
Twardzielka w Przebraniu
Sherry · Zakończone · 294.8k słów
Wstęp
"Jade, muszę sprawdzić twoje—" zaczęła pielęgniarka.
"WON!" warknęłam z taką siłą, że obie kobiety cofnęły się w stronę drzwi.
Kiedyś bała się mnie Organizacja Cienia, która nafaszerowała mnie narkotykami, by skopiować moje zdolności w bardziej kontrolowaną wersję. Uciekłam z ich więzów i wysadziłam cały ich obiekt, gotowa umrzeć razem z moimi porywaczami.
Zamiast tego obudziłam się w szkolnej izbie chorych, z kobietami kłócącymi się wokół mnie, ich głosy rozdzierały mi czaszkę. Mój wybuch zamroził je w szoku — najwyraźniej nie spodziewały się takiej reakcji. Jedna z kobiet zagroziła, wychodząc: "Porozmawiamy o tym zachowaniu, jak wrócisz do domu."
Gorzka prawda? Odrodziłam się w ciele otyłej, słabej i rzekomo głupiej licealistki. Jej życie jest pełne dręczycieli i prześladowców, którzy uczynili jej egzystencję koszmarem.
Ale oni nie mają pojęcia, z kim teraz mają do czynienia.
Nie przeżyłam jako najgroźniejsza zabójczyni na świecie, pozwalając komukolwiek sobą pomiatać. I na pewno nie zamierzam zacząć teraz.
Rozdział 1
Cień'POV:
Zostawiłam krew na kajdanach, gdy się uwolniłam. Ostatnie spojrzenie na sterylnie białą salę, w której planowali wydobyć moje DNA, a potem wyrzucić mnie jak śmieci. Ironia, że myśleli, iż zwykłe środki uspokajające i łańcuchy mnie powstrzymają – mnie, osobę, którą szkolili, by uciekała z każdego zamknięcia.
Poruszałam się cicho przez korytarz, eliminując strażników z metodyczną precyzją. Skręcony kark. Przecięta tętnica szyjna. Zgnieciona tchawica. Różnicowałam metody zabijania z zawodowego nawyku. Niektórzy umierali, nawet nie zdając sobie sprawy, że tam byłam, ich ciała bezgłośnie osuwały się na podłogę.
Słyszałam, jak panika rozprzestrzenia się przez system komunikacyjny placówki.
"Cień uciekła!" Głos technika drżał ze strachu. "Jak to możliwe? Była uspokojona taką ilością narkotyków, że mogłyby zabić słonia!"
Pozwoliłam sobie na mały, zimny uśmiech. Nigdy nie rozumieli, co we mnie stworzyli. Trzynaście lat ich najbrutalniejszego szkolenia nauczyło mnie metabolizować toksyny, ignorować ból i działać na najwyższych obrotach w niemożliwych warunkach.
Głos szefa ochrony rozległ się następny: "Wszystkie jednostki, alarm priorytetowy! Obiekt Cień uciekł z zamknięcia. Znaleźć ją natychmiast!"
Wślizgnęłam się do systemu wentylacyjnego, kierując się w stronę niższych poziomów. Mój plan już był w toku. Chcieli mnie zniszczyć? Dobrze. Ale upewnię się, że zabiorę całą wyspę – i wszystkie dowody ich eksperymentów – ze sobą.
Z mojej ukrytej pozycji słuchałam, jak dyrektor placówki wydaje polecenia.
"Aktywować wszystkie protokoły bezpieczeństwa wyspy. Przygotować system zdalnej detonacji. Nic – i mam na myśli nic – nie może opuścić tej wyspy."
Nic nie opuści tej wyspy, zgodziłam się w myślach. Włącznie z wami.
Zeskoczyłam na poziom techniczny, szybko unieszkodliwiając strażników tam stacjonujących. Nawet nie mieli czasu wezwać pomocy. Przemieszczając się do pomieszczenia z generatorem zapasowym, metodycznie łamałam zabezpieczenia zbiorników z olejem napędowym. Gęsty, ostry zapach paliwa wypełnił powietrze, gdy zaczęło się rozlewać po podłodze, płynąc kanałami odwadniającymi na niższe poziomy.
Następny przystanek: skrzydło badawcze. Chciałam doktora Sandersa. Człowieka, który mnie przypiął, który tak swobodnie mówił o pobieraniu mojego materiału genetycznego przed "zakończeniem źródła" – jakbym była tylko okazem laboratoryjnym.
Znalazłam go, gdy próbował zniszczyć pliki badawcze. Nie usłyszał, jak weszłam.
"Witaj, doktorze," wyszeptałam mu do ucha.
Jego krzyk był krótki.
Szłam w stronę pomieszczenia monitoringu, trzymając głowę doktora Sandersa za włosy w lewej ręce. Krew kapała mi po ramieniu, ale nie obchodziło mnie to. Chciałam, żeby go zobaczyli. Chciałam, żeby wiedzieli, co nadchodzi.
Precyzyjnie umieszczony ładunek wybuchowy – jeden złożony z materiałów znalezionych w biurze ochrony – wysadził wzmocnione drzwi z zawiasów. Przez dym i gruz, spokojnie weszłam do pokoju, gdzie zgromadziło się kierownictwo placówki.
Widziałam przerażenie na ich twarzach, gdy weszłam. Szef badań ściskał twardy dysk – zapewne moje dane genetyczne. Dyrektor powoli sięgał po czarny detonator, który wiedziałam, że ma przy sobie.
"Nie uciekniesz, Cieniu," powiedział, jego głos był bardziej stabilny niż jego drżące palce. "Cała ta placówka jest wyposażona w ukierunkowane ładunki wybuchowe. Jeden nacisk i wszystko się kończy."
Nic nie czułem, patrząc na tych ludzi. To oni ukradli mi życie, zanim się jeszcze zaczęło. Od chwili, gdy zabrali mnie jako niemowlę, byłem dla nich tylko bronią.
Trzynaście lat warunkowania, niekończących się ćwiczeń bojowych, systematycznego niszczenia wszelkich śladów normalnych ludzkich emocji. Pamiętam pierwszy raz, kiedy zmusili mnie do zabicia – miałem sześć lat. W wieku dwunastu lat potrafiłem zabić cel na szesnaście różnych sposobów, używając tylko przedmiotów domowego użytku. W wieku piętnastu lat rządy potajemnie licytowały się o moje usługi.
W wieku siedemnastu lat zdobyłem tytuł numer jeden na Światowym Rankingu Zabójców, z zerową liczbą niepowodzeń. Moi opiekunowie świętowali każdy sukces, każde niemożliwe zabójstwo, obsypując mnie pustymi pochwałami, jednocześnie izolując od świata.
Aż zaczęli się mnie bać.
Zrozumieli, że stworzyli coś zbyt potężnego, by to kontrolować. Więc zabrali mnie tutaj, do tej placówki na wyspie, pod pretekstem „zaawansowanego szkolenia”. W rzeczywistości chcieli mojego materiału genetycznego, aby stworzyć więcej takich jak ja – bardziej uległych wersji, które mogliby kontrolować.
Potem planowali się mnie pozbyć.
Moje oczy przesuwały się od twarzy do twarzy, zapamiętując każdą osobę, która autoryzowała moje wykonanie. Zobaczyłem szefa badań, próbującego po cichu zbliżyć się do bocznego wyjścia, wciąż trzymającego twardy dysk.
"Rzuć to," rozkazałem, mój głos był miękki, ale ostry jak brzytwa.
Zamarł, po czym powoli położył dysk na podłodze.
"Wyłączyłem wszystkie systemy generatorów zapasowych," powiedziałem spokojnie. "Olej napędowy z magazynów rozprzestrzenia się po całej podziemnej placówce, jak mówimy."
Wyciągnąłem własny detonator – skradziony ze skrytki z materiałami wybuchowymi podczas ucieczki. "Kiedy wasze skierowane ładunki wybuchowe zadziałają, zapalą rozlany olej. Wynikła eksplozja będzie kilkakrotnie silniejsza niż planowaliście, wystarczająca, by zniszczyć strukturę geologiczną wyspy."
Palec dyrektora drżał nad jego detonatorem. "Ty też zginiesz."
"Umarłem w dniu, gdy mnie zabraliście," odpowiedziałem, nic nie czując. "To tylko czyni to oficjalnym."
"Daliśmy ci wszystko!" krzyknął dyrektor, desperacja przełamywała jego profesjonalną fasadę. "Zrobiliśmy z ciebie najlepszego!"
"Zrobiliście ze mnie potwora," poprawiłem go. "A teraz wasz potwór wrócił do domu."
Dyrektor rzucił się po broń strażnika stojącego obok. Nawet nie musiałem myśleć, gdy wyciągnąłem mały nóż z rękawa, trafiając go w gardło. Upadł, chwytając się za ranę, gdy krew płynęła między jego palcami.
"Chodźmy razem do piekła," szepnąłem, naciskając przycisk.
Umierający dyrektor odruchowo aktywował swój własny detonator. W całej placówce precyzyjnie rozmieszczone ładunki zaczęły eksplodować jeden po drugim. Tak jak obliczyłem, te kontrolowane eksplozje zapaliły olej napędowy nasycający niższe poziomy.
Reakcja łańcuchowa była katastrofalna. Początkowe eksplozje wywołały wtórne wybuchy, które rozbiły fundamenty placówki. Struktura geologiczna wyspy, już osłabiona przez dekady tajnych wykopalisk, nie wytrzymała siły.
Gdy sala monitoringu zaczęła się walić wokół mnie, stałem nieruchomo, obserwując, jak moi oprawcy bezskutecznie próbują ucieczki. Sufit pękł, a potem całkowicie się zawalił. Ostatnią rzeczą, jaką zobaczyłem, była ściana wody wpadająca, gdy Morze Karaibskie pochłaniało to, co pozostało z placówki – i mnie razem z nią.
Ostatnie Rozdziały
#283 Rozdział 283 Wszystko
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#282 Rozdział 282 Rodzinna kolacja
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#281 Rozdział 281 Spotkanie na korytarzu
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#280 Rozdział 280 Puste łóżko
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#279 Rozdział 279 Czy mnie słyszysz
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#278 Rozdział 278 Moja przyszła żona
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#277 Rozdział 277 Film, który zostawiła
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#276 Rozdział 276 Krawędź porażki
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#275 Rozdział 275 Ostatnia kula
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#274 Rozdział 274 Przebiegi SPECTER
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.












