
Jego Mały Króliczek
Astylynn · W trakcie · 197.3k słów
Wstęp
„BIAŁY KRÓLIK!” krzyknęłam, gdy każdy mięsień w moim ciele rozluźnił się jednocześnie, pozostawiając mnie w drgającym bezładzie, gdy on wbijał się we mnie mocniej, powtarzając w kółko, „Króliczku!”
Pchnął moją nogę do przodu, sprawiając, że natychmiast mocniej zacisnęłam się wokół jego kutasa, a moje ciało zaczęło się szybko napinać.
Kiedy czuje, że jest wreszcie gotowa, by ruszyć dalej, idzie na imprezę seksualną zorganizowaną przez swoją siostrę i spotyka Masona, który miał być tylko jednorazową przygodą, ale obudził w nich obojgu namiętności, które sprawiają, że pragną siebie nawzajem. Czy jedna noc wystarczy, by zbudować na niej związek, czy są skazani na rozstanie?
Rozdział 1
Laurel- Ostrzeżenie o treści drastycznej
Usłyszałam, jak otwiera się drzwi garażu, i ogarnęła mnie panika. Złapałam rękawice kuchenne z blatu i w pośpiechu je założyłam. Carl był punktualny, a ja byłam spóźniona. Już wiedziałam, że będzie na mnie krzyczał, a byłam do tego przyzwyczajona, ale ostatnim razem, gdy byłam spóźniona, uderzył mnie. Wyrwałam pieczeń z piekarnika, zaciskając zęby, gdy para poparzyła mi ręce. Ledwo postawiłam blachę na kuchence, zanim sięgnęłam po jego talerz, na którym już były fasolka szparagowa z boczkiem, puree ziemniaczane i sos. Usłyszałam, jak przekręca klucz w zamku, i wpadłam w jeszcze większą panikę, desperacko próbując odkroić kawałek pieczeni, żeby dokończyć jego talerz. Wyrwał drzwi, gdy dodawałam widelec do talerza, zamarłam, gdy wszedł z impetem. Spojrzał na talerz w moich rękach, a potem zerknął na stół. Gdy zrobił krok w moją stronę, cofnęłam się.
„M-mam twoją kolację, Carl,” wyszeptałam.
Zmrużył oczy, wyraźnie wściekły, że talerz nie był już na stole. Wyrwał mi talerz z rąk i rzucił go na podłogę. Krzyknęłam, gdy talerz się rozbił, a kawałki odbiły się od podłogi i pocięły mi nogi. Podszedł do mnie, chwytając mnie za włosy i zmuszając do uklęknięcia. Pociągnął mnie za włosy, aby spojrzeć mi w oczy, gdy patrzył na mnie z wściekłością.
„Podajesz mi kolację, kiedy wracam do domu! To jedna z niewielu rzeczy, o które cię proszę, a ty nawet tego nie potrafisz zrobić!” syknął.
„P-przepraszam, Carl. Kolacja jest gotowa. Proszę, pozwól mi przynieść ci nowy talerz,” jęknęłam.
„Mam dość twojego nieposłuszeństwa!” krzyknął. „Nie potrafisz zrobić nic dobrze!”
Chwycił garnek z puree ziemniaczanym i sprawdził palcem, czy jest gorące. Gdy stwierdził, że nie jest, jego oczy ponownie spojrzały na mnie.
„CHCIAŁAŚ MI PODAĆ ZIMNE JEDZENIE!” ryknął.
„N-nie. Ja—”
Złapał garść ziemniaków i wepchnął mi je w twarz. „JEDZ TO!”
Otworzyłam usta, przerażona, że nie posłucham go. Wpychał mi kolejne garście puree do ust szybciej, niż mogłam je połknąć, przez co zaczęło mi wypływać z kącików ust. Gdy garnek był pusty, chwycił garnek z sosem, który był jeszcze gorący, bo właśnie się skończył gotować, i wylał go na mnie, sprawiając, że krzyknęłam z bólu, gdy sos poparzył mi skórę. Zepchnął blachę z pieczenią z kuchenki, śmiejąc się zimno, gdy rozprysła się z pojemnika, po czym ponownie chwycił mnie za włosy i wepchnął twarz w pieczeń.
„JEDZ TO!”
Zaczęłam szlochać, gdy gorąca pieczeń poparzyła mi twarz, i odskoczyłam od niego, odpychając się do tyłu tak szybko, jak mogłam, gdy się do mnie zbliżał. Wyciągnęłam ręce, jakby mogły wystarczyć, aby powstrzymać go przed zadaniem mi większego bólu.
„C-Carl, p-proszę. Przepraszam. To się więcej nie powtórzy,” błagałam.
„Masz rację, nie powtórzy się,” warknął, chwytając mnie za gardło i rzucając z powrotem na bałagan na podłodze. „Jedz to! Wszystko!”
„ZOSTAW JĄ, CARL!” krzyknęła moja siostra, wbiegając do pokoju i zatrzymując się gwałtownie.
„Wynoś się, Lauren! To sprawa między mną a moją żoną!”
Lauren rzuciła się na niego, drapiąc go po szyi, ale odepchnął ją, sprawiając, że poślizgnęła się na jedzeniu. Upadła na podłogę, podczas gdy jego ręka zacisnęła się na mojej szyi. Drapałam jego rękę, błagając, żeby mnie puścił.
„MÓWIĘ TERAZ! ZOSTAW JĄ!” krzyknęła Lauren, gdy przeładowała pistolet.
Carl spojrzał na nią, a potem mnie puścił. Osunęłam się na podłogę, dysząc, gdy moja siostra celowała do niego z pistoletu. Spojrzał na nią, potem na mnie i z powrotem, po czym uśmiechnął się złośliwie.
„Posprzątaj to! Idę do Sarah.”
Wyszedł z domu, a moja siostra szła za nim. Leżałam w szoku tam, gdzie mnie zostawił. Po jego odjeździe, Lauren wróciła i kucnęła obok mnie.
„Wszystko w porządku?” zapytała z troską, wciąż trzymając pistolet w ręku.
„N-nie wiem,” jęknęłam.
„Chodź, Laurel. Zabiorę cię do szpitala. Masz poparzenia.”
Ona delikatnie pomogła mi wstać, zanim poprowadziła mnie w stronę drzwi, gdzie zatrzymałam się, żeby spojrzeć na siebie. „Nie mogę wsiąść do twojego samochodu w takim stanie.”
Przeklęła pod nosem, po czym pobiegła do mojej sypialni, wracając mniej niż 60 sekund później z ręcznikami, czystymi ubraniami i nową parą butów.
„Możesz się wykąpać w szpitalu. Musisz być zbadana, ale nie chcę, żebyśmy tu były, kiedy on wróci do domu,” powiedziała, prowadząc mnie do swojego samochodu.
Pokryła fotel pasażera ręcznikami, zanim delikatnie wepchnęła mnie do środka. Obiegła samochód, wsiadła na miejsce kierowcy i natychmiast ruszyła z piskiem opon, ściskając moją dłoń, podczas gdy ja siedziałam cicho, wciąż w szoku po tym, co się stało. Kiedy dotarłyśmy do szpitala, wzięła moje ubrania, zanim wysiadła, żeby mi pomóc. W drodze do szpitala oddała kluczyki od samochodu parkingowemu, niecierpliwie czekając na bilet, zanim wprowadziła mnie do środka. Gdy tylko dotarłyśmy do recepcji, kobieta za ladą zaprowadziła nas do pokoju, mówiąc, żebym poszła pod prysznic, podczas gdy pytała Lauren, co się stało. Kiedy się suszyłam, Lauren weszła do łazienki i oparła się o ścianę, obserwując mnie, jak się ubieram.
„Jak się czujesz?” zapytała cicho, jej oczy pełne litości, której nie chciałam widzieć.
„Nie wiem,” odpowiedziałam, mój głos był tak samo otępiały jak ja.
„Co się stało, Laurel?”
„Nie miałam gotowej jego kolacji,” wyszeptałam.
Objęła mnie ostrożnie od tyłu, przytulając. „Och, Laurel! Tak mi przykro. Powinnam była przyjechać wcześniej. Czułam, że coś jest nie tak. Bardzo przepraszam. Powinnam była poprosić Lacy, żeby odebrała Ty z przedszkola.”
Pokręciłam głową, gdy moje szlochy odnowiły się. „To nie twoja wina.”
„Ciii, Laurel. Jesteś teraz bezpieczna. Obiecuję ci, że on już nigdy cię nie dotknie,” mruczała uspokajająco.
„Jesteśmy małżeństwem, Lauren. I on zadbał o to, żeby nic mi nie zostało,” płakałam, odwracając się, żeby ją przytulić.
Jej ramiona zacisnęły się wokół mnie. „Mylisz się, Laurel. Masz mnie. Nie jesteśmy tylko siostrami; jesteśmy bliźniaczkami. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką i nie pozwolę, żeby cię skrzywdził. Czułaś to, kiedy byłam skrzywdzona lata temu, a ja czułam twój ból. Byłaś moją siłą wtedy, kiedy cię potrzebowałam; pozwól mi być twoją teraz.”
Zawahałam się, zanim uniosłam głowę, żeby spojrzeć jej w oczy. „A co, jeśli skrzywdzi Ty albo ciebie za to, że mi pomogłaś?”
Jej oczy pociemniały, gdy trzymała mój wzrok. „Niech tylko spróbuje skrzywdzić Ty! Wpakuję mu 13 kul między oczy i będę się tłumaczyć chwilowym szaleństwem!”
„Lauren…”
Wzięła głęboki oddech, po czym go wypuściła. „Posłuchaj mnie, Laurel. Mam cię. On nie skrzywdzi ani ciebie, ani mnie, ani Ty. Obiecuję ci. Jeśli zrobisz to, co ci powiem, to wszyscy będziemy bezpieczni przed nim.”
Zawahałam się, zanim zapytałam, „Co chcesz, żebym zrobiła?”
„Chcę, żebyś złożyła wniosek o zakaz zbliżania. Chcę, żebyś porozmawiała z policjantami, kiedy przyjdą do ciebie. Chcę, żebyś złożyła oskarżenie,” powiedziała mi.
Opuściłam głowę. „Co to da? Kartka papieru nie powstrzyma go przed skrzywdzeniem nas.”
„Nie, ale mój pistolet tak. Mam pozwolenie na broń. Jeśli będzie zakaz zbliżania i on przyjdzie do domu, próbując coś zacząć, to go zastrzelę. I wyjdę z tego bez szwanku.”
Patrzyłam na nią w szoku. „Nie jestem pewna, czy to tak działa…”
Uniosła brew. „A nie?”
Westchnęłam, chowając twarz w jej szyi. „Myślę, że to czas, Lauren.”
„Czas na co?”
„Czas, żebym się rozwiodła. Ostatnim razem, kiedy mnie uderzył, tylko mnie spoliczkował. On szybko eskaluje.” Wzięłam drżący oddech. „Boję się, że następnym razem mnie zabije.”
Ścisnęła mnie mocno. „Dobrze. Pomogę ci się z nim rozwieść. Ale najpierw musisz porozmawiać z policjantami. Właśnie weszli.”
Powoli podniosłam głowę, żeby spojrzeć na policjantów, którzy weszli do pokoju z pielęgniarką. Przełknęłam ślinę i skinęłam głową. Pozwoliłam, żeby moje ramiona opadły z Lauren, zanim wzięłam ją za rękę.
„Nie zostawiaj mnie,” błagałam.
„Nigdy, Laurel. Ja i ty przeciwko światu.”
Wzięłam głęboki oddech, zanim odwróciłam się do policjantów. To było dosłownie teraz albo nigdy, i wybrałam teraz.
Ostatnie Rozdziały
#165 Teasery Część 2
Ostatnia Aktualizacja: 8/26/2025#164 Teasery Część 1
Ostatnia Aktualizacja: 8/26/2025#163 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 8/26/2025#162 Śluby
Ostatnia Aktualizacja: 8/26/2025#161 Dzień ślubu
Ostatnia Aktualizacja: 8/26/2025#160 Lauren się budzi
Ostatnia Aktualizacja: 8/26/2025#159 Zakupy sukienek
Ostatnia Aktualizacja: 8/26/2025#158 Niespodzianka
Ostatnia Aktualizacja: 8/26/2025#157 Łączenie siostrzane
Ostatnia Aktualizacja: 8/25/2025#156 Podziel i podbijaj
Ostatnia Aktualizacja: 8/25/2025
Może Ci się spodobać 😍
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."












