Ups, Poślubiłam Miliardera Playboya

Ups, Poślubiłam Miliardera Playboya

The Guitarist · Zakończone · 185.1k słów

439
Gorące
196.5k
Wyświetlenia
9.5k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Nigdy nie marzyłam, że wyjdę za mąż za Arta Williama Jr.—miliardera, dyrektora generalnego, ulubieńca tabloidów i najbardziej znanego kobieciarza w Nowym Jorku. W wieku dwudziestu trzech lat byłam tylko Emily Rowling, zwykłą dziewczyną, która uratowała duszącą się staruszkę w parku… i jakoś wplątała się w misję, by jej wnuk się we mnie zakochał.
Jeden sędzia, jeden pierścionek i jedna błyskawiczna ceremonia później—byłam potajemnie zamężna z mężczyzną, którego nigdy wcześniej nie spotkałam.
Był ponury, apodyktyczny i ledwo na mnie patrzył—z wyjątkiem nocy, kiedy wkradał się do mojego łóżka, bo nie mógł spać sam. Nasze małżeństwo było tylko formalnością na papierze, tak myślałam… aż sprawy się skomplikowały.
Od zazdrosnych kłótni po udawane randki, od szeptanych tajemnic po skradzione pocałunki—nasz udawany związek zaczął wydawać się niebezpiecznie prawdziwy. Potem nadeszła noc, która zmieniła wszystko… i dziecko, którego nie planowałam mieć.
Byłam gotowa odejść, ale życie miało inne plany—podobnie jak los. Kiedy miłość, zdrada i zaginione dziecko zagroziły zniszczeniem wszystkiego, musieliśmy wybrać: pozostać rozbici… czy walczyć o coś prawdziwego.
Tajemne małżeństwo. Skandal wart miliard dolarów. I miłość, której żadne z nas się nie spodziewało.

Rozdział 1

Nigdy w najdzikszych, najbardziej kofeinowych marzeniach nie przypuszczałam, że skończę jako żona Arta Williama Jr., legendarnego miliardera, CEO Luxy Fashion Inc. Tego samego Arta Williama, który zdobił okładki Fortune, Forbes, GQ i Womanizer 101 Weekly - okej, ta ostatnia to tylko blog fanowski, ale rozumiesz o co chodzi.

Ja? Jestem Emily Rowling. Lat 23. Zawód: Profesjonalna nikt. Czasami heroina. I bardzo zdezorientowana.

Pozwól, że cofnę się w czasie.

Wszystko zaczęło się we wtorek. Taki wtorek, kiedy kawa jest zimna, czynsz jest do zapłacenia, a twój ex polubił twoje Instagramowe historie tylko po to, żeby zrujnować ci życie. Szłam przez Central Park - słuchawki w uszach, wizyta u terapeuty na myśli - gdy usłyszałam dziwny dźwięk duszenia za sobą. Obróciłam się i zobaczyłam starszą kobietę drapiącą się po szyi, jej twarz przybierała kolor moich wyciągów z kredytu studenckiego.

Bez zastanowienia rzuciłam się, żeby zrobić jej Heimlicha, jak nauczył nas nauczyciel zdrowia w liceum - był obsesyjnie zafascynowany prawidłowym CPR. I tak po prostu, wykrztusiła ciastko, które wylądowało w eleganckim łuku prosto na nieskazitelnie białą koszulkę biegacza.

„O Boże,” wychrypiała starsza kobieta, łapiąc oddech. „O! To było moje ulubione ciastko.”

„Cóż,” powiedziałam, dysząc, „przynajmniej nie zabiło cię, pani.”

Wydała drogi śmiech, uniosła brew i poklepała mnie po ręce. „Dziękuję, kochana; uratowałaś mi życie. Chodź ze mną.”

„Co?”

„Do szpitala, oczywiście. Chcę, żebyś była tam, gdy będą robić badania. Poza tym jestem samotna. Uratowałaś mnie. To najmniej, co mogę zrobić, kochana.”

Byłam oszołomiona.

Uśmiechnęła się i zapytała, jakbyśmy były sąsiadkami. „Jak masz na imię, kochana?”

„Jestem Emily, pani.”

„Jakie piękne imię. Mów mi Babciu.”

Nie wiedziałam, co powiedzieć. Już byłam spóźniona na terapię, bez grosza, a ona miała oczy jak każda babcia z Disneya, którą kiedykolwiek narysowano.

„Chodź ze mną.”

Więc powiedziałam, „Okej.”

Przewiń trzy godziny później, jedna kroplówka w szpitalu i dwa bardzo niezręczne przejazdy windą później…

Obróciła się do mnie, oczy błyszczące jakby właśnie znalazła swoje nowe ulubione zabawki. „Emily, wierzysz w przeznaczenie?”

„Hmm, wierzę w darmowe Wi-Fi i darmową kawę.”

Zachichotała. „Jesteś miła i mądra. Posłuchaj - mam wnuka. Wolny, przystojny, bogaty. Bardzo bogaty, ale okropny z kobietami. Chcę, żebyś sprawiła, że się w tobie zakocha.”

Co do cholery?

Zakrztusiłam się winogronową sodą. „Przepraszam?”

„Nie proszę cię, żebyś była szpiegiem, kochana, ani żebyś kogoś zabiła, wiesz. Pomyśl o tym jak o misji. Od przeznaczenia. Spotkałam tyle dziewczyn, ale żadna z nich nie miała iskry i życzliwości. Jesteś miła, piękna i masz iskrę.”

Pochyliła się. „Oczywiście dobrze ci zapłacę, i będziesz mieszkała w moim penthouse.”

Nie wiem, co się stało, ale jej słowa wydawały się jak błogosławieństwo z nieba. Oczywiście, ponieważ jestem bez grosza, wszystko co brzmiało jak 'pieniądze' było jakby zesłane z nieba. I nie jestem głupia, żeby odrzucić przeznaczenie…jakkolwiek to nazywasz.

Czy wspomniałam, że kupiła mi sukienkę i buty? Nie byle jaką sukienkę - klasyczną kremową, jedwabną, która obejmowała moje krzywizny jakby wiedziała, że mają kredyty studenckie. Dała mi też pierścionek. Potem zadzwoniła do sędziego. Jej kumpla z golfa.

Powinnam była uciec. Powinnam skoczyć z limuzyny i wrócić metrem do anonimowości. Ale nie zrobiłam tego. Byłam zbyt zszokowana, zbyt zaskoczona i zbyt przytłoczona poleceniami starszej kobiety, która mówiła jakby była królową Norwegii.

Powinnam była uciec. Ale nie zrobiłam tego.

Bo to, co wiedziałam, to że stałam w dusznym biurze sędziego, ubrana w pożyczoną sanity, i tam był.

Art William Jr.

Mężczyzna. Mit. Chodząca arogancja w designerskich włoskich loafersach.

Stał przy oknie, przewijając telefon jakby był mu winien czynsz. Jego twarz była ostrzejsza niż ton mojego właściciela, a jego linia szczęki mogła ciąć szkło. Jego struktura kości była nieskazitelna, jego skóra blada, ale wydawała się dotknięta światłem księżyca, a może wróżką. Poruszał się z taką męską płynnością, każdy krok był zamierzony i elegancki. Jak królewski.

Porównanie go do Armana, mojego brytyjskiego ex - dupka, który mnie zdradził - było jak porównanie psa do smoka. Arman mógł być imponującym mężczyzną, ale nie był niczym w porównaniu do czystej, pierwotnej intensywności miliardera CEO stojącego przede mną. Ten człowiek nie był tylko potworem w włoskim garniturze, był siłą natury.

I nie mogłam powstrzymać zazdrości o tę moc. Moje własne, biedne ograniczenia bolały, gdy patrzyłam na niego, zdając sobie sprawę, że nigdy nie będę mogła władać taką siłą, taką pewnością siebie.

Jego asystentka, glamazonka o imieniu Serena, stała obok, balansując trzema telefonami i kubkiem Starbucks jakby jej życie od tego zależało.

"Możemy to załatwić szybko?" Art powiedział, nawet nie podnosząc wzroku. "Mam lot do Londynu za trzy godziny."

Niepewność w powietrzu była gruba i przytłaczająca i nie mogłam go ignorować. Nie mogłam ignorować jego perfum. Nie teraz, nie kiedy każda część mnie krzyczała, żeby spojrzał na mnie i zwrócił uwagę.

"Art, kochanie," jego babcia zaćwierkała, łącząc swoje ramię z moim. "To jest Emily. Twoja nowa żona."

Jego głowa uniosła się gwałtownie. Jego oczy prześlizgnęły się po mnie jakbym była podejrzanym zwrotem. "Czy to jakiś żart?" Jego głos, gładki i ociekający pogardą, miał ton autorytetu, który sprawiał, że zgrzytałam zębami.

Jezus. Ten człowiek mógł sprawić, że każda kobieta zapomniałaby jak oddychać bez nawet jej dotykania. Był niegrzeczny, ale... Jego oczy - te oczy - dwie ciemne otchłanie, które mogły cię uwięzić, jeśli nie byłabyś ostrożna. A jego głos? Słodka melodia, która mogła ściągnąć księżyc z nieba.

"Och, to bardzo prawdziwe," powiedział sędzia, już otwierając ciemną książkę w skórzanej oprawie. "Dobrze, wszyscy. Zaczynajmy, dobrze?"

Mrugnęłam. "Czekaj. Robimy to teraz?"

Pani William uśmiechnęła się, "Oczywiście, kochanie. Powiedziałam, że wyjdziesz za mąż dzisiaj, prawda, Artie?"

Westchnął. Westchnął. Jakbym była przegapionym Uberem. "Dobrze. Ale zróbcie to szybko."

"Przepraszam," wymamrotałam i spojrzałam na niego, naprawdę na niego patrząc, "Nie jestem automatem z przekąskami. Jestem człowiekiem."

Jego brew uniosła się. "Świetnie. Człowiek z zadziornością." Zatrzymał się, cisza między nami była gruba od niewypowiedzianych rzeczy. "Moja ulubiona." Kiedy spojrzał na mnie ponownie, jego spojrzenie było intensywne, bogate i poszukujące. To nie była przypadkowa inspekcja - to było coś innego, coś, czego nie mogłam w pełni zrozumieć. Ale sprawiło, że moja blada skóra zaczęła się palić, a oddech zatrzymał się w piersi.

Ceremonia trwała trzy i pół minuty. Nawet nie słyszałam połowy z niej - byłam zbyt zajęta zastanawianiem się, czy przypadkowo nie dołączyłam do sekty.

Kiedy przyszła pora na obrączki, wcisnął jedną na mój palec bez patrzenia. Potem, jakbym była radioaktywna, pochylił się, pocałował mnie w policzki tak szybko, że poczułam się jakby uderzył mnie zimny wiatr, i powiedział -

"Babciu, teraz jesteśmy w porządku. Wyślę umowę przedślubną do twojej sekretarki." Jego oczy znów prześlizgnęły się po mnie i przysięgam, że to było najbardziej niepokojące w nim - głębokie, ciemne otchłanie z błyskami szaro-zielonych odcieni. Były gorące, drapieżne, wymagające, drogie i nie mogłam oderwać wzroku.

Potem wyszedł.

Stałam tam, mrugając.

"Gratulacje," sędzia powiedział z mrugnięciem "Teraz możesz kwestionować wszystkie swoje życiowe decyzje."

Pani William przewróciła oczami na sędziego i zaklaskała. "Czyż nie jest cudowny, kochanie?"

"Cudowny?" powtórzyłam, "Babciu, pocałował mnie jakbym była zrobiona z kryptonitu!"

Ona tylko promieniała. "Och, kochanie. To tylko sposób, w jaki okazuje miłość. Jak kaktus."

Kaktus? Co to miało znaczyć?

I tak właśnie ja, Emily Rowling, zawodowa nikt z talentem do Heimlicha i legendarnym sarkazmem, sierota, biedna jak ślimak, skończyłam jako żona słynnego Art William Jr. Playboya stulecia.

Więc oto jestem teraz, w penthouse większym niż moje dziecięce sąsiedztwo. Z nazwiskiem, którego nawet nie zdobyłam potem. I mężem, który być może jest uczulony na emocjonalne ciepło i człowieczeństwo.

Ha! Co mogłoby pójść nie tak?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.5k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.1k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?