
Jej Podstępny Księżyc
Shazza Writes · W trakcie · 109.1k słów
Wstęp
Bramy piekieł otworzyły się, wciągając Alex w wir, który sprawił, że zaczęła kwestionować wszystko, co wiedziała o miłości, życiu i zaufaniu.
Ale Bogini Księżyca zawsze miała plan awaryjny, plan, który równoważył sposób życia.
Czy nowy chłopak w szkole zmieni życie Alex, czy może historia nieznajomego będzie miała więcej do zaoferowania, niż Alex się spodziewała?
I co się stanie, gdy Królowa Południa skrzyżuje ścieżki z Królem Północy? Czy ich splecione losy pomogą Alex odkryć, który podstępny partner jest naprawdę jej przeznaczony?
Rozdział 1
*Biegłem przez czarną jak smoła noc, mając do zaoferowania jedynie ciszę i mgłę. Próbowałem zorientować się, gdzie jestem i dlaczego biegnę. Mrugając szybko, starałem się oczyścić wzrok. Gdy w końcu przejrzałem, zdałem sobie sprawę, że jestem w lesie na obrzeżach Angel Falls. Przyspieszyłem, biegnąc najszybciej, jak mogłem, omijając drzewa i kamienie, przeskakując wzgórza i powalone korzenie.
Wkrótce las się rozrzedził, a moim oczom ukazała się polana. Gdy się zbliżałem, pojawiła się mała, stara chatka. Stała tam, piękna, w samym środku tej sielanki. Zwolniłem, gdy się zbliżałem, zahipnotyzowany otaczającym ją pięknem.
Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że jestem na czterech futrzanych łapach, co uniemożliwiało mi po prostu wejście do domu. Zamiast tego rozejrzałem się za najbliższym oknem, przez które mógłbym zajrzeć. Najbliższe okno było na tej samej wysokości, co moja wilcza postać.
Przycisnąłem pysk do szyby i zeskanowałem pokój. W środku wyglądało staro i smutno. Podłoga była drewniana, meble zużyte i w połowie połamane. Nie było tam wiele. Żadnego telewizora ani radia, tylko dwie zwykłe jednoosobowe sofy w środku wokół stolika kawowego z wazonem na wierzchu. Nawet drewniane schody prowadzące na drugie piętro miały połamane poręcze. Widok wnętrza zasmucił mnie. Jak ktoś mógł mieszkać w takim zrujnowanym miejscu?!
Gdy miałem się ruszyć, usłyszałem głośny huk. Moje oczy szybko zeskanowały otoczenie, tylko po to, by zobaczyć kogoś spadającego ze schodów. Za upadłą osobą stał mężczyzna, którego twarzy nie mogłem rozpoznać. Osoba na podłodze była młodym chłopakiem. Czołgał się do tyłu, kryjąc się przed starszym mężczyzną, który górował nad nim. Nos chłopaka krwawił, a wokół lewego oka pojawił się ciemny siniak. W rzeczywistości całe jego ciało było pokryte siniakami. Pomimo jego zniszczonego stanu, mogłem powiedzieć, że był przystojny. Z miejsca, w którym stałem, widziałem jego piękne piwne oczy i ciemne włosy.
Dlaczego się nie broni?
Nagle pojawiła się dziewczyna i uklękła obok chłopaka. Płakała i obejmowała go, błagając starszego mężczyznę, żeby go zostawił. Starszy mężczyzna brutalnie chwycił dziewczynę za włosy i zaczął ją odciągać. Świeże łzy spływały po twarzy dziewczyny, gdy krzyczała o pomoc. Chłopak leżał na podłodze, bezradnie patrząc, jak mężczyzna odciąga dziewczynę z pola widzenia.
Miałem zamiar rozbić okno, żeby pomóc chłopakowi, kiedy ten odwrócił się w moją stronę. Jego przerażone, zapłakane oczy patrzyły na mnie, jakby wiedział, że stałem tam przez cały czas.
Patrzyłem, jak czołga się do okna i przyciska dłonie i twarz do szyby. Krew z twarzy tajemniczego chłopaka była teraz rozmazana na oknie. Próbowałem coś powiedzieć, ale będąc w wilczej formie, nie mogłem się komunikować.
Jego oczy błagały mnie...
"URATUJ MNIE!" Jego krzyk rozdzierający serce wypełnił moje uszy.*
~~~~~~~
BEEP!!! BEEP!!! BEEP!!!
Moje oczy otworzyły się szeroko, a ja wyskoczyłem z łóżka. Pot spływał mi po twarzy, a serce waliło jak młot. To był ten sen znowu. Ten sam sen, który miałem od kilku miesięcy.
Budzik na stoliku nocnym wciąż dzwonił, wydając najbardziej irytujący dźwięk. Uderzyłem dłonią w przycisk drzemki, rozbijając cyfrowy zegar. Zakląłem pod nosem i położyłem się z powrotem, zakrywając głowę poduszką. To był dziesiąty budzik, który zepsułem w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
"Ugh, tata mnie zabije." Mocno przycisnąłem poduszkę do twarzy, żeby zasłonić światło i móc jeszcze trochę pospać.
To był pierwszy dzień powrotu do szkoły po wakacjach, ale z późnymi nocami, które miałem, plus te sny, byłem tak pozbawiony snu, że szkoła była ostatnią rzeczą, o której myślałem. Uwielbiałem szkołę. To było jedyne miejsce, gdzie mogłem zachowywać się jak na mój wiek przystało i być normalnym przez chwilę. Jednak liceum trwało tylko sześć godzin dziennie, pięć dni w tygodniu i dwadzieścia sześć tygodni w roku. Resztę czasu miałem na swoich osiemnastoletnich barkach ciężar dwustu sześćdziesięciu pięciu watah.
Mimo że miałem wyższą rangę niż mój ojciec Alfa, to on był jedyną osobą, która mogła mi rozkazywać. Bóg wie, co chodziło po głowie mojemu staruszkowi, kiedy przydzielił mi nocne patrole na kilka tygodni przed rozpoczęciem szkoły.
Bycie wilkołakiem czasami było uciążliwe, ale kochałem to. Siła, adrenalina i zdolność słyszenia i widzenia rzeczy, których inni nie mogli, sprawiały, że czułem się niewidzialny.
Nie byliśmy niewolnikami księżyca, ani potworami, jak przedstawiały nas filmy i komiksy. Ale broniliśmy tego, co nasze, i żyliśmy w pokoju.
Jednak w tym momencie nie miałem spokoju. Kim jest ten chłopak, o którym tak często śniłem, i dlaczego prosi mnie o pomoc?
„ALEXANDRIA! Rusz swój tyłek z łóżka, bo spóźnisz się do szkoły,” krzyknął mój ojciec przez łącze umysłowe, wyrywając mnie z zamyślenia.
Nie odpowiedziałam, tylko zwlekłam się z łóżka. Wzięłam szybki prysznic i wciągnęłam ulubione dżinsy i koszulkę na ramiączkach. Gdy czesałam włosy, znajomy zapach wypełnił moje nozdrza. Wychyliłam głowę z łazienki i zobaczyłam sylwetkę leżącą na moim łóżku. Pociągnęłam nosem jeszcze raz i od razu rozpoznałam ten zapach.
„Dzień dobry, Matt,” powiedziałam na głos.
Matt usiadł na łóżku i spojrzał na mnie. Jego usta wykrzywiły się w uśmieszku.
„Powinienem wpadać rano częściej. Może pewnego dnia wyjdziesz stamtąd nago,” powiedział z przymrużeniem oka.
Gdyby to był jakiś inny facet, pewnie miałby teraz podbite oko. Ale to był Matthew. Chłopak wyglądał jak Bóg, ale dla mnie był najlepszym przyjacielem i moim Beta. Nasza więź była bardzo szczególna, a bez względu na to, ile Matt robił seksualnych uwag, wiedziałam, że między nami nie było nic więcej.
„Może to będzie dzień, w którym stracisz kilka cennych klejnotów z ciała,” powiedziałam, unosząc brwi. Jego wyraz twarzy się zmienił, a on zakrył swoje męskie części.
„Co tu właściwie robisz?” zapytałam.
„Chciałem sprawdzić, czy pamiętasz, że mamy dziś szkołę,” wyjaśnił. „Poza tym znowu miałaś te sny. Chcesz o tym porozmawiać?”
Odwróciłam się, by spojrzeć na Matta, na jego twarzy wyraźnie widać było zaniepokojenie. Nie odpowiedziałam i wróciłam do czesania włosów.
Związałam włosy w niechlujny kucyk i spojrzałam na siebie w lustrze. Nie używałam makijażu ani nie stroiłam się jak dziewczyna, chyba że musiałam. Dzięki wilkołaczym genom, kobiety miały świetną sylwetkę. Moim argumentem było, po co próbować zakrywać prawdziwe piękno, aby zaimponować innym? Jednakże, mimo że się nie starałam, chłopcy i tak zdawali się być pod wrażeniem. Moje szare oczy i ciemne, długie włosy przyciągały więcej uwagi, niż chciałam.
Moje myśli powędrowały do tego chłopaka ze snu. Te sny dręczyły mnie od miesięcy i bez względu na to, ile razem z naszym magiem próbowaliśmy, nie byliśmy bliżej odkrycia, kim on był. Ciągle próbowałam zrozumieć, jakie było jego powiązanie ze mną lub dlaczego znajdował się w tak toksycznym domu.
Z zamyślenia wyrwało mnie chrząknięcie Matta. Odwróciłam się, by na niego spojrzeć, a jego wyraz twarzy wyrażał wyraźne zaniepokojenie. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, szybko założyłam kurtkę i wzięłam torbę ze stołu.
„Chodźmy.” Wzięłam klucze do samochodu i wyszłam z pokoju.
Cała wataha mieszkała w jednym miejscu. To było jak życie w małej wiosce z jednym dużym głównym domem pośrodku i wieloma małymi domkami dookoła. Starsi watahy i ich rodziny mieszkali z nami w domu watahy, podczas gdy reszta miała swoje własne miejsca.
Mój pokój znajdował się na trzecim piętrze domu watahy, który dzieliłam z Mattem, moim bratem Asherem i moim Gammą Ethanem.
Zapach bekonu i jajek przywitał nas, gdy przechodziliśmy przez dom watahy. Omegi musiały gotować na całego w naszej kuchni.
Matt i ja poszliśmy do kuchni, żeby złapać coś do jedzenia przed szkołą.
„Pospiesz się i jedz. Spóźniamy się.” Matt przekazał myślami.
Przewróciłam oczami i zablokowałam go. Dzięki dodatkowym treningom Alfy, które miałam jako dziecko, potrafiłam blokować myśli innych, zwłaszcza gdy byliśmy w formie wilka. Nie było to coś, co przychodziło naturalnie, ale Sensai Yogi nauczył mnie dobrze.
Skończyliśmy posiłek i ruszyliśmy w stronę głównych drzwi.
„Pożegnanie się z tatą cię nie zabije, Alexandria,” odezwał się głos za mną.
Odwróciłam się i zobaczyłam jedyną osobę, która nazywała mnie pełnym imieniem albo miała na to pozwolenie, Alfa Dominic Storm. Wyglądał na dużego i strasznego, ale był najmilszą osobą, jaką kiedykolwiek spotkałam. Nie byłam stronnicza, bo był moim ojcem. To była prawda. Widziałam wielkie rzeczy, które zrobił, i modliłam się, że pewnego dnia będę wspaniałą Alfą, tak jak on.
Stał tam niezręcznie z uśmiechem na twarzy. Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego. Natychmiast otworzył ramiona i przytulił mnie.
„Pa, tatusiu. Zobaczymy się po południu, dobrze?” Pocałowałam go w policzek.
„Pa, dynio. Bądź grzeczna i proszę, upewnij się, że twój brat nie wpadnie w kłopoty,” zaśmiał się.
Dałam mu ostatni uścisk, a potem wyszłam z domu, widząc niecierpliwego Matta stojącego przy drzwiach.
„Zajęło ci to wystarczająco długo,” przewrócił oczami.
Wyszliśmy i skierowaliśmy się w stronę mojego Aston Martina Rapide. Tata kupił mi ten samochód, gdy zostałam koronowana w zeszłym roku. Matt i ja na zmianę prowadziliśmy. Czasami to była jego Jeep, a innym razem mój Rapide.
„Chcesz poczekać na swojego brata?” zapytał.
„Nie! Sam znajdzie drogę do szkoły. Pewnie jeszcze śpi,” odpowiedziałam i uruchomiłam samochód.
Ostatnie Rozdziały
#56 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 10/19/2025#55 Rozdział 55
Ostatnia Aktualizacja: 10/18/2025#54 Rozdział - 54
Ostatnia Aktualizacja: 10/17/2025#53 Rozdział 53
Ostatnia Aktualizacja: 10/12/2025#52 Rozdział 52
Ostatnia Aktualizacja: 1/27/2026#51 Rozdział 51
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#50 Rozdział 50
Ostatnia Aktualizacja: 10/9/2025#49 Rozdział 49
Ostatnia Aktualizacja: 10/7/2025#48 Rozdział 48
Ostatnia Aktualizacja: 10/6/2025#47 Rozdział 47
Ostatnia Aktualizacja: 10/5/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












