Odrzucona Przez Mojego Partnera, Zawłaszczona Przez Likantropie Czworaczki

Odrzucona Przez Mojego Partnera, Zawłaszczona Przez Likantropie Czworaczki

Sharbie · Zakończone · 301.4k słów

1.1k
Gorące
21.6k
Wyświetlenia
1.5k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Lisa Quinton całe życie spędziła na samym dnie. Pogardzana jako omega i zapomniana przez watahę, która nigdy nie dostrzegła jej wartości. W noc swoich osiemnastych urodzin odważyła się marzyć o partnerze przeznaczonym, który ją ocali. Zamiast tego została brutalnie odrzucona przez własnego mate’a. Nie było sposobu, by uciec przed złośliwym losem — a przynajmniej tak jej się wydawało… Lisa nigdy by nie przypuszczała, że jedna brawurowa noc z nieznajomym wywróci wszystko do góry nogami.

Sprzedana potężnemu alfa likanów, Lisa wchodzi do nowego świata — pełnego tajemnic, palących pragnień i więzi, która przeczy logice. Nie spodziewała się, że wraz z utraconą wolnością zacznie ją do siebie przyciągać ten bezwzględny mężczyzna… ale co, jeśli nie jest jedynym, który jej pragnie? Lisa raz już została odrzucona, więc jakie są szanse, że trafi jej się czterech nowych, zabójczo seksownych mate’ów? Czterej tajemniczy bracia, których łączy coś więcej niż władza i rezydencja jak z bajki… łączy ich ona. Dzielą się nią.

Czy Lisa odzyska wolność? Czy może to my damy się wplątać w pajęczynę namiętności i nieokiełznanego, surowego pożądania?

Rozdział 1

POV Lisy

— Jak śmiesz, ty brudny bękarcie, kraść ze stołu dla szlachetnie urodzonych?! — usłyszałam głos Alfy Barona z drugiej strony stołu, a jego uścisk zacisnął się na mojej dłoni, tej samej, która przed chwilą sięgnęła po ciastko z półmiska.

Nie potrzebowałam żadnego boskiego znaku ani objawienia, żeby wiedzieć, że zaraz czeka mnie kolejna kompromitacja i kara. To, jak znalazłam się pod stołem, wcale nie było takie ważne — musiałam czymś zapchać żołądek, a jeśli kilka ukradzionych kęsów miało go uciszyć, to trudno. Tylko czy ja naprawdę mam ochotę na dzisiejsze lanie?

A skąd.

Wywlókł mnie stamtąd, gdzie schowałam swoje połamane, poszarpane „ja”. Do tej pory prawie wszyscy w wilczarni wyszli do przodu, żeby zobaczyć złodziejkę, którą alfa złapał na gorącym uczynku.

Łzy spływały mi po policzkach, kiedy spuściłam głowę, czekając na to, jaki los mi wyznaczą.

— Ta omega nie ma już za grosz wstydu — mruknął ktoś z tłumu, który się dookoła zebrał.

— A ta omega ma imię — wymamrotałam pod nosem, ale na tyle głośno, że każdy usłyszał.

Nie zdążyłam nawet ogarnąć, co mi się wyrwało, kiedy poczułam, jak ciężka dłoń uderza mnie w twarz. Siła policzka odebrała mi równowagę, lecz zanim runęłam na podłogę, ktoś mnie podtrzymał.

— Dzię…k…u… — już miałam powiedzieć „dziękuję”, gdy dłoń Alfy Barona znów połączyła się z moją twarzą.

Wtedy dotarło do mnie, że pierwszy policzek mu nie wystarczył, więc przytrzymał mnie tylko po to, żeby wymierzyć następny, taki „ustawiający do pionu”. Patrzyłam na niego spode łba, wgryzając się w wargę, żeby zdusić w sobie wściekłość i słowa, które paliły mnie w gardle.

„Odzywanie się będzie kosztować cię tylko więcej liści, Liso” — powiedziałam sobie w myślach, nabierając powietrza i wypuszczając je powoli.

— Co ty przed chwilą powiedziałaś? — zapytał Alfa Baron i cisnął moim drobnym ciałem przez salę. Wylądowałam na plecach i wyrwał mi się cichy warkot.

— Jak śmiesz odszczekiwać alfie? Już się niczego nie boisz, ty przebiegła, mała znajdo? — wrzasnął jeden z partnerów interesów Alfy, a to tylko dolało oliwy do ognia, gdy zdołałam podnieść się na nogi.

Stanęłam prosto, z twarzą twardą jak kamień, i spojrzałam temu facetowi prosto w oczy.

— I jak mówiłam wcześniej: ta pieprzona „znajda” ma imię i nazywa się Lisa. Okazujcie szacunek mojemu imieniu! — wydarłam się, zanim w ogóle zdążyłam pomyśleć, tak jak zwykle robię wszystko najpierw, a dopiero potem się martwię.

Po jadalni przeszła fala głośnych westchnień. Oczy zrobiły im się wielkie jak pięciozłotówki, niektórzy zasłonili usta dłonią, ale czy ja miałam już przestać gadać?

Nie.

— Moi rodzice przelali krew za tę watahę i jeśli jest jedna rzecz, którą każdy tutaj — zdrowy, syty i oddychający — jest mi winien, to jest nią szacunek. Pieprzony szacunek. Wymawiajcie moje imię z szacunkiem! — wyrzuciłam z siebie na jednym oddechu. Kiedy skończyłam, dyszałam szybciej niż zwykle.

— Ona naprawdę ma tupet jak na kogoś z tak niskiego stanu — odezwał się ktoś, kiedy wreszcie otrząsnęli się z szoku.

Odwróciłam się, żeby stanąć twarzą w twarz z alfą, którego gęba teraz do złudzenia przypominała zjełczałą koncentratową papkę z pomidorów. Wyglądał jak nadmuchany, wodnisty balon, co zaraz pęknie. Wzięłam głęboki wdech, czekając, aż dojdzie do siebie i rzuci się na mnie, bo jestem pewna, że po raz pierwszy w życiu zobaczył zbuntowaną omegę.

Patrzyłam, jak robi w moją stronę powolne, ale pewne kroki. Każdy z nich brzmiał w mojej głowie jak wyrok — jakby mój świat miał się za chwilę skończyć. Technicznie… właśnie tak będzie.

Przełknęłam ślinę, aż poczułam w gardle twarde gulki, i próbowałam uspokoić oddech. Zatrzymał się kilka kroków ode mnie, a jego oczy ciskały iskry, kiedy wpatrywał się we mnie z wściekłością.

— Jak śmiesz?! — ryknął tym swoim alfowym tonem. Wszyscy w pokoju spuścili głowy w geście szacunku dla jego wilka. Nawet jeśli ja nie chcę go szanować, moja głowa i tak go posłucha.

— Tak dobrze cię traktowałem, że zapomniałaś, gdzie twoje miejsce? — zapytał, po czym jego wielka, ciepła dłoń połączyła się z moją twarzą.

Poczułam, jak w ustach zbiera mi się ciepły płyn. Zamknęłam oczy i pozwoliłam, żeby emocje w końcu wypłynęły — łzami, bez oporu, jakby już nie było sensu udawać, że trzymam się w całości.

Kłócenie się z nim albo odszczekiwanie nie ma sensu — to tylko przyspieszy mój awans na tamten świat. Nawet jeśli ma mnie ukatrupić, i tak chcę poznać swojego wilka. A może mój partner wreszcie zakończy to cierpienie.

Bredził dalej o tym, jaka jestem niewdzięczna, i jaki był głupi, że pozwolił mi żyć, a ja stałam jak niema zabawka i słuchałam tego bełkotu. Mój wzrok strzelił w stronę zegara na ścianie i po raz pierwszy w życiu od śmierci rodziców uśmiechnęłam się naprawdę, szczerze — tak, że aż mnie to zabolało.

„Za pięć minut spotkam swojego wilka” — pomyślałam, prostując się i stojąc dumnie, gotowa na karę.

— Za brak szacunku wobec watahy i alfy zostaniesz wychłostana i będziesz głodzona przez cały tydzień — bez kropli wody i bez ziarnka ryżu — rozkazał Alfa Baron, a dwóch rosłych strażników rzuciło się do mnie i chwyciło mnie za ramiona tak mocno, że aż mnie ścisnęło w kościach.

Uśmiechnęłam się krzywo, zadarłam głowę do tyłu i pozwoliłam, żeby mnie wywlekli. Zrobiliśmy ledwie dwa kroki, kiedy przeszył mnie niewyobrażalny ból, jak fala rozrywająca wszystko naraz.

Wyrwałam się strażnikom, zgięłam w pół, bo czułam, jakby ktoś rozdzierał mnie od środka. Wrzasnęłam z przerażenia, dłonie przycisnęłam do uszu. I tak jak ból przyszedł nagle, tak samo szybko zniknął.

— Wszystkiego najlepszego, Liso — usłyszałam w głowie anielski głos.

Wiedziałam, że to mój wilk, i że moje ciało właśnie wita nowego lokatora. Poczułam się lekka, jakbym dostała drugie życie, kiedy usłyszałam tę najpiękniejszą, melodyjną barwę — która w jednej chwili zamieniła się w koszmar.

— Co tu się, do cholery, dzieje, ojcze? — zapytał od razu Bryan, syn Alfy Barona, wchodząc do pokoju ze swoją narzeczoną, Irene, która wyglądała jak rozgniecione kartofle.

Mój wilk drgnął, walcząc, żeby przejąć moje ciało. W ferworze chwili wyrwało jej się święte słowo, które obiecałam sobie kiedyś, że mnie uwolni z tej dziury piekła.

— Partner!!!

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

697.4k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

483.3k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

391.2k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

695.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

377.2k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

747.8k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

417.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

258.8k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?