
W ciąży z moim najlepszym przyjacielem Alfą
Amazingwriter · Zakończone · 244.9k słów
Wstęp
"Sophia wróciła," głos Nathana był surowy od poczucia winy. "Moja przeznaczona partnerka."
Zrozpaczona, Kyra zgodziła się na rozwiązanie ich związku, ukrywając swoją ciążę, by go nie obciążać. Jednak gdy próbowała odejść, Nathan nie chciał jej puścić. "Czy nie możemy przynajmniej pozostać przyjaciółmi?"
Wyrwała nadgarstek z jego uścisku. "Straciłeś to prawo."
Nathan nie rozumiał tych uczuć, dopóki Kyra nie odeszła, a wtedy wiedział, że to nie była tylko przyjaźń. To była miłość. I będzie walczył, by ją odzyskać.
Wtedy pojawił się on - Kieran, przyrodni brat Kyry i słynny Alfa z Plemienia Cienia Kruka. Trzymał ją w niewoli, pragnąc każdego jej cala.
"Jesteśmy rodzeństwem," wykrztusiła Kyra.
Jego zęby zarysowały znak parowania na jej szyi, gdy warknął. "Nie z krwi. Uciekaj od niego, ile chcesz, mała wilczyco. Ale teraz należysz do mnie."
Uwięziona między dwoma niemożliwymi miłościami - gdzie naprawdę należy Kyra?
Rozdział 1
Perspektywa Kyry
Czy to błogosławieństwo poślubić najlepszego przyjaciela?
Nie byłam pewna, co myśli Nathan. Ale dla mnie zostanie jego wybraną partnerką było spełnieniem marzeń. A teraz — co było jeszcze bardziej cudowne — mieliśmy mieć nasze pierwsze szczenię.
— Gratulacje, Luno Kyro — powiedziała radośnie lekarka z watahy, kiedy zobaczyła szok w moich oczach. — Za chwilę powitamy w naszej watasze pierwszego dziedzica Alfy.
Odruchowo dotknęłam brzucha, nadal nie mogąc uwierzyć, że coś tam rośnie. Dobrze usłyszałam? Byłam w ciąży? Byłam w ciąży z młodym Nathana! Po trzech latach jako jego Luna wreszcie nosiłam szczenię, które będzie dziedzicem mojego partnera, przyszłością Watahy Nightfall.
— Sylvia — szepnęłam do mojej wilczycy. — Będziemy mamami.
Moja wilczyca poruszyła się we mnie, a jej obecność była ciepła i opiekuńcza, jak koc narzucony na ramiona w zimny wieczór.
W drodze z kliniki nie mogłam się doczekać, żeby powiedzieć Nathanowi o naszym szczenięciu. Zastanawiałam się, jak zareaguje. Zawyje ze szczęścia? Przyciągnie mnie do siebie i pocałuje tak, że aż zakręci mi się w głowie? Bogini, ledwo się powstrzymywałam.
Zarumieniona zakryłam dłonią policzki, kiedy fantazjowałam. Ale w chwili, gdy poczułam chłód prostego pierścionka na palcu, moje serce, wcześniej tłukące jak oszalałe, trochę zwolniło. Prawie zapomniałam, że Nathan nie był typem, który pali się do posiadania młodych — zwłaszcza że nasze małżeństwo zostało ustawione przez rodziny.
Nasze rodziny od dawna się przyjaźniły. Więc nasz ślub wzmocnił też sojusz między Watahą Nightfall a Watahą Raven Shadow.
Nathan był prawdziwym dżentelmenem — i jako przyjaciel, i jako partner. Za każdym razem, gdy ze sobą sypialiśmy, był uważny, ale ostrożny — pilnował, żeby nie naznaczyć mnie swoim znakiem. Żadnego ugryzienia naznaczenia, żadnej trwałej więzi.
Mówił, że nie ma sensu dokładać sobie kajdan, kiedy jeszcze nie jesteśmy gotowi.
To szczenię… w pewnym sensie nie było częścią planu.
Niespokojne myśli kotłowały mi się w głowie, gdy siedziałam w samochodzie. Czy to będzie dla niego dobra wiadomość?
— Nakręcasz się — mruknęła Sylvia w mojej głowie. — Przestań się zamartwiać na zapas. Jest twoim partnerem. Będzie szczęśliwy.
— Luno Kyro, wszystko w porządku? Mam wysłać łączem umysłowym wiadomość do Alfy Nathana? — zapytał mój prywatny kierowca, Luke — lojalny wojownik z watahy mojego ojca.
Luke był pewny, jak rodzina, ale nawet jeśli chciałam się tym podzielić, to i tak pragnęłam, żeby Nathan dowiedział się pierwszy.
— Nie — pokręciłam głową, posyłając Luke’owi uspokajający uśmiech. — Jest w samolocie. Pogadam z nim później, sama.
W ten sposób mogłam odczytać jego odpowiedź prosto z twarzy, bez upiększeń i udawania. Zawsze byłam w tym dobra.
Zamknęłam oczy, przywołując w pamięci dzień, w którym poznałam Nathana.
Po tym, jak mój ojciec ożenił się ponownie, nigdy nie dogadywałam się z moim przyrodnim bratem, Kieranem Carverem. W przeciwieństwie do jego łagodnej i pięknej matki wyglądał groźnie i brutalnie. Ramiona miał pokryte tatuażami, a blizny na przedramionach zdradzały, że brał udział w poważnych bójkach. Co najważniejsze, zawsze zachowywał się tak, jakby mnie nie znosił — gdy się śmiałam, mierzył mnie wzrokiem, a na moje zainteresowania reagował pogardliwym parsknięciem. Ale czasem łapałam go na tym, że się gapił, kiedy myślał, że nie patrzę. Dziwne.
Żeby uciec z tamtego domu, przeniosłam się do nowego liceum.
W moim pierwszym dniu w nowej szkole zobaczyłam Nathana na korytarzu między lekcjami. Jego jasny uśmiech w słońcu aż oślepiał. Na długo zanim zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi, zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Tyle że była to miłość bez wzajemności — dobrze o tym wiedziałam.
W liceum w oczach wszystkich byłam tylko nudną kujonką, a Nathan Anderson był świecącym gwiazdą rozgrywającym. Ludzie przecierali oczy ze zdziwienia, że w ogóle możemy się przyjaźnić. Choć spotykałam się z wrogością, lubiłam być przy nim. Powoli docierało do mnie, że nie chcę być tylko jego koleżanką.
Jednak akurat wtedy, gdy miałam wyznać mu, co czuję, poznał swoją przeznaczoną partnerkę.
Potrząsnęłam głową, próbując pozbyć się tych starych, smutnych wspomnień. Ścisnęłam obrączkę na palcu, jakby miała mnie otrzeźwić — przeszłość to przeszłość. Nathan mówił, że z tamtym już koniec, a teraz to ja jestem jego żoną.
Otarłam łzy z kącików oczu i otworzyłam drzwi naszego domu. Serce wreszcie mi trochę zwolniło, gdy wciągnęłam w płuca znajomy, domowy zapach. Pewnie za bardzo wszystko rozkminiałam. Tamtej kobiety nie było w naszym życiu od dawna, a moje małżeństwo z Nathanem było piękne jak z bajki.
Zerknęłam na zegar na ścianie. O tej porze Nathan powinien już zejść z pokładu. Od ponad miesiąca był w podróży ze względu na interesy watahy.
Nathan był prezesem ADE, a ja — tak naprawdę — wiceprezeską tej firmy. Wataha Nightfall prowadziła ADE: magazyn modowy z najwyższej półki, który dla ludzkiego świata był po prostu kolejną błyszczącą marką. Nasz tajny zespół operacyjny ogarniał sprawy watahy po cichu, za kulisami, a wszystkie kontakty ze świata mody dawały nam idealną przykrywkę. Część naszych topowych modelek i projektantów była w rzeczywistości wilkołakami, wtapiającymi się w ludzkie towarzystwo bez najmniejszego zgrzytu. Oczywiście, w porównaniu z ludźmi wciąż mieliśmy wiele wyjątkowych zdolności.
„Nathan, mniej więcej o której będziesz w domu? Mam dla ciebie wiadomość.” Wysłałam mu wiadomość przez więź umysłów, ale nie odpowiedział. Po miesiącu rozłąki potwornie za nim tęskniłam.
Od razu wybrałam jego numer. Chciałam usłyszeć jego głos — teraz, natychmiast — i wiedzieć, kiedy wróci. Przygotowałabym mu porządny obiad, a on nagrodziłby mnie słodkim pocałunkiem. A potem moglibyśmy iść na całość, tak jak tej nocy przed jego wyjazdem służbowym. O rany… prawie zapomniałam, że jestem teraz w ciąży. Najpierw musiałam mu o tym powiedzieć, a potem — cóż — moglibyśmy zająć się czymś innym.
Właśnie z uśmiechem wyobrażałam sobie nasze cudowne spotkanie, kiedy serce mi zamarło, bo w słuchawce odezwał się kobiecy głos.
[Słucham?]
Telefon wypadł mi z ręki na podłogę, a całe ciało zaczęło mi się trząść, jakbym dostała dreszczy od środka. Nie. To nie mogła być ona. To nie mogła być Sophia. To nie mogła być Sophia! Przecież dawno zniknęła z naszego życia! Musiałam się przesłyszeć.
Wszystkie koszmarne wspomnienia z liceum runęły na mnie naraz.
Nathan przeszedł przemianę, kiedy miał osiemnaście lat. Jego wilk, Alaric, od razu wiedział, że Sophia Gilbert jest jego przeznaczoną partnerką. Sophia Gilbert była typową blond pięknością, za którą faceci potrafią stracić głowę. W szkole była popularną cheerleaderką, a Nathan gwiazdą futbolu. Lepszy duet niż on i kujonka taka jak ja, prawda?
Nie wiedziałam, czemu Sophia tak bardzo mnie nienawidziła. Może dlatego, że zawsze kręciłam się przy Nathanie.
„O, patrzcie, to natankowy pupil z dobroczynności” — mawiała za każdym razem, gdy przechodziłam obok, a jej koleżanki chichotały za jej plecami. Raz zamknęła mnie w kabinie w szkolnej toalecie, a jej przyjaciółki lały lodowatą wodę po drzwiach. Stałam tam, trzęsąc się z zimna w przemoconych ubraniach, kiedy one zanosiły się śmiechem. Innym razem „przypadkiem” spoliczkowała mnie tak mocno, że został czerwony ślad. „Ups” — powiedziała z udawanym uśmiechem — „zapomniałam, że kujony łatwo sinieją”.
Najgorzej było, kiedy po WF-ie dopadły mnie na korytarzu i zagrodziły drogę.
— Ty naprawdę myślisz, że on cię serio lubi? Nawet nie masz jeszcze własnego wilka. — Sophia mlaskała gumą, podchodząc tak blisko, że czułam jej zapach. — On gada z tobą tylko dlatego, że babcia mu kazała.
Jedna z jej koleżanek wyrwała mi okulary.
— Ile palców pokazuję, ślepy nietoperzu?
Próbowałam je odzyskać, ale Sophia złapała mnie za nadgarstek, a jej paznokcie wbiły mi się w skórę.
— Trzymaj się od niego z daleka — syknęła. — Bo następnym razem nie tylko okulary pójdą w drobny mak.
Zostawiły mnie tam, a ja, widząc wszystko jak przez mgłę, podniosłam z podłogi pęknięte okulary.
Kiedy powiedziałam Nathanowi, co Sophia zrobiła i powiedziała, tylko się roześmiał.
— Nie masz jeszcze wilka, bo to nie pora. Jak skończysz osiemnaście lat, wilk przyjdzie. Będę przy tobie i pomogę ci przejść pierwszą przemianę — powiedział, mierzwiąc mi włosy, jakbym była jakimś głupim szczeniakiem. — Sophia po prostu się z tobą droczy, nie bierz tego do siebie.
Ale ja brałam.
Bo za każdym razem, gdy Sophia siadała z nim na stołówce, „przypadkiem” wylewała napój na moje książki. Za każdym razem, gdy przechodziłam obok, szeptała: „Jest mój”. A kiedy Nathan nie patrzył, posyłała mi ten okrutny uśmiech — jakby sprawiało jej przyjemność ranienie mnie tam, gdzie on nie mógł tego zobaczyć.
Moja duma nie znosiła tego, że tak mnie gnębią, podczas gdy mój najlepszy przyjaciel zakochuje się w takiej suce. Więc raz spróbowałam trzymać się od nich z daleka w milczeniu, ale Nathan nie chciał zniknąć z mojego życia. Za każdym razem, gdy topiłam się w książkach i nauce, żeby o nich zapomnieć, Nathan pojawiał się w moich drzwiach i wyciągał mnie gdzieś. Nie umiałam odmówić jego czarującemu uśmiechowi; nie umiałam odmówić, gdy twierdził, że to jego obowiązek jako mojego najlepszego przyjaciela pokazać mi prawdziwy świat.
Żeby nie zrujnować naszej przyjaźni, mogłam tylko schować swoje złamane serce i w ciszy grać rolę najlepszej przyjaciółki u jego boku, patrząc, jak rozkwita przy Sophii. W końcu zebrałam się na odwagę i wyjechałam na studia za granicę, kiedy dowiedziałam się, że Nathan planuje się Sophii oświadczyć. Nie spodziewałam się jednak, że babcia Nathana zadzwoni i będzie błagać, żebym wróciła.
Wróciłam w pośpiechu tylko po to, by zobaczyć Nathana — bez życia. Jego wilk, Alaric, ucichł w przerażający sposób. Serce Nathana zostało okrutnie zranione przez Sophię — odrzuciła swojego przeznaczonego partnera. Mojego ukochanego chłopaka-słońce nie było już w nim ani śladu, a mnie samej krwawiło serce. Nienawidziłam Sophii Gilbert, tej przeklętej suki!
Nathan nikomu nie powiedział, co się wydarzyło, poza tym, że z Sophią to koniec. Babcia błagała mnie, żebym związała się z nim, żeby ustabilizować watahę. Nie rozumiałam, czemu się zgodził, aż do dnia, gdy usłyszałam, jak mówi: „Nie ma znaczenia, kogo teraz wezmę na Lunę”. Dla niego poślubienie kogokolwiek poza Sophią było tym samym.
To był cholerny ból, a jednak weszłam w to małżeństwo bez cienia zawahania. Mój ukochany chłopak był rozbity na kawałki, a ja chciałam go poskładać — nieważne, że po drodze mogłabym rozsypać samą siebie.
Zasnęłam w domu, cała w niepewności i zmartwieniu. Obudziłam się w środku nocy, kiedy poczułam, że ktoś gładzi mnie po policzku.
Powoli otworzyłam oczy i dotarło do mnie, że zasnęłam w salonie.
Ktoś podniósł mnie z kanapy. Otulił mnie jego miętowy zapach, ale pod spodem — coś wiśniowego.
Spojrzałam na niego spod ciężkich powiek.
— Nathan…
— Mhm — mruknął, idąc w stronę schodów. — Czemu spałaś na kanapie?
Wpatrywałam się w jego twarz, kiedy delikatnie ułożył mnie na łóżku. Pogładził mnie po włosach i pocałował w czoło. Moja wilczyca, Sylvia, zamruczała z zadowolenia.
Nie było go ponad miesiąc — moje ciało za nim tęskniło, a serce rwało się do niego jak głupie.
— Gdzie byłeś? Czekałam na ciebie — powiedziałam, muskając dłonią jego policzek.
— Spotkałem się tylko z kolegą. Mówiłaś, że czekałaś… to coś pilnego?
Patrząc na jego łagodną twarz, nagle nie chciałam psuć tej chwili, więc zacisnęłam rozchylone usta i połknęłam prawdę, jakby miała mi utknąć w gardle na zawsze.
Pokręciłam głową i zrobiłam naburmuszoną minę, mówiąc, że chce mi się spać. Zaśmiał się cicho i ostrożnie zaniósł mnie na łóżko. Kiedy już miał mnie zostawić po pocałunku na dobranoc, z jakiegoś powodu wpadłam w panikę. Szybko go przyciągnęłam i pocałowałam z całej siły, całą namiętnością, próbując go rozebrać, chcąc, żeby dotykał mnie więcej — mocniej, głębiej. Tęskniłam. Chciałam go. Czułam, że jedyny sposób, żeby wreszcie odetchnąć, to pozwolić mu mieć mnie znowu — upewnić się, że wciąż jest mój.
— Poczekaj, Kyra — powiedział, przyciskając delikatnie moje ręce do łóżka, żebym przestała. — Myślałem, że mówiłaś, że jesteś śpiąca i musisz odpocząć.
— Ale chyba teraz tęsknię jeszcze bardziej. — Spojrzałam na niego niewinnie, i zobaczyłam, jak w jego oczach błyska pożądanie… tylko nie wiedziałam, czemu tak szybko zgasło. Kiedyś cieszył się, gdy to ja zaczynałam.
Nie roześmiał się. Westchnął ciężko i łagodnie wsunął mi włosy za uszy, po czym ujął moją dłoń i spojrzał mi prosto w oczy.
— Muszę ci coś powiedzieć.
Serce zaczęło mi walić jak oszalałe. Pomyślałam o szczeniaku w moim łonie. On ma mi coś do powiedzenia. Ja też mam coś do powiedzenia jemu.
— C-Co? Co takiego? — zapytałam, a mój głos zadrżał.
Wziął głęboki oddech.
— Wiesz, że jesteś dla mnie ważna, prawda?
Powoli skinęłam głową. Nie potrafiłam odpowiedzieć. Bałam się tego, co zaraz powie. Miałam przeczucie, paskudne jak zimny przeciąg pod drzwiami.
— Byłaś moją najlepszą przyjaciółką, zanim się pobraliśmy. Jesteś jedną z niewielu osób, które naprawdę cenię…
Nie wiedziałam, czemu mi to wszystko mówi, ale łzy już zbierały mi się w kącikach oczu.
— Kyra… — zawahał się i zacisnął powieki, po czym znów na mnie spojrzał. — Ja… ja myślę, że pora zakończyć nasze małżeństwo. Możesz mnie odrzucić?
— N-Nathan… — poczułam, jak serce ściska mi się w klatce.
Uśmiechnął się.
— Wiem, że ty też nic do mnie nie czujesz. Wyszłaś za mnie tylko przez moich dziadków. Zrobiłaś to, bo ich kochasz. A teraz czas na nasze prawdziwe szczęście, Kyra.
Pokręciłam głową.
— O czym ty w ogóle mówisz, Nathan?
— Sophia wróciła, Kyra. Moja przeznaczona partnerka wróciła.
Ostatnie Rozdziały
#222 Rozdział 222
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#221 Rozdział 221
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#220 Rozdział 220
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#219 Rozdział 219
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#218 Rozdział 218
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#217 Rozdział 217
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#216 Rozdział 216
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#215 Rozdział 215
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#214 Rozdział 214
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#213 Rozdział 213
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...












