Pomyłkowa Dziewczyna Miliardera

Pomyłkowa Dziewczyna Miliardera

Gregory Ellington · Zakończone · 233.6k słów

1k
Gorące
4.1k
Wyświetlenia
108
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

— Kim ty właściwie jesteś? I czy naprawdę nazywasz się Cutiepie69? Ty nie… nie przyszłaś tu na sponsoring, prawda?

Nagle jedno wspomnienie wskoczyło na swoje miejsce.

— Chwileczkę. Masz na imię Olivia? — Skinęła głową, z oczami szeroko otwartymi ze zmieszania i czegoś, co wyglądało na ulgę. Poczułem się jak kompletny idiota.

— Chryste. Dlaczego powiedziałaś, że nazywasz się Cutiepie69?

— Ja… Ja byłam naprawdę strasznie zdezorientowana. Kiedy zacząłeś mówić o sponsorowanych dziewczynach i zasadach, pomyślałam…

Olivia, początkująca aktorka, zostaje wciągnięta w świat luksusu i możliwości, kiedy poznaje Christophera, miliardera i producenta filmowego. Ich pierwsze spotkanie przybiera szokujący obrót i kończy się namiętną przygodą na jedną noc z powodu pomyłki — Christopher był przekonany, że Olivia jest jego umówioną dziewczyną do układu sponsorsko-erotycznego.

Gdy Olivia wkracza w blask reflektorów swoich marzeń, Christopher zasypuje ją wystawnymi prezentami i zaproszeniami do świata niedostępnego dla innych, zacierając granice między biznesem a przyjemnością. Rozdarta między oddanym chłopakiem, Loganem, a pociągającym Christopherem, Olivia wpada w wir potajemnych schadzki, zawodowych wzlotów i osobistego chaosu.

Czy zdoła przebrnąć przez burzę ambicji i miłości, by odnaleźć prawdziwe szczęście?

Rozdział 1

Perspektywa Olivii

Wierciłam się na siedzeniu, owijając pasmo włosów wokół palca, podczas gdy Logan przedzierał się przez zatłoczone ulice Los Angeles. Wlekący się ruch uliczny odzwierciedlał mój przewracający się żołądek.

— Wszystko okej, Liv? — zapytał Logan, z wyraźnym niepokojem.

— Cud miód malina — pisnęłam nerwowo. — Po prostu cud miód… fasolka.

Wyciągnął rękę, żeby ścisnąć mnie za kolano.

— Dasz radę, skarbie. Zwalisz ich z nóg.

Wymusiłam uśmiech, próbując przejąć jego pewność siebie.

— Jasne. Zwalić z nóg. Może powinnam spakować zapasowe skarpetki, tak na wszelki wypadek?

— To byłby casting, którego na pewno by nie zapomnieli.

Kiedy zbliżaliśmy się do studia, w myślach po raz kolejny przećwiczyłam swoje kwestie. Ten casting miał być moją wielką szansą na dużą rolę w filmie. Żadnej presji.

— O Boże — jęknęłam, dostrzegając przed sobą przytłaczające bramy wytwórni filmowej. — Chyba zaraz zwymiotuję.

— Nie w moim aucie — zażartował Logan, wjeżdżając na parking. — A tak serio, masz to. Urodziłaś się do tej roli.

— Masz rację. Dam radę. Jestem silną, pewną siebie aktorką, która nie zrobi z siebie idiotki przed hollywoodzkimi grubymi rybami.

— To jest moja dziewczyna. — Logan pocałował mnie czule, przez chwilę sprawiając, że zapomniałam o nerwach związanych z przesłuchaniem.

Kiedy się odsunęliśmy, oparł czoło o moje.

— A teraz idź tam i pokaż im, z czego jest zrobiona Olivia Martinez.

— Jasne. Jestem zrobiona z… eee, talentu? I desperacji. Wielu pokładów desperacji.

Logan roześmiał się i pchnął mnie lekko, zaczepnie.

— Wynoś się stąd, głuptasie. Połam nogę!

Wysiadłam z samochodu na trzęsących się nogach, wygładzając wybrany strój. Gdy odwróciłam się, żeby zamknąć drzwi, Logan zawołał:

— Hej, Liv!

— Tak?

— Nie zapomnij zagrać perfekcyjnie!

— Wow, dzięki za genialną radę. Co ja bym bez ciebie zrobiła?

— Pewnie zgubiła się na parkingu — odburknął z rozbawieniem.

Wystawiłam mu język, po czym zatrzasnęłam drzwi.

Ruszyłam przed siebie, wyobrażając sobie czerwony dywan, żeby dodać sobie odwagi.

— Dasz radę — szepnęłam. — Bądź Meryl Streep. Albo karaluchem — twardym i upartym.

Pokazałam identyfikator znudzonemu ochroniarzowi, który machnął ręką, żebym przeszła. Kręcąc się po korytarzach, czułam się jak oszustka wśród uwijających się, perfekcyjnie wyglądających ludzi. Jak dzieciak bawiący się w przebieranki w świecie dorosłych.

W końcu znalazłam poczekalnię, zapchaną innymi chętnymi, którzy wszyscy walczyli o tę samą rolę.

— Cześć! — Podskoczyła do mnie radosna blondynka. — Jestem Stacy! Też jesteś tu na casting do „Midnight in Montana”?

— Tak, to ja. Olivia.

— Czy to nie jest mega ekscytujące? — zachwyciła się Stacy. — Po prostu wiem, że jedna z nas to dostanie. Czuję to!

— No, totalnie ekscytujące. Niczego nie lubię bardziej niż bycia ocenianą przez obcych z samego rana.

— Jesteś przezabawna! Musimy się kiedyś koniecznie spotkać.

Nie zdążyłam nawet zareagować, gdy do środka wpadła roztrzęsiona asystentka.

— Olivia Martinez? Pani kolej.

To było to. Mój moment prawdy — albo, co bardziej prawdopodobne, spektakularnej porażki.

— To ja — pisnęłam.

Stacy złapała mnie za ramię, a jej paznokcie wbiły mi się w skórę.

— Powodzenia, Olivia! Rozniesiesz to!

Skinęłam słabo, rozważając udawanie zapalenia krtani. Niecierpliwa asystentka skinęła, żebym szła, i potknęłam się za nią niczym jagnię prowadzone na rzeź.

Dotarłyśmy do niepozornych drzwi, a ona gestem kazała mi wejść.

— Powodzenia.

Weszłam do środka, mrużąc oczy od jasnych świateł. Za długim stołem siedział panel znudzonych producentów, a ich miny wahały się od lekkiego braku zainteresowania po jawną pogardę.

— Olivia Martinez? — Kobieta z surowym bobem i równie surowym wyrazem twarzy uniosła wzrok znad clipboardu.

– To ja – powiedziałam, celując w pewność siebie, ale brzmiąc, jakbym była przerażona. – Cześć. Ładna pogoda, co?

– Tak. Zaczynajmy. Proszę odegrać scenę trzecią.

Zaczęłam nerwowo szperać w scenariuszu, omal go nie upuszczając. – Jasne, oczywiście. Scena trzecia. Mam.

Otworzyłam usta, gotowa wypowiedzieć kwestie z przekonaniem godnym Oscara. Zamiast tego wydobył się ze mnie zduszony pisk, jak z uchodzącego powietrza balonu.

Szefowie spojrzeli po sobie. – Czy wszystko w porządku, panno Martinez? Potrzebuje pani wody?

– Nie, nie, wszystko dobrze. Po prostu… eee… wchodzę w postać. Wiecie, metoda i w ogóle.

Odchrząknęłam i spróbowałam jeszcze raz. Tym razem słowa popłynęły, choć miały niewiele wspólnego ze scenariuszem, który trzymałam w rękach.

– No to posłuchaj, partnerze – przeciągnęłam w najlepszym kowbojskim akcencie kowbojki. – Na tym rancho nie ma miejsca dla nas dwojga. Więc może po prostu wynieś się stąd, zanim zrobi się brzydziej niż grzechotnik w tutu?

W pokoju zapadła cisza. Prawie słyszałam cykające świerszcze.

– Panno Martinez, obawiam się, że to nie do końca ta scena, którą prosiliśmy, żeby pani zagrała.

Mrugnęłam i zerknęłam na scenariusz, przerażona, widząc, że czytałam z niewłaściwej strony. – O Boże… kurczę. Mogę zacząć od nowa?

– Proszę.

Przerzuciłam na właściwą stronę. Tym razem wypowiedziałam prawdziwe kwestie, bez kowbojskiego slangu i bez wspominania tutu.

Po wszystkim spojrzałam na komisję. Ich puste twarze mogły oznaczać tylko jedno: byli oszołomieni moim talentem. Na pewno nie przerażeni. Nie. Skądże.

– Cóż… – odezwała się kobieta po długiej pauzie. – To było z pewnością… coś.

Rozpromieniłam się, ignorując jej ton i skupiając się na tym „coś”, jakby znaczyło, że mój występ był znakomity, a nie katastrofalny.

– Dziękujemy, że pani przyszła – ciągnęła. – Pani aktorstwo było… interesujące. Jednak nie czujemy, że jest pani odpowiednia do tej konkretnej roli.

Serce opadło mi szybciej niż Titanic. – Och – zdołałam pisnąć. – Rozumiem.

Nagle pokój wydał mi się za mały, a powietrze zbyt gęste. Walczyłam z chęcią, żeby zwinąć się w kłębek i zniknąć.

– Mamy pani numer kontaktowy i damy znać, jeśli w przyszłości pojawi się jakaś odpowiednia rola.

Skinęłam mechanicznie głową, doskonale wiedząc, że „damy znać” to hollywoodzki odpowiednik „proszę nigdy więcej nie przekraczać naszego progu”.

– Dziękuję za szansę – powiedziałam, głos mając spokojny mimo kotłującego się wnętrza. – Doceniam państwa czas.

Wypadłam stamtąd chwiejnym krokiem, w pośpiechu niemal się potykając. Szarpiąc się z drzwiami, usłyszałam za sobą szepty. Pewnie wyśmiewali mój okropny casting. Najpewniej stanę się anegdotką z cyklu „Najgorsze przesłuchania w historii”.

Wlokłam się przez niekończący korytarz, a każdy krok był jak brodzenie w melasie. Inni kandydaci w poczekalni ledwie podnieśli wzrok, gdy mijałam ich po drodze, pochłonięci przedcastingową tremą.

Wypadłam przez drzwi studia, łykając zadymione powietrze LA jak tonący, który wreszcie wynurza się na powierzchnię. Jasne kalifornijskie słońce kpiło z mojej porażki.

– Liv!

Logan opierał się o swój samochód i machał, olśniewająco się uśmiechając. Serce mi zafurkotało, na moment zapominając o katastrofie castingu.

Podeszłam, maskując emocje. – Logan? Nadal tu jesteś?

Wzruszył ramionami i mnie przytulił. – Nie potrafiłem odjechać. Jak poszło?

Wtuliłam twarz w jego pierś, wciągając w płuca jego zapach. Rozważałam, czy nie skłamać na temat castingu, ale Logan znał mnie zbyt dobrze – przejrzałby każde kłamstwo.

– Nie dostałam roli – wymamrotałam.

Logan przytulił mnie mocniej. – Och, kochanie. Przykro mi. Ich strata, co?

Odsunęłam się z niepewnym uśmiechem. – Tak. Na pewno będą tego żałować, kiedy za dziesięć lat będę odbierać Oscara.

– No i to jest podejście – powiedział Logan, odgarniając mi włosy.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

270.6k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

32.6k Wyświetlenia · Zakończone · Amarachi Gabriel
„To jest takie złe, nie powinnam tego robić, ale nie mogę ci się oprzeć, już nie!” Jęknął, przyciągając mnie natychmiast do swoich ramion.

Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.


Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.5k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

765.3k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

257k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

910.4k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

59.7k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

773.5k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Ręce Losu

Ręce Losu

103.3k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

237k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

94.1k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."