Żona dla Nico Vescari

Żona dla Nico Vescari

Abba Bacci · W trakcie · 202.9k słów

1.1k
Gorące
89k
Wyświetlenia
4.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

– Masz tydzień. Jeśli nie oddasz mi pieniędzy, przyjmiesz moją propozycję.

– Tydzień? Żartujesz?

– Nie żartuję.

– Ty... chcesz, żebym za ciebie wyszła?

– Na rok – powtarza Nico, zmuszając ją, by spojrzała mu w oczy. – A potem odejdziesz z taką ilością pieniędzy, że już nigdy nie będziesz musiała walczyć.

Cake Coogan utrzymuje się dzięki pięściom i wściekłości, spędzając życie na walkach w podziemnych ringach, żeby utrzymać przy życiu siebie i matkę. Ale jedna skradziona wypłata, jedna interwencja nieznajomego i jedna przypadkowa zamiana torebki sprawiają, że trafia na celownik Nico Vescari.

Nico Vescari: dziedzic mafii, budzący strach i bezwzględny, mężczyzna, który zabija z równym, spokojnym tętnem – chce odzyskać swoje pieniądze. Zamiast tego dostaje Cake: dziewczynę o żelaznych pięściach, różnokolorowych oczach i dzienniku, którego nigdy nie powinien był czytać. Zafascynowany, wściekły i zagrożony tym, co przy niej czuje, daje jej wybór, który wcale nie jest wyborem – poślub go na rok... albo straci jedyną rodzinę, jaka jej została.

Wciągnięta w świat krwawych waśni, potworów i bezlitosnej mafijnej polityki, Cake staje się jednocześnie bronią i żoną. Miota się między rozgrywkami o władzę, podziemnymi walkami i mężczyzną, którego dotyk parzy jak ogień, nawet gdy przysięga, że go nienawidzi. Rodzina Nico jest niebezpieczna, jego wrogowie jeszcze gorsi, a jego zasady duszące, ale najbardziej zabójcze między nimi jest dzikie pożądanie, którego żadne z nich nie chce.

Gdy ciała padają, a sojusze płoną, Cake zostaje zmuszona do wyboru między zemstą a mężczyzną, który ją złamał, ochronił i w równym stopniu zrujnował jej życie.

W historii o obsesji, zdradzie i brutalnej miłości przeżywają tylko najsilniejsi.

A Cake Coogan nie jest ofiarą.

Rozdział 1

CIASTKO

Zawsze byłam wojowniczką. Już w dzieciństwie odpowiadałam prześladowcom pięściami. Zawsze kochałam przemoc, pragnęłam jej i robiłam wszystko, żeby mieć okazję kogoś uderzyć.

Nic dziwnego, że teraz zarabiam na obijaniu ludzi. Nic dziwnego, że jestem w tym cholernie dobra.

— Imię? — szydzi gruby, łysy facet, cedząc słowa przez gęsty dym z cygara.

— Belva — mówię, poprawiając torbę; wszystkie moje graty brzęczą o siebie.

Wpisuje moje imię do księgi, podnosi wzrok i powoli przesuwa nim po mojej sylwetce.

Parska.

— Coś nie tak?

— Jesteś pewna, że chcesz walczyć, dziewczynko? — Jego meksykański akcent jest gęsty i kpiący.

Gdyby nie to, że nauczyłam się puszczać mimo uszu docinki o mój wzrost, ten tłuścioch już jadłby moje pięści.

Ale jak jest, wolę, żeby mówiła za mnie robota.

— Płacą ci za gadanie?

Charkocze śmiechem. — Wychodzisz przeciwko Żelaznym Pięściom. Mam nadzieję, że wybrałaś już trumnę. To będzie twój pogrzeb.

— Ależ, kurwa, się boję.

Odchodzę od stołu akurat w chwili, gdy on podnosi mikrofon i wrzeszczy do niego:

— Dzisiejsza walka! Przed nami bezwzględna i ukochana przez wszystkich Żelazne Pięści!

Z drugiego rogu ringu wychodzi masywna kobieta w czerni, z ciasno zaplecionymi warkoczami. Rządzi tłumem samymi pięściami, a ci dostają szału; ich żądza krwi wzbija się aż pod sufit.

Nawet na mnie nie zerka, kiedy wchodzi do ringu, a jej mięśnie falują w świetle reflektorów.

— A naszą mistrzynię wyzywa… z ulic… kurwa, nie wiem. Przywitajcie Belvę!

Tłum milknie, ktoś kaszle.

— To jakiś żart? — słyszę głos za sobą na trybunach.

— Jest, kurwa, za mała — mówi ktoś inny.

— Żelazne Pięści zje ją żywcem.

— OBSTAWIAĆ, LUDZIE!

Rzucam torbę obok ringu. Zdejmuję bluzę z kapturem, wciskam luźne kosmyki włosów do kucyka, poprawiam maskę, która zawsze zakrywa mi twarz, i naciągam rękawice bokserskie.

— Nie mam całej, kurwa, nocy, księżniczko. — Żelazne Pięści opiera się o liny, z kpiącym uśmieszkiem.

— Na szczęście nie potrzebuję całej, kurwa, nocy — odcinam się i wślizguję do ringu.

— Widzę, że mała dziewczynka ma wielką gębę. Nie mogę się doczekać, aż ją rozwalę.

Dzwonek rozbrzmiewa.

Żelazne Pięści nie traci czasu i od razu przechodzi do ataku. Bije i kopie, a jej ciosy mijają mnie, kiedy robię uniki. Przy tych dzikich wymachach ma fatalną celność, ale z takimi mięsiastymi łapami chyba wcale jej nie potrzeba.

Jeden trafiony cios może rozłupać mi czaszkę.

Trzymam się więc od niej z daleka, lekka na nogach, a wszystkie napięte, smukłe mięśnie mojego ciała buczą od adrenaliny. Jak powiedziałby Luca: „Najpierw przestudiuj przeciwnika, Ciastko. Nie rzucaj się do walki na ślepo”.

— Przestań tańczyć i walcz! — warczy Żelazne Pięści, pudłując o włos od mojego oka.

Tłum wokół nas dziczeje, domaga się mojej krwi, wrzeszczy, żeby mistrzyni skręciła mi kark.

Unikam jeszcze kilku śmiertelnych ciosów, aż wreszcie jestem zadowolona z tego, co wiem o przeciwniczce. Nabieram powietrza, zapieram się stopami i uderzam w lukę.

Jest szybka, ale ciągnie nogami; nie ma celu, za to ma moc, i zostawia lewą stronę zbyt cholernie odsłoniętą.

Moja pięść trafia w ciało pod jej szczęką z obrzydliwym trzaskiem, który zdaje się wibrować w całym ringu.

Głowa Żelaznych Pięści odskakuje do tyłu, oczy zachodzą jej do góry i pada jak wielki głaz.

Cisza zapada natychmiast, ogłuszająca. Ludzie podrywają się z miejsc, a poza światłami widzę twarz tego tłuściocha — białą jak kartka.

Nie docenił mnie. Błąd nowicjusza.

Z szerokim, triumfalnym uśmiechem wykonuję kpiący ukłon w stronę publiczności i zeskakuję z górnej liny na ziemię.

Ocknąwszy się, drań chwyta mikrofon. — To była ostatnia walka dzisiejszej nocy, kochani. Co za niewiarygodny zwrot akcji.

Powietrze nagle rozdziera oburzenie, ale gówno mnie to obchodzi. Teraz tylko zgarnąć kasę i się ulotnić.

Upycham swoje rzeczy do torby, podczas gdy wynoszą nieprzytomną Żelazne Pięści. Wystarczył jeden cios. Dosłownie.

Jakaż z niej, kurwa, żałosna mistrzyni.

Niespiesznie podchodzę do stołu, przy którym gruby facet zajęty jest liczeniem pieniędzy i rozdawaniem ich zwycięzcom — sprzątaczowi i jakiemuś pieprzonemu pijakowi.

Czekam, aż skończy, po czym wyciągam dłoń. A ten drań ma jeszcze czelność patrzeć na mnie tak, jakby nigdy wcześniej mnie nie widział.

— Nie pogrywaj ze mną — ostrzegam.

Wzrusza ramionami.

— Walka skończyła się za wcześnie. Nic ci się nie należy.

— Pokonałam twojego mistrza — syczę. — Należy mi się połowa.

— Nie powiedziałaś mi, że umiesz się bić. Wygrałaś pod fałszywym pretekstem. Spadaj, Belinda.

Fałszywym pretekstem?

Mój gniew zapala się błyskawicznie jak zapałka. Pieprzony drań.

— Belva. — Zaciskam pięści. Zanim zdążę się na niego rzucić, pojawiają się przy mnie dwa cienie. Silne dłonie zaciskają się na moich łokciach i odrywają mnie od ziemi.

— Skurwysyn! — wrzeszczę, bezradnie przebierając nogami w powietrzu. — Lepiej zacznij odliczać swoje pierdolone dni!

Wyrzucają mnie jak szmacianą lalkę, a drzwi trzaskają mi przed nosem. Podnoszę się bez zbędnego zamieszania. Dorastanie na ulicy i ciągłe bójki nauczyły mnie paru rzeczy. Więc wiem, jak najlepiej obchodzić się ze złodziejami.

Czekam.

Dziesięć minut. Dwadzieścia. Wystarczająco długo, żeby pomyśleli, że sobie poszłam, a potem otwieram zamek wytrychem i wchodzę z powrotem do środka, upewniając się, że maska nadal zasłania mi twarz.

Po drodze zauważyłam tylne biuro i teraz szybko kieruję się właśnie tam.

Zamki ustępują bez problemu i po minucie wyciągam z ich sejfu swoją część, nic ponad to. Nie zasługują na moją przyzwoitość, ale nie jestem złodziejką.

Wychodzę i właśnie mam zamknąć za sobą drzwi, kiedy obok mnie przemyka inny facet i wchodzi do środka. Nie zwraca na mnie najmniejszej uwagi, a mnie to nie obchodzi.

Biorąc pod uwagę ich dotychczasowe zagrywki, zakładam, że jemu pewnie też są coś winni.

Wzruszam ramionami i idę dalej. Jestem już prawie przy wyjściu, gdy powietrze rozdziera eksplozja strzałów.

Odwracam się gwałtownie i z całym impetem wpadam na twardą ścianę ciepła i mięśni. Nasze torby spadają z głuchym łomotem i oboje rzucamy się, żeby je chwycić. Po chwili znowu się prostujemy i mierzymy się ostrożnym wzrokiem.

Ma na twarzy czarną maskę, a jego oczy są równie niespokojne jak moje — ciemne i ostre, oceniają mnie w mgnieniu oka.

Stoję twardo na swoim miejscu, gotowa uderzyć, jeśli tylko źle się poruszy.

Ale on tego nie robi. Jakby w ogóle nie uznał mnie za zagrożenie, odwraca wzrok i kieruje go ku przytłumionym głosom i strzałom dobiegającym z wąskiego korytarza.

Mruży oczy i bez słowa rusza w przeciwną stronę, a ja, choć nienawidzę obcych, podążam za nim. Okradł ich. Mogę postawić wszystkie swoje wygrane, że nie zamierza dać się złapać. Po kilku minutach kluczenia między cieniami wydostajemy się przez drzwi służbowe.

Mężczyzna nie traci czasu, dopada do ogrodzenia z drutu kolczastego i zaczyna się wspinać. Dołączam do niego w chwili, gdy drzwi za nami się otwierają.

— Tam są! — ktoś krzyczy, a te pieprzone suki zaczynają do nas strzelać.

Kule świszczą mi koło głowy, kiedy wspinam się za złodziejem na szczyt ogrodzenia. Ale gdy widzę długi skok w ciemność po drugiej stronie, nagle ostro hamuję.

Na samą myśl, że mogłabym roztrzaskać się o asfalt, zamieram w miejscu.

Jakby nie było dość źle, że mam do wyboru dać się podziurawić kulami albo skończyć jako rozjechana padlina, nieznajomy już szykuje się, by puścić się po drugiej stronie.

Kiedy zauważa, że się zatrzymałam, patrzy na mnie oczami płaskimi i ciemnymi jak nocne niebo za jego plecami. I przez ułamek sekundy myślę, że zepchnie mnie prosto wilkom.

Zamiast tego jego głos rozbrzmiewa zaskakująco nisko.

— Zaufaj mi.

Takie słowa pogrążyły już tylu ludzi. Musiałabym być idiotką, żeby choć próbować.

Ale wtedy wyciąga do mnie rękę, jakbyśmy byli przyjaciółmi.

Kolejna kula świszcze mi koło głowy i wzdycham.

To nie jest noc, w którą chciałabym skończyć jako rozjechana padlina. Ale jestem gotowa zaryzykować.

Chwytam jego dłoń w rękawiczce i pozwalam, by jego pewny uchwyt przeciągnął mnie na drugą stronę.

— Puść — mówi.

W kompletnym niedowierzaniu, że oddaję swoje życie w ręce obcego, puszczam ogrodzenie.

I, kurwa, nie ginę.

Opadam na dmuchane lądowisko i zaraz odbijam się z powrotem na nogi.

— O ja pierdolę.

Po drugiej stronie mężczyźni przeklinają i złorzeczą, a ich psy szczekają wściekle. Ale za nami nie ruszają.

Zerkam na nieznajomego, który właśnie uratował mi życie, serce wciąż dudni mi w uszach, i kiwam mu z wdzięcznością głową.

On odpowiada, unosząc dłoń, a ja przybijam mu dziwaczną piątkę. Jego spojrzenie zatrzymuje się na mnie o sekundę za długo, po czym cofa się o krok.

Salutuję mu dwoma palcami, poprawiam torbę i puszczam się biegiem. Ponad odgłosem własnych kroków słyszę jeszcze dudnienie jego ciężkich butów, gdy biegnie w przeciwną stronę.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.2k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.5k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.