Ups, Poślubiłam Miliardera Playboya

Ups, Poślubiłam Miliardera Playboya

The Guitarist · Zakończone · 185.1k słów

439
Gorące
195.1k
Wyświetlenia
9.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Nigdy nie marzyłam, że wyjdę za mąż za Arta Williama Jr.—miliardera, dyrektora generalnego, ulubieńca tabloidów i najbardziej znanego kobieciarza w Nowym Jorku. W wieku dwudziestu trzech lat byłam tylko Emily Rowling, zwykłą dziewczyną, która uratowała duszącą się staruszkę w parku… i jakoś wplątała się w misję, by jej wnuk się we mnie zakochał.
Jeden sędzia, jeden pierścionek i jedna błyskawiczna ceremonia później—byłam potajemnie zamężna z mężczyzną, którego nigdy wcześniej nie spotkałam.
Był ponury, apodyktyczny i ledwo na mnie patrzył—z wyjątkiem nocy, kiedy wkradał się do mojego łóżka, bo nie mógł spać sam. Nasze małżeństwo było tylko formalnością na papierze, tak myślałam… aż sprawy się skomplikowały.
Od zazdrosnych kłótni po udawane randki, od szeptanych tajemnic po skradzione pocałunki—nasz udawany związek zaczął wydawać się niebezpiecznie prawdziwy. Potem nadeszła noc, która zmieniła wszystko… i dziecko, którego nie planowałam mieć.
Byłam gotowa odejść, ale życie miało inne plany—podobnie jak los. Kiedy miłość, zdrada i zaginione dziecko zagroziły zniszczeniem wszystkiego, musieliśmy wybrać: pozostać rozbici… czy walczyć o coś prawdziwego.
Tajemne małżeństwo. Skandal wart miliard dolarów. I miłość, której żadne z nas się nie spodziewało.

Rozdział 1

Nigdy w najdzikszych, najbardziej kofeinowych marzeniach nie przypuszczałam, że skończę jako żona Arta Williama Jr., legendarnego miliardera, CEO Luxy Fashion Inc. Tego samego Arta Williama, który zdobił okładki Fortune, Forbes, GQ i Womanizer 101 Weekly - okej, ta ostatnia to tylko blog fanowski, ale rozumiesz o co chodzi.

Ja? Jestem Emily Rowling. Lat 23. Zawód: Profesjonalna nikt. Czasami heroina. I bardzo zdezorientowana.

Pozwól, że cofnę się w czasie.

Wszystko zaczęło się we wtorek. Taki wtorek, kiedy kawa jest zimna, czynsz jest do zapłacenia, a twój ex polubił twoje Instagramowe historie tylko po to, żeby zrujnować ci życie. Szłam przez Central Park - słuchawki w uszach, wizyta u terapeuty na myśli - gdy usłyszałam dziwny dźwięk duszenia za sobą. Obróciłam się i zobaczyłam starszą kobietę drapiącą się po szyi, jej twarz przybierała kolor moich wyciągów z kredytu studenckiego.

Bez zastanowienia rzuciłam się, żeby zrobić jej Heimlicha, jak nauczył nas nauczyciel zdrowia w liceum - był obsesyjnie zafascynowany prawidłowym CPR. I tak po prostu, wykrztusiła ciastko, które wylądowało w eleganckim łuku prosto na nieskazitelnie białą koszulkę biegacza.

„O Boże,” wychrypiała starsza kobieta, łapiąc oddech. „O! To było moje ulubione ciastko.”

„Cóż,” powiedziałam, dysząc, „przynajmniej nie zabiło cię, pani.”

Wydała drogi śmiech, uniosła brew i poklepała mnie po ręce. „Dziękuję, kochana; uratowałaś mi życie. Chodź ze mną.”

„Co?”

„Do szpitala, oczywiście. Chcę, żebyś była tam, gdy będą robić badania. Poza tym jestem samotna. Uratowałaś mnie. To najmniej, co mogę zrobić, kochana.”

Byłam oszołomiona.

Uśmiechnęła się i zapytała, jakbyśmy były sąsiadkami. „Jak masz na imię, kochana?”

„Jestem Emily, pani.”

„Jakie piękne imię. Mów mi Babciu.”

Nie wiedziałam, co powiedzieć. Już byłam spóźniona na terapię, bez grosza, a ona miała oczy jak każda babcia z Disneya, którą kiedykolwiek narysowano.

„Chodź ze mną.”

Więc powiedziałam, „Okej.”

Przewiń trzy godziny później, jedna kroplówka w szpitalu i dwa bardzo niezręczne przejazdy windą później…

Obróciła się do mnie, oczy błyszczące jakby właśnie znalazła swoje nowe ulubione zabawki. „Emily, wierzysz w przeznaczenie?”

„Hmm, wierzę w darmowe Wi-Fi i darmową kawę.”

Zachichotała. „Jesteś miła i mądra. Posłuchaj - mam wnuka. Wolny, przystojny, bogaty. Bardzo bogaty, ale okropny z kobietami. Chcę, żebyś sprawiła, że się w tobie zakocha.”

Co do cholery?

Zakrztusiłam się winogronową sodą. „Przepraszam?”

„Nie proszę cię, żebyś była szpiegiem, kochana, ani żebyś kogoś zabiła, wiesz. Pomyśl o tym jak o misji. Od przeznaczenia. Spotkałam tyle dziewczyn, ale żadna z nich nie miała iskry i życzliwości. Jesteś miła, piękna i masz iskrę.”

Pochyliła się. „Oczywiście dobrze ci zapłacę, i będziesz mieszkała w moim penthouse.”

Nie wiem, co się stało, ale jej słowa wydawały się jak błogosławieństwo z nieba. Oczywiście, ponieważ jestem bez grosza, wszystko co brzmiało jak 'pieniądze' było jakby zesłane z nieba. I nie jestem głupia, żeby odrzucić przeznaczenie…jakkolwiek to nazywasz.

Czy wspomniałam, że kupiła mi sukienkę i buty? Nie byle jaką sukienkę - klasyczną kremową, jedwabną, która obejmowała moje krzywizny jakby wiedziała, że mają kredyty studenckie. Dała mi też pierścionek. Potem zadzwoniła do sędziego. Jej kumpla z golfa.

Powinnam była uciec. Powinnam skoczyć z limuzyny i wrócić metrem do anonimowości. Ale nie zrobiłam tego. Byłam zbyt zszokowana, zbyt zaskoczona i zbyt przytłoczona poleceniami starszej kobiety, która mówiła jakby była królową Norwegii.

Powinnam była uciec. Ale nie zrobiłam tego.

Bo to, co wiedziałam, to że stałam w dusznym biurze sędziego, ubrana w pożyczoną sanity, i tam był.

Art William Jr.

Mężczyzna. Mit. Chodząca arogancja w designerskich włoskich loafersach.

Stał przy oknie, przewijając telefon jakby był mu winien czynsz. Jego twarz była ostrzejsza niż ton mojego właściciela, a jego linia szczęki mogła ciąć szkło. Jego struktura kości była nieskazitelna, jego skóra blada, ale wydawała się dotknięta światłem księżyca, a może wróżką. Poruszał się z taką męską płynnością, każdy krok był zamierzony i elegancki. Jak królewski.

Porównanie go do Armana, mojego brytyjskiego ex - dupka, który mnie zdradził - było jak porównanie psa do smoka. Arman mógł być imponującym mężczyzną, ale nie był niczym w porównaniu do czystej, pierwotnej intensywności miliardera CEO stojącego przede mną. Ten człowiek nie był tylko potworem w włoskim garniturze, był siłą natury.

I nie mogłam powstrzymać zazdrości o tę moc. Moje własne, biedne ograniczenia bolały, gdy patrzyłam na niego, zdając sobie sprawę, że nigdy nie będę mogła władać taką siłą, taką pewnością siebie.

Jego asystentka, glamazonka o imieniu Serena, stała obok, balansując trzema telefonami i kubkiem Starbucks jakby jej życie od tego zależało.

"Możemy to załatwić szybko?" Art powiedział, nawet nie podnosząc wzroku. "Mam lot do Londynu za trzy godziny."

Niepewność w powietrzu była gruba i przytłaczająca i nie mogłam go ignorować. Nie mogłam ignorować jego perfum. Nie teraz, nie kiedy każda część mnie krzyczała, żeby spojrzał na mnie i zwrócił uwagę.

"Art, kochanie," jego babcia zaćwierkała, łącząc swoje ramię z moim. "To jest Emily. Twoja nowa żona."

Jego głowa uniosła się gwałtownie. Jego oczy prześlizgnęły się po mnie jakbym była podejrzanym zwrotem. "Czy to jakiś żart?" Jego głos, gładki i ociekający pogardą, miał ton autorytetu, który sprawiał, że zgrzytałam zębami.

Jezus. Ten człowiek mógł sprawić, że każda kobieta zapomniałaby jak oddychać bez nawet jej dotykania. Był niegrzeczny, ale... Jego oczy - te oczy - dwie ciemne otchłanie, które mogły cię uwięzić, jeśli nie byłabyś ostrożna. A jego głos? Słodka melodia, która mogła ściągnąć księżyc z nieba.

"Och, to bardzo prawdziwe," powiedział sędzia, już otwierając ciemną książkę w skórzanej oprawie. "Dobrze, wszyscy. Zaczynajmy, dobrze?"

Mrugnęłam. "Czekaj. Robimy to teraz?"

Pani William uśmiechnęła się, "Oczywiście, kochanie. Powiedziałam, że wyjdziesz za mąż dzisiaj, prawda, Artie?"

Westchnął. Westchnął. Jakbym była przegapionym Uberem. "Dobrze. Ale zróbcie to szybko."

"Przepraszam," wymamrotałam i spojrzałam na niego, naprawdę na niego patrząc, "Nie jestem automatem z przekąskami. Jestem człowiekiem."

Jego brew uniosła się. "Świetnie. Człowiek z zadziornością." Zatrzymał się, cisza między nami była gruba od niewypowiedzianych rzeczy. "Moja ulubiona." Kiedy spojrzał na mnie ponownie, jego spojrzenie było intensywne, bogate i poszukujące. To nie była przypadkowa inspekcja - to było coś innego, coś, czego nie mogłam w pełni zrozumieć. Ale sprawiło, że moja blada skóra zaczęła się palić, a oddech zatrzymał się w piersi.

Ceremonia trwała trzy i pół minuty. Nawet nie słyszałam połowy z niej - byłam zbyt zajęta zastanawianiem się, czy przypadkowo nie dołączyłam do sekty.

Kiedy przyszła pora na obrączki, wcisnął jedną na mój palec bez patrzenia. Potem, jakbym była radioaktywna, pochylił się, pocałował mnie w policzki tak szybko, że poczułam się jakby uderzył mnie zimny wiatr, i powiedział -

"Babciu, teraz jesteśmy w porządku. Wyślę umowę przedślubną do twojej sekretarki." Jego oczy znów prześlizgnęły się po mnie i przysięgam, że to było najbardziej niepokojące w nim - głębokie, ciemne otchłanie z błyskami szaro-zielonych odcieni. Były gorące, drapieżne, wymagające, drogie i nie mogłam oderwać wzroku.

Potem wyszedł.

Stałam tam, mrugając.

"Gratulacje," sędzia powiedział z mrugnięciem "Teraz możesz kwestionować wszystkie swoje życiowe decyzje."

Pani William przewróciła oczami na sędziego i zaklaskała. "Czyż nie jest cudowny, kochanie?"

"Cudowny?" powtórzyłam, "Babciu, pocałował mnie jakbym była zrobiona z kryptonitu!"

Ona tylko promieniała. "Och, kochanie. To tylko sposób, w jaki okazuje miłość. Jak kaktus."

Kaktus? Co to miało znaczyć?

I tak właśnie ja, Emily Rowling, zawodowa nikt z talentem do Heimlicha i legendarnym sarkazmem, sierota, biedna jak ślimak, skończyłam jako żona słynnego Art William Jr. Playboya stulecia.

Więc oto jestem teraz, w penthouse większym niż moje dziecięce sąsiedztwo. Z nazwiskiem, którego nawet nie zdobyłam potem. I mężem, który być może jest uczulony na emocjonalne ciepło i człowieczeństwo.

Ha! Co mogłoby pójść nie tak?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

145.7k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.5k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

545.9k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

998k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

65.7k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

530.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

819.2k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

314.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zły Alfa

Zły Alfa

175.8k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

108.6k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

775.4k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?