zaniósł ją na łóżko, serce Jenny o mało nie pękło. Pięć lat czekania — i wreszcie odpowiedź w tej jednej chwili.

Edward rozerwał jej koszulę nocną i wziął jej sutek do ust, zataczając językiem kółka. Jenna nie potrafiła powstrzymać cichego jęku, który wyrwał się spomiędzy warg, gdy palce wplątały się w jego włosy.

— Edward… — wydyszała jego imię jak modlitwę.

Ale on nie odpowiedział. Po prostu całował ją mocniej, a jego palce wsunęły się między jej uda i znalazły ją już mokrą. Kiedy w nią wszedł, Jenna ścisnęła go za ramiona tak mocno, że paznokcie niemal przebiły skórę.

Poruszał się szorstko i zachłannie, a każde głębokie pchnięcie sprawiało, że jej ciało zaciskało się na nim. Czuła każdy jego ruch w sobie, każde napięcie, jak trafia w to wrażliwe miejsce, rozsyłając po całym jej ciele elektryczne impulsy rozkoszy.

— Spójrz na mnie — wyszeptała z trudem, zdesperowana, żeby ta chwila była prawdziwa.

Edward opuścił wzrok, ale jego oczy były nieobecne, rozmyte, jakby patrzył przez nią na kogoś innego.

— Jesteś taka piękna… — wymamrotał.

Potem Edward zmienił ich pozycję, unieruchomił jej nadgarstki nad głową i zaczął wchodzić w nią z jeszcze większą siłą. Stelaż łóżka skrzypiał przy każdym mocnym pchnięciu, a oddech Jenny rozsypał się w urywane, łapczywe sapnięcia.

— Mocniej… — szepnęła przy jego uchu, oplatając nogami ciasno jego biodra.

Spełnił to bez wahania, a każde uderzenie przesuwało jej ciało wyżej po prześcieradłach. Rozkosz narastała i narastała, zwijała się ciasnym węzłem w dole brzucha, aż Jenna miała wrażenie, że zaraz się rozsypie na kawałki.

Orgazm spadł na nią jak fala z Bałtyku podczas sztormu, a jej wnętrze zacisnęło się na nim, wciągając go ze sobą za krawędź.

Gdy Edward spuścił się w niej, wyrwał mu się niski, gardłowy jęk i osunął się na nią.

Potem Jenna wtuliła się w jego pierś, słuchając jego mocnego, równego bicia serca.

Nawet teraz, kiedy do tego wracała, wciąż wydawało się piękne.

Nigdy by nie przypuszczała, że jeden raz wystarczy, żeby zajść w ciążę.

Jenna nie mogła się doczekać, żeby powiedzieć Edwardowi tę wiadomość.

Kiedy wróciła do Russell Manor, gosposia poinformowała ją, że Edward jest w gabinecie i wydał stanowcze polecenie, żeby mu nie przeszkadzać.

Ale Jenna nie umiała się powstrzymać. Na palcach weszła na górę i podeszła do drzwi gabinetu, uniosła rękę, żeby zapukać—

Zza szpary w drzwiach dobiegł przytłumiony jęk.

Ręka Jenny zamarła w pół ruchu. Znała ten dźwięk aż za dobrze.

To był ten sam dźwięk, który Edward wydał tamtej nocy dwa miesiące temu — niski, chropawy, pierwotny.

Do jej głowy wpełzła niepokojąca myśl.

Dlaczego?

Dlaczego miałby zaspokajać swoje potrzeby sam, zamiast przyjść do niej?

Jenna wstrzymała oddech i zajrzała przez szparę w drzwiach.

W gabinecie panował półmrok. Edward siedział w fotelu biurowym tyłem do drzwi, a jego ramiona unosiły się i opadały. Jedną dłonią ściskał podłokietnik, a druga poruszała się w równym rytmie. W uniesionej ręce trzymał fotografię.

Jenna nie była w stanie rozpoznać, co jest na zdjęciu, ale słyszała coraz bardziej poszarpany oddech Edwarda i imię, które wyrwało się z głębi jego gardła:

— Jenny…

Ciało Jenny zesztywniało od stóp do głów.

Tamtej nocy, nawet kompletnie urżnięty do nieprzytomności, Edward wyszeptał jej do ucha tamto imię. „Jenny… Jenny…” Raz za razem, z czułością i tęsknotą, jakiej nigdy wcześniej u niego nie słyszała.

Ona miała na imię Jenna — tylko jedna literka różnicy od Jenny.

Wtedy pomyślała, że to jakieś jego pieszczotliwe przezwisko dla niej.

Teraz wyglądało na to, że się myliła.

Bo nawet tamtej nocy Edward nigdy nie patrzył na nią z takim wyrazem wielkiej miłości, jaki widziała teraz na jego twarzy.


Jenna po cichu wycofała się do ich sypialni, zamknęła drzwi i oparła się o nie plecami, łapiąc powietrze jak ryba wyrzucona na brzeg.

W myślach cofnęła się do ich małżeństwa.

Pięć lat temu matka Edwarda, Samantha, zmusiła go, żeby się z nią ożenił, bo mama Jenny była najbliższą przyjaciółką Samanthy. Jeszcze za młodu obie zawarły pakt, że ich dzieci kiedyś staną na ślubnym kobiercu.

Później rodzina Mellonów zbankrutowała, a na łożu śmierci matka Jenny powierzyła ją Samanthcie.

Żeby dotrzymać wierności zmarłej przyjaciółce, Samantha dopięła małżeństwa mimo sprzeciwu wszystkich dookoła.

Wszyscy plotkowali za jej plecami: że Jenna wspięła się po drabinie towarzyskiej, że wykorzystała „przysługę” po zmarłej matce, żeby zastawić sidła na Edwarda.

Może od początku mieli rację.

Dwadzieścia minut później Edward wszedł do środka.

Miał na sobie grafitowy, jedwabny szlafrok, a jego wysoka sylwetka poruszała się z wyważoną, niemal chłodną gracją. Poza delikatnym rumieńcem, który wciąż barwił mu policzki, wyglądał dokładnie jak zawsze — spokojny, opanowany, nie do odczytania.

— Co jest? — głos Edwarda odezwał się nad nią. — Wyglądasz okropnie.

— Nic mi nie jest. — Jenna wymusiła uśmiech. — Po prostu trochę jestem zmęczona.

— Nie byłaś dziś w szpitalu? — Edward usiadł na skraju łóżka. — Co powiedział lekarz?

Serce Jenny dudniło jak bęben.

W kieszeni miała wynik badania ciążowego. Chciała go zaskoczyć tą wiadomością, ale teraz nie wiedziała, czy w ogóle powinna mu cokolwiek mówić.

Jeśli serce Edwarda należało do innej kobiety, to co to dziecko miałoby dla niego znaczyć?

— Po prostu niski cukier — powiedziała Jenna. — Nic poważnego.

Edward wyjął z kieszeni małe pudełeczko w charakterystycznym, tiffany’owskim błękicie i postawił je na stoliku nocnym. W środku była bransoletka — wzór trochę niemodny, pewnie sprzed kilku lat.

— Nie mówiłaś, że lubisz tę bransoletkę? — ton Edwarda był płaski.

Jenna wpatrywała się w bransoletkę.

— Dziękuję — powiedziała cicho.

Pewnie nawet nie pamiętał, że ostatnim razem wspominała o niebieskim naszyjniku, nie o bransoletce.

— Przez najbliższe parę dni mam parę spraw do ogarnięcia — powiedział Edward, wstając i wyciągając ubrania z szafy. — Mogę nie wracać na noc. Jak mama zapyta, kryj mnie.

Nagle bransoletka nabrała sensu — łapówka.

— Rozumiem — szepnęła Jenna.

Po tych słowach Edward wszedł do łazienki, żeby się przebrać.

Gdy wyszedł, włosy miał ułożone idealnie, a od niego bił ledwo wyczuwalny zapach wody kolońskiej.

Jenna aż znieruchomiała. Rzadko kiedy przykładał aż tyle starań do wyglądu. Czy on się z kimś dziś spotykał?

Zanim zdążyła zapytać, Edward już zniknął.


Kiedy Edward wyszedł, Jenna usiadła na łóżku.

Nie mogła przestać myśleć o tym zdjęciu w gabinecie. Musiała je zobaczyć.

Gdy dotarła do gabinetu, długo przetrząsała biurko, aż w końcu znalazła fotografię w szufladzie.

Ręce Jenny drżały, kiedy ją podniosła, a serce runęło jej w lodowatą przepaść.

Kobieta na zdjęciu nie była nią.

To była fotografia pary. Kobieta miała na sobie strój jeździecki, była wysoka i wyrazista, z łagodnym, słodkim uśmiechem.

A obok niej stał jej mąż, Edward.

Edward obejmował ją ramieniem za barki, a oboje promienieli do obiektywu prawdziwą radością.

To był wyraz twarzy, którego Jenna nigdy u Edwarda nie widziała.

Zawsze myślała, że on po prostu taki jest — zimny i zdystansowany. Nie wiedziała, że potrafi wyglądać tak jasno, beztrosko, jakby świat nie miał do niego dostępu.

Zdjęcie wyglądało na stare — na twarzy Edwarda wciąż było coś z młodzieńczej niewinności.

Jenna odwróciła fotografię i na odwrocie znalazła linijkę drobnego pisma.

[Mojej ukochanej Edwardowi. Z miłością, Jennifer.]

Jennifer…

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

166.8k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."