
Zaginiona mafijna księżniczka z amnezją
Tonje Unosen · W trakcie · 205.3k słów
Wstęp
Rozdział 1
(A/N: ⚠️ Ostrzeżenie ⚠️ Ta historia zawiera przemoc, przekleństwa i treści seksualne. To też reverse harem, więc jeśli to nie dla ciebie, to przestań czytać już tutaj.
Angielski nie jest moim pierwszym językiem, jestem z Norwegii, więc w historii mogą zdarzyć się błędy gramatyczne. Możesz mi je wytknąć, ale nie musisz jechać po tej historii ani po mnie jako autorce. Ostrzegałam.)
Alexander: „Mała, spisałaś się dziś na misji jak złoto.”
Ja: „Dzięki, braciszku. Będę w domu za jakieś 30 minut. To pogadamy więcej, jak wrócę.”
Kevin: „Kochanie, jedź ostrożnie. Jesteś na nogach od dawna przez tę misję. Nie możemy dopuścić, żeby coś ci się stało.”
Ja: „No weźcie, braciszki, wyluzujcie. Będzie dobrze, a według nawigacji będę w domu za 28 minut.”
Alexander: „Dobra, mała. Czekamy na ciebie.”
Ja: „Do zobaczenia zaraz, Alex, Kevin.”
Rozłączyłam się i włączyłam muzykę w drodze do domu. Misja była długa — trzeba było posprzątać po małym gangu, który próbował podkraść jeden z naszych transportów z bronią.
A teraz… teraz chcę tylko wskoczyć pod prysznic i zwinąć się na kanapie, wtulona, z filmem i moimi dwoma starszymi braćmi obok.
To, że Biali mnie przygarnęli i wyciągnęli z bagna, uratowało mi życie. I nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co by było, gdyby ich przy mnie nie było — sama myśl ściska mi żołądek jak imadło.
Zatrzymałam się na czerwonym świetle i jedyne, o czym potrafię myśleć, to ten prysznic. Gdy tylko zapaliło się zielone, ruszyłam. I zanim w ogóle dotarło do mnie, co się dzieje, z lewej strony uderzyła we mnie ogromna ciężarówka — a potem wszystko zgasło. Czerń.
-----
Słyszę to pieprzone pik… pik… pik. „Argh, może ktoś wyłączy ten dźwięk?” mruknęłam ochryple, jak przez mgłę. Z całych sił próbuję otworzyć oczy.
„Panno, obudziła się pani, już biegnę po lekarza.” Usłyszałam kobiecy głos, wypowiedziany w pośpiechu, a zaraz potem drzwi się otworzyły i zamknęły.
Próbowałam jeszcze mocniej rozchylić powieki. Muszę się dowiedzieć, gdzie do cholery jestem.
Powoli, uparcie, w końcu mi się udało, ale światło było tak ostre, że odruchowo zasłoniłam oczy przedramieniem.
Usłyszałam, jak drzwi znów się otwierają, a potem do środka wchodzą dwie osoby — dwa różne kroki — i drzwi znowu się zamykają.
„Dobrze widzieć, że jest pani przytomna. Wszyscy martwiliśmy się o panią.” Męski głos zabrzmiał uprzejmie, niemal oficjalnie.
Ostrożnie odsunęłam rękę od oczu i powoli przyzwyczaiłam się do światła. Spojrzałam na mężczyznę, który mówił.
Wyglądał na jakieś czterdzieści trzy lata. Krótkie, ciemny blond włosy, morsko-niebieskie oczy, prosty nos i około 187 cm wzrostu.
„Witam, skarbie. Jestem doktor Paul Jones. Wie pani, gdzie się znajduje?” zapytał dr Jones z uśmiechem.
„Miło mi, doktorze Jones. Eee… chyba w szpitalu.” Rozejrzałam się po sali.
„Zgadza się. Proszę powiedzieć, jak się pani nazywa?” Dr Jones nadal się uśmiechał.
„Tak, oczywiście, to…” zaczęłam, ale urwałam. Nie pamiętam swojego imienia. Spojrzałam na kolana, jakbym miała je tam wypisane, i próbowałam na siłę je sobie przypomnieć.
„A może powie mi pani, jaki mamy rok?” zapytał dr Jones, tym razem wyraźnie zaniepokojony. Spojrzałam na niego, kilka razy otworzyłam i zamknęłam usta. Nie pamiętam. Naprawdę nie pamiętam niczego.
„Mogę?” — zapytał dr Jones, skinąwszy w stronę latarki w swojej dłoni, a ja przytaknęłam.
Zaświecił mi nią kilka razy prosto w oczy. „Dobrze się czujesz, jeśli zrobimy jeszcze parę zdjęć twojej głowy?” — zapytał dr Jones, a ja tylko znów kiwnęłam głową.
„Dobrze, Słoneczko, zlecę ci kilka badań. Mam nadzieję, że to tylko przejściowe, bo muszę jeszcze zrobić parę testów. Ale wygląda na to, że urazy po wypadku samochodowym sprzed dwunastu dni… wywołały u ciebie amnezję.” — powiedział dr Jones, tym razem ciszej, z wyraźnym smutkiem, jakby ta diagnoza uwierała go bardziej, niż chciał okazać.
-----
Minęły już trzy dni, odkąd się obudziłam. Wciąż nie odzyskałam wspomnień, a Paul zlecił mi tyle badań, że momentami miałam wrażenie, jakbym mieszkała w laboratorium.
Wczoraj poprosił, żeby pobrać mi DNA — żeby sprawdzić, czy figuruję w jakimkolwiek systemie i spróbować odnaleźć moją rodzinę. Skoro nie mają mojego imienia, lekarze i pielęgniarki mówią do mnie po prostu Słoneczko. Twierdzą, że dlatego, że tak łatwo rozsiewam wokół siebie dobry humor i radość. Trochę mnie to zawstydza, ale… też jakoś grzeje od środka, jak herbata z cytryną w zimny dzień.
Paul jest moim prowadzącym lekarzem podczas całego pobytu i jest naprawdę dobry — ciepły, uważny, taki, przy którym człowiek oddycha spokojniej. Przez większość czasu mam też przy sobie w zasadzie te same dwie pielęgniarki.
Sabrina ma 29 lat, długie włosy w odcieniu orzechowego brązu, morskozielone oczy, zadarty nos i 169 cm wzrostu. Druga pielęgniarka to Valentina — ma 32 lata. Ma długie czarne włosy, bursztynowobrązowe oczy, orli nos i 167 cm wzrostu.
Cały personel szpitala jest dla mnie niesamowicie miły i troskliwy. Sabrina i Valentina często robią sobie przerwę obiadową tutaj, ze mną. Opowiadają mi o swoim życiu, a Valentina najwięcej mówi o swoim czteroletnim synku, Dennisie.
„Wczoraj Dennis wbiegł do salonu cały w błocie i oznajmił, że robi mi błotne ciasto. A potem — wyobraź sobie — położył to ‘ciasto’ na kanapie. Mówię ci, cztery godziny szorowałam tę kanapę.” — powiedziała Valentina z nutą irytacji, jak ktoś, kto nadal widzi tamtą plamę pod powiekami.
Ja i Sabrina śmiałyśmy się tak mocno, że łzy ciekły nam po policzkach. Nagle ktoś zapukał do drzwi i Paul wszedł do środka z uśmiechem.
„Widzę, że panie świetnie się bawią.” — powiedział, a my przytaknęłyśmy, wciąż rozbawione.
„Słoneczko, mamy już część wyników twojego testu DNA. I w związku z tym przyjdą do ciebie policjanci, żeby z tobą porozmawiać. Dasz radę porozmawiać z nimi teraz?” — zaczął z uśmiechem, ale końcówkę powiedział ostrożniej, jakby stąpał po cienkim lodzie.
„Tak, oczywiście… ale czy coś jest nie tak, Paul?” — zapytałam z niepokojem. Dlaczego mam rozmawiać z policją? Nie rozumiem. W środku aż mi się ścisnęło, jak przed złą wiadomością, która już stoi w progu i tylko czeka, aż ją wpuszczę.
„Myślę, że lepiej, żeby to policja ci o tym powiedziała. Ale będę z tobą cały czas, obiecuję.” — powiedział Paul i ujął moją dłoń w swoją.
„Dziękuję. Jakoś… spokojniej mi, kiedy ktoś z was jest przy mnie.” — powiedziałam, spuszczając wzrok na kolana.
„Dobrze, Słoneczko. Wrócę, kiedy policja przyjedzie.” — powiedział Paul, a ja skinęłam głową z wymuszonym uśmiechem.
Wyszedł z sali i zostałyśmy we trzy — ja i moje dwie pielęgniarki.
Potem Sabrina i Valentina pomogły mi wyglądać trochę bardziej „do ludzi”. Rozczesały moje złocistoblond włosy i zaplotły je w warkocz na bok.
A chwilę później znów rozległo się pukanie do drzwi. Wzięłam głęboki oddech, czując, jak serce podchodzi mi do gardła. Bałam się tego, co policja ma mi do powiedzenia.
Ostatnie Rozdziały
#190 Rozdział 190.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#189 Rozdział 189.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#188 Rozdział 188.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#187 Rozdział 187.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#186 Rozdział 186.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#185 Rozdział 185.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#184 Rozdział 184.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#183 Rozdział 183.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#182 Rozdział 182.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026#181 Rozdział 181.
Ostatnia Aktualizacja: 6/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.












