
Życie z Alfami
SAN_2045 · Zakończone · 118.5k słów
Wstęp
"Potrzebuję cię, potrzebuję twojego węzła..." Jego ręka była taka szorstka, taka duża, a sposób, w jaki przesuwała się po jej skórze, sprawiał, że omega pulsowała wszędzie.
"Nikt nigdy nie dotykał cię w ten sposób, omega? Jesteś taka wrażliwa."
"Nie, próbowali... ale nie... pozwoliłam im." Jęknęła, odchylając głowę do tyłu, gdy jego palce dotknęły jej nagiej skóry.
"Dlaczego nie, kochanie? Dlaczego ja mogę cię tak dotykać?"
"Bo jesteś moim Alfą."
Ludzie w tym świecie znają dwa zasady przez całe swoje życie; po pierwsze, cokolwiek i ktokolwiek wejdzie na terytorium innej watahy, staje się ich własnością; na zawsze. Po drugie, niezamężne omegi nigdy nie powinny samotnie wędrować po lasach, bez względu na to, jak bardzo są zdesperowane. Ava jest omegą, która łamie obie zasady, gdy znajduje się na terytorium braci Bruno - najniebezpieczniejszej watahy wśród wilkołaków.
Zach, Ares i Dante Bruno to czystej krwi Alfy i przywódcy bardzo wpływowej watahy, największej z bogactwami nie do zmierzenia. Bracia Bruno mają wszystko, czego potrzebują, oprócz swojej bratniej duszy, aż pewnego dnia nieznana omega wkracza na ich terytorium, i od tego momentu wszystko się zmienia. Pytanie brzmi, jak bracia zachowają się wobec nowej omegi na ich terytorium? Czy okażą jej łaskę? A może mają dla niej coś znacznie bardziej zaplanowanego?
Uwaga: Historia zawiera mroczne i dojrzałe tematy, takie jak przemoc, trójkąt i seks.
Wszelkie prawa zastrzeżone San 2045 2021.
Rozdział 1
Ava obudziła się z wyjątkowo okropnego koszmaru, łapiąc powietrze i chwytając się za klatkę piersiową, jakby jej serce miało zaraz wyskoczyć. Pot spływał jej po czole, a usta były rozchylone od nagłego ruchu. Dźwięk szumiącej krwi odbijał się echem w jej uszach.
Zmrużyła oczy, dostosowując wzrok do nagłego światła wpadającego do szopy.
Omega miała tylko przelotne wspomnienie bycia ściganą w lesie przez coś, aż w końcu dotarło do niej, że drzewa, środek niczego, rzeczywiście ją otaczają. Minął już tydzień.
Jej dom stada był oddalony o mile, a ona nie miała pojęcia, jak wrócić do domu. Wszystko, co miała, teraz przepadło. Dlaczego musiała być tak impulsywna? W swojej głowie Ava wierzyła, że pomaga członkom swojego stada i ratuje ich, śledząc zbuntowanego wilka. Karl. To jego ludzkie imię.
Karl terroryzował jej stado, zwłaszcza omegi nad rzeką. Próbował siłą zaznaczyć na nich swoje terytorium, chwytać je, a czasem nawet posuwał się do ich oznaczania. Cała sytuacja obrzydzała omegi i napawała je strachem.
Nie mogła siedzieć bezczynnie i nic nie robić. Dlatego Ava poszła sama nad brzeg rzeki i śledziła zbuntowanego wilka. Rozpoczęła się długa gra w pościg, podczas której straciła poczucie czasu i orientację, znajdując się na obcym terytorium. Zbuntowany Alfa zniknął, zostawiając ją w nieznanym miejscu.
Przez pierwsze kilka dni Ava usilnie próbowała znaleźć drogę powrotną, wyjąc godzinami bez końca. Nic się nie działo. Las był ciemny, tajemniczy, głęboki, z długimi drzewami, gdzie głos ledwo się odbijał. Jakoś wszystkie ścieżki, którymi szła, kończyły się w tym samym miejscu. Była bliska poddania się.
Omega często zmieniała formę, głównie po to, by polować na jedzenie. Żywiła się, polując na małe zwierzęta, króliki lub fretki, starając się ukrywać w cieniach. Ostatnią rzeczą, jakiej chciała, było zwrócenie na siebie uwagi, zabijając dziki i jelenie.
Drugiego dnia miała dość spania na ogromnych kłodach drzew, mięśnie bolały ją od bólu. Ava szukała miejsca do spania i na szczęście znalazła opuszczoną szopę. Ponieważ omega nie miała ze sobą nic oprócz ubrań, które nosiła, nie było problemu, by tam zostać.
Rozglądając się, gorzko zdała sobie sprawę, że nikt nie odważy się jej szukać. Nawet jeśli by to zrobili, byłoby to prawie niemożliwe, aby ją wytropić z ilością neutralizatorów, które na siebie spryskała. Nie że aktywnie szukała tej ścieżki, tylko ukrywała swoją tożsamość jako omega z powodu ataków na ich rodzaj.
Omegi są łowione w dużej liczbie, niektóre sprzedawane na aukcjach bogatym, starszym Alfom, podczas gdy inne są używane jako knotwhores. Samo to słowo powodowało, że dreszcze przechodziły jej po plecach. Knotwhores są zmuszane do przyjmowania węzłów od Alf i rodzenia im męskich Alf.
Wycierając pot z twarzy długim rękawem, szukała po omacku, próbując przegonić sen. Po bliższym przyjrzeniu się omega zdała sobie sprawę, że grube drzewa przed szopą blokują naturalne światło.
Wstając na nogi, omega wyszła ze swojego ukrycia, wzdychając z zadowoleniem na ciepły promień słońca, który ją ogarnął. Ava wciąż czuła resztki strachu gdzieś głęboko w umyśle, ale światło dzienne działało na nią jak narkotyk, i stała przed słońcem przez kilka minut.
Coś chrupnęło za nią, prawdopodobnie suche liście, a potem usłyszała ciężki oddech. Ava przełknęła gulę w gardle, zaciskając oczy i mając nadzieję, że to tylko dzikie zwierzę przechodzi obok.
Gdy dźwięk stawał się głośniejszy, nie mogła już dłużej stać w miejscu. Omega odwróciła się, by stawić czoła złowrogiemu zapachowi, który się zbliżał, i nie musiała długo czekać, zanim typowy, nadmiernie wysoki, umięśniony Alfa wyszedł przez przerwę w drzewach. Był bez koszuli, miał tylko dżinsy opadające nisko na biodrach. Kolejny zbuntowany wilk. Westchnęła, widząc, jak jego ciemne, czarne oczy wpatrują się w jej.
Zbuntowanych wilków można było łatwo rozpoznać; po wygnaniu ze stada ich naturalny kolor oczu zastępowała ciemność. Wilki wierzą, że to sposób, w jaki bogini księżyca zamierzała, aby byli przez resztę swojego nędznego życia.
Intruz zatrzymał się, gdy zobaczył krągłą, niską omegę, i przechylił głowę na bok z zainteresowaniem. Myślała, że nikt oprócz niej tu nie mieszka. Kim on był? Coś zdradziło się w jego oczach, zmiana, która sprawiła, że zamarła na miejscu. Czego chciał Alfa? Ava zacisnęła usta.
"No, czyż nie jesteś smakowitym stworzonkiem, stojącym całkiem sama w takim ogromnym lesie," zamruczał zbuntowany wilk, zbliżając się do niej groźnie, a włosy na karku stanęły jej dęba.
Nie trzeba było tego mówić, ale to nie wróżyło dobrze. Alfa był zbyt blisko, by mogła polegać na swojej wilczej formie. Nie miała przy sobie żadnego ostrego przedmiotu, na litość boską.
Takie niedogodności nigdy jednak nie powstrzymały omegi przed podjęciem odważnej próby. Ava wciągnęła gwałtownie powietrze. "Czego chcesz?"
"Czy to nie jest oczywiste?" Śmiech drażnił jej uszy, powodując dreszcze na plecach.
"Zjeżdżaj ode mnie!" warknęła, trzymając się na swoim miejscu, mrużąc na niego oczy. "Albo cię skrzywdzę."
Usta zbuntowanego wilka otworzyły się ze zdumienia, zaskoczone tym, co właśnie usłyszał, ale potem kąciki jego ust uniosły się w wyraźnie zadowolonym uśmiechu. "To imponujące jak na omegę. Powiedz mi, co tu robisz sama, piękna? Czy twój partner cię porzucił? Wyrzucił cię?" zapytał, kontynuując zbliżanie się do niej. "Nie martw się, mogę się tobą zająć."
Omega. Odniósł się do niej prawdziwym statusem, a nie tym, który udawała. Czy zbuntowany wilk wyczuł jej prawdziwy zapach? Jak się dowiedział? Przeklinała w myślach, starając się zachować odważną fasadę.
"Nie jestem omegą!"
"Nie oszukasz mnie," warknął zbuntowany wilk, rzucając się w jej stronę, gotów porwać omegę.
Ava była na defensywie, starając się unikać jego pazurów. Jest szybki, pomyślała, cofając się wystarczająco daleko, by ponownie zaatakować i rzucić się do przodu bez zastanowienia. Alfa znowu uniknął jej ataku, a – jakby tego było mało – wykorzystał jej odsłonięte plecy, chwytając omegę od tyłu.
Zbuntowany wilk objął jej szyję mocnym ramieniem, drugą ręką chwytając jej nadgarstek, aby uniemożliwić jakikolwiek nagły ruch.
Ava liczyła na to. Alfy uwielbiały dominować nad omegami, pokazywać swoją siłę poprzez podstępne taktyki. Nic, czego wcześniej nie doświadczyła. Czekając na odpowiedni moment, młoda kobieta przygotowywała się do ataku.
Była chwilowo rozproszona, niezwykle zaniepokojona, gdy poczuła gorący, cuchnący oddech na swojej szyi i całkowicie nieodpowiednią i nie na miejscu erekcję naciskającą na jej zaokrąglone pośladki. Czy ten Alfa był poważny? pomyślała Ava, z obrzydzeniem krzywiąc usta.
"Co teraz zrobisz, omega?" zbuntowany wilk wyszeptał gorąco przy jej uchu, gdy jego uścisk na jej nadgarstku stał się niemożliwie mocniejszy, ostatecznie zmuszając ją do upadku na leśną ściółkę. Czerwona gorąca furia bulgotała w jej żołądku, a ona zaczęła powtarzać znajomą mantrę.
Coś pękło w oddali, przerywając jej mantrę. Młoda kobieta otworzyła jedno oko z ciekawości, a przed jej oczami pojawiła się para smukłych stóp. Jej gardło nagle wyschło, dłonie stały się wilgotne i chwyciły rękawy jej koszuli.
Partner. Wewnętrzny głos natychmiast przebił się przez jej uszy, powodując, że jej kolana się ugięły. Przez zamglony wzrok udało jej się spojrzeć w górę, wdychając intensywny zapach innego Alfy. Cytryna i mocna wanilia. Jej oczy przewróciły się, a klatka piersiowa wypełniła się ciepłem.
Szmaragdowe oczy wpatrywały się w jej; długie brązowe włosy były związane za głową, a inne kosmyki spływały po jego zdefiniowanej klatce piersiowej jak wodospad. Jego szczęka zacisnęła się, gdy zauważył, że zbuntowany wilk trzyma ją siłą. Zanim się zorientowała, jej partner rzucił zbuntowanego wilka na ziemię.
Zaczęli wymieniać ciosy, podczas gdy ona cofała się do pobliskiego drzewa, obserwując, jak jej partner w mgnieniu oka rozszarpuje gardło zbuntowanego wilka. Krew rozprysnęła się na jego twarzy, gdy wstał i podszedł do niej.
"Wszystko w porządku?" Jego chrapliwy, ale miękki głos natychmiast zmarszczył jej brwi w zdziwieniu.
Zaskoczona szczerością w jego słowach, Ava spojrzała w górę, by spotkać twarz tego wyższego Alfy, mrugając głupio. Właśnie uratował ją przed tym zbuntowanym wilkiem.
Alfa uśmiechnął się i pochylił, wyciągając ogromną i mocną dłoń, oferując pomoc młodej kobiecie w wstaniu z ziemi, a Ava spojrzała na rękę, jakby to był wąż. Co jeśli okaże się taki sam jak ten zbuntowany wilk? Czy rozpoznał ją jako swoją partnerkę? Dlaczego nie reagował? Miała tyle pytań w głowie.
Kręcąc głową, przyjęła jego wyciągniętą rękę, szybko odrzucając wszelkie pytania, które miała.
"Bardzo dziękuję, ale—" Gdy Ava próbowała zrobić krok dalej, potknęła się, wpadając na jego klatkę piersiową, i wszystko zniknęło.
Ostatnie Rozdziały
#92 Epilog: Szczęśliwie na zawsze
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#91 Część 93. Zrozumienie Alf
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#90 Część 92. Prawda o klątwie
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#89 Część 91. Dante VS Alfa Lukas
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#88 Część 90. Jego wojna
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#87 Część 89. Pomaganie Jakubowi
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#86 Część 88. Herbata z Ianem
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#85 Część 87. Zrozumienie Tristana
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#84 Część 86. Przeszłość Tristansa
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#83 Część 85. Zaginiony brat
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












