
ZAKAZANA EVE
Olivia Chigozie · W trakcie · 249.3k słów
Wstęp
Zamknęłam oczy. „Tak... panie?” jęknęłam bezradnie, czując ostre mrowienie między nogami.
„Ewa,” zawołał ponownie, podążając mokrymi pocałunkami w kierunku mojego ucha.
„Ad... Adrian,” wyszeptałam.
„Co ja robię?” zapytał, skubiąc mój płatek ucha.
„Dotykasz... dotykasz mnie?”
„Nie powinienem cię dotykać,” powiedział, eksplorując moją szyję jak spragniony wampir.
„Ja... ja chcę, żebyś to robił,” zająknęłam się bezwstydnie.
Owinął moją szyję ręką, lekko mnie dusząc.
O Boże.
„Mój syn oszalał na twoim punkcie,” powiedział, ściskając mnie mocno.
„Nie chcę go,” wyszeptałam, przyjmując jego złośliwe pocałunki na szyi.
„Powinnaś. I... mam żonę.”
Po niszczycielskiej nocy, która zostawiła jej bogatych rodziców martwych, dwudziestoletnia studentka pierwszego roku Evelyn (Ewa) Millers, entuzjastka bajek, znalazła się w sytuacji, w której musiała uciekać, aby ratować swoje życie. Kiedy nadzieja wydawała się stracona, została uratowana przez czarującego Mario Morelli, kolegę z klasy, którego wcześniej odrzuciła. Mario wyeliminował jej prześladowców i ujawnił swoje powiązania z potężną rodziną mafijną. Mario zabrał ją do rodzinnej rezydencji, gdzie poznała jego intrygujących krewnych i szybko zakochała się w jego magnetycznym ojcu, Don Adrianie Morelli — niebezpiecznym i przystojnym szefie mafii Morelli. Życie Ewy miało się wkrótce zmienić w ekscytującą przygodę, mieszając niebezpieczeństwo z nieodpartym przyciąganiem.
Rozdział 1
POV Ewy
BUM!
BUM!
Zamarliśmy na dźwięk strzału dochodzącego z salonu.
"Szukajcie pozostałych!" Usłyszałam głośny, nieznany męski głos, który sprawił, że serce zaczęło mi bić szybciej.
"Znajdźcie ich!" Powiedział kolejny nieznany głos.
Myśl o tym, że mój tata został tam postrzelony, przerażała mnie, gdy robiłam kroki w stronę drzwi wejściowych do kuchni, ale natychmiast złapała mnie mama.
Wrzuciła mnie w ramiona Annamarie, mojej niani, która mnie przytrzymała.
"Weź ją ze sobą. Użyj tylnego wyjścia. Idź teraz," rozkazała mama, patrząc na wejście do kuchni.
"Tak, proszę pani. Chodź, dziecko" powiedziała Annamarie, ciągnąc mnie za sobą.
"Nie. Mamo, nie zostawię cię," prawie płakałam, idąc w stronę mamy, ale ona odepchnęła mnie z powrotem do Annamarie.
"Zabierz ją, mówię. Idź natychmiast!" Krzyknęła szeptem, sprawiając, że łzy zaczęły spływać mi po policzkach, gdy Annamarie wyprowadziła mnie przez tylne drzwi.
Biegłyśmy, kierując się w stronę lasu.
BUM!
Głośny wybuch bomby zatrzymał nas w miejscu, zmuszając mnie do odwrócenia się.
Nasz dom płonął.
Serce zatonęło mi w brzuchu.
"Mamo!" Krzyknęłam, robiąc szybkie i słabe kroki w stronę domu, ale niania mnie złapała.
"Dziecko, nie."
"Mamo!" Płakałam, padając na kolana.
Niania przytuliła mnie, gdy gorzko płakałam.
"Musimy iść dalej, dziecko."
Pokręciłam głową. "Nie. Moi rodzice. Tata! Mama!" Płakałam, patrząc na mój dom.
Płonie!
Kto mógłby nam to zrobić?
Kim są ci ludzie?!
Dlaczego to nam zrobili?!
"Chodźmy. To miejsce jest niebezpieczne. Musimy cię zabrać w bezpieczne miejsce. Twoja mama chce, żebyś była bezpieczna. Musimy uszanować jej ostatnie życzenia."
Serce ścisnęło mi się, gdy szlochałam.
"Chodź, dziecko." Powiedziała niania, pomagając mi wstać, i ruszyłyśmy w stronę lasu.
Szłyśmy głęboko w las przez coś, co wydawało się godziną, bez puszczania mojej ręki.
Niedługo później dotarłyśmy do dziwnej chatki. Puściła moją rękę i wyjęła klucz z kieszeni, zmuszając mnie do zmarszczenia brwi.
Otworzyła chatkę i odwróciła się do mnie. Wyciągnęła rękę w moją stronę. Położyłam swoją rękę na jej, mimo wszystko, i weszłam za nią do chatki.
Miejsce było ciemne i przerażające. Pachniało drewnem i kurzem. Niania zapaliła kilka świec, które rozświetliły cały pokój, dając mi widok na typowe stare i opuszczone miejsce.
Zobaczyłam stary kanapę, mały stół, stare białe zasłony na oknach i głowę byka na ścianie.
Miejsce wyglądało, jakby nikt tu nie był od dłuższego czasu. Niania podeszła do mnie z jednym świecznikiem, przyciągając moją uwagę.
"Chodź, dziecko. Zaprowadzę cię do pokoju." Powiedziała, kładąc rękę na moim ramieniu i prowadząc mnie do wewnętrznego pokoju.
Gdy dotarłyśmy do pokoju, zobaczyłam dobrze posłane łóżko piętrowe z białym prześcieradłem. Moje oczy wędrowały po reszcie pokoju. Jest tam krzesło obok łóżka, nocny stolik, kolejna głowa byka na ścianie, którą uważam za bardzo przerażającą, i biała, zużyta zasłona na oknie.
"Usiądź, kochanie." Powiedziała niania, zmuszając mnie do siedzenia na łóżku. Łóżko wydało słaby dźwięk, gdy usiadłam, patrząc na nie i pocierając dłonie o nie. Położyłam rękę na swoich nagich udach, gdy łza spłynęła i spadła na moją rękę. Moje serce bolało bardzo, sprawiając, że więcej łez płynęło.
"Tu jest coś na zimno." Powiedziała niania, podając mi czarny koc.
"Dziękuję," ledwie wyszeptałam, biorąc koc od niej. Zimny wiatr uderzył w moją skórę, zmuszając mnie do spojrzenia na okno.
Wiatr poruszał zasłoną przez okno.
"Okno jest zepsute. Ale koc zapobiegnie przeziębieniu," powiedziała niania.
Kiwnęłam głową, opuszczając wzrok.
"Och, kochanie," powiedziała, siadając obok mnie. Położyła rękę na moim ramieniu.
"Moi rodzice nie żyją, nianiu." Szeptałam. Moje serce łamało się bez przerwy.
Przyciągnęła mnie bliżej, a ja położyłam głowę na jej ramieniu.
"Przykro mi, kochanie." Powiedziała, delikatnie głaszcząc moje włosy.
Wydawałam szloch za szlochem, myśląc o moich rodzicach.
Mój tata. Został postrzelony dwa razy.
Mama musiała pójść za nim i spłonęła w domu. Nie mogę uwierzyć, że to wszystko się dzieje.
"Kim byli ci bezduszni ludzie, nianiu? Co im zrobiliśmy?" Szeptałam.
"Jestem tak samo zdezorientowana jak ty, dziecko. Nie wiem, kim są. Wiesz, bogaci ludzie mają wrogów." Powiedziała, sprawiając, że odsunęłam głowę od jej ramienia i spojrzałam na nią.
Patrzy na mnie z troską.
„Co masz na myśli? Czy tata ma wrogów?”
Wzruszyła ramionami. „To jedyne wytłumaczenie, dziecko.” Powiedziała, przesuwając kosmyk moich włosów za ucho.
„Ale tata jest miłym człowiekiem. On... on jest dobrym człowiekiem. Jesteśmy dobrymi ludźmi. Dlaczego ktoś chciałby nas skrzywdzić?”
„Dziecko,” zawołała, kładąc rękę na mojej. „Bez względu na to, jak dobrym człowiekiem ktoś jest, ludzie mogą go nienawidzić. Nie przyszło ci do głowy, że mogą być zazdrośni ludzie, którzy zazdroszczą, jak bogata i wyrafinowana jest twoja rodzina?”
„To niesprawiedliwe. Moi rodzice ciężko pracowali, aby dojść do tego miejsca, gdzie są teraz. Dlaczego ktoś miałby ich zabić z powodu ich osiągnięć? Nie rozumiem.” Moje serce ścisnęło się, gdy mówiłam.
„Nie rozumiem, Nana. To jest nieludzkie. Moi rodzice nie żyją. Moi rodzice nie żyją, Nana!” płakałam.
„Ciii, skarbie,” uspokajała mnie, kładąc moją głowę na swoich ramionach i przytulając mnie.
„Jak ktoś z sercem mógł zrobić nam coś takiego? Dlaczego, Nana? Dlaczego? To jest tak niesprawiedliwe,” szlochałam gorzko, trzymając rękę Nany. W mojej głowie pojawiły się obrazy uśmiechniętej twarzy mojego taty.
Uśmiechy mojej mamy również. Mieliśmy podać mu deser w salonie. Mieliśmy porozmawiać. Ten wieczór miał być jak każdy inny.
Dlaczego to się stało?
Dlaczego?
„Musisz się trochę przespać, skarbie. Tutaj, połóż się.” Nana powiedziała, przesuwając mnie trochę.
Położyłam się na boku, pociągając nosem, gdy przykryła mnie kocem. Pochyliła się bliżej i pocałowała mnie w skronie.
Zrobiła kilka kroków w stronę drzwi.
„Nana?”
„Tak, skarbie?” odpowiedziała, odwracając się do mnie.
„Proszę, zostań ze mną. Nie chcę być sama.”
„Jestem z tobą, dziecko. Będę w salonie. Będę sprawdzać co dziesięć minut, dobrze?”
Lekko kiwnęłam głową.
„Teraz, śpij dobrze, okej?”
Oparłam głowę, gdy wychodziła z pokoju.
Leżałam na plecach, patrząc na stary sufit pełen pajęczyn.
Myślałam o moich rodzicach, co sprawiało, że moje serce się zaciskało.
Nie mogę uwierzyć, że teraz jestem sierotą.
W zaledwie jedną noc!
Moi rodzice nie żyją.
Boże, to nie może być prawda. To się nie dzieje.
Moje serce bolało strasznie, gdy leżałam na boku. Mocno ściskałam koc, cicho szlochając.
Tato, mamo. Powiedzcie mi, że to tylko koszmar.
Powiedzcie mi, że wkrótce się obudzę i zobaczę was oboje.
O Boże.
Zamknęłam oczy, gdy dźwięk strzałów powtórzył się w moim uchu. Moja mama zmusiła mnie, żebym poszła z naną. Tylko po to, żeby sama została zabita.
Wybuch ognia sprawił, że drgnęłam.
Boże, dlaczego?!
Dlaczego pozwoliłeś, żeby to się stało nam? Mnie?!
Jak mam żyć bez nich?!
Jak?!
Światło dotknęło mojej twarzy przez okno. Spojrzałam w kierunku i zobaczyłam pełnię księżyca.
Więcej łez spłynęło po mojej twarzy, gdy odwróciłam wzrok od księżyca. Zamknęłam oczy i nie minęło długo, zanim sen mnie zabrał.
Otworzyłam oczy na zimny wiatr wpadający przez okno. Sprawia, że drżę.
Rozejrzałam się wokół i natychmiast rozpoznałam swoje otoczenie. Moje serce ścisnęło się na myśl, że wszystko to nie było koszmarem. Nadal jestem w chacie i moi rodzice naprawdę nie żyją.
Usiadłam, wydając słaby dźwięk z łóżka. Moja twarz jest pokryta zaschniętymi łzami dzięki wiatrowi.
Wstałam i podeszłam do okna, ignorując zimno. Odsłoniłam zasłony i zdałam sobie sprawę, że okno było całkowicie odsłonięte.
Zasłona jest jedyną rzeczą, która przykrywa okno. Brak szkła czy drewna. To miejsce jest starożytne.
Westchnęłam, patrząc na księżyc. Chwyciłam mój wisiorek, przypominając sobie, jak moja mama dała mi go na urodziny, gdy łza spłynęła po mojej twarzy.
Dźwięk skrzypiących drzwi przyciągnął moją uwagę w stronę drzwi.
Cicho podeszłam do drzwi i spojrzałam na salon. Zobaczyłam nanę stojącą przed otwartymi drzwiami wejściowymi, wyglądało na to, że rozmawia z kimś.
Zmarszczyłam brwi.
Z kim ona rozmawia?
Nie widzę wyraźnie tej osoby.
„Gdzie ona jest?”
Moje serce zamarło na dźwięk znajomego męskiego głosu.
Skąd go znam?
O Boże.
To ten sam głos z naszego domu. Człowiek, który zastrzelił mojego tatę.
Ostatnie Rozdziały
#159 Rozdział 160 (Finał)
Ostatnia Aktualizacja: 1/23/2026#158 Rozdział 159
Ostatnia Aktualizacja: 1/23/2026#157 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#156 Rozdział 157
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#155 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#154 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#153 Rozdział 154
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#152 Rozdział 153
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#151 Rozdział 152
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025#150 Rozdział 151
Ostatnia Aktualizacja: 11/12/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












