
ZAKAZANA EVE
Olivia Chigozie · W trakcie · 249.3k słów
Wstęp
Zamknęłam oczy. „Tak... panie?” jęknęłam bezradnie, czując ostre mrowienie między nogami.
„Ewa,” zawołał ponownie, podążając mokrymi pocałunkami w kierunku mojego ucha.
„Ad... Adrian,” wyszeptałam.
„Co ja robię?” zapytał, skubiąc mój płatek ucha.
„Dotykasz... dotykasz mnie?”
„Nie powinienem cię dotykać,” powiedział, eksplorując moją szyję jak spragniony wampir.
„Ja... ja chcę, żebyś to robił,” zająknęłam się bezwstydnie.
Owinął moją szyję ręką, lekko mnie dusząc.
O Boże.
„Mój syn oszalał na twoim punkcie,” powiedział, ściskając mnie mocno.
„Nie chcę go,” wyszeptałam, przyjmując jego złośliwe pocałunki na szyi.
„Powinnaś. I... mam żonę.”
Po niszczycielskiej nocy, która zostawiła jej bogatych rodziców martwych, dwudziestoletnia studentka pierwszego roku Evelyn (Ewa) Millers, entuzjastka bajek, znalazła się w sytuacji, w której musiała uciekać, aby ratować swoje życie. Kiedy nadzieja wydawała się stracona, została uratowana przez czarującego Mario Morelli, kolegę z klasy, którego wcześniej odrzuciła. Mario wyeliminował jej prześladowców i ujawnił swoje powiązania z potężną rodziną mafijną. Mario zabrał ją do rodzinnej rezydencji, gdzie poznała jego intrygujących krewnych i szybko zakochała się w jego magnetycznym ojcu, Don Adrianie Morelli — niebezpiecznym i przystojnym szefie mafii Morelli. Życie Ewy miało się wkrótce zmienić w ekscytującą przygodę, mieszając niebezpieczeństwo z nieodpartym przyciąganiem.
Rozdział 1
POV Ewy
BUM!
BUM!
Zamarliśmy na dźwięk strzału dochodzącego z salonu.
"Szukajcie pozostałych!" Usłyszałam głośny, nieznany męski głos, który sprawił, że serce zaczęło mi bić szybciej.
"Znajdźcie ich!" Powiedział kolejny nieznany głos.
Myśl o tym, że mój tata został tam postrzelony, przerażała mnie, gdy robiłam kroki w stronę drzwi wejściowych do kuchni, ale natychmiast złapała mnie mama.
Wrzuciła mnie w ramiona Annamarie, mojej niani, która mnie przytrzymała.
"Weź ją ze sobą. Użyj tylnego wyjścia. Idź teraz," rozkazała mama, patrząc na wejście do kuchni.
"Tak, proszę pani. Chodź, dziecko" powiedziała Annamarie, ciągnąc mnie za sobą.
"Nie. Mamo, nie zostawię cię," prawie płakałam, idąc w stronę mamy, ale ona odepchnęła mnie z powrotem do Annamarie.
"Zabierz ją, mówię. Idź natychmiast!" Krzyknęła szeptem, sprawiając, że łzy zaczęły spływać mi po policzkach, gdy Annamarie wyprowadziła mnie przez tylne drzwi.
Biegłyśmy, kierując się w stronę lasu.
BUM!
Głośny wybuch bomby zatrzymał nas w miejscu, zmuszając mnie do odwrócenia się.
Nasz dom płonął.
Serce zatonęło mi w brzuchu.
"Mamo!" Krzyknęłam, robiąc szybkie i słabe kroki w stronę domu, ale niania mnie złapała.
"Dziecko, nie."
"Mamo!" Płakałam, padając na kolana.
Niania przytuliła mnie, gdy gorzko płakałam.
"Musimy iść dalej, dziecko."
Pokręciłam głową. "Nie. Moi rodzice. Tata! Mama!" Płakałam, patrząc na mój dom.
Płonie!
Kto mógłby nam to zrobić?
Kim są ci ludzie?!
Dlaczego to nam zrobili?!
"Chodźmy. To miejsce jest niebezpieczne. Musimy cię zabrać w bezpieczne miejsce. Twoja mama chce, żebyś była bezpieczna. Musimy uszanować jej ostatnie życzenia."
Serce ścisnęło mi się, gdy szlochałam.
"Chodź, dziecko." Powiedziała niania, pomagając mi wstać, i ruszyłyśmy w stronę lasu.
Szłyśmy głęboko w las przez coś, co wydawało się godziną, bez puszczania mojej ręki.
Niedługo później dotarłyśmy do dziwnej chatki. Puściła moją rękę i wyjęła klucz z kieszeni, zmuszając mnie do zmarszczenia brwi.
Otworzyła chatkę i odwróciła się do mnie. Wyciągnęła rękę w moją stronę. Położyłam swoją rękę na jej, mimo wszystko, i weszłam za nią do chatki.
Miejsce było ciemne i przerażające. Pachniało drewnem i kurzem. Niania zapaliła kilka świec, które rozświetliły cały pokój, dając mi widok na typowe stare i opuszczone miejsce.
Zobaczyłam stary kanapę, mały stół, stare białe zasłony na oknach i głowę byka na ścianie.
Miejsce wyglądało, jakby nikt tu nie był od dłuższego czasu. Niania podeszła do mnie z jednym świecznikiem, przyciągając moją uwagę.
"Chodź, dziecko. Zaprowadzę cię do pokoju." Powiedziała, kładąc rękę na moim ramieniu i prowadząc mnie do wewnętrznego pokoju.
Gdy dotarłyśmy do pokoju, zobaczyłam dobrze posłane łóżko piętrowe z białym prześcieradłem. Moje oczy wędrowały po reszcie pokoju. Jest tam krzesło obok łóżka, nocny stolik, kolejna głowa byka na ścianie, którą uważam za bardzo przerażającą, i biała, zużyta zasłona na oknie.
"Usiądź, kochanie." Powiedziała niania, zmuszając mnie do siedzenia na łóżku. Łóżko wydało słaby dźwięk, gdy usiadłam, patrząc na nie i pocierając dłonie o nie. Położyłam rękę na swoich nagich udach, gdy łza spłynęła i spadła na moją rękę. Moje serce bolało bardzo, sprawiając, że więcej łez płynęło.
"Tu jest coś na zimno." Powiedziała niania, podając mi czarny koc.
"Dziękuję," ledwie wyszeptałam, biorąc koc od niej. Zimny wiatr uderzył w moją skórę, zmuszając mnie do spojrzenia na okno.
Wiatr poruszał zasłoną przez okno.
"Okno jest zepsute. Ale koc zapobiegnie przeziębieniu," powiedziała niania.
Kiwnęłam głową, opuszczając wzrok.
"Och, kochanie," powiedziała, siadając obok mnie. Położyła rękę na moim ramieniu.
"Moi rodzice nie żyją, nianiu." Szeptałam. Moje serce łamało się bez przerwy.
Przyciągnęła mnie bliżej, a ja położyłam głowę na jej ramieniu.
"Przykro mi, kochanie." Powiedziała, delikatnie głaszcząc moje włosy.
Wydawałam szloch za szlochem, myśląc o moich rodzicach.
Mój tata. Został postrzelony dwa razy.
Mama musiała pójść za nim i spłonęła w domu. Nie mogę uwierzyć, że to wszystko się dzieje.
"Kim byli ci bezduszni ludzie, nianiu? Co im zrobiliśmy?" Szeptałam.
"Jestem tak samo zdezorientowana jak ty, dziecko. Nie wiem, kim są. Wiesz, bogaci ludzie mają wrogów." Powiedziała, sprawiając, że odsunęłam głowę od jej ramienia i spojrzałam na nią.
Patrzy na mnie z troską.
„Co masz na myśli? Czy tata ma wrogów?”
Wzruszyła ramionami. „To jedyne wytłumaczenie, dziecko.” Powiedziała, przesuwając kosmyk moich włosów za ucho.
„Ale tata jest miłym człowiekiem. On... on jest dobrym człowiekiem. Jesteśmy dobrymi ludźmi. Dlaczego ktoś chciałby nas skrzywdzić?”
„Dziecko,” zawołała, kładąc rękę na mojej. „Bez względu na to, jak dobrym człowiekiem ktoś jest, ludzie mogą go nienawidzić. Nie przyszło ci do głowy, że mogą być zazdrośni ludzie, którzy zazdroszczą, jak bogata i wyrafinowana jest twoja rodzina?”
„To niesprawiedliwe. Moi rodzice ciężko pracowali, aby dojść do tego miejsca, gdzie są teraz. Dlaczego ktoś miałby ich zabić z powodu ich osiągnięć? Nie rozumiem.” Moje serce ścisnęło się, gdy mówiłam.
„Nie rozumiem, Nana. To jest nieludzkie. Moi rodzice nie żyją. Moi rodzice nie żyją, Nana!” płakałam.
„Ciii, skarbie,” uspokajała mnie, kładąc moją głowę na swoich ramionach i przytulając mnie.
„Jak ktoś z sercem mógł zrobić nam coś takiego? Dlaczego, Nana? Dlaczego? To jest tak niesprawiedliwe,” szlochałam gorzko, trzymając rękę Nany. W mojej głowie pojawiły się obrazy uśmiechniętej twarzy mojego taty.
Uśmiechy mojej mamy również. Mieliśmy podać mu deser w salonie. Mieliśmy porozmawiać. Ten wieczór miał być jak każdy inny.
Dlaczego to się stało?
Dlaczego?
„Musisz się trochę przespać, skarbie. Tutaj, połóż się.” Nana powiedziała, przesuwając mnie trochę.
Położyłam się na boku, pociągając nosem, gdy przykryła mnie kocem. Pochyliła się bliżej i pocałowała mnie w skronie.
Zrobiła kilka kroków w stronę drzwi.
„Nana?”
„Tak, skarbie?” odpowiedziała, odwracając się do mnie.
„Proszę, zostań ze mną. Nie chcę być sama.”
„Jestem z tobą, dziecko. Będę w salonie. Będę sprawdzać co dziesięć minut, dobrze?”
Lekko kiwnęłam głową.
„Teraz, śpij dobrze, okej?”
Oparłam głowę, gdy wychodziła z pokoju.
Leżałam na plecach, patrząc na stary sufit pełen pajęczyn.
Myślałam o moich rodzicach, co sprawiało, że moje serce się zaciskało.
Nie mogę uwierzyć, że teraz jestem sierotą.
W zaledwie jedną noc!
Moi rodzice nie żyją.
Boże, to nie może być prawda. To się nie dzieje.
Moje serce bolało strasznie, gdy leżałam na boku. Mocno ściskałam koc, cicho szlochając.
Tato, mamo. Powiedzcie mi, że to tylko koszmar.
Powiedzcie mi, że wkrótce się obudzę i zobaczę was oboje.
O Boże.
Zamknęłam oczy, gdy dźwięk strzałów powtórzył się w moim uchu. Moja mama zmusiła mnie, żebym poszła z naną. Tylko po to, żeby sama została zabita.
Wybuch ognia sprawił, że drgnęłam.
Boże, dlaczego?!
Dlaczego pozwoliłeś, żeby to się stało nam? Mnie?!
Jak mam żyć bez nich?!
Jak?!
Światło dotknęło mojej twarzy przez okno. Spojrzałam w kierunku i zobaczyłam pełnię księżyca.
Więcej łez spłynęło po mojej twarzy, gdy odwróciłam wzrok od księżyca. Zamknęłam oczy i nie minęło długo, zanim sen mnie zabrał.
Otworzyłam oczy na zimny wiatr wpadający przez okno. Sprawia, że drżę.
Rozejrzałam się wokół i natychmiast rozpoznałam swoje otoczenie. Moje serce ścisnęło się na myśl, że wszystko to nie było koszmarem. Nadal jestem w chacie i moi rodzice naprawdę nie żyją.
Usiadłam, wydając słaby dźwięk z łóżka. Moja twarz jest pokryta zaschniętymi łzami dzięki wiatrowi.
Wstałam i podeszłam do okna, ignorując zimno. Odsłoniłam zasłony i zdałam sobie sprawę, że okno było całkowicie odsłonięte.
Zasłona jest jedyną rzeczą, która przykrywa okno. Brak szkła czy drewna. To miejsce jest starożytne.
Westchnęłam, patrząc na księżyc. Chwyciłam mój wisiorek, przypominając sobie, jak moja mama dała mi go na urodziny, gdy łza spłynęła po mojej twarzy.
Dźwięk skrzypiących drzwi przyciągnął moją uwagę w stronę drzwi.
Cicho podeszłam do drzwi i spojrzałam na salon. Zobaczyłam nanę stojącą przed otwartymi drzwiami wejściowymi, wyglądało na to, że rozmawia z kimś.
Zmarszczyłam brwi.
Z kim ona rozmawia?
Nie widzę wyraźnie tej osoby.
„Gdzie ona jest?”
Moje serce zamarło na dźwięk znajomego męskiego głosu.
Skąd go znam?
O Boże.
To ten sam głos z naszego domu. Człowiek, który zastrzelił mojego tatę.
Ostatnie Rozdziały
#159 Rozdział 160 (Finał)
Ostatnia Aktualizacja: 1/23/2026#158 Rozdział 159
Ostatnia Aktualizacja: 1/23/2026#157 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#156 Rozdział 157
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#155 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#154 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#153 Rozdział 154
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#152 Rozdział 153
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#151 Rozdział 152
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#150 Rozdział 151
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."












