
Ups, Poślubiłam Miliardera Playboya
The Guitarist · Zakończone · 185.1k słów
Wstęp
Jeden sędzia, jeden pierścionek i jedna błyskawiczna ceremonia później—byłam potajemnie zamężna z mężczyzną, którego nigdy wcześniej nie spotkałam.
Był ponury, apodyktyczny i ledwo na mnie patrzył—z wyjątkiem nocy, kiedy wkradał się do mojego łóżka, bo nie mógł spać sam. Nasze małżeństwo było tylko formalnością na papierze, tak myślałam… aż sprawy się skomplikowały.
Od zazdrosnych kłótni po udawane randki, od szeptanych tajemnic po skradzione pocałunki—nasz udawany związek zaczął wydawać się niebezpiecznie prawdziwy. Potem nadeszła noc, która zmieniła wszystko… i dziecko, którego nie planowałam mieć.
Byłam gotowa odejść, ale życie miało inne plany—podobnie jak los. Kiedy miłość, zdrada i zaginione dziecko zagroziły zniszczeniem wszystkiego, musieliśmy wybrać: pozostać rozbici… czy walczyć o coś prawdziwego.
Tajemne małżeństwo. Skandal wart miliard dolarów. I miłość, której żadne z nas się nie spodziewało.
Rozdział 1
Nigdy w najdzikszych, najbardziej kofeinowych marzeniach nie przypuszczałam, że skończę jako żona Arta Williama Jr., legendarnego miliardera, CEO Luxy Fashion Inc. Tego samego Arta Williama, który zdobił okładki Fortune, Forbes, GQ i Womanizer 101 Weekly - okej, ta ostatnia to tylko blog fanowski, ale rozumiesz o co chodzi.
Ja? Jestem Emily Rowling. Lat 23. Zawód: Profesjonalna nikt. Czasami heroina. I bardzo zdezorientowana.
Pozwól, że cofnę się w czasie.
Wszystko zaczęło się we wtorek. Taki wtorek, kiedy kawa jest zimna, czynsz jest do zapłacenia, a twój ex polubił twoje Instagramowe historie tylko po to, żeby zrujnować ci życie. Szłam przez Central Park - słuchawki w uszach, wizyta u terapeuty na myśli - gdy usłyszałam dziwny dźwięk duszenia za sobą. Obróciłam się i zobaczyłam starszą kobietę drapiącą się po szyi, jej twarz przybierała kolor moich wyciągów z kredytu studenckiego.
Bez zastanowienia rzuciłam się, żeby zrobić jej Heimlicha, jak nauczył nas nauczyciel zdrowia w liceum - był obsesyjnie zafascynowany prawidłowym CPR. I tak po prostu, wykrztusiła ciastko, które wylądowało w eleganckim łuku prosto na nieskazitelnie białą koszulkę biegacza.
„O Boże,” wychrypiała starsza kobieta, łapiąc oddech. „O! To było moje ulubione ciastko.”
„Cóż,” powiedziałam, dysząc, „przynajmniej nie zabiło cię, pani.”
Wydała drogi śmiech, uniosła brew i poklepała mnie po ręce. „Dziękuję, kochana; uratowałaś mi życie. Chodź ze mną.”
„Co?”
„Do szpitala, oczywiście. Chcę, żebyś była tam, gdy będą robić badania. Poza tym jestem samotna. Uratowałaś mnie. To najmniej, co mogę zrobić, kochana.”
Byłam oszołomiona.
Uśmiechnęła się i zapytała, jakbyśmy były sąsiadkami. „Jak masz na imię, kochana?”
„Jestem Emily, pani.”
„Jakie piękne imię. Mów mi Babciu.”
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Już byłam spóźniona na terapię, bez grosza, a ona miała oczy jak każda babcia z Disneya, którą kiedykolwiek narysowano.
„Chodź ze mną.”
Więc powiedziałam, „Okej.”
Przewiń trzy godziny później, jedna kroplówka w szpitalu i dwa bardzo niezręczne przejazdy windą później…
Obróciła się do mnie, oczy błyszczące jakby właśnie znalazła swoje nowe ulubione zabawki. „Emily, wierzysz w przeznaczenie?”
„Hmm, wierzę w darmowe Wi-Fi i darmową kawę.”
Zachichotała. „Jesteś miła i mądra. Posłuchaj - mam wnuka. Wolny, przystojny, bogaty. Bardzo bogaty, ale okropny z kobietami. Chcę, żebyś sprawiła, że się w tobie zakocha.”
Co do cholery?
Zakrztusiłam się winogronową sodą. „Przepraszam?”
„Nie proszę cię, żebyś była szpiegiem, kochana, ani żebyś kogoś zabiła, wiesz. Pomyśl o tym jak o misji. Od przeznaczenia. Spotkałam tyle dziewczyn, ale żadna z nich nie miała iskry i życzliwości. Jesteś miła, piękna i masz iskrę.”
Pochyliła się. „Oczywiście dobrze ci zapłacę, i będziesz mieszkała w moim penthouse.”
Nie wiem, co się stało, ale jej słowa wydawały się jak błogosławieństwo z nieba. Oczywiście, ponieważ jestem bez grosza, wszystko co brzmiało jak 'pieniądze' było jakby zesłane z nieba. I nie jestem głupia, żeby odrzucić przeznaczenie…jakkolwiek to nazywasz.
Czy wspomniałam, że kupiła mi sukienkę i buty? Nie byle jaką sukienkę - klasyczną kremową, jedwabną, która obejmowała moje krzywizny jakby wiedziała, że mają kredyty studenckie. Dała mi też pierścionek. Potem zadzwoniła do sędziego. Jej kumpla z golfa.
Powinnam była uciec. Powinnam skoczyć z limuzyny i wrócić metrem do anonimowości. Ale nie zrobiłam tego. Byłam zbyt zszokowana, zbyt zaskoczona i zbyt przytłoczona poleceniami starszej kobiety, która mówiła jakby była królową Norwegii.
Powinnam była uciec. Ale nie zrobiłam tego.
Bo to, co wiedziałam, to że stałam w dusznym biurze sędziego, ubrana w pożyczoną sanity, i tam był.
Art William Jr.
Mężczyzna. Mit. Chodząca arogancja w designerskich włoskich loafersach.
Stał przy oknie, przewijając telefon jakby był mu winien czynsz. Jego twarz była ostrzejsza niż ton mojego właściciela, a jego linia szczęki mogła ciąć szkło. Jego struktura kości była nieskazitelna, jego skóra blada, ale wydawała się dotknięta światłem księżyca, a może wróżką. Poruszał się z taką męską płynnością, każdy krok był zamierzony i elegancki. Jak królewski.
Porównanie go do Armana, mojego brytyjskiego ex - dupka, który mnie zdradził - było jak porównanie psa do smoka. Arman mógł być imponującym mężczyzną, ale nie był niczym w porównaniu do czystej, pierwotnej intensywności miliardera CEO stojącego przede mną. Ten człowiek nie był tylko potworem w włoskim garniturze, był siłą natury.
I nie mogłam powstrzymać zazdrości o tę moc. Moje własne, biedne ograniczenia bolały, gdy patrzyłam na niego, zdając sobie sprawę, że nigdy nie będę mogła władać taką siłą, taką pewnością siebie.
Jego asystentka, glamazonka o imieniu Serena, stała obok, balansując trzema telefonami i kubkiem Starbucks jakby jej życie od tego zależało.
"Możemy to załatwić szybko?" Art powiedział, nawet nie podnosząc wzroku. "Mam lot do Londynu za trzy godziny."
Niepewność w powietrzu była gruba i przytłaczająca i nie mogłam go ignorować. Nie mogłam ignorować jego perfum. Nie teraz, nie kiedy każda część mnie krzyczała, żeby spojrzał na mnie i zwrócił uwagę.
"Art, kochanie," jego babcia zaćwierkała, łącząc swoje ramię z moim. "To jest Emily. Twoja nowa żona."
Jego głowa uniosła się gwałtownie. Jego oczy prześlizgnęły się po mnie jakbym była podejrzanym zwrotem. "Czy to jakiś żart?" Jego głos, gładki i ociekający pogardą, miał ton autorytetu, który sprawiał, że zgrzytałam zębami.
Jezus. Ten człowiek mógł sprawić, że każda kobieta zapomniałaby jak oddychać bez nawet jej dotykania. Był niegrzeczny, ale... Jego oczy - te oczy - dwie ciemne otchłanie, które mogły cię uwięzić, jeśli nie byłabyś ostrożna. A jego głos? Słodka melodia, która mogła ściągnąć księżyc z nieba.
"Och, to bardzo prawdziwe," powiedział sędzia, już otwierając ciemną książkę w skórzanej oprawie. "Dobrze, wszyscy. Zaczynajmy, dobrze?"
Mrugnęłam. "Czekaj. Robimy to teraz?"
Pani William uśmiechnęła się, "Oczywiście, kochanie. Powiedziałam, że wyjdziesz za mąż dzisiaj, prawda, Artie?"
Westchnął. Westchnął. Jakbym była przegapionym Uberem. "Dobrze. Ale zróbcie to szybko."
"Przepraszam," wymamrotałam i spojrzałam na niego, naprawdę na niego patrząc, "Nie jestem automatem z przekąskami. Jestem człowiekiem."
Jego brew uniosła się. "Świetnie. Człowiek z zadziornością." Zatrzymał się, cisza między nami była gruba od niewypowiedzianych rzeczy. "Moja ulubiona." Kiedy spojrzał na mnie ponownie, jego spojrzenie było intensywne, bogate i poszukujące. To nie była przypadkowa inspekcja - to było coś innego, coś, czego nie mogłam w pełni zrozumieć. Ale sprawiło, że moja blada skóra zaczęła się palić, a oddech zatrzymał się w piersi.
Ceremonia trwała trzy i pół minuty. Nawet nie słyszałam połowy z niej - byłam zbyt zajęta zastanawianiem się, czy przypadkowo nie dołączyłam do sekty.
Kiedy przyszła pora na obrączki, wcisnął jedną na mój palec bez patrzenia. Potem, jakbym była radioaktywna, pochylił się, pocałował mnie w policzki tak szybko, że poczułam się jakby uderzył mnie zimny wiatr, i powiedział -
"Babciu, teraz jesteśmy w porządku. Wyślę umowę przedślubną do twojej sekretarki." Jego oczy znów prześlizgnęły się po mnie i przysięgam, że to było najbardziej niepokojące w nim - głębokie, ciemne otchłanie z błyskami szaro-zielonych odcieni. Były gorące, drapieżne, wymagające, drogie i nie mogłam oderwać wzroku.
Potem wyszedł.
Stałam tam, mrugając.
"Gratulacje," sędzia powiedział z mrugnięciem "Teraz możesz kwestionować wszystkie swoje życiowe decyzje."
Pani William przewróciła oczami na sędziego i zaklaskała. "Czyż nie jest cudowny, kochanie?"
"Cudowny?" powtórzyłam, "Babciu, pocałował mnie jakbym była zrobiona z kryptonitu!"
Ona tylko promieniała. "Och, kochanie. To tylko sposób, w jaki okazuje miłość. Jak kaktus."
Kaktus? Co to miało znaczyć?
I tak właśnie ja, Emily Rowling, zawodowa nikt z talentem do Heimlicha i legendarnym sarkazmem, sierota, biedna jak ślimak, skończyłam jako żona słynnego Art William Jr. Playboya stulecia.
Więc oto jestem teraz, w penthouse większym niż moje dziecięce sąsiedztwo. Z nazwiskiem, którego nawet nie zdobyłam potem. I mężem, który być może jest uczulony na emocjonalne ciepło i człowieczeństwo.
Ha! Co mogłoby pójść nie tak?
Ostatnie Rozdziały
#219 Rozdział 220 KONIEC
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025#218 Rozdział 219
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025#217 Rozdział 218
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025#216 Rozdział 217
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025#215 Rozdział 216
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025#214 Rozdział 215
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025#213 Rozdział 214
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025#212 Rozdział 213
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025#211 Rozdział 212
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025#210 Rozdział 211
Ostatnia Aktualizacja: 9/25/2025
Może Ci się spodobać 😍
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Moja Oznaczona Luna
„Tak.”
Wypuszcza powietrze, podnosi rękę i ponownie uderza mnie w nagi tyłek... mocniej niż wcześniej. Dyszę pod wpływem uderzenia. Boli, ale jest to takie gorące i seksowne.
„Zrobisz to ponownie?”
„Nie.”
„Nie, co?”
„Nie, Panie.”
„Dobra dziewczynka,” przybliża swoje usta, by pocałować moje pośladki, jednocześnie delikatnie je głaszcząc.
„Teraz cię przelecę,” sadza mnie na swoich kolanach w pozycji okrakiem. Nasze spojrzenia się krzyżują. Jego długie palce znajdują drogę do mojego wejścia i wślizgują się do środka.
„Jesteś mokra dla mnie, maleńka,” mówi z zadowoleniem. Rusza palcami w tę i z powrotem, sprawiając, że jęczę z rozkoszy.
„Hmm,” Ale nagle, jego palce znikają. Krzyczę, gdy moje ciało tęskni za jego dotykiem. Zmienia naszą pozycję w sekundę, tak że jestem pod nim. Oddycham płytko, a moje zmysły są rozproszone, oczekując jego twardości we mnie. Uczucie jest niesamowite.
„Proszę,” błagam. Chcę go. Potrzebuję tego tak bardzo.
„Więc jak chcesz dojść, maleńka?” szepcze.
O, bogini!
Życie Apphii jest ciężkie, od złego traktowania przez członków jej stada, po brutalne odrzucenie przez jej partnera. Jest sama. Pobita w surową noc, spotyka swojego drugiego szansowego partnera, potężnego, niebezpiecznego Lykańskiego Alfę, i cóż, czeka ją jazda życia. Jednak wszystko się komplikuje, gdy odkrywa, że nie jest zwykłym wilkiem. Dręczona zagrożeniem dla swojego życia, Apphia nie ma wyboru, musi stawić czoła swoim lękom. Czy Apphia będzie w stanie pokonać zło, które zagraża jej życiu i w końcu będzie szczęśliwa ze swoim partnerem? Śledź, aby dowiedzieć się więcej.
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych
Zabawa z Ogniem
„Wkrótce sobie porozmawiamy, dobrze?” Nie mogłam mówić, tylko wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami, podczas gdy moje serce biło jak oszalałe. Mogłam tylko mieć nadzieję, że to nie mnie szukał.
Althaia spotyka niebezpiecznego szefa mafii, Damiana, który zostaje zauroczony jej dużymi, niewinnymi zielonymi oczami i nie może przestać o niej myśleć. Althaia była ukrywana przed tym niebezpiecznym diabłem. Jednak los przyprowadził go do niej. Tym razem nie pozwoli jej już odejść.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Zakazane pragnienie króla Lykanów
Te słowa spłynęły okrutnie z ust mojego przeznaczonego-MOJEGO PARTNERA.
Odebrał mi niewinność, odrzucił mnie, dźgnął, a potem kazał zabić w naszą noc poślubną. Straciłam swoją wilczycę, pozostawiona w okrutnym świecie, by znosić ból sama...
Ale tej nocy moje życie przybrało inny obrót - obrót, który wciągnął mnie do najgorszego piekła możliwego.
Jednego momentu byłam dziedziczką mojego stada, a następnego - niewolnicą bezwzględnego Króla Lykanów, który był na skraju obłędu...
Zimny.
Śmiertelny.
Bez litości.
Jego obecność była samym piekłem.
Jego imię szeptem terroru.
Przyrzekł, że jestem jego, pożądana przez jego bestię; by zaspokoić, nawet jeśli miałoby to mnie złamać
Teraz, uwięziona w jego dominującym świecie, muszę przetrwać mroczne uściski Króla, który miał mnie owiniętą wokół palca.
Jednak w tej mrocznej rzeczywistości kryje się pierwotny los...
Kontraktowa Żona Prezesa
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.












