
W ciąży z geniuszami Alfy
Jane Above Story · Zakończone · 365.2k słów
Wstęp
Rozdział 1
„Muszę cię teraz spróbować, Evelyn.” Głos Marka jest pełen pożądania. „Rusz się tutaj.” Mark leży rozciągnięty na moim łóżku, sześć stóp i pięć cali opalonego, umięśnionego wilkołaka skuwanego do mojego zagłówka. Jest cały mój, na razie.
„Odepnij mnie,” dyszy. „Muszę cię teraz przelecieć.” Całuję go powoli i przesuwam rękę do miski na stoliku nocnym, gdzie trzymam klucz, ale moje palce ślizgają się po pustej porcelanie. Odsuwam się od Marka zdezorientowana.
„Przeniosłeś klucz, Mark? Zniknął.”
Stłumiony dźwięk chichotów dochodzi z korytarza. Mamy odpowiedź. „Chłopcy,” wołam, patrząc groźnie na drzwi. „Jesteście winni Markowi przeprosiny.” Drzwi lekko się uchylają i dwie pary figlarnych oczu zaglądają zza rogu.
Ian, nieco odważniejszy od swojego brata bliźniaka Alvina, śmieje się i popycha drzwi. „Jeśli nie może się sam wydostać,” mówi, wskakując do pokoju, „zasługuje na to, żeby pozostać zamkniętym!” Jego oczy błyszczą, gdy wskakuje na łóżko.
„Wiemy, że to ulubiona gra mamy - dodaliśmy twist!” Uśmiecha się złośliwie, zaczynając skakać po łóżku. „To nie jest zabawa, jeśli nie ma wyzwania.”
Alvin ostrożnie wchodzi do pokoju, jak zwykle nieśmiały i ostrożny. „Nie zrobimy tego ponownie,” mówi, podchodząc do zagłówka i zręcznie odpinając kajdanki wygiętą spinaczem.
„Schowaliśmy klucz!” Ian mówi, skacząc wyżej. „Nie pamiętamy, gdzie go schowaliśmy! Ale nie potrzebujemy go i tak.”
Mrużę oczy na moich chłopców - nie wychowałam ich na niewychowanych. Wyciągam rękę, by złapać Iana za talię i przyciągnąć go do siebie w uścisku.
„Dość skakania,” mówię, całując go precyzyjnie w nos. „Za wcześnie na to, a ja jeszcze nie wypiłam kawy. Poza tym, Mark czeka na swoje przeprosiny.”
„Przepraszamy, Mark!” chłopcy chórem, głos Iana jasny i nieszczery, głos Alvina miękki i szczery.
„Eee…” słyszę Marka mówiącego spod siebie, jego głos wyjątkowo nieśmiały. Patrzę w dół i jestem zaskoczona widząc, że jest cały czerwony. „Czy mogę…” mruczy, „dostać moje spodnie, proszę?”
Śmieję się delikatnie i sięgam do przodu, by pogładzić jego twarz, ciesząc się uczuciem jego szorstkiego zarostu na mojej dłoni. „Nie musisz być pruderyjny, Mark, to nic, czego by już nie widzieli. Nie wstydzimy się ciał w tym domu.”
„Tak!” mówi Ian, uśmiechając się do niego. „To naturalne! Hej, czy jesteś naszym tatą?” Alvin ożywia się na to pytanie i zwraca szerokie, pełne nadziei oczy w stronę Marka.
Śmieję się z nich obojga i daję Ianowi kuksańca. „Dobra, teraz naprawdę sprawiacie, że czuje się nieswojo. Wiecie, że nie jest waszym tatą – człowiek, który was spłodził, jest daleko, daleko stąd i nie zamierza się tu pojawić w najbliższym czasie. Wujek Mark to tylko przyjaciel mamy,” mówię, uśmiechając się. „Czasami zostaje na noc.”
Są tak ciekawi tożsamości swojego ojca, i nie mam nic przeciwko. Są tylko dziećmi. Ale nigdy w życiu nie zdradzę im tej tajemnicy.
„Idźcie, kochani, szykujcie się do szkoły, a ja przyjdę zrobić wam śniadanie,” mówię, pocierając ich włosy i popychając ich w stronę drzwi. Mark pociera nadgarstki i patrzy za nimi.
„Masz…unikalny sposób radzenia sobie z rzeczami w tym domu,” mówi. Nie odbieram tego jako krytyki.
„To prawda,” wzruszam ramionami. „Ale nie ma powodu, dla którego mieliby dorastać z przestarzałymi, staroświeckimi poglądami na temat seksu i związków. Jestem niezależną kobietą,” mówię, pochylając się i rozciągając wzdłuż jego ciała. „I nie zamierzam się tego wstydzić, zwłaszcza nie przed moimi chłopcami.”
Przesuwam ręką wzdłuż Markowych skośnych mięśni, a potem niżej, czując, jak twardnieje przeciwko mnie. „Teraz,” mruczę, obejmując jego gruby członek. „Mam jeszcze czas, zanim chłopcy pójdą do szkoły. Gdzie to skończyliśmy?”
„Zrobiliście zadanie domowe?” pytam.
„Tak!” chórem odpowiadają bliźniacy. „Mamy dobrą wiadomość, mamo,” mówi Alvin, uśmiechając się do mnie. Unoszę brwi, zachęcając go do kontynuowania.
„Weźmiemy udział w konkursie wiedzy!” Ian przejmuje rozmowę płynnie, jak zwykle odkąd bliźniacy nauczyli się mówić. Alvin i Ian są tacy różni, myślę, przyglądając się im, gdy wkładam ich miski do zlewu. Ale czasem wydają się być jak dwie połówki jednej osoby, potrafiące mówić za siebie nawzajem.
„Naprawdę?” pytam, „konkurs wiedzy? Jak się tam dostaliście?”
„Zaprosili nas,” mówi Alvin, odchodząc od stołu i starannie wsuwając krzesło. „Po tym, jak tak dużo graliśmy na stronie z quizami i tak dobrze nam poszło.” Wzrusza lekko ramionami. „Zawsze znamy wszystkie odpowiedzi.”
Marszczę brwi i opieram się o blat. „Strona z quizami? Kiedy to robiliście?”
„W szkole,” mówi Ian, zbierając swoje żołnierzyki i wkładając je – jeszcze mokre – do kieszeni. „Nudzi nam się w przedszkolu, a nauczycielka pozwala nam korzystać z komputera. Znaleźliśmy stronę z quizami sami, odpowiedzieliśmy na wszystkie pytania poprawnie i chcą, żebyśmy wzięli udział w konkursie!”
Kiwnę głową i uśmiecham się do chłopców, robiąc mentalną notatkę, żeby porozmawiać z ich nauczycielką o tym, jak spędzają czas na lekcjach. „Dobrze,” mówię, „sprawdzę szczegóły i zobaczymy. Tymczasem!” Klaszczę dwa razy w dłonie. „Weźcie swoje plecaki! Czas iść!”
„Mamo,” mówi cicho Alvin. „Myślisz, że tata zobaczy nas w konkursie wiedzy?”
Jestem zaskoczona pytaniem i spoglądam w jego wielkie brązowe oczy. Przejeżdżam dłonią po jego włosach i obejmuję jego policzek w dłoni. „Dlaczego pytasz, Alvin? Dlaczego dzisiaj tyle pytań o tatę?”
Wzrusza ramionami i odwraca wzrok; widzę, że jest trochę zawiedziony. Ian nagle pojawia się obok nas, chociaż nie zauważyłam, żeby słuchał lub patrzył wstecz. „Po prostu chcemy, żeby był z nas dumny,” mówi Ian, szeroko się uśmiechając i ukazując lukę po zębie, który wypadł mu w zeszłym tygodniu.
„Nie martwcie się o to, chłopcy,” mówię. „Jestem z was dumna za dwoje rodziców, sama. Za tysiąc rodziców!” Marszczę do nich nos, a w oddali słyszymy delikatny dźwięk dzwonka szkolnego.
„O nie!” mówi Alvin, naprawdę zaniepokojony. „Spóźnimy się!”
Spacer do domu po odprowadzeniu chłopców do szkoły to jeden z nielicznych momentów, kiedy mam czas dla siebie w ciągu dnia. Potem to tylko praca, praca, praca. Idąc, wyciągam telefon z tylnej kieszeni i otwieram swoją ulubioną aplikację, CelebGoss.
Niestety, pierwszą rzeczą, która pojawia się na stronie, nie jest anonimowa, próżna celebrytka aresztowana za jazdę po pijanemu. Zamiast tego, to Victor.
Victor i Amelia znowu razem, gorętsi niż kiedykolwiek, głosi nagłówek, a poniżej dziesiątki zdjęć naszego przyszłego Króla Alfa i jego supermodelki, odpoczywających na plaży, ona pijąca koktajle, on obmacujący jej tyłek.
Czuję, jak moje policzki czerwienią się i chowam telefon do kieszeni. „Nie interesuje mnie to,” mamroczę. Ostatnią rzeczą, jaką potrzebuję, to oglądać zdjęcia Victora i jego partnerki w kolejnej odsłonie ich toksycznego związku.
Jakie są szanse, że dzisiaj, akurat dzisiaj, moi synowie dwa razy pytają o swojego ojca, a jego zdjęcie jest pierwszą rzeczą, którą widzę po otwarciu telefonu? Czy wszechświat próbuje mi coś powiedzieć?
Otrząsam się z niepokoju i przyspieszam kroku do domu. Obiecałam sobie dawno temu, że Victor nigdy nie dowie się o naszych dzieciach. To sekret, który zamierzam zabrać ze sobą do grobu.
Ostatnie Rozdziały
#300 #Chapter 300 — I żyli...
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#299 #Chapter 299 — Dwie małe dziewczynki
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#298 #Chapter 298 — Cztery plus dwa
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#297 #Chapter 297 — W południe
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#296 #Chapter 296 — Długie oczekiwanie
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#295 #Chapter 295 — Najwyższy
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#294 #Chapter 294 — Miesiąc miodowy?
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#293 #Chapter 293 - Czy bierzesz tę kobietę...
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#292 #Chapter 292 — Wielki Dzień
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#291 #Chapter 291 - Patrząc w przyszłość
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...












