
Odrodzona, by się Uwolnić
Seraphina Waverly · Zakończone · 277.2k słów
Wstęp
Rozdział 1
"Ratunek! Na Meteor Street doszło do paskudnego wypadku samochodowego, a ofiary są w poważnym stanie!"
"Proszę pani! Proszę się trzymać, karetka i policja już jadą!"
Powietrze cuchnęło paliwem, samochód był zgnieciony, a szkło leżało wszędzie.
Cecilia Medici czuła smak krwi w ustach, metaliczny posmak przyprawiał ją o mdłości.
Nigdy nie widziała czegoś tak przerażającego.
Jej myśli były zamglone. 'Która godzina? Dlaczego ratownicy jeszcze nie przyjechali? Czy to było celowe?'
Młody kierowca pocił się, próbując utrzymać Cecilię przytomną, jego ręce były pokryte krwią.
"Julian," wyszeptała Cecilia, jej twarz była blada, usta suche, oczy matowe.
Kierowca zamarł. Julian Russell, najpotężniejszy człowiek w Skyview City!
To było złe! Ręce kierowcy drżały, gdy nieudolnie szukał numeru Juliana, dzwoniąc gorączkowo, aż w końcu się połączył.
Gdy połączenie zostało nawiązane, kierowca wykrzyknął: "Panie Russell! Pańska żona miała wypadek samochodowy, ratownicy są za wolni, ona nie wytrzyma długo, proszę ją uratować!"
"Tak? Jest twardsza, niż myślałem. Ale jestem zajęty, zadzwoń, gdy będzie martwa." Głos Juliana był zimny, pełen pogardy.
Zanim kierowca mógł odpowiedzieć, Julian się rozłączył.
Ostatnia iskra nadziei Cecilii zgasła. 'Julian, naprawdę chcesz, żebym umarła? Zostawiasz mnie tu na śmierć bez krzty troski?'
Krew nadal płynęła, a jej wzrok zaczął zanikać. W końcu przestała oddychać.
Cecilia poczuła, jak jej dusza opuszcza ciało. W wieku dwudziestu pięciu lat zmarła na pasie awaryjnym na Meteor Street.
Była jedyną córką rodziny Medici, ich skarbem, kochana ponad wszystko, ale zakochała się w Julianie i uparła się, by za niego wyjść.
W końcu rodzina Medici się rozpadła, a ona zmarła nędznie na poboczu drogi.
Gdy jej dusza unosiła się, zamknęła oczy. Gdyby mogła żyć jeszcze raz, byłaby dumna z siebie.
Nagle przerwał jej głos. "Pani Russell, którą sukienkę chciałaby pani założyć na prywatną imprezę pana Russella dziś wieczorem?"
Słysząc znajomy głos, Cecilia otworzyła oczy, pełne dezorientacji.
Co się dzieje? Czyżby nie była martwa? Dlaczego była w swojej i Juliana sypialni?
Ostry ból przeszył jej głowę, a ona skrzywiła się, trzymając się za głowę z bólu.
Wszystko wróciło. Bankiet. Cztery lata temu. Julian nie planował jej zabrać, ale byli nowożeńcami, a publicznie nie wyglądałoby to dobrze.
"Pani Russell! Pani Russell, wszystko w porządku?" zaniepokojony głos Cleo Smith dotarł do niej.
Cecilia wróciła do rzeczywistości, patrząc na Cleo, i zrozumiała wszystko.
Ona się odrodziła! Wróciła do czterech lat temu!
Z tą myślą Cecilia się uspokoiła. "Wszystko w porządku." Podeszła do szafy, wskazała na luksusową złotą suknię wieczorową i uśmiechnęła się do Cleo. "Założę tę."
Cleo wyglądała na zaskoczoną, spoglądając na suknię i na Cecilię, mówiąc niepewnie: "Pani Russell, czy ta sukienka nie jest zbyt krzykliwa? Pan Russell może jej nie polubić."
Cecilia pokręciła głową i powiedziała stanowczo: "Podoba mi się. To jest najważniejsze."
W poprzednim życiu umniejszała siebie, zmieniając swoją osobowość, a nawet styl, by zadowolić Juliana.
Wiedziała, że była dziewczyna o imieniu Tamsin Brooks, która zawsze kręciła się wokół Juliana.
Tamsin była studentką, zawsze ubierała się bardzo skromnie, cała na biało. Więc Cecilia zaczęła ubierać się tak samo, mając nadzieję, że zwróci uwagę Juliana.
Jaki był wynik? Julian przyprowadził Tamsin na bankiet. Obie miały na sobie podobne, proste sukienki – jedna biała, druga kremowa. Tamsin była gwiazdą wieczoru. Cecilia – pośmiewiskiem.
To wspomnienie ciągle bolało. Jakże żałosna wtedy była. Ślepa i głupia. Julian nią gardził, a ona marnowała lata, próbując zdobyć jego uczucia.
Oczy Cleo rozszerzyły się ze zdziwienia, ale szybko zrozumiała uczucia Cecilii.
W końcu Cecilia przerwała ciszę. "Pozbądź się tych ubrań później, już ich nie założę."
Cleo zatrzymała się na chwilę, a potem uśmiechnęła się słodko. "Zrozumiałam. Pani Russell, baw się dobrze."
Z tymi słowami Cleo odwróciła się i wyszła, zamykając drzwi delikatnie.
Cecilia wpatrywała się w swoje odbicie w lustrze. Nadal była promienna, ale kto by pomyślał, że później będzie tak zniszczona przez tortury Juliana?
Myśląc o tym, Cecilia potrząsnęła głową, jej spojrzenie było zdecydowane. Nie pozwoli, by ta tragedia się powtórzyła.
O ósmej wieczorem Cecilia przybyła na bankiet wcześniej.
Miała na sobie oszałamiającą złotą suknię z odkrytymi ramionami, której połyskujący materiał podkreślał jej kształty. Jej twarz była nieskazitelna, skóra gładka i delikatna, a długie włosy spływały jak złoty wodospad. Jej głębokie, jasne oczy były jak czyste niebo, a pieprzyk przy kąciku oka dodawał jej tajemniczości i uroku.
Z daleka Cecilia wyglądała jak ożywiony obraz, promienna i urzekająca.
Cecilia zauważyła kilka par oczu skierowanych na nią, wiele wypełnionych ciekawością, drwiną i złośliwością.
"Patrzcie, kto postanowił się pojawić," Qiana Morris, w ciemnoniebieskiej wieczorowej sukni i mocnym makijażu, szydziła.
"Cóż, jest panią Russell. Nie wypadałoby jej zostawić w domu zaraz po ślubie, prawda?" Elowen Ross drwiła, "Ale ma ładną twarz."
"Co z tego, że jest piękna? Pan Russell i tak się nią nie przejmuje." Qiana, lekko niezadowolona, podniosła głos.
Elowen zaśmiała się, jej delikatne kolczyki kołysały się, "Dokładnie. Kiedy przyjechałam, pan Russell nadal był na zewnątrz ze swoją kochanką. Będzie ciekawy spektakl później."
Słysząc jej słowa, Qiana również się zaśmiała. Cecilia usłyszała ich rozmowę i tylko się tym bawiła.
Odchrząknęła, a potem rozejrzała się wokół, a kiedy jej spojrzenie spoczęło na nich, było pełne nieukrywanej pogardy i lekceważenia, jakby patrzyła tylko na dwie mrówki.
Na ustach Cecilii pojawił się delikatny uśmiech. Po obejrzeniu ludzi wpatrujących się w nią, elegancko się odwróciła.
Jej ruchy były pełne gracji i szlachetności. Nie powiedziała ani słowa, ale emanowała imponującą aurą.
"Interesujące," powiedział mężczyzna w czarnej marynarce i ciemnych dżinsach, patrząc na piękne plecy Cecilii, trzymając kieliszek czerwonego wina, jego głos był ochrypły.
Kian Coleman nadal był oczarowany urodą Cecilii, dopiero gdy usłyszał głos Alarica Percy'ego, otrząsnął się.
Kian szeroko otworzył oczy i powiedział do Alarica, "Co? Jesteś nią zainteresowany?"
Alaric wziął łyk wina. "Trzymaj to."
Z tymi słowami, umieścił kieliszek w ręce Kiana i odszedł, zostawiając Kiana zdezorientowanego.
W sali bankietowej Tamsin nieśmiało trzymała Juliana za rękę, ubrana w prostą białą sukienkę, jej twarz pełna była nerwowości. "Wygląda na to, że wszyscy na nas patrzą, nie jestem do tego przyzwyczajona."
Julian ją uspokajał, "Wszystko w porządku, jestem tutaj. Po kilku takich bankietach przywykniesz."
Tamsin nieśmiało skinęła głową.
Kiedy szli dalej, zobaczyli kobietę, która w tłumie lśniła jak słońce.
Ostatnie Rozdziały
#278 Rozdział 278 Ślub, Finał
Ostatnia Aktualizacja: 7/17/2025#277 Rozdział 277 Kochanie, Jesteś bardzo seksowna
Ostatnia Aktualizacja: 7/17/2025#276 Rozdział 276 Nie docenił jej
Ostatnia Aktualizacja: 7/17/2025#275 Rozdział 275 Wiecznie cię kocham
Ostatnia Aktualizacja: 7/17/2025#274 Rozdział 274 Towarzyszenie jej ku śmierci
Ostatnia Aktualizacja: 7/17/2025#273 Rozdział 273 Dobro i zło zostaną zwrócone
Ostatnia Aktualizacja: 7/16/2025#272 Rozdział 272 Wyjdź za mnie
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#271 Rozdział 271 Jestem zmęczony
Ostatnia Aktualizacja: 7/14/2025#270 Rozdział 270 Pojednanie
Ostatnia Aktualizacja: 7/13/2025#269 Rozdział 269 Odwiedzanie chorych
Ostatnia Aktualizacja: 7/12/2025
Może Ci się spodobać 😍
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.












