
Jej Podstępny Księżyc
Shazza Writes · W trakcie · 109.1k słów
Wstęp
Bramy piekieł otworzyły się, wciągając Alex w wir, który sprawił, że zaczęła kwestionować wszystko, co wiedziała o miłości, życiu i zaufaniu.
Ale Bogini Księżyca zawsze miała plan awaryjny, plan, który równoważył sposób życia.
Czy nowy chłopak w szkole zmieni życie Alex, czy może historia nieznajomego będzie miała więcej do zaoferowania, niż Alex się spodziewała?
I co się stanie, gdy Królowa Południa skrzyżuje ścieżki z Królem Północy? Czy ich splecione losy pomogą Alex odkryć, który podstępny partner jest naprawdę jej przeznaczony?
Rozdział 1
*Biegłem przez czarną jak smoła noc, mając do zaoferowania jedynie ciszę i mgłę. Próbowałem zorientować się, gdzie jestem i dlaczego biegnę. Mrugając szybko, starałem się oczyścić wzrok. Gdy w końcu przejrzałem, zdałem sobie sprawę, że jestem w lesie na obrzeżach Angel Falls. Przyspieszyłem, biegnąc najszybciej, jak mogłem, omijając drzewa i kamienie, przeskakując wzgórza i powalone korzenie.
Wkrótce las się rozrzedził, a moim oczom ukazała się polana. Gdy się zbliżałem, pojawiła się mała, stara chatka. Stała tam, piękna, w samym środku tej sielanki. Zwolniłem, gdy się zbliżałem, zahipnotyzowany otaczającym ją pięknem.
Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że jestem na czterech futrzanych łapach, co uniemożliwiało mi po prostu wejście do domu. Zamiast tego rozejrzałem się za najbliższym oknem, przez które mógłbym zajrzeć. Najbliższe okno było na tej samej wysokości, co moja wilcza postać.
Przycisnąłem pysk do szyby i zeskanowałem pokój. W środku wyglądało staro i smutno. Podłoga była drewniana, meble zużyte i w połowie połamane. Nie było tam wiele. Żadnego telewizora ani radia, tylko dwie zwykłe jednoosobowe sofy w środku wokół stolika kawowego z wazonem na wierzchu. Nawet drewniane schody prowadzące na drugie piętro miały połamane poręcze. Widok wnętrza zasmucił mnie. Jak ktoś mógł mieszkać w takim zrujnowanym miejscu?!
Gdy miałem się ruszyć, usłyszałem głośny huk. Moje oczy szybko zeskanowały otoczenie, tylko po to, by zobaczyć kogoś spadającego ze schodów. Za upadłą osobą stał mężczyzna, którego twarzy nie mogłem rozpoznać. Osoba na podłodze była młodym chłopakiem. Czołgał się do tyłu, kryjąc się przed starszym mężczyzną, który górował nad nim. Nos chłopaka krwawił, a wokół lewego oka pojawił się ciemny siniak. W rzeczywistości całe jego ciało było pokryte siniakami. Pomimo jego zniszczonego stanu, mogłem powiedzieć, że był przystojny. Z miejsca, w którym stałem, widziałem jego piękne piwne oczy i ciemne włosy.
Dlaczego się nie broni?
Nagle pojawiła się dziewczyna i uklękła obok chłopaka. Płakała i obejmowała go, błagając starszego mężczyznę, żeby go zostawił. Starszy mężczyzna brutalnie chwycił dziewczynę za włosy i zaczął ją odciągać. Świeże łzy spływały po twarzy dziewczyny, gdy krzyczała o pomoc. Chłopak leżał na podłodze, bezradnie patrząc, jak mężczyzna odciąga dziewczynę z pola widzenia.
Miałem zamiar rozbić okno, żeby pomóc chłopakowi, kiedy ten odwrócił się w moją stronę. Jego przerażone, zapłakane oczy patrzyły na mnie, jakby wiedział, że stałem tam przez cały czas.
Patrzyłem, jak czołga się do okna i przyciska dłonie i twarz do szyby. Krew z twarzy tajemniczego chłopaka była teraz rozmazana na oknie. Próbowałem coś powiedzieć, ale będąc w wilczej formie, nie mogłem się komunikować.
Jego oczy błagały mnie...
"URATUJ MNIE!" Jego krzyk rozdzierający serce wypełnił moje uszy.*
~~~~~~~
BEEP!!! BEEP!!! BEEP!!!
Moje oczy otworzyły się szeroko, a ja wyskoczyłem z łóżka. Pot spływał mi po twarzy, a serce waliło jak młot. To był ten sen znowu. Ten sam sen, który miałem od kilku miesięcy.
Budzik na stoliku nocnym wciąż dzwonił, wydając najbardziej irytujący dźwięk. Uderzyłem dłonią w przycisk drzemki, rozbijając cyfrowy zegar. Zakląłem pod nosem i położyłem się z powrotem, zakrywając głowę poduszką. To był dziesiąty budzik, który zepsułem w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
"Ugh, tata mnie zabije." Mocno przycisnąłem poduszkę do twarzy, żeby zasłonić światło i móc jeszcze trochę pospać.
To był pierwszy dzień powrotu do szkoły po wakacjach, ale z późnymi nocami, które miałem, plus te sny, byłem tak pozbawiony snu, że szkoła była ostatnią rzeczą, o której myślałem. Uwielbiałem szkołę. To było jedyne miejsce, gdzie mogłem zachowywać się jak na mój wiek przystało i być normalnym przez chwilę. Jednak liceum trwało tylko sześć godzin dziennie, pięć dni w tygodniu i dwadzieścia sześć tygodni w roku. Resztę czasu miałem na swoich osiemnastoletnich barkach ciężar dwustu sześćdziesięciu pięciu watah.
Mimo że miałem wyższą rangę niż mój ojciec Alfa, to on był jedyną osobą, która mogła mi rozkazywać. Bóg wie, co chodziło po głowie mojemu staruszkowi, kiedy przydzielił mi nocne patrole na kilka tygodni przed rozpoczęciem szkoły.
Bycie wilkołakiem czasami było uciążliwe, ale kochałem to. Siła, adrenalina i zdolność słyszenia i widzenia rzeczy, których inni nie mogli, sprawiały, że czułem się niewidzialny.
Nie byliśmy niewolnikami księżyca, ani potworami, jak przedstawiały nas filmy i komiksy. Ale broniliśmy tego, co nasze, i żyliśmy w pokoju.
Jednak w tym momencie nie miałem spokoju. Kim jest ten chłopak, o którym tak często śniłem, i dlaczego prosi mnie o pomoc?
„ALEXANDRIA! Rusz swój tyłek z łóżka, bo spóźnisz się do szkoły,” krzyknął mój ojciec przez łącze umysłowe, wyrywając mnie z zamyślenia.
Nie odpowiedziałam, tylko zwlekłam się z łóżka. Wzięłam szybki prysznic i wciągnęłam ulubione dżinsy i koszulkę na ramiączkach. Gdy czesałam włosy, znajomy zapach wypełnił moje nozdrza. Wychyliłam głowę z łazienki i zobaczyłam sylwetkę leżącą na moim łóżku. Pociągnęłam nosem jeszcze raz i od razu rozpoznałam ten zapach.
„Dzień dobry, Matt,” powiedziałam na głos.
Matt usiadł na łóżku i spojrzał na mnie. Jego usta wykrzywiły się w uśmieszku.
„Powinienem wpadać rano częściej. Może pewnego dnia wyjdziesz stamtąd nago,” powiedział z przymrużeniem oka.
Gdyby to był jakiś inny facet, pewnie miałby teraz podbite oko. Ale to był Matthew. Chłopak wyglądał jak Bóg, ale dla mnie był najlepszym przyjacielem i moim Beta. Nasza więź była bardzo szczególna, a bez względu na to, ile Matt robił seksualnych uwag, wiedziałam, że między nami nie było nic więcej.
„Może to będzie dzień, w którym stracisz kilka cennych klejnotów z ciała,” powiedziałam, unosząc brwi. Jego wyraz twarzy się zmienił, a on zakrył swoje męskie części.
„Co tu właściwie robisz?” zapytałam.
„Chciałem sprawdzić, czy pamiętasz, że mamy dziś szkołę,” wyjaśnił. „Poza tym znowu miałaś te sny. Chcesz o tym porozmawiać?”
Odwróciłam się, by spojrzeć na Matta, na jego twarzy wyraźnie widać było zaniepokojenie. Nie odpowiedziałam i wróciłam do czesania włosów.
Związałam włosy w niechlujny kucyk i spojrzałam na siebie w lustrze. Nie używałam makijażu ani nie stroiłam się jak dziewczyna, chyba że musiałam. Dzięki wilkołaczym genom, kobiety miały świetną sylwetkę. Moim argumentem było, po co próbować zakrywać prawdziwe piękno, aby zaimponować innym? Jednakże, mimo że się nie starałam, chłopcy i tak zdawali się być pod wrażeniem. Moje szare oczy i ciemne, długie włosy przyciągały więcej uwagi, niż chciałam.
Moje myśli powędrowały do tego chłopaka ze snu. Te sny dręczyły mnie od miesięcy i bez względu na to, ile razem z naszym magiem próbowaliśmy, nie byliśmy bliżej odkrycia, kim on był. Ciągle próbowałam zrozumieć, jakie było jego powiązanie ze mną lub dlaczego znajdował się w tak toksycznym domu.
Z zamyślenia wyrwało mnie chrząknięcie Matta. Odwróciłam się, by na niego spojrzeć, a jego wyraz twarzy wyrażał wyraźne zaniepokojenie. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, szybko założyłam kurtkę i wzięłam torbę ze stołu.
„Chodźmy.” Wzięłam klucze do samochodu i wyszłam z pokoju.
Cała wataha mieszkała w jednym miejscu. To było jak życie w małej wiosce z jednym dużym głównym domem pośrodku i wieloma małymi domkami dookoła. Starsi watahy i ich rodziny mieszkali z nami w domu watahy, podczas gdy reszta miała swoje własne miejsca.
Mój pokój znajdował się na trzecim piętrze domu watahy, który dzieliłam z Mattem, moim bratem Asherem i moim Gammą Ethanem.
Zapach bekonu i jajek przywitał nas, gdy przechodziliśmy przez dom watahy. Omegi musiały gotować na całego w naszej kuchni.
Matt i ja poszliśmy do kuchni, żeby złapać coś do jedzenia przed szkołą.
„Pospiesz się i jedz. Spóźniamy się.” Matt przekazał myślami.
Przewróciłam oczami i zablokowałam go. Dzięki dodatkowym treningom Alfy, które miałam jako dziecko, potrafiłam blokować myśli innych, zwłaszcza gdy byliśmy w formie wilka. Nie było to coś, co przychodziło naturalnie, ale Sensai Yogi nauczył mnie dobrze.
Skończyliśmy posiłek i ruszyliśmy w stronę głównych drzwi.
„Pożegnanie się z tatą cię nie zabije, Alexandria,” odezwał się głos za mną.
Odwróciłam się i zobaczyłam jedyną osobę, która nazywała mnie pełnym imieniem albo miała na to pozwolenie, Alfa Dominic Storm. Wyglądał na dużego i strasznego, ale był najmilszą osobą, jaką kiedykolwiek spotkałam. Nie byłam stronnicza, bo był moim ojcem. To była prawda. Widziałam wielkie rzeczy, które zrobił, i modliłam się, że pewnego dnia będę wspaniałą Alfą, tak jak on.
Stał tam niezręcznie z uśmiechem na twarzy. Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego. Natychmiast otworzył ramiona i przytulił mnie.
„Pa, tatusiu. Zobaczymy się po południu, dobrze?” Pocałowałam go w policzek.
„Pa, dynio. Bądź grzeczna i proszę, upewnij się, że twój brat nie wpadnie w kłopoty,” zaśmiał się.
Dałam mu ostatni uścisk, a potem wyszłam z domu, widząc niecierpliwego Matta stojącego przy drzwiach.
„Zajęło ci to wystarczająco długo,” przewrócił oczami.
Wyszliśmy i skierowaliśmy się w stronę mojego Aston Martina Rapide. Tata kupił mi ten samochód, gdy zostałam koronowana w zeszłym roku. Matt i ja na zmianę prowadziliśmy. Czasami to była jego Jeep, a innym razem mój Rapide.
„Chcesz poczekać na swojego brata?” zapytał.
„Nie! Sam znajdzie drogę do szkoły. Pewnie jeszcze śpi,” odpowiedziałam i uruchomiłam samochód.
Ostatnie Rozdziały
#56 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 10/19/2025#55 Rozdział 55
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#54 Rozdział - 54
Ostatnia Aktualizacja: 10/17/2025#53 Rozdział 53
Ostatnia Aktualizacja: 10/12/2025#52 Rozdział 52
Ostatnia Aktualizacja: 1/27/2026#51 Rozdział 51
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#50 Rozdział 50
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#49 Rozdział 49
Ostatnia Aktualizacja: 10/7/2025#48 Rozdział 48
Ostatnia Aktualizacja: 10/6/2025#47 Rozdział 47
Ostatnia Aktualizacja: 10/5/2025
Może Ci się spodobać 😍
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.












