
Mój Człowiek
Bethany D · W trakcie · 174.1k słów
Wstęp
Jednak ku rozpaczy Tessy, wszystko wydaje się iść zupełnie nie tak, jak powinno, gdy intensywna kłótnia z koleżankami zmusza ją do stawienia czoła dominującym mężczyznom (jej wygląd jest zniszczony, a pewność siebie całkowicie załamana).
Zmartwiona, spanikowana i bosa, Tessa jest zszokowana, gdy przyciąga uwagę fascynującego mężczyzny o tajemniczych zielonych oczach. Duży mężczyzna wydaje się zaintrygowany jej siniakami i skaleczeniami, a ku wielkiemu zdziwieniu Tessy, wybiera ją jako jedną z trzech najlepszych kandydatów do przejścia do następnego etapu - ale dlaczego?
Tessa wyrusza w tę niebezpieczną podróż z tajemniczym stworzeniem, którego humor jest mroczny, a serce jeszcze ciemniejsze, zastanawiając się, czy wytrzyma wszystkie etapy procesu randkowego - zastanawiając się, czy on ją złamie, zanim dotrze do mety.
Jej jedyną iskierką nadziei jest zdobycie stałego miejsca u mężczyzny, co oznaczałoby, że mogłaby wrócić do tej samej watahy co jej najlepsza przyjaciółka Erin, aby być blisko niej przez resztę ich dni…
W świecie zdominowanym przez wilkołaki i ich bezlitosne prawa, Tessa stara się pozostać po dobrej stronie swojego nieprzewidywalnego mężczyzny, mając nadzieję na odrobinę normalności i sprawiedliwe traktowanie.
Wejdź w tę porywającą opowieść o poddaniu się, przetrwaniu i nieznanym, gdzie los Tessy wisi na włosku, a każda decyzja może prowadzić do jej zniszczenia. Odkryj zawiłości świata rządzonego przez wilkołaki w tej ekscytującej narracji, która obiecuje zwroty akcji na każdym kroku… miłej lektury!
Rozdział 1
Perspektywa Tessy
Leżałam spięta w swoim pojedynczym łóżku, co jakiś czas zerkając na śpiącą Erin po drugiej stronie pokoju - której obecność często dawała mi poczucie komfortu wśród wilgotnej atmosfery, która teraz uderzała w okna z zewnątrz.
Przynajmniej nie byłam sama podczas tych piekielnych burz...
Kiedy po raz drugi spojrzałam na okno, słysząc kolejny grzmot przetaczający się przez ciemną noc, zadrżałam na myśl o utknięciu na zewnątrz w taką noc.
W takich chwilach często przypominałam sobie, jak bardzo byłam wdzięczna za decyzję mojej matki, żeby poddać się i podporządkować nowym prawom bestii. Gdybyśmy tego nie zrobili, nie przetrwalibyśmy ani jednej nocy w tych drastycznie zmieniających się, surowych warunkach pogodowych.
Zostalibyśmy porzuceni na dzikim terenie, próbując albo przetrwać na własną rękę, albo unikać pojmania i zabicia jako buntownicy - żadna z tych opcji nie pasowała do naszej sytuacji.
W wieku zaledwie dwunastu lat, moja matka wiedziała, że nie ma innej drogi niż poddanie się i akceptacja prostej prawdy o wojnie... że oni wygrali.
Bestie były po prostu niepokonane.
Nie tylko pod względem inteligencji, ale przede wszystkim dominacji i siły wobec nas, ludzi. Prawdziwy fakt był taki, że od samego początku wojny byliśmy skazani na porażkę - to było oczywiste.
To był los sprowadzony na nas przez samych ludzi - ponieważ przez wiele lat współistnieliśmy z wilkołakami - aż do momentu, gdy chciwość ludzka całkowicie przejęła kontrolę i przekroczyła granicę z tymi stworzeniami...
Jedno prowadziło do drugiego z naszymi przywódcami i zanim się obejrzeliśmy, bestie zaatakowały nas pełną siłą, zabijając tysiące tych, którzy odważyli się stawić im opór.
Moja mama była jednak mądra i wiedziała, co musimy zrobić, żeby zachować nasze życie... nawet jeśli oznaczało to całkowite poddanie się wilkom.
Ale chyba jednym z korzyści wynikających z tego, że wilki teraz rządzą, było to, że potrzebowali nas tak samo (a może nawet bardziej), jak my ich, żeby przetrwać. Ich wilczyce były prawie wymarłe, z powodu śmiertelnego wirusa, który atakował je przez lata, co pozostawiło im tylko jedną opcję, żeby ocalić swój gatunek...
Połączyć się i rozmnażać z nami, ludźmi!
Na szczęście dla nas, mówi się, że jeśli będziemy się zachowywać i robić dokładnie to, co nam każą - nasze życie z samcem może tylko się poprawić - przynosząc ogromny komfort, ochronę i bogactwo na całe nasze życie.
Ale kluczową częścią tego stwierdzenia było "jeśli będziemy się zachowywać" - co miało decydować o naszym losie.
Powszechnie było wiadomo, że wilki miały trudne temperamenty, które mogły wybuchnąć z najprostszego błędu. Jeśli odważylibyśmy się rozgniewać któregokolwiek z samców - prawdopodobne było, że nie przeżylibyśmy kolejnego dnia...
To wszystko, czego nas tu uczono na kampusie - dobre zachowanie i współpraca oznaczają dobre życie, a złe zachowanie i brak współpracy prawdopodobnie skończą się śmiercią lub ekstremalnymi torturami, których żadna kobieta nie chciała doświadczyć.
Od najmłodszych lat byliśmy ostrzegani, a z tego co wiedziałam, byli to sprawiedliwe stworzenia, o ile potrafiliśmy ich zadowolić, więc starałam się zachować pozytywne nastawienie.
Dokładnie po to jest ten kampus - aby nauczyć nas i przygotować jak najlepiej, zanim przejdziemy do życia z partnerem.
Spędziłam tu dotychczas pięć lat, ucząc się i przygotowując na mój własny dzień sądu, który teraz szybko się zbliżał i mógł przypaść na dowolny dzień, który pasowałby samcom już od jutra!
Smutno mi było jednak patrzeć na moją najlepszą przyjaciółkę Erin śpiącą w swoim łóżku, wiedząc, że jeśli nie zostaniemy wybrane przez samców z tego samego sektora, istnieje szansa, że zostaniemy rozdzielone i nigdy więcej się nie zobaczymy...
Erin była tu moją podporą, jedyną lojalną przyjaciółką, odkąd wiele innych dziewczyn na naszym kampusie było złośliwych i często okrutnych dla nas obu.
Nie wyobrażałam sobie życia gdzieś indziej w kraju bez Erin ani nawet bez mojej Mamy!
Będę za nimi strasznie tęsknić...
Kiedy sezon rozpocznie się jutro, samce wyruszą w podróż po kraju, odwiedzając kwalifikujących się ludzi na każdym kampusie (czyli tych, którzy mają siedemnaście, osiemnaście lat lub więcej i są nadal singlami gotowymi do parowania).
Samotne bestie podróżują co roku w grupach - pozostając razem w swoich stadach, zanim przejdą z obszaru na obszar w poszukiwaniu wybranego człowieka - kogoś, kto spełnia wszystkie ich wymagania na partnera na całe życie.
Dorastając, zanim przejęli władzę, zawsze byłyśmy tylko ja i moja Mama, i mimo że zawsze wiedziałyśmy o wilkach... starałyśmy się trzymać dystans i być dla nich szanowne.
Jak dotąd, nie spotkałyśmy wielu samców podczas naszego pobytu tutaj i widziałyśmy ich tylko przelotnie, kiedy przychodzili na dni sądu w poprzednich latach - kiedy byłyśmy jeszcze za młode, aby wziąć udział.
Często nie przeszkadzało mi mieszkanie tutaj na kampusie, ponieważ dobrą rzeczą związaną z przyjazdem do tego miejsca było to, że mogłam odwiedzać Mamę co dwa tygodnie.
Umowa była taka, że jeśli poddamy się bez problemów, będę mogła utrzymywać kontakt z nią aż do mojego ostatniego dnia tutaj, kiedy zostanę wybrana - i jak dotąd, dotrzymywali swojej części umowy przez wiele lat.
Na początku, moja Mama została uznana za zbyt starą, aby kwalifikować się na partnerkę, dlatego została skierowana do pracy w jednym z pobliskich miast stada.
Obecnie pracuje w kawiarni, niecałą godzinę drogi stąd, gdzie właściciel jest miły, a ona ma tam przyjaciół, którzy sprawiają, że każdy dzień jest dla niej przyjemny. Przydzielono jej również małe mieszkanie - w pełni umeblowane ze wszystkim, czego potrzebuje, oraz regularną wypłatę z pracy.
Moja Mama była żywym dowodem na to, że bestie były wobec nas sprawiedliwe, o ile przestrzegaliśmy ich zasad i podporządkowywaliśmy się sposobowi, w jaki chciały prowadzić sprawy w dzisiejszych czasach.
Podobno, kiedy zostanę wybrana przez samca, będą zobowiązani wypłacić mojej rodzinie pieniądze (co w moim przypadku oznacza tylko moją Mamę) jako podziękowanie za nasze usługi i aby zapewnić, że będzie w pełni zaopiekowana podczas mojej nieobecności.
W wyniku tego jednak, nie będzie miała gwarancji, że kiedykolwiek mnie zobaczy... co łamie mi serce nawet przy samym myśleniu o tym.
"Tessa? Dlaczego jeszcze nie śpisz? Musimy jutro wcześnie wstać..." Odwracam głowę, by zobaczyć Erin, która podnosi się na łokciach - oczy ledwo otwarte w jej półśnie.
Erin, podobnie jak ja, była jedynaczką, która nie miała szczęścia mieć rodziny po wojnie wiele lat temu. Zamiast tego, Erin regularnie uczestniczyła w moich wizytach u mamy, gdzie była traktowana jak córka.
W wyniku braku rodziców, Erin została przyjęta przez personel tutaj i wychowana w ośrodku, aby dać jej najlepszą szansę na przetrwanie i na szczęście, od pierwszego dnia byłyśmy współlokatorkami!
"Burza... za każdym razem, gdy zasypiam, budzi mnie z powrotem." Narzekam, patrząc, jak Erin odwraca głowę, aby spojrzeć na zalane okno, za którym wiatr gwizdał gwałtownie - drzewa nadal się trzęsły, a dźwięki łamiących się gałązek były słyszalne.
"Ach, rozumiem... Nawet tego nie słyszałam..." Erin lekko potrząsa głową z przekąsem, co sprawia, że chichoczę.
Jako jej wieloletnia współlokatorka, mogę potwierdzić, że była bardzo głęboką śpiącą, która często mówiła przez sen lub nawet chodziła w nocy...
Niepohamowany nawyk był czymś, o co obie się regularnie martwiłyśmy, myśląc o dniu, kiedy zostanie wybrana przez swojego mężczyznę.
Czy będzie mu to przeszkadzać? Czy zrozumie, że to po prostu część jej osoby? Uzgodniłyśmy, że najlepiej będzie, jeśli poinformuje każdego zainteresowanego mężczyznę od samego początku, aby mogli zdecydować, czy będzie ich to irytować, czy nie, aby uniknąć jej karania później...
"Powinnaś spać, Tessa! Nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdą, a nie chcesz mieć ciemnych kręgów pod oczami, kiedy to zrobią!" Żartuje Erin, ziewając ponownie...
Ale zanim zdążyłam odpowiedzieć, przerażające pomarańczowe światło nad drzwiami naszej sypialni zaczyna migotać - a zaraz potem rozlega się znajoma syrena.
"Nie teraz!" Erin jęczy głośno, a moje oczy rozszerzają się - spoglądam z powrotem na okno, które nadal pokazuje obecną burzę.
Wyskakuję na równe nogi, a Erin robi to samo, wiedząc, że nie mamy dużo czasu, aby założyć cieplejsze ubrania i odpowiednie obuwie na taką pogodę...
To był alarm ewakuacyjny - alarm, którego nikt nie chce usłyszeć w takich warunkach - ale to nie był pierwszy raz, kiedy zrobili nam coś takiego!
"Dlaczego znowu to?!" Erin mamrocze w panice, biegając po pokoju jak mysz, szukając odpowiednich ubrań...
"Chodź Erin! Wiesz, co się dzieje z tymi, którzy nie wychodzą wystarczająco szybko!" Poganiam ją, zakładając duży hoodie i dresy, podczas gdy ona w końcu znajduje kurtkę, którą zakłada na siebie.
Ostatnim razem, gdy alarm się włączył, pięć dziewczyn zostało ukaranych za zbyt długie opuszczanie budynków mieszkalnych...
Nie mieliśmy tracić czasu na zmianę lub szukanie ciepłych ubrań, zamiast tego - oczekiwano od nas, że wyjdziemy tak jak stoimy - czego nikt nie przestrzegał, aby zachować ciepło i uniknąć grypy z zewnątrz!
Zamiast tego, wszyscy rzucali się, aby znaleźć buty i ubrania, pozostawiając mniej czasu na rzeczywiste zejście na dół i wyjście na zewnątrz, aby ustawić się w szeregu.
"Ok, jestem gotowa!" potwierdza Erin, zanim chwytam ją za rękę i pędzimy w zatłoczone korytarze.
W naszym budynku były same dziewczyny w wieku siedemnastu i osiemnastu lat - wszystkie były teraz uprawnione do bycia wybranymi jako partnerki przez męskie bestie.
Z tym alarmem radziliśmy sobie wiele razy wcześniej, co tylko sprawiało, że personel był surowszy wobec nas, aby udowodnić swoją wyższość i zapobiec jakimkolwiek wykroczeniom.
To było jedynie przypomnienie, kto tu rządzi...
"Au!" nagle krzyczy Erin, szarpiąc moją rękę, gdy zostaje powalona na podłogę przez wyższą dziewczynę, która bezlitośnie przepycha się przez tłum...
Moje serce przyspiesza, gdy podciągam ją z powrotem na nogi, upewniając się, że nadążamy za tłumem wychodzących z budynku - celem było zniknięcie w tłumie i pozostanie niezauważonym.
"Dlaczego robią to dzisiaj w nocy!" narzeka Erin, a ja kiwam głową w cichej zgodzie z jej narzekaniami.
Chaotyczna scena nasila się, gdy dołączamy do morza pośpiesznych dziewczyn, wszystkie walczące, aby dotrzeć do wyznaczonego punktu zbiórki.
Latarki przeszukują korytarze, podkreślając pilność sytuacji (choć coś mi mówi, że nie będzie to aż tak pilne - raczej kiepski trening), ale mimo to stosujemy się do poleceń.
Gdy docieramy na zewnątrz, zimny wiatr przecina powietrze, zmuszając nas do przytulenia się dla ciepła, zanim zacznie padać deszcz.
Pomarańczowe światła awaryjne rzucają złowieszcze cienie na napięte twarze wokół nas. Członkowie personelu, ubrani w swoje autorytatywne (i ciepłe) mundury, upewniają się, że wszyscy są obecni, odhaczając listy obecności dla każdej grupy rocznikowej.
Dyrektorka, surowa kobieta o dominującej postawie, w końcu wychodzi na przód, jej głos wzmocniony przez głośniki awaryjne. "Uwaga, kandydatki. Ze względu na nieprzewidziane okoliczności, dzisiejsza ewakuacja jest środkiem ostrożności, aby upewnić się, że mamy pełny skład przed przybyciem bardzo ważnej watahy jutro. Zachowajcie spokój, stosujcie się do naszych instrukcji, i mamy nadzieję wrócić do środka, gdy wszyscy zostaną policzeni!" mówi stanowczo, zatrzymując się, aby nas przelotnie obejrzeć.
"Przybycie bardzo ważnej watahy? Wydają się bardziej spięci niż zwykle... Zastanawiam się, jaka to wataha!" mamrocze Erin obok mnie, a ja przytakuję w zgodzie.
"Traktujcie to jako przypomnienie, jak bardzo macie szczęście, że tu jesteście, żyjąc według 'Praw Świtu', bo gdyby nie nasi nowi przywódcy, wszystkie byłybyście na zewnątrz w tej burzy, bez miejsca, do którego mogłybyście pójść!" kontynuuje pani Felicity, podczas gdy jej personel krąży i kontynuuje odhaczanie list obecności.
Więc to potwierdzone...
Jutro może być początkiem reszty mojego życia... na lepsze lub na gorsze!
Ostatnie Rozdziały
#140 Rozdział 140
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#139 Rozdział 139
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#138 Rozdział 138
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#137 Rozdział 137
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#136 Rozdział 136
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#135 Rozdział 135
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#134 Rozdział 134
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#133 Rozdział 133
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#132 Rozdział 132
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#131 Rozdział 131
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026
Może Ci się spodobać 😍
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?












