W ciąży z moim najlepszym przyjacielem Alfą

W ciąży z moim najlepszym przyjacielem Alfą

Amazingwriter · Zakończone · 244.9k słów

762
Gorące
103.4k
Wyświetlenia
9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Kyra głaskała swój rosnący brzuch - w końcu była w ciąży z dzieckiem swojego najlepszego przyjaciela Nathana, po trzech latach małżeństwa. Ale kiedy wróciła do domu z radosną nowiną, jej mąż Alfa klęczał, błagając ją, by zakończyła ich związek.
"Sophia wróciła," głos Nathana był surowy od poczucia winy. "Moja przeznaczona partnerka."
Zrozpaczona, Kyra zgodziła się na rozwiązanie ich związku, ukrywając swoją ciążę, by go nie obciążać. Jednak gdy próbowała odejść, Nathan nie chciał jej puścić. "Czy nie możemy przynajmniej pozostać przyjaciółmi?"
Wyrwała nadgarstek z jego uścisku. "Straciłeś to prawo."
Nathan nie rozumiał tych uczuć, dopóki Kyra nie odeszła, a wtedy wiedział, że to nie była tylko przyjaźń. To była miłość. I będzie walczył, by ją odzyskać.
Wtedy pojawił się on - Kieran, przyrodni brat Kyry i słynny Alfa z Plemienia Cienia Kruka. Trzymał ją w niewoli, pragnąc każdego jej cala.
"Jesteśmy rodzeństwem," wykrztusiła Kyra.
Jego zęby zarysowały znak parowania na jej szyi, gdy warknął. "Nie z krwi. Uciekaj od niego, ile chcesz, mała wilczyco. Ale teraz należysz do mnie."
Uwięziona między dwoma niemożliwymi miłościami - gdzie naprawdę należy Kyra?

Rozdział 1

Perspektywa Kyry

Czy to błogosławieństwo poślubić najlepszego przyjaciela?

Nie byłam pewna, co myśli Nathan. Ale dla mnie zostanie jego wybraną partnerką było spełnieniem marzeń. A teraz — co było jeszcze bardziej cudowne — mieliśmy mieć nasze pierwsze szczenię.

— Gratulacje, Luno Kyro — powiedziała radośnie lekarka z watahy, kiedy zobaczyła szok w moich oczach. — Za chwilę powitamy w naszej watasze pierwszego dziedzica Alfy.

Odruchowo dotknęłam brzucha, nadal nie mogąc uwierzyć, że coś tam rośnie. Dobrze usłyszałam? Byłam w ciąży? Byłam w ciąży z młodym Nathana! Po trzech latach jako jego Luna wreszcie nosiłam szczenię, które będzie dziedzicem mojego partnera, przyszłością Watahy Nightfall.

— Sylvia — szepnęłam do mojej wilczycy. — Będziemy mamami.

Moja wilczyca poruszyła się we mnie, a jej obecność była ciepła i opiekuńcza, jak koc narzucony na ramiona w zimny wieczór.

W drodze z kliniki nie mogłam się doczekać, żeby powiedzieć Nathanowi o naszym szczenięciu. Zastanawiałam się, jak zareaguje. Zawyje ze szczęścia? Przyciągnie mnie do siebie i pocałuje tak, że aż zakręci mi się w głowie? Bogini, ledwo się powstrzymywałam.

Zarumieniona zakryłam dłonią policzki, kiedy fantazjowałam. Ale w chwili, gdy poczułam chłód prostego pierścionka na palcu, moje serce, wcześniej tłukące jak oszalałe, trochę zwolniło. Prawie zapomniałam, że Nathan nie był typem, który pali się do posiadania młodych — zwłaszcza że nasze małżeństwo zostało ustawione przez rodziny.

Nasze rodziny od dawna się przyjaźniły. Więc nasz ślub wzmocnił też sojusz między Watahą Nightfall a Watahą Raven Shadow.

Nathan był prawdziwym dżentelmenem — i jako przyjaciel, i jako partner. Za każdym razem, gdy ze sobą sypialiśmy, był uważny, ale ostrożny — pilnował, żeby nie naznaczyć mnie swoim znakiem. Żadnego ugryzienia naznaczenia, żadnej trwałej więzi.

Mówił, że nie ma sensu dokładać sobie kajdan, kiedy jeszcze nie jesteśmy gotowi.

To szczenię… w pewnym sensie nie było częścią planu.

Niespokojne myśli kotłowały mi się w głowie, gdy siedziałam w samochodzie. Czy to będzie dla niego dobra wiadomość?

— Nakręcasz się — mruknęła Sylvia w mojej głowie. — Przestań się zamartwiać na zapas. Jest twoim partnerem. Będzie szczęśliwy.

— Luno Kyro, wszystko w porządku? Mam wysłać łączem umysłowym wiadomość do Alfy Nathana? — zapytał mój prywatny kierowca, Luke — lojalny wojownik z watahy mojego ojca.

Luke był pewny, jak rodzina, ale nawet jeśli chciałam się tym podzielić, to i tak pragnęłam, żeby Nathan dowiedział się pierwszy.

— Nie — pokręciłam głową, posyłając Luke’owi uspokajający uśmiech. — Jest w samolocie. Pogadam z nim później, sama.

W ten sposób mogłam odczytać jego odpowiedź prosto z twarzy, bez upiększeń i udawania. Zawsze byłam w tym dobra.

Zamknęłam oczy, przywołując w pamięci dzień, w którym poznałam Nathana.

Po tym, jak mój ojciec ożenił się ponownie, nigdy nie dogadywałam się z moim przyrodnim bratem, Kieranem Carverem. W przeciwieństwie do jego łagodnej i pięknej matki wyglądał groźnie i brutalnie. Ramiona miał pokryte tatuażami, a blizny na przedramionach zdradzały, że brał udział w poważnych bójkach. Co najważniejsze, zawsze zachowywał się tak, jakby mnie nie znosił — gdy się śmiałam, mierzył mnie wzrokiem, a na moje zainteresowania reagował pogardliwym parsknięciem. Ale czasem łapałam go na tym, że się gapił, kiedy myślał, że nie patrzę. Dziwne.

Żeby uciec z tamtego domu, przeniosłam się do nowego liceum.

W moim pierwszym dniu w nowej szkole zobaczyłam Nathana na korytarzu między lekcjami. Jego jasny uśmiech w słońcu aż oślepiał. Na długo zanim zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi, zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Tyle że była to miłość bez wzajemności — dobrze o tym wiedziałam.

W liceum w oczach wszystkich byłam tylko nudną kujonką, a Nathan Anderson był świecącym gwiazdą rozgrywającym. Ludzie przecierali oczy ze zdziwienia, że w ogóle możemy się przyjaźnić. Choć spotykałam się z wrogością, lubiłam być przy nim. Powoli docierało do mnie, że nie chcę być tylko jego koleżanką.

Jednak akurat wtedy, gdy miałam wyznać mu, co czuję, poznał swoją przeznaczoną partnerkę.

Potrząsnęłam głową, próbując pozbyć się tych starych, smutnych wspomnień. Ścisnęłam obrączkę na palcu, jakby miała mnie otrzeźwić — przeszłość to przeszłość. Nathan mówił, że z tamtym już koniec, a teraz to ja jestem jego żoną.

Otarłam łzy z kącików oczu i otworzyłam drzwi naszego domu. Serce wreszcie mi trochę zwolniło, gdy wciągnęłam w płuca znajomy, domowy zapach. Pewnie za bardzo wszystko rozkminiałam. Tamtej kobiety nie było w naszym życiu od dawna, a moje małżeństwo z Nathanem było piękne jak z bajki.

Zerknęłam na zegar na ścianie. O tej porze Nathan powinien już zejść z pokładu. Od ponad miesiąca był w podróży ze względu na interesy watahy.

Nathan był prezesem ADE, a ja — tak naprawdę — wiceprezeską tej firmy. Wataha Nightfall prowadziła ADE: magazyn modowy z najwyższej półki, który dla ludzkiego świata był po prostu kolejną błyszczącą marką. Nasz tajny zespół operacyjny ogarniał sprawy watahy po cichu, za kulisami, a wszystkie kontakty ze świata mody dawały nam idealną przykrywkę. Część naszych topowych modelek i projektantów była w rzeczywistości wilkołakami, wtapiającymi się w ludzkie towarzystwo bez najmniejszego zgrzytu. Oczywiście, w porównaniu z ludźmi wciąż mieliśmy wiele wyjątkowych zdolności.

„Nathan, mniej więcej o której będziesz w domu? Mam dla ciebie wiadomość.” Wysłałam mu wiadomość przez więź umysłów, ale nie odpowiedział. Po miesiącu rozłąki potwornie za nim tęskniłam.

Od razu wybrałam jego numer. Chciałam usłyszeć jego głos — teraz, natychmiast — i wiedzieć, kiedy wróci. Przygotowałabym mu porządny obiad, a on nagrodziłby mnie słodkim pocałunkiem. A potem moglibyśmy iść na całość, tak jak tej nocy przed jego wyjazdem służbowym. O rany… prawie zapomniałam, że jestem teraz w ciąży. Najpierw musiałam mu o tym powiedzieć, a potem — cóż — moglibyśmy zająć się czymś innym.

Właśnie z uśmiechem wyobrażałam sobie nasze cudowne spotkanie, kiedy serce mi zamarło, bo w słuchawce odezwał się kobiecy głos.

[Słucham?]

Telefon wypadł mi z ręki na podłogę, a całe ciało zaczęło mi się trząść, jakbym dostała dreszczy od środka. Nie. To nie mogła być ona. To nie mogła być Sophia. To nie mogła być Sophia! Przecież dawno zniknęła z naszego życia! Musiałam się przesłyszeć.

Wszystkie koszmarne wspomnienia z liceum runęły na mnie naraz.

Nathan przeszedł przemianę, kiedy miał osiemnaście lat. Jego wilk, Alaric, od razu wiedział, że Sophia Gilbert jest jego przeznaczoną partnerką. Sophia Gilbert była typową blond pięknością, za którą faceci potrafią stracić głowę. W szkole była popularną cheerleaderką, a Nathan gwiazdą futbolu. Lepszy duet niż on i kujonka taka jak ja, prawda?

Nie wiedziałam, czemu Sophia tak bardzo mnie nienawidziła. Może dlatego, że zawsze kręciłam się przy Nathanie.

„O, patrzcie, to natankowy pupil z dobroczynności” — mawiała za każdym razem, gdy przechodziłam obok, a jej koleżanki chichotały za jej plecami. Raz zamknęła mnie w kabinie w szkolnej toalecie, a jej przyjaciółki lały lodowatą wodę po drzwiach. Stałam tam, trzęsąc się z zimna w przemoconych ubraniach, kiedy one zanosiły się śmiechem. Innym razem „przypadkiem” spoliczkowała mnie tak mocno, że został czerwony ślad. „Ups” — powiedziała z udawanym uśmiechem — „zapomniałam, że kujony łatwo sinieją”.

Najgorzej było, kiedy po WF-ie dopadły mnie na korytarzu i zagrodziły drogę.

— Ty naprawdę myślisz, że on cię serio lubi? Nawet nie masz jeszcze własnego wilka. — Sophia mlaskała gumą, podchodząc tak blisko, że czułam jej zapach. — On gada z tobą tylko dlatego, że babcia mu kazała.

Jedna z jej koleżanek wyrwała mi okulary.

— Ile palców pokazuję, ślepy nietoperzu?

Próbowałam je odzyskać, ale Sophia złapała mnie za nadgarstek, a jej paznokcie wbiły mi się w skórę.

— Trzymaj się od niego z daleka — syknęła. — Bo następnym razem nie tylko okulary pójdą w drobny mak.

Zostawiły mnie tam, a ja, widząc wszystko jak przez mgłę, podniosłam z podłogi pęknięte okulary.

Kiedy powiedziałam Nathanowi, co Sophia zrobiła i powiedziała, tylko się roześmiał.

— Nie masz jeszcze wilka, bo to nie pora. Jak skończysz osiemnaście lat, wilk przyjdzie. Będę przy tobie i pomogę ci przejść pierwszą przemianę — powiedział, mierzwiąc mi włosy, jakbym była jakimś głupim szczeniakiem. — Sophia po prostu się z tobą droczy, nie bierz tego do siebie.

Ale ja brałam.

Bo za każdym razem, gdy Sophia siadała z nim na stołówce, „przypadkiem” wylewała napój na moje książki. Za każdym razem, gdy przechodziłam obok, szeptała: „Jest mój”. A kiedy Nathan nie patrzył, posyłała mi ten okrutny uśmiech — jakby sprawiało jej przyjemność ranienie mnie tam, gdzie on nie mógł tego zobaczyć.

Moja duma nie znosiła tego, że tak mnie gnębią, podczas gdy mój najlepszy przyjaciel zakochuje się w takiej suce. Więc raz spróbowałam trzymać się od nich z daleka w milczeniu, ale Nathan nie chciał zniknąć z mojego życia. Za każdym razem, gdy topiłam się w książkach i nauce, żeby o nich zapomnieć, Nathan pojawiał się w moich drzwiach i wyciągał mnie gdzieś. Nie umiałam odmówić jego czarującemu uśmiechowi; nie umiałam odmówić, gdy twierdził, że to jego obowiązek jako mojego najlepszego przyjaciela pokazać mi prawdziwy świat.

Żeby nie zrujnować naszej przyjaźni, mogłam tylko schować swoje złamane serce i w ciszy grać rolę najlepszej przyjaciółki u jego boku, patrząc, jak rozkwita przy Sophii. W końcu zebrałam się na odwagę i wyjechałam na studia za granicę, kiedy dowiedziałam się, że Nathan planuje się Sophii oświadczyć. Nie spodziewałam się jednak, że babcia Nathana zadzwoni i będzie błagać, żebym wróciła.

Wróciłam w pośpiechu tylko po to, by zobaczyć Nathana — bez życia. Jego wilk, Alaric, ucichł w przerażający sposób. Serce Nathana zostało okrutnie zranione przez Sophię — odrzuciła swojego przeznaczonego partnera. Mojego ukochanego chłopaka-słońce nie było już w nim ani śladu, a mnie samej krwawiło serce. Nienawidziłam Sophii Gilbert, tej przeklętej suki!

Nathan nikomu nie powiedział, co się wydarzyło, poza tym, że z Sophią to koniec. Babcia błagała mnie, żebym związała się z nim, żeby ustabilizować watahę. Nie rozumiałam, czemu się zgodził, aż do dnia, gdy usłyszałam, jak mówi: „Nie ma znaczenia, kogo teraz wezmę na Lunę”. Dla niego poślubienie kogokolwiek poza Sophią było tym samym.

To był cholerny ból, a jednak weszłam w to małżeństwo bez cienia zawahania. Mój ukochany chłopak był rozbity na kawałki, a ja chciałam go poskładać — nieważne, że po drodze mogłabym rozsypać samą siebie.

Zasnęłam w domu, cała w niepewności i zmartwieniu. Obudziłam się w środku nocy, kiedy poczułam, że ktoś gładzi mnie po policzku.

Powoli otworzyłam oczy i dotarło do mnie, że zasnęłam w salonie.

Ktoś podniósł mnie z kanapy. Otulił mnie jego miętowy zapach, ale pod spodem — coś wiśniowego.

Spojrzałam na niego spod ciężkich powiek.

— Nathan…

— Mhm — mruknął, idąc w stronę schodów. — Czemu spałaś na kanapie?

Wpatrywałam się w jego twarz, kiedy delikatnie ułożył mnie na łóżku. Pogładził mnie po włosach i pocałował w czoło. Moja wilczyca, Sylvia, zamruczała z zadowolenia.

Nie było go ponad miesiąc — moje ciało za nim tęskniło, a serce rwało się do niego jak głupie.

— Gdzie byłeś? Czekałam na ciebie — powiedziałam, muskając dłonią jego policzek.

— Spotkałem się tylko z kolegą. Mówiłaś, że czekałaś… to coś pilnego?

Patrząc na jego łagodną twarz, nagle nie chciałam psuć tej chwili, więc zacisnęłam rozchylone usta i połknęłam prawdę, jakby miała mi utknąć w gardle na zawsze.

Pokręciłam głową i zrobiłam naburmuszoną minę, mówiąc, że chce mi się spać. Zaśmiał się cicho i ostrożnie zaniósł mnie na łóżko. Kiedy już miał mnie zostawić po pocałunku na dobranoc, z jakiegoś powodu wpadłam w panikę. Szybko go przyciągnęłam i pocałowałam z całej siły, całą namiętnością, próbując go rozebrać, chcąc, żeby dotykał mnie więcej — mocniej, głębiej. Tęskniłam. Chciałam go. Czułam, że jedyny sposób, żeby wreszcie odetchnąć, to pozwolić mu mieć mnie znowu — upewnić się, że wciąż jest mój.

— Poczekaj, Kyra — powiedział, przyciskając delikatnie moje ręce do łóżka, żebym przestała. — Myślałem, że mówiłaś, że jesteś śpiąca i musisz odpocząć.

— Ale chyba teraz tęsknię jeszcze bardziej. — Spojrzałam na niego niewinnie, i zobaczyłam, jak w jego oczach błyska pożądanie… tylko nie wiedziałam, czemu tak szybko zgasło. Kiedyś cieszył się, gdy to ja zaczynałam.

Nie roześmiał się. Westchnął ciężko i łagodnie wsunął mi włosy za uszy, po czym ujął moją dłoń i spojrzał mi prosto w oczy.

— Muszę ci coś powiedzieć.

Serce zaczęło mi walić jak oszalałe. Pomyślałam o szczeniaku w moim łonie. On ma mi coś do powiedzenia. Ja też mam coś do powiedzenia jemu.

— C-Co? Co takiego? — zapytałam, a mój głos zadrżał.

Wziął głęboki oddech.

— Wiesz, że jesteś dla mnie ważna, prawda?

Powoli skinęłam głową. Nie potrafiłam odpowiedzieć. Bałam się tego, co zaraz powie. Miałam przeczucie, paskudne jak zimny przeciąg pod drzwiami.

— Byłaś moją najlepszą przyjaciółką, zanim się pobraliśmy. Jesteś jedną z niewielu osób, które naprawdę cenię…

Nie wiedziałam, czemu mi to wszystko mówi, ale łzy już zbierały mi się w kącikach oczu.

— Kyra… — zawahał się i zacisnął powieki, po czym znów na mnie spojrzał. — Ja… ja myślę, że pora zakończyć nasze małżeństwo. Możesz mnie odrzucić?

— N-Nathan… — poczułam, jak serce ściska mi się w klatce.

Uśmiechnął się.

— Wiem, że ty też nic do mnie nie czujesz. Wyszłaś za mnie tylko przez moich dziadków. Zrobiłaś to, bo ich kochasz. A teraz czas na nasze prawdziwe szczęście, Kyra.

Pokręciłam głową.

— O czym ty w ogóle mówisz, Nathan?

— Sophia wróciła, Kyra. Moja przeznaczona partnerka wróciła.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

107.4k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

548.6k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.5m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

124.6k Wyświetlenia · Zakończone · Willow Ashford
„Emily Johnson, nawet nie waż się uciekać!” warknął Alex, ściskając jej podbródek.

Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”

Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”

Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.

Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”

——

Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.

Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.

Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.

Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

98.7k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

828.6k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

258.1k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Projekt Więzień

Projekt Więzień

758.6k Wyświetlenia · Zakończone · Bethany D
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

284.1k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

32k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?