
Pomyłkowa Dziewczyna Miliardera
Gregory Ellington · Zakończone · 233.6k słów
Wstęp
Nagle jedno wspomnienie wskoczyło na swoje miejsce.
— Chwileczkę. Masz na imię Olivia? — Skinęła głową, z oczami szeroko otwartymi ze zmieszania i czegoś, co wyglądało na ulgę. Poczułem się jak kompletny idiota.
— Chryste. Dlaczego powiedziałaś, że nazywasz się Cutiepie69?
— Ja… Ja byłam naprawdę strasznie zdezorientowana. Kiedy zacząłeś mówić o sponsorowanych dziewczynach i zasadach, pomyślałam…
Olivia, początkująca aktorka, zostaje wciągnięta w świat luksusu i możliwości, kiedy poznaje Christophera, miliardera i producenta filmowego. Ich pierwsze spotkanie przybiera szokujący obrót i kończy się namiętną przygodą na jedną noc z powodu pomyłki — Christopher był przekonany, że Olivia jest jego umówioną dziewczyną do układu sponsorsko-erotycznego.
Gdy Olivia wkracza w blask reflektorów swoich marzeń, Christopher zasypuje ją wystawnymi prezentami i zaproszeniami do świata niedostępnego dla innych, zacierając granice między biznesem a przyjemnością. Rozdarta między oddanym chłopakiem, Loganem, a pociągającym Christopherem, Olivia wpada w wir potajemnych schadzki, zawodowych wzlotów i osobistego chaosu.
Czy zdoła przebrnąć przez burzę ambicji i miłości, by odnaleźć prawdziwe szczęście?
Rozdział 1
Perspektywa Olivii
Wierciłam się na siedzeniu, owijając pasmo włosów wokół palca, podczas gdy Logan przedzierał się przez zatłoczone ulice Los Angeles. Wlekący się ruch uliczny odzwierciedlał mój przewracający się żołądek.
— Wszystko okej, Liv? — zapytał Logan, z wyraźnym niepokojem.
— Cud miód malina — pisnęłam nerwowo. — Po prostu cud miód… fasolka.
Wyciągnął rękę, żeby ścisnąć mnie za kolano.
— Dasz radę, skarbie. Zwalisz ich z nóg.
Wymusiłam uśmiech, próbując przejąć jego pewność siebie.
— Jasne. Zwalić z nóg. Może powinnam spakować zapasowe skarpetki, tak na wszelki wypadek?
— To byłby casting, którego na pewno by nie zapomnieli.
Kiedy zbliżaliśmy się do studia, w myślach po raz kolejny przećwiczyłam swoje kwestie. Ten casting miał być moją wielką szansą na dużą rolę w filmie. Żadnej presji.
— O Boże — jęknęłam, dostrzegając przed sobą przytłaczające bramy wytwórni filmowej. — Chyba zaraz zwymiotuję.
— Nie w moim aucie — zażartował Logan, wjeżdżając na parking. — A tak serio, masz to. Urodziłaś się do tej roli.
— Masz rację. Dam radę. Jestem silną, pewną siebie aktorką, która nie zrobi z siebie idiotki przed hollywoodzkimi grubymi rybami.
— To jest moja dziewczyna. — Logan pocałował mnie czule, przez chwilę sprawiając, że zapomniałam o nerwach związanych z przesłuchaniem.
Kiedy się odsunęliśmy, oparł czoło o moje.
— A teraz idź tam i pokaż im, z czego jest zrobiona Olivia Martinez.
— Jasne. Jestem zrobiona z… eee, talentu? I desperacji. Wielu pokładów desperacji.
Logan roześmiał się i pchnął mnie lekko, zaczepnie.
— Wynoś się stąd, głuptasie. Połam nogę!
Wysiadłam z samochodu na trzęsących się nogach, wygładzając wybrany strój. Gdy odwróciłam się, żeby zamknąć drzwi, Logan zawołał:
— Hej, Liv!
— Tak?
— Nie zapomnij zagrać perfekcyjnie!
— Wow, dzięki za genialną radę. Co ja bym bez ciebie zrobiła?
— Pewnie zgubiła się na parkingu — odburknął z rozbawieniem.
Wystawiłam mu język, po czym zatrzasnęłam drzwi.
Ruszyłam przed siebie, wyobrażając sobie czerwony dywan, żeby dodać sobie odwagi.
— Dasz radę — szepnęłam. — Bądź Meryl Streep. Albo karaluchem — twardym i upartym.
Pokazałam identyfikator znudzonemu ochroniarzowi, który machnął ręką, żebym przeszła. Kręcąc się po korytarzach, czułam się jak oszustka wśród uwijających się, perfekcyjnie wyglądających ludzi. Jak dzieciak bawiący się w przebieranki w świecie dorosłych.
W końcu znalazłam poczekalnię, zapchaną innymi chętnymi, którzy wszyscy walczyli o tę samą rolę.
— Cześć! — Podskoczyła do mnie radosna blondynka. — Jestem Stacy! Też jesteś tu na casting do „Midnight in Montana”?
— Tak, to ja. Olivia.
— Czy to nie jest mega ekscytujące? — zachwyciła się Stacy. — Po prostu wiem, że jedna z nas to dostanie. Czuję to!
— No, totalnie ekscytujące. Niczego nie lubię bardziej niż bycia ocenianą przez obcych z samego rana.
— Jesteś przezabawna! Musimy się kiedyś koniecznie spotkać.
Nie zdążyłam nawet zareagować, gdy do środka wpadła roztrzęsiona asystentka.
— Olivia Martinez? Pani kolej.
To było to. Mój moment prawdy — albo, co bardziej prawdopodobne, spektakularnej porażki.
— To ja — pisnęłam.
Stacy złapała mnie za ramię, a jej paznokcie wbiły mi się w skórę.
— Powodzenia, Olivia! Rozniesiesz to!
Skinęłam słabo, rozważając udawanie zapalenia krtani. Niecierpliwa asystentka skinęła, żebym szła, i potknęłam się za nią niczym jagnię prowadzone na rzeź.
Dotarłyśmy do niepozornych drzwi, a ona gestem kazała mi wejść.
— Powodzenia.
Weszłam do środka, mrużąc oczy od jasnych świateł. Za długim stołem siedział panel znudzonych producentów, a ich miny wahały się od lekkiego braku zainteresowania po jawną pogardę.
— Olivia Martinez? — Kobieta z surowym bobem i równie surowym wyrazem twarzy uniosła wzrok znad clipboardu.
– To ja – powiedziałam, celując w pewność siebie, ale brzmiąc, jakbym była przerażona. – Cześć. Ładna pogoda, co?
– Tak. Zaczynajmy. Proszę odegrać scenę trzecią.
Zaczęłam nerwowo szperać w scenariuszu, omal go nie upuszczając. – Jasne, oczywiście. Scena trzecia. Mam.
Otworzyłam usta, gotowa wypowiedzieć kwestie z przekonaniem godnym Oscara. Zamiast tego wydobył się ze mnie zduszony pisk, jak z uchodzącego powietrza balonu.
Szefowie spojrzeli po sobie. – Czy wszystko w porządku, panno Martinez? Potrzebuje pani wody?
– Nie, nie, wszystko dobrze. Po prostu… eee… wchodzę w postać. Wiecie, metoda i w ogóle.
Odchrząknęłam i spróbowałam jeszcze raz. Tym razem słowa popłynęły, choć miały niewiele wspólnego ze scenariuszem, który trzymałam w rękach.
– No to posłuchaj, partnerze – przeciągnęłam w najlepszym kowbojskim akcencie kowbojki. – Na tym rancho nie ma miejsca dla nas dwojga. Więc może po prostu wynieś się stąd, zanim zrobi się brzydziej niż grzechotnik w tutu?
W pokoju zapadła cisza. Prawie słyszałam cykające świerszcze.
– Panno Martinez, obawiam się, że to nie do końca ta scena, którą prosiliśmy, żeby pani zagrała.
Mrugnęłam i zerknęłam na scenariusz, przerażona, widząc, że czytałam z niewłaściwej strony. – O Boże… kurczę. Mogę zacząć od nowa?
– Proszę.
Przerzuciłam na właściwą stronę. Tym razem wypowiedziałam prawdziwe kwestie, bez kowbojskiego slangu i bez wspominania tutu.
Po wszystkim spojrzałam na komisję. Ich puste twarze mogły oznaczać tylko jedno: byli oszołomieni moim talentem. Na pewno nie przerażeni. Nie. Skądże.
– Cóż… – odezwała się kobieta po długiej pauzie. – To było z pewnością… coś.
Rozpromieniłam się, ignorując jej ton i skupiając się na tym „coś”, jakby znaczyło, że mój występ był znakomity, a nie katastrofalny.
– Dziękujemy, że pani przyszła – ciągnęła. – Pani aktorstwo było… interesujące. Jednak nie czujemy, że jest pani odpowiednia do tej konkretnej roli.
Serce opadło mi szybciej niż Titanic. – Och – zdołałam pisnąć. – Rozumiem.
Nagle pokój wydał mi się za mały, a powietrze zbyt gęste. Walczyłam z chęcią, żeby zwinąć się w kłębek i zniknąć.
– Mamy pani numer kontaktowy i damy znać, jeśli w przyszłości pojawi się jakaś odpowiednia rola.
Skinęłam mechanicznie głową, doskonale wiedząc, że „damy znać” to hollywoodzki odpowiednik „proszę nigdy więcej nie przekraczać naszego progu”.
– Dziękuję za szansę – powiedziałam, głos mając spokojny mimo kotłującego się wnętrza. – Doceniam państwa czas.
Wypadłam stamtąd chwiejnym krokiem, w pośpiechu niemal się potykając. Szarpiąc się z drzwiami, usłyszałam za sobą szepty. Pewnie wyśmiewali mój okropny casting. Najpewniej stanę się anegdotką z cyklu „Najgorsze przesłuchania w historii”.
Wlokłam się przez niekończący korytarz, a każdy krok był jak brodzenie w melasie. Inni kandydaci w poczekalni ledwie podnieśli wzrok, gdy mijałam ich po drodze, pochłonięci przedcastingową tremą.
Wypadłam przez drzwi studia, łykając zadymione powietrze LA jak tonący, który wreszcie wynurza się na powierzchnię. Jasne kalifornijskie słońce kpiło z mojej porażki.
– Liv!
Logan opierał się o swój samochód i machał, olśniewająco się uśmiechając. Serce mi zafurkotało, na moment zapominając o katastrofie castingu.
Podeszłam, maskując emocje. – Logan? Nadal tu jesteś?
Wzruszył ramionami i mnie przytulił. – Nie potrafiłem odjechać. Jak poszło?
Wtuliłam twarz w jego pierś, wciągając w płuca jego zapach. Rozważałam, czy nie skłamać na temat castingu, ale Logan znał mnie zbyt dobrze – przejrzałby każde kłamstwo.
– Nie dostałam roli – wymamrotałam.
Logan przytulił mnie mocniej. – Och, kochanie. Przykro mi. Ich strata, co?
Odsunęłam się z niepewnym uśmiechem. – Tak. Na pewno będą tego żałować, kiedy za dziesięć lat będę odbierać Oscara.
– No i to jest podejście – powiedział Logan, odgarniając mi włosy.
Ostatnie Rozdziały
#206 Rozdział 206
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#205 Rozdział 205
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#204 Rozdział 204
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#203 Rozdział 203
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#202 Rozdział 202
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#201 Rozdział 201
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#200 Rozdział 200
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#199 Rozdział 199
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#198 Rozdział 198
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026#197 Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 6/17/2026
Może Ci się spodobać 😍
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia












