Moja Oznaczona Luna

Moja Oznaczona Luna

Sunshine Princess · Zakończone · 172.3k słów

400
Gorące
620.4k
Wyświetlenia
49.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Czy nadal będziesz mi się sprzeciwiać?” pyta, jego spojrzenie jest chłodne i twarde.
„Tak.”
Wypuszcza powietrze, podnosi rękę i ponownie uderza mnie w nagi tyłek... mocniej niż wcześniej. Dyszę pod wpływem uderzenia. Boli, ale jest to takie gorące i seksowne.
„Zrobisz to ponownie?”
„Nie.”
„Nie, co?”
„Nie, Panie.”
„Dobra dziewczynka,” przybliża swoje usta, by pocałować moje pośladki, jednocześnie delikatnie je głaszcząc.
„Teraz cię przelecę,” sadza mnie na swoich kolanach w pozycji okrakiem. Nasze spojrzenia się krzyżują. Jego długie palce znajdują drogę do mojego wejścia i wślizgują się do środka.
„Jesteś mokra dla mnie, maleńka,” mówi z zadowoleniem. Rusza palcami w tę i z powrotem, sprawiając, że jęczę z rozkoszy.
„Hmm,” Ale nagle, jego palce znikają. Krzyczę, gdy moje ciało tęskni za jego dotykiem. Zmienia naszą pozycję w sekundę, tak że jestem pod nim. Oddycham płytko, a moje zmysły są rozproszone, oczekując jego twardości we mnie. Uczucie jest niesamowite.
„Proszę,” błagam. Chcę go. Potrzebuję tego tak bardzo.
„Więc jak chcesz dojść, maleńka?” szepcze.
O, bogini!


Życie Apphii jest ciężkie, od złego traktowania przez członków jej stada, po brutalne odrzucenie przez jej partnera. Jest sama. Pobita w surową noc, spotyka swojego drugiego szansowego partnera, potężnego, niebezpiecznego Lykańskiego Alfę, i cóż, czeka ją jazda życia. Jednak wszystko się komplikuje, gdy odkrywa, że nie jest zwykłym wilkiem. Dręczona zagrożeniem dla swojego życia, Apphia nie ma wyboru, musi stawić czoła swoim lękom. Czy Apphia będzie w stanie pokonać zło, które zagraża jej życiu i w końcu będzie szczęśliwa ze swoim partnerem? Śledź, aby dowiedzieć się więcej.
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych

Rozdział 1

Apphia POV

  Całe moje życie było surowe. Nie mam żadnego celu poza służeniem mojej grupie, która ciągle mnie maltretuje, obwiniając za śmierć mojej matki, ukochanej Luny Harper.

  Mój ojciec, Alfa Thomas Aeson, i brat, Duncan, już się mną nie przejmują. Nie bronią mnie przed dręczycielami.

  Gotuję i sprzątam; poza tym jestem ich workiem treningowym. Byłam maltretowana werbalnie i fizycznie przez każdego, kto tylko mógł. Nie zawsze pozwalam im na złe traktowanie; walczę, ale kiedy to robię, kary są surowsze.

  Mam na imię Apphia Aeson. Mam siedemnaście lat. Należę do watahy wilkołaków zwanej Ivory Moon Pack. Jeszcze się nie przemieniłam, więc wszyscy są silniejsi ode mnie.

  "Apphia!"

  Drżę, gdy słyszę głos, który mnie woła. Wchodzi z oczami pełnymi gniewu skierowanymi na mnie. Podchodzi do mnie i uderza mnie w twarz. Upadam na ziemię.

  "Gdzie, do cholery, byłaś?" ryczy. Zamykam oczy, czekając aż pieczenie na policzku ustąpi.

  "Robiłam zadanie," mówię, wskazując na swoją książkę.

  Chwyta mój zeszyt ze stołu i bezlitośnie go rozdziera. Moje oczy rozszerzają się z przerażenia. Cała moja ciężka praca poszła na marne.

  "Dlaczego nie jesteś w kuchni i nie robisz jedzenia?!"

  Jedzenie? Kucharz, Jeff, nie dał mi menu, ani mnie nie zawołał. Mój ojciec nie dba o to, tylko znów mnie uderza - krew tryska z moich ust.

  "Idź do kuchni!" rozkazuje. Uciekam z jego obecności.

  Moje palce dotykają fioletowego naszyjnika na mojej szyi, jedynej rzeczy, którą zostawiła mi matka, przypominając sobie noc, która zmieniła moje życie.

  To była noc po moich siódmych urodzinach, kiedy mama obudziła mnie w środku nocy. Szybko przebrała mnie w parę dżinsów i koszulkę. Byłam podekscytowana, że opuszczam dom z mamą, bo myślałam, że jedziemy na wakacje, o które prosiłam. Jednak gdy dotarliśmy do salonu, ojca i brata nigdzie nie było widać.

  "Czy brat i tata przyjdą?" zapytałam, marszcząc brwi.

  "Na razie jesteśmy tylko my, kochanie. Jesteś w niebezpieczeństwie i muszę cię zabrać z watahy," powiedziała cicho.

  "Dlaczego jestem w niebezpieczeństwie, mamo?" Łzy napłynęły mi do oczu.

  "Nie zrozumiałabyś, ale wyjaśnię, jak dotrzemy do watahy Sapphire Royal. Musimy porozmawiać z Królem i Królową. Oni cię ochronią, kochanie," powiedziała łagodnie. Nie mogłam zrozumieć nic z tego, co mówiła. Wiedziałam tylko, że była niespokojna, bardziej niż zwykle. Moja mama była bardzo opiekuńcza wobec mnie; to sprawiało, że była paranoiczna.

  Opuściłyśmy dom w pośpiechu i udałyśmy się do samochodu. Gdy jechała szybko, nie było żadnego strażnika w zasięgu wzroku, a moje serce biło mocno w piersi. Życzyłam sobie, żeby tata był tam, ale mama powiedziała, że tak jest bezpieczniej.

  "Mogą przyjść. Myślę, że mnie zdradził, dlatego tak chętnie kazał mi zabrać cię z watahy na własną rękę," mamrotała.

  Nie rozumiałam, o czym mówiła.

  Nie dotarłyśmy daleko, gdy nasz samochód nagle zatrzymał się na środku drogi, odmówił dalszej jazdy. Moja matka spojrzała na mnie, jej twarz była pełna strachu i łez.

  Wysiadła z fotela kierowcy i otworzyła tylne drzwi po mojej stronie. Chwyciła różową torbę, której wcześniej nie zauważyłam, i założyła ją na moje ramiona.

  "Musimy teraz biec, Apphia," mama chwyciła moją małą rękę i zaczęła biec. Biegłyśmy tak szybko przez gęsty las, z dala od głównej drogi. Wiatr wiał mocniej, a ciemność się pogłębiała. W pewnym momencie nosiła mnie na rękach, bo byłam zmęczona. I wtedy to poczułam: ciemny cień nadchodził, szeptał drwiące dźwięki. Płakałam głośniej, gdy moja matka biegła szybciej. Jej ręce trzymały mnie mocniej.

  "Nie mogę pozwolić, żeby cię mieli," wyszeptała, nagle zatrzymując się i rozglądając się chwilowo.

  "Tam! Możesz się schować w tej dziupli drzewa," wskazała na duże drzewo z otworem. Mama zabrała mnie tam, a ja usiadłam, przyciągając kolana do piersi. Byłam przerażona. Ona też. "Słuchaj mamy, kochanie," kucnęła i otuliła moją twarz ciepło. Jej wielkie, jasne srebrne oczy były pełne łez.

  "Musisz być cicho, Apphia, proszę. Niezależnie od tego, co zobaczysz lub usłyszysz, pozostań ukryta i cicha," wyszeptała, kładąc palec na swoich ustach. Płakałam na dobre.

  Wyraźnie pamiętam strach, który czułam. Przenikał moje kości.

  "Nie zostawiaj mnie, mamo. Boję się," płakałam. Wzięła głęboki oddech i otarła łzy z moich policzków.

  "Tak bardzo cię kocham. Nigdy tego nie zapomnij. Wszystko, co zrobiłam, było, żeby cię chronić, i zrobiłabym to ponownie sto razy, gdyby trzeba było. Jesteś moim wszystkim," pocałowała mnie i objęła.

  "Też cię kocham, mamo,"

  "Nie bądź zbyt smutna, kochanie; zawsze ufaj sobie," wyszeptała. Dała mi zachęcający uśmiech, zanim pobiegła w przeciwnym kierunku.

Zamknąłem oczy, modląc się do bogini księżyca, aby mama wróciła. Nigdy nie wróciła. Cisza w lesie nagle stała się ciężka.

  Mój ojciec i nasi wojownicy znaleźli mnie następnego dnia, pokrytego krwią, kilka stóp od martwego ciała mojej matki. Czułem, że straciłem magiczne światło, które nigdy już nie dotknie mojego życia. Nie byłem już tym samym. Nie pamiętałem, co się stało po tym, jak mama zostawiła mnie na tym drzewie.

  Wszyscy zakładali, że próbowałem uciec z domu, jak to często robiłem, a ona poszła za mną, i dzikie wilki nas zaatakowały. Dzicy to wilki, które nie należą do żadnej watahy, albo dlatego, że nie mają jednej z różnych powodów, albo dlatego, że zostali wygnani za popełnienie okropnych zbrodni.

  Nikt nie chciał słuchać, co miałem do powiedzenia; obwiniali mnie i odrzucali.

  Gavin POV

  Mój Alfa i ja byliśmy poza watahą przez ponad trzy miesiące, pomagając jednemu z naszych sojuszników, Wataha Moonshine, z problemem dzikich wilków, z którym się borykają. Byliśmy podekscytowani, że jutro wrócimy do domu po wygranej walce z dzikimi wilkami tego wieczoru. Mój wilk, Jr, wył z radości. Wiedziałem, dlaczego był tak chętny. Chciał zobaczyć swoją partnerkę. W zeszłym roku odkryłem, że niekochana córka Alfy, Apphia, jest moją partnerką, i planowałem ją odrzucić, ale nigdy się do tego nie zabrałem.

  'Nie, nie możesz jej odrzucić. Bogini księżyca dała nam ją. Jest naszym darem do pielęgnowania!' Jr warknął. Był szalony na jej punkcie.

  'Ale to przez nią Luna Harper nie żyje. Wszyscy jej nienawidzą, a moi rodzice na pewno jej nie zaakceptują z tego powodu,' tłumaczyłem mu. Moi rodzice byli bliskimi przyjaciółmi naszej zmarłej Luny; mama nienawidzi Apphii i obwinia ją jak wszyscy inni.

  'Nie, to nie przez nią. Wszyscy są głupcami, obwiniając dziecko,' ripostował. Byłem zmęczony ciągłym kłóceniem się. Cokolwiek, nie zamierzałem zaakceptować naszego związku. Nie mogę ryzykować swojej pozycji beta Watahy Ivory Moon dla niej. Apphia Aeson nie jest tego warta, a jednak przyciągała mnie jak ćmę do płomienia.

  Wszedłem do pokoju gościnnego, w którym mieszkałem w domu watahy Moonshine i wziąłem gorący prysznic. Potrzebowałem tego po zabiciu tych brudnych dzikich wilków.

  Po kilku minutach wyszedłem z łazienki owinięty ręcznikiem wokół talii. Nie byłem zaskoczony, widząc córkę beta, Tanię, leżącą na moim łóżku w seksownej czerwonej bieliźnie. Jej pożądliwe oczy wędrowały po moim ciele.

  Przychodziła do mojego pokoju od momentu przybycia, oferując swoje ciało dla mojej przyjemności, a ja nie odmówiłem. Jak mógłbym? Tania była piękna, z krągłym ciałem, które natychmiast sprawiało, że stawałem się twardy. Jednak wyobrażałem sobie moją partnerkę, gdy ją pieprzyłem. Apphia była... zachwycająca. Jej piękno było inne niż to z tego świata: gładkie białe włosy, migdałowe oczy, które były czyste jak szkło, i naturalne usta jak pączek róży. Miała piękną twarz, którą kobiety zdobyłyby za wszelką cenę.

  "Zamierzasz stać tam marząc na jawie, czy mnie pieprzysz, Beta Gavin," mruczała kobieta na moim łóżku. Potrząsnąłem głową, usuwając wszystkie niechciane myśli o mojej partnerce, gdy wspinałem się na łóżko. Przyciągnąłem kobietę do siebie i odrzuciłem ręcznik wokół mojej talii.

  Rozerwałem jej bieliznę i pieściłem jej cipkę.

  "Tak mokra. Lubię to,"

  "Oczywiście, Beta. Zawsze jestem gotowa dla ciebie," uśmiechała się lubieżnie. Wyjąłem prezerwatywę z szuflady przy łóżku i usunąłem folię, zakładając ją na swojego penisa. Skrzywiła się, ale nie narzekała. Nie ma mowy, żebym pieprzył ją bez zabezpieczenia. Wszedłem w nią jednym pchnięciem, a ona krzyczała moje imię.

  "Gavin!"

  Uderzałem w nią, chcąc jak najszybciej skończyć. Córka beta była jęczącą masą.

  "Pieprz się, to takie dobre,"

  Kontynuowałem pieprzenie jej mocno. Czułem, jak zaciska się wokół mojego penisa, osiągając orgazm z długim jękiem. Kontynuowałem pogoń za swoim wyzwoleniem. Pchałem dziko i warczałem, osiągając szczyt, wylewając nasienie w prezerwatywie. Wyszedłem z niej i wstałem. Muszę wziąć kolejny prysznic, aby dobrze odpocząć, ponieważ jutro mam przed sobą podróż.

  Tania również wyszła z łóżka z uśmiechem. Jej palce pieściły mój spocony tors.

  "To było zabawne, prawda?" westchnęła, całując mój tors. Zrobiłem krok w tył od niej,

  "Hmm,"

  "To nie musi się kończyć, wiesz. Mogę przyjść do twojej watahy i być twoją partnerką, Beta Gavin,"

  "Mam przed sobą długą podróż. Potrzebuję odpoczynku. Proszę, wyjdź," Tania westchnęła i spojrzała na mnie z wściekłością.

  "Ale, ale-" jąkała się.

  "Pieprzyliśmy się, to nie znaczy nic więcej. Zamknij drzwi za sobą, kiedy wychodzisz," powiedziałem, wracając do łazienki.

  "Pieprzony dupek!" usłyszałem, jak krzyczała, gdy zamykałem drzwi łazienki. Kobiety są takie skomplikowane. Dlatego nie umawiałem się na randki.

  Byłem zadowolony, że wyszła, gdy ponownie wyszedłem z łazienki. Teraz mogę odpocząć.

  'Nie mogę się doczekać, aż zobaczę moją ukochaną partnerkę jutro,' powiedział Jr. Zignorowałem go i zamknąłem oczy, aby uzyskać potrzebny odpoczynek.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

381.9k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Niech przed Nią klękną

Niech przed Nią klękną

251.6k Wyświetlenia · W trakcie · My Fantasy Stories
Kaelani całe życie wierzyła, że jest bezwilkiem.
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.

Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.

Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.

Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.

Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.

Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.

Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.

A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.

Zwłaszcza on.

Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.

Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
Ścigając swoją bezwonną Partnerkę

Ścigając swoją bezwonną Partnerkę

247k Wyświetlenia · W trakcie · Syliva.D
Caroline została brutalnie odrzucona przez swojego partnera po czterech latach związku, tylko dlatego, że była pozbawiona zapachu. Dla wilkołaka to skaza absolutnie nie do przyjęcia. Zamiast niej, ten drań oświadczył się jej własnej kuzynce.
Tej samej nocy, z sercem rozsypanym na milion kawałków i poczuciem głębokiego upokorzenia, pozwoliła najlepszej przyjaciółce wyciągnąć się na bal maskowy.
Tam oddała się zamaskowanemu Alfie – mężczyźnie nieodgadnionemu i wręcz zabójczo przystojnemu.
Nie padły żadne imiona. Została im tylko ta jedna, szalona noc pełna zachłannych pocałunków i brutalnie namiętnego dotyku. Przyparł ją do ściany, a jego potężne ciało napierało na nią z obezwładniającą siłą, podczas gdy ona cicho jęczała, całkowicie ulegając jego wygłodniałym ustom.
To, co miało być jedynie słodką chwilą zapomnienia na jedną noc, zaowocowało nieoczekiwaną ciążą.
Trzy lata później Caroline zdołała ułożyć sobie życie na nowo w zupełnie innym stadzie. Odcięła się grubą kreską od przeszłości i skupiła na wychowywaniu syna.
Problem w tym, że jej nowy szef, Alfa Draven, jest bezlitosny, władczy do bólu i... cholernie, niebezpiecznie pociągający.
A już w szczególności te jego fiołkowe oczy. Dokładnie te same, w które patrzy każdego dnia, widząc swojego synka.
Alfa Draven daje jej w pracy nieźle popalić, jednak ona nie pozostaje mu dłużna i stawia mu się na każdym kroku.
Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, że to właśnie ona jest kobietą, której szukał jak szalony od tamtej pamiętnej nocy.
Podczas gdy on wciąż obsesyjnie tropi swoją prawdziwą, przeznaczoną mu partnerkę,
Nie zdaje sobie sprawy, że ona od dawna siedzi w jego własnym biurze... i wychowuje jego dziedzica.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

209.7k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Żal Prezesa: Sekret Bliźniąt Jego Zaginionej Żony

Żal Prezesa: Sekret Bliźniąt Jego Zaginionej Żony

214.4k Wyświetlenia · Zakończone · Amelia Rivers
Ona jest córką gospodyni domowej. On jest najzimniejszym miliarderem Manhattanu. Jeden napój z narkotykiem zmienia wszystko.

Aria Taylor budzi się w łóżku Blake'a Morgana, oskarżona o uwiedzenie go. Jej kara? Pięcioletni kontrakt małżeński — jego żona na papierze, jego służąca w rzeczywistości. Podczas gdy Blake afiszuje się swoją prawdziwą miłością Emmą na galach w Manhattanie, Aria płaci za rachunki medyczne ojca swoją godnością.

Trzy lata upokorzenia. Trzy lata bycia nazywaną córką mordercy — ponieważ samochód jej ojca "przypadkowo" zabił wpływowego człowieka, pozostawiając go w stanie śpiączki i niszcząc jej rodzinę.

Teraz Aria jest w ciąży z dzieckiem Blake'a. Dzieckiem, którego przysiągł, że nigdy nie będzie chciał.

Ktoś chce jej śmierci. Zamknęli ją w zamrażarce, sabotowali każdy jej krok. Czy to dlatego, że jej ojciec się budzi? Bo ktoś jest przerażony tym, co może sobie przypomnieć?

Jej własna matka próbuje odłączyć go od aparatury. Idealna Emma Blake'a nie jest tym, za kogo się podaje. A te wspomnienia, które Aria ma o ratowaniu Blake'a z pożaru? Wszyscy mówią, że są niemożliwe.

Ale nie są.

W miarę jak ataki eskalują, Aria odkrywa ostateczną zdradę: Kobieta, która ją wychowała, może nie być jej prawdziwą matką. Wypadek, który zniszczył jej życie, mógł być morderstwem. A Blake — mężczyzna, który traktuje ją jak własność — może być jej jedynym zbawieniem.

Kiedy jej ojciec się obudzi, jakie tajemnice ujawni? Czy Blake dowie się, że jego żona nosi jego dziedzica, zanim ktoś ją zabije? A kiedy dowie się, kto naprawdę go uratował, kto naprawdę go odurzył i kto poluje na jego żonę — czy jego zemsta stanie się jej odkupieniem?
Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy

Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy

273.9k Wyświetlenia · Zakończone · Eve Frost
„Kara.” Głos Cole’a robi się niższy. „Czy ty… czy ja cię zraniłem?”

„Nie.” Przełykam ślinę. „Nic mi nie jest.”

„Kurwa…” wypuszcza powietrze. „Jesteś—”

„Nie.” Mój głos się łamie. „Błagam, nie mów tego.”

„Podniecona.” I tak to mówi. „Jesteś podniecona.”

„Nie jestem—”

„Twój zapach.” Jego nozdrza się rozszerzają. „Kara, pachniesz jak—”

„Przestań.” Zakrywam twarz dłońmi. „Po prostu… przestań.”

A potem jego dłoń zaciska się na moim nadgarstku, odciągając moje ręce od twarzy.

„Nie ma nic złego w tym, że nas pragniesz,” mówi łagodnie. „To naturalne. Jesteś naszą partnerką. My jesteśmy twoi.”

„Wiem.” Mój głos jest ledwo szeptem.

Przez dziesięć lat byłam duchem w rezydencji Sterlingów — niewolnicą długu u potrójnych Alfa, którzy zamienili moje życie w piekło. Mówili na mnie „Marchewa”, wpychali mnie do zamarzniętej rzeki i zostawili w śniegu na pewną śmierć, kiedy miałam jedenaście lat.

W moje osiemnaste urodziny wszystko się zmieniło. Podczas pierwszej przemiany z mojego ciała uwolnił się zapach białego piżma i pierwszego śniegu — a trzech dawnych oprawców stało przed moimi drzwiami, twierdząc, że jestem ich przeznaczoną partnerką. Ich własną.

W jednej chwili dług zniknął. Rozkazy Ashera zmieniły się w przysięgi, pięści Blake’a w drżące przeprosiny, a Cole zarzekał się, że czekali na mnie przez cały ten czas. Ogłosili mnie swoją Luną i przyrzekli, że spędzą życie na odkupieniu win.

Moja wilczyca wyje, żeby ich przyjąć. Ale jedno pytanie nie daje mi spokoju:

Czy ta jedenastoletnia dziewczynka, zamarzająca w śniegu i pewna, że zaraz umrze, wybaczyłaby wybór, który zamierzam teraz podjąć?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

179.3k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Kupiona Żona Miliardera i Natychmiastowa Mama

Kupiona Żona Miliardera i Natychmiastowa Mama

381.4k Wyświetlenia · Zakończone · Abigail Hayes
Sprzedana do małżeństwa z nieznajomym, którego nigdy nie pozna, Aveline Reeves traci wszystko. Sześć lat później, jedna noc pod wpływem narkotyków i desperackiej namiętności z najniebezpieczniejszym miliarderem Manhattanu zmienia wszystko.
Uciekając z jego łóżka, zostawia jedynie bezcenny pierścień – nie wiedząc, że właśnie naznaczyła się do polowania.
Sprzedana Nocnemu Władcy

Sprzedana Nocnemu Władcy

162.4k Wyświetlenia · Zakończone · monica caballero
Is this an original blurb you’re working on, or are you looking for help with something specific (e.g., title ideas, edits to the blurb, turning this into a first chapter, trope analysis, comps, etc.)?

Tell me what you’d like to do with this, and I’ll tailor my help:

polish/rewrite the blurb
brainstorm titles or series titles
outline the book (beats, arcs, tropes)
write an opening scene from Elara’s POV or Cassian’s POV
adjust tone (more dark, more romantic, more spicy, more YA, etc.)

Give me your goal and preferred spice level, and I’ll build from there.
Seksowna za Maską

Seksowna za Maską

175.3k Wyświetlenia · W trakcie · Ellie Wynters
Ukrywa się za brzydkimi garsonkami i fałszywymi nazwiskami. On skończył z ufaniem kobietom. Kiedy spotykają się w klubie erotycznym, gdzie wszyscy noszą maski, żadne z nich nie ma pojęcia, że od osiemnastu miesięcy toczą ze sobą bezlitosne wojny po drugiej stronie sali konferencyjnej.

W Taylor Industries ona jest Joy Smith – szarą, niemodną dyrektorką finansową, która topi swoje kształty w bezkształtnym poliestrze i chodzi w peruce. W domu jest zapomnianą żoną zdradzającego adwokata. Nie dotykał jej tak długo, że zaczyna się zastanawiać, czy jest z nią coś nie tak, czy jest jakoś „zepsuta”.

Kiedy znajduje obcisłe koronkowe stringi w ostentacyjnie ostrej fuksji, wciśnięte w szczelinę kanapy… i na pewno nie są jej, to to, co czuje, wcale nie jest złamanym sercem. To wolność.

Grayson Taylor nie bawi się już w związki. Nie po tym, jak wszedł do mieszkania i przyłapał swoją narzeczoną aktorkę w łóżku… z inną kobietą. Teraz całą energię pakuje w wrogie przejęcia i zebrania zarządu. Zwłaszcza te, na których jego nadmiernie ostrożna dyrektorka finansowa rzuca mu kłody pod nogi przy każdej cholernej akwizycji.

Joy Smith jest genialna, doprowadzająca go do szału i cholernie zabawna, kiedy naciska wszystkie jej guziki.

Ale Honey ma dość bycia niewidzialną. Dość życia, w którym nigdy nie zaznała prawdziwej przyjemności.

Więc kiedy jej najlepsza przyjaciółka podsyła jej szczegóły dotyczące The Velvet Room – najbardziej ekskluzywnego, maskowego klubu erotycznego na Manhattanie – Honey składa sobie obietnicę: tylko jedna noc. Jedna noc, żeby sprawdzić, czy jej mąż ma rację. Czy naprawdę jest lodowata, oziębła. Czy po prostu jeszcze nigdy nie dotykały jej właściwe dłonie.

Nie spodziewa się zamaskowanego nieznajomego, który „rezerwuje” ją dla siebie w chwili, gdy tylko przekracza próg. Nie spodziewa się chemii, która eksploduje między nimi, sposobu, w jaki sprawia, że jej ciało zaczyna śpiewać, ani orgazmów, po których cała się trzęsie.

Nie spodziewa się też, że wręczy jej kartkę z adresem mailowym i jednym rozkazem:

– Tylko ja. Nikt inny cię nie dotyka.
Mój bratni los wybrał moją najlepszą przyjaciółkę, więc jego wuj rości sobie do mnie prawo

Mój bratni los wybrał moją najlepszą przyjaciółkę, więc jego wuj rości sobie do mnie prawo

153.4k Wyświetlenia · W trakcie · Mystique Luna 🌙🐺
Kiedy jej przeznaczony partner wybiera jej najlepszą przyjaciółkę, Euphyllia Ivara Ruinart odkrywa okrutną prawdę: odradzała się niezliczoną ilość razy tylko po to, by w każdym życiu zostać zdradzoną.

W swojej rozpaczy, podczas jednej zakazanej nocy, zostaje związana z Lucretiusem Xiorem Franciosą, Alfą Sforu Złotego Zaćmienia, dowódcą w królewskiej armii i jednocześnie wujem oraz zaprzysięgłym wrogiem jej własnego partnera. Od tamtej chwili zaczynają się pojawiać zagadkowe liściki i pojedynczy chryzantemowy kwiat — wkrótce odkrywa, że to od niego. To jego nieustanne przypomnienie, że jest obserwowana, naznaczona i rości sobie do niej prawo.

W końcu składa jej propozycję: zemsta w zamian za jej ciało, jej zaufanie, a może nawet i duszę. Pakt z diabłem, który ona przyjmuje, przysięgając zniszczyć partnera, który ją odrzucił, oraz przyjaciółkę, która ją zdradziła.

To, co zaczyna się jako zemsta, przeradza się w uwikłanie w jego mrok, gdzie obsesja pożera miłość, a upadek jest jedynym możliwym finałem. Jednak pośród chaosu zdrady i pożądania Euphyllia rozpaczliwie pragnie odkryć tajemnicę swoich poprzednich żyć i wreszcie dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest.
Jego Wuja Obsesja: Kiedy Go Uwiodłam

Jego Wuja Obsesja: Kiedy Go Uwiodłam

136.7k Wyświetlenia · Zakończone · Abigail Hayes
Plan był prosty: złamać bratanka, uwodząc jego wuja.

Wesley Vance nie tylko złamał mi serce. On próbował sprzedać moją godność, wystawić mnie na pokaz jak towar. Więc poszłam po jedynego faceta, którego naprawdę się bał. Po człowieka, który trzymał w garści to miasto, całe imperium i przyszłość Wesleya.

Lance Lawson. Zimny jak lód. Nie do ruszenia. Wuj mojego byłego chłopaka. Myślałam, że to ja zastawiam sidła. Nosiłam jego koszule, kręciłam się po jego penthousie jak duch, i dzień po dniu podgryzałam jego legendarną samokontrolę, aż w końcu ten lód w nim pękł.

Ale popełniłam jeden śmiertelny błąd. Uznałam, że Lance to facet, którego mogę wykorzystać i wyrzucić jak zużytą chusteczkę. Nie zrozumiałam, że kiedy raz obudzisz drapieżnika, on już nigdy nie zasypia.

Teraz po Wesleya nie ma śladu, rodzina Vance’ów leży w gruzach, a ja siedzę uwięziona w złotej klatce, którą sama sobie zbudowałam. Bo Lance nie chce mojej lojalności. On chce mojej duszy.

Chciałam zemsty. Dostałam obsesję.