
Idealny Drań
Mary D. Sant · W trakcie · 171.8k słów
Wstęp
"Spadaj, ty sukinsynu!" warknęłam, próbując się wyrwać.
"Mów!" warknął, chwytając moją brodę jedną ręką.
"Uważasz, że jestem dziwką?"
"Czyli to nie?"
"Idź do diabła!"
"Dobrze. Tylko tego potrzebowałem," powiedział, podnosząc moją czarną bluzkę jedną ręką, odsłaniając moje piersi i wywołując falę adrenaliny w moim ciele.
"Co ty, do cholery, robisz?" dyszałam, gdy patrzył na moje piersi z zadowolonym uśmiechem.
Przejechał palcem po jednym ze śladów, które zostawił tuż pod jednym z moich sutków.
Drań podziwiał ślady, które na mnie zostawił?
"Obejmij mnie nogami," rozkazał.
Pochylił się wystarczająco, by wziąć moją pierś do ust, mocno ssąc sutek. Przygryzłam dolną wargę, by stłumić jęk, gdy ugryzł, sprawiając, że wygięłam się w jego stronę.
"Zaraz puszczę twoje ręce; nie waż się mnie powstrzymywać."
Drań, arogancki i całkowicie nieodparty, dokładnie taki typ faceta, z którym Ellie przysięgła sobie nigdy więcej się nie angażować. Ale kiedy brat jej przyjaciółki wraca do miasta, znajduje się niebezpiecznie blisko ulegania swoim najdzikszym pragnieniom.
Jest irytująca, inteligentna, seksowna, całkowicie szalona i doprowadza Ethana Morgana do szału.
To, co zaczęło się jako prosta gra, teraz go dręczy. Nie może przestać o niej myśleć, ale nigdy więcej nie pozwoli nikomu wejść do swojego serca.
Nawet gdy oboje walczą z całych sił przeciwko temu płonącemu przyciąganiu, czy będą w stanie się oprzeć?
Rozdział 1
Rozdział 01: Kiedy Kłopoty Weszły do Środka
ELLIE
Myślę, że bycie jedyną singielką w grupie przyjaciół składającej się wyłącznie z szczęśliwych par, które mają mnóstwo seksu, wpływało na mnie, sprawiając, że zaczęłam myśleć, że czas znaleźć odpowiedniego faceta.
Nie żebym naprawdę szukała; po prostu obiecałam sobie, że nie będę już umawiać się z żadnymi draniami ani kobieciarzami po tym, co przeszłam.
Ale wtedy zaczęły się problemy - a raczej wtedy problem wszedł przez drzwi.
Młodszy brat Bena, Ethan, wszedł do mieszkania Zoe i Bena podczas jednego z naszych spotkań, które polegały na piciu dużej ilości alkoholu i nadrabianiu zaległości.
Nie słyszałam o nim zbyt wiele. Wiedziałam tylko, że prowadził biuro w Londynie i wracał. Anna powinna była mi powiedzieć, że jest... taki.
Patrząc na niego, powiedziałabym, że był typem faceta, którego nazywałam Wilkiem Czarującym. To była moja antyteza do Księcia z Bajki, który, w mojej opinii, był tym, czego nie chciałam, ale prawdopodobnie powinnam chcieć. Zawsze uważałam, że Książęta z Bajki są zbyt doskonali i, co za tym idzie, nudni.
Wilk Czarujący był moim idealnym typem - takim, który ma z tobą dziki seks i traktuje cię ostro, ale ma też tę czarującą stronę i traktuje cię jak księżniczkę przez resztę czasu.
Takie wrażenie wywarł na mnie wysoki, szerokoramienny mężczyzna o ciemnych blond włosach, kiedy wszedł do pokoju, ubrany w garnitur w sobotę. Wyglądał zbyt elegancko, a jednocześnie dziko i męsko.
„Wilk Czarujący?” szepnęłam do Anny, gdy zbliżałyśmy się, by przywitać go z resztą grupy.
Anna, moja najlepsza przyjaciółka, była prawdopodobnie głównym powodem, dla którego miałam w głowie ten pomysł, aby znaleźć odpowiedniego faceta.
Nie że powiedziała mi, żebym to zrobiła, ale po prostu dlatego, że była żoną Willa, najgorętszego i najseksowniejszego wytatuowanego byłego gracza i nerda, jakiego kiedykolwiek spotkałam. Byli idealni razem.
Wciąż próbowałam przekonać ich dwoje, żeby oddali trochę DNA Willa, żebym mogła go sklonować w laboratorium. Zawsze mówię, że to niesprawiedliwe, że jest tylko jeden Will. Anna trafiła na żyłę złota, a oczywiście, tak samo Will.
„Drań Czarujący, z tego, co słyszałam od Willa,” szepnęła z powrotem.
Mój uśmiech zniknął natychmiast. Nie że oceniam kogoś, zanim go poznam - tego nie robiłam; nienawidziłam stereotypów i typizacji, jak przystało na dobrego naukowca - ale słysząc to, każda mądra kobieta powinna być na baczności.
W ostatnich miesiącach ciężko pracowałam, żeby trzymać się z dala od wszelkich kobieciarzy, drani i graczy w Nowym Jorku.
Przełknęłam ostatni łyk piwa, nachyliłam się do przodu, kładąc butelkę na stoliku kawowym, zanim przyszła moja kolej, żeby przywitać się z mężczyzną o uderzająco jasnobrązowych oczach. Był dobrych dwadzieścia centymetrów wyższy ode mnie, nawet w obcasach.
Mój żołądek zaczął się skręcać, gdy zmuszałam się do uśmiechu w odpowiedzi na jego, który ukazał idealne zęby.
Cholera... jest cholernie przystojny.
Mrugnęłam, próbując wyrwać się z transu.
„Miło cię poznać, Ethan. Jestem Ellie. Witamy z powrotem w Nowym Jorku,” powiedziałam, wyciągając rękę, podczas gdy moje serce waliło w piersi.
Zignorowałam to, wraz z dreszczem, który przebiegł mi po kręgosłupie. Może to dlatego, że wszyscy wokół nas patrzyli z jakimś dziwnym oczekiwaniem, jakby coś krzyczało, że w pokoju są dwie samotne osoby, nie tylko ja jak zawsze.
„Miło cię poznać, Ellie.” Mocno uścisnął mi rękę.
Starałam się zignorować szybkie zlustrowanie, które mi zafundował, poświęcając zdecydowanie za dużo czasu na moje piersi. Odsunęłam się, gdy tylko puścił moją rękę.
Ben, Will i Jack zebrali się na kanapach po przybyciu Ethana, a ja pociągnęłam Annę do kuchni po kolejny drink.
„Jego oczy są takie same jak Bena,” skomentowała.
Tak, te brązowe oczy były hipnotyzujące.
„Podobnie jak jego reputacja, mam na myśli, zanim ożenił się z Zoe,” powiedziałam, rozśmieszając nas obie. „Ale niech ona nie dowie się, że to wspomniałam. Pożarłaby mnie żywcem.”
Zoe i Bennett, czyli po prostu Ben, byli kolejną parą w mojej grupie przyjaciół, którzy prawdopodobnie wpływali na mnie, choć myślę, że w nieco innym sposób niż Anna i Will.
To dlatego, że oboje byli dupkami, którzy zakochali się zanim zdążyli się pozabijać. Nie wiem, jak wciąż żyją, może dlatego, że wyładowują całą swoją złość na sobie poprzez seks.
„Obczaił ci cycki,” powiedziała Anna, gdy weszłyśmy do kuchni.
Stłumiła śmiech, opierając się o wyspę, podczas gdy ja zajęłam się otwieraniem dwóch piw.
„Udało ci się to zauważyć? Myślałam, że to było w ułamku sekundy.”
„Myślę, że wszyscy to zauważyli.”
„Ugh! Dlaczego wszyscy się gapili?”
„Może dlatego, że jesteście jedynymi singlami w pokoju? To sprawia, że jest ciekawiej, gdy jesteś w związku.”
„Naprawdę musisz mi o tym przypominać? I to nie tak, że coś się między nami wydarzy.”
„Wiem, wiem. Żadnych łajdaków, drani ani kobieciarzy. Słyszę to od ponad roku?”
„I będziesz to słyszeć, dopóki nie znajdę odpowiedniego faceta.” Podałam jej jedną z butelek piwa.
„Za odpowiedniego faceta! Oby pojawił się szybko!” Uniosła butelkę, proponując toast, zmuszając mnie do tego samego. „I zakończył twój zły nastrój mnóstwem seksu!” zakończyła.
„Hej! Jaki zły nastrój?”
„Przepraszam!” Głęboki głos zabrzmiał, zanim wszedł do kuchni.
Jego obecność sama w sobie sprawiła, że poczułam się nieswojo.
„Nie macie nic przeciwko, jeśli znajdę wino Bena?” zapytał, sprawiając, że Anna odwróciła się do niego.
„Pomogę ci,” zaproponowała, prowadząc go do wiszącego na ścianie stojaka na wino za mną.
Wzięłam długi łyk piwa, zagubiona we własnych myślach, podczas gdy oni rozmawiali o winach za mną.
„Co wy, Morgany, bierzecie? Wiem, że Bennett chodzi na siłownię prawie codziennie, ale nic nie tłumaczy, dlaczego rośniecie tak dużo, nie tylko na wysokość,” nagle powiedziała Anna, prawie sprawiając, że wyplułam piwo.
Boże! Ona, jak zawsze, bez filtra. Usłyszałam, jak wydał cichy śmiech.
„Jesteś naukowcem, prawda? Więc możesz wyjaśnić genetykę.”
„Myślę, że są rzeczy, których nawet naukowcy tacy jak my nie mogą wyjaśnić, prawda, El?” powiedziała, zmuszając mnie do odwrócenia się do nich.
„Oczywiście! Cokolwiek mówisz, jestem z tobą.”
„Więc też jesteś naukowcem?” Uniósł brew w moją stronę.
„Tak, obecnie bardziej badaczem.”
„Przyznaję, miałem bardzo inny obraz naukowców w głowie,” powiedział, nie starając się ukryć, jak jego oczy prześlizgują się po moim ciele, zostawiając mnie niespokojną.
Ostatnie Rozdziały
#152 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#151 Rozdział 151: Gdziekolwiek pójdziesz
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#150 Rozdział 150: Panie i Panowie: Pan i pani Morgan
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#149 Rozdział 149: Gdzie to wszystko się zaczęło
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#148 Rozdział 148: Co się dzieje w Vegas... Nie pozostaje w Vegas?
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#147 Rozdział 147: Nigdy więcej przeprosin
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#146 Rozdział 146: Cisza, whisky i odległość
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#145 Rozdział 145: Ciężar mojej porażki
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#144 Rozdział 144: Straszne uczucie
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#143 Rozdział 143: Zanim wszystko się ściemniło
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025
Może Ci się spodobać 😍
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?












