
Gorące Erotyczne Opowieści Seksualne
Rinna Rinnaa · W trakcie · 23.9k słów
Wstęp
"Nie twórz ze mnie bestii," warknął, patrząc na mnie groźnie. "Cholera, czy przesłuchanie już się skończyło?" Przewróciłam oczami, zanim zdjęłam rękę ze stołu i położyłam ją na udach. "Ręce na stole," rozkazał zirytowanym głosem, co sprawiło, że uśmiechnęłam się z rozbawieniem.
"Marnujesz mój czas, naprawdę muszę znaleźć kogoś, kto da mi porządny wycisk," wypaliłam, nie przejmując się faktem, że był policjantem. "Ha! Myślisz, że to się stanie?" uśmiechnął się złośliwie, wstając z krzesła. "Co masz na myśli?" zapytałam, obserwując, jak podchodzi do mnie.
"Nie pójdziesz nigdzie, dopóki nie powiesz mi nazw gangów," ostrzegł niskim głosem, kładąc rękę na oparciu mojego krzesła. "To nie pierwszy raz, kiedy jestem przesłuchiwana, więc mnie nie przestraszysz," wyzwałam go, odwracając głowę, by na niego spojrzeć. Stojąc za mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Jego miętowy i dymny oddech wypełnił moje nozdrza.
"Też palisz?" zapytałam z lekkim zaskoczeniem. "Też pieprzę," jego odpowiedź sprawiła, że moje usta otworzyły się ze zdziwienia. Był cholernie poważny, bo zanim zdążyłam odpowiedzieć, jego druga ręka niespodziewanie spadła na moją dłoń leżącą obok mojego krocza, zmuszając mnie do pocierania się.
Rozdział 1
JESTEM ZAKOCHANA W GWIAZDĄ PORNO.
EROTYKA 1.
PUNKT WIDZENIA RINNY.
– O kurczę! – wyszeptałam cicho, wypuszczając powietrze z płuc. Oczy mi ciążyły, a usta co chwilę otwierały się w ziewnięciu. No jasne, musiałam odczuć skutki zarwanej nocy. Byłam do tego przyzwyczajona, drzemanie to jedno z moich hobby, ale tym razem byłam wkurzona. Całą noc spędziłam na oglądaniu porno, ale nic nie było warte uwagi. Przejrzałam kilka kompilacji z gwiazdami porno bawiącymi się w trójkątach, ale żaden film mnie nie zainteresował. To nie były te nagrania, które planowałam obejrzeć, ale cóż, nie miałam nic lepszego do roboty.
Spod ciężkich powiek zerknęłam na pana Peggy’ego Dariusa, naszego szefa, który tłumaczył zmiany wprowadzone w firmie. Były nudne jak flaki z olejem, ale musiałam zostać, bo wszyscy siedzieliśmy na tym zebraniu, słuchając miliardera. „Rinna, skup się i zapisuj wszystko, co mówią” – mruknęłam do siebie, ale ledwo zaczęłam notować nowe benefity, a z moich ust wyrwało się jeszcze głośniejsze ziewnięcie.
– O Boże, pomóż mi, zaraz mnie wyleją z roboty! – zganiłam się w myślach, delikatnie zasłaniając usta ręką. To było naprawdę krępujące, bo wyobraź sobie, że jesteś na zebraniu całej firmy i przysypiasz. „Daj z siebie wszystko, Rinna, bądź dobrą sekretarką i zapisuj wszystko” – powiedziałam sobie w duchu. Poprawiłam się na krześle, przetarłam oczy i spojrzałam na notes leżący na stole, a potem przeniosłam wzrok na miliardera. I wtedy, ku mojemu zaskoczeniu, zobaczyłam to samo co wcześniej.
– Pan Peggy, co za imię! – zaśmiałam się w duchu, spoglądając na jego głowę w kształcie jajka. „Czy jego matka lubiła być przypinana do łóżka, zanim go urodziła?” – pomyślałam, tłumiąc śmiech. „O Boże, skup się!” – potrząsnęłam głową, znów przetarłam oczy, ale i tak nie mogłam przestać się zastanawiać, dlaczego nazywa się Peggy. A kształt jego głowy tylko pogarszał sprawę – musiałam się powstrzymywać, żeby nie parsknąć śmiechem.
– Rinna, o cholera, nie! – W końcu nie wytrzymałam tej sytuacji. Przeprosiłam wszystkich i szybko ruszyłam do łazienki. – Uffff… – mruknęłam, docierając na miejsce. Chlusnęłam sobie wodą na twarz. Makijaż był teraz do niczego, ale miałam to gdzieś. Skupiłam się tylko na tym, żeby odpędzić sen z oczu. Gdy przeczesywałam palcami włosy związane w kucyk, do łazienki weszła Cecilia, moja koleżanka z pracy.
– Co to za głupi uśmieszek? – zapytałam od razu, widząc w lustrze, jak się do mnie szczerzy. – Najpierw sprawdź swojego Instagrama – wyszeptała z uśmiechem na twarzy. – Sprawdzić, serio? – Poczułam, jak po plecach przebiega mi dreszcz ekscytacji. Wiedziałam, że Cecilia jest równie niegrzeczna jak ja, i obie doskonale się z tym czułyśmy.
Modląc się w duchu, że zobaczę to, na co czekałam całą noc, dyskretnie wyciągnęłam telefon z kieszeni. Z niecierpliwością malującą się na mojej twarzy, szybko zalogowałam się na swoje konto na Instagramie. Ledwo zdążyłam się zalogować, a już wyskoczyło powiadomienie, które sprawiło, że serce zaczęło mi walić w piersi jak oszalałe.
Nie było to nawet to, na co czekałam najbardziej, ale po przeczytaniu powiadomienia przez dłuższą chwilę poczułam, jak robi mi się gorąco w majtkach. „Raxan Miles wrzucił nowe zdjęcie” – miałam ochotę jęknąć z ekscytacji, czekając, aż się załaduje. „Rinna… ty, sekretarka, rusz się, bo pan Peggy cię wywali na zbity pysk!” – właśnie gdy czekałam na załadowanie zdjęcia, Cecilia wyszeptała spanikowanym głosem.
„Cholera jasna!” – zaklęłam pod nosem i wróciłam do sali konferencyjnej. Tym razem byłam trzeźwa, ale myśli wciąż błądziły gdzie indziej. „Boże, nie mogę się doczekać, kurna!” – czułam, jak pulsuje mi w środku, w tych moich małych koronkowych stringach, a jedyne, o czym myślałam, to zdjęcie, które wciąż się ładowało.
„O matko, znowu zarządzanie finansami!” – zmarszczyłam brwi, próbując skupić się na panu Peggym. Byłam już naprawdę zmęczona zapisywaniem wszystkich zmian, które wprowadzono w firmie. Starałam się być cierpliwa, bo mając telefon w kieszeni, co chwilę kusiło mnie, by go wyciągnąć, tak, żeby nikt nie zauważył, i zerknąć na zdjęcie Raxana Milesa.
„Boże, Rinna, opanuj się!” – mruknęłam do siebie, wpatrując się teraz w zegar na ścianie zamiast w pana Peggy’ego. „Raz… dwa… trzy…” – zamiast słuchać jego wywodów, skupiłam się na tykaniu zegara. Milisekundy mijały, sekundy mijały, minuty mijały, a ja wciąż wpatrywałam się w tarczę. Bałam się, że to czekanie zamieni się w godziny.
„Dlaczego, dlaczego, panie Peggy? Dlaczego nie przestaniesz gadać i nie pozwolisz biednej mnie stąd wyjść? Dlaczego?” – jęknęłam w duchu, w końcu odkładając długopis na notes. Boże, wiedziałam, że jestem leniwa jak cholera, ale na litość boską, to już było za wiele. Byłam tak zmęczona, że czułam, jak tyłek mi płonie od tego siedzenia.
„To tyle, jeśli chodzi o zmiany w firmie, wracajcie do swoich obowiązków” – kiedy usłyszałam te słowa od pana Peggy’ego, miałam ochotę krzyknąć z radości. Szczerze mówiąc, od początku tego spotkania to były najsłodsze słowa, jakie od niego usłyszałam. Tak słodkie, że aż chciałam do niego podbiec i dać mu szybkiego buziaka.
Ledwo wyszedł z ochroniarzami za sobą, a ja pierwsza zerwałam się z krzesła, zanim ktokolwiek zdążył to zrobić. „O kurde!” – szybko zebrałam swoje notesy i wybiegłam z sali tak nieprofesjonalnie, że potrąciłam kilku biznesmenów. „Rinna!” – ledwo pomyślałam, że uciekłam z tego piekielnego pokoju konferencyjnego, a już ktoś za mną wołał.
Ostatnie Rozdziały
#30 Parny trójkąt
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#29 Jak Szorstki Seks
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#28 Pozwól mi spermować
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#27 Szorstki seks
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#26 Moja cipka
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#25 Ładny tyłek
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#24 Muskularne
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#23 Dom i subskrybenci
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#22 Seks nie jest dozwolony
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#21 Życie samotnie
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












