
Zawoalowana Luna: Między Dwoma Alfami
CalebWhite · Zakończone · 233.1k słów
Wstęp
Żeby uniknąć schwytania, obcięłam krótkie złote włosy, ukryłam swoją płeć i przeniknęłam do akademii wojskowej Zenith University pod tożsamością pospolitego chłopaka imieniem „Ray Winters”. Wmawiałam sobie, że jeśli tylko wytrzymam cztery lata, zdobędę dość siły, by się ochronić.
Ale los zadrwił okrutnie, każąc mi na nich wpaść —
Komandor Kyle Strike, chłodny i bezwzględny instruktor taktyki. Zagonił mnie pod ścianę w swoim gabinecie, a jego głos był niski i niebezpieczny: „Trzęsiesz się, Winters. To dlatego, że jestem za blisko?” Jego wilk rozpoznał we mnie przeznaczoną partnerkę, a jednak nie potrafił zrozumieć, czemu odczuwa tak śmiertelnie silne przyciąganie do „studenta”. „Powiedz mi” — nachylił się do mojego ucha — „dlaczego twój zapach sprawia, że moja racjonalność się rozpada?”
Jax Wilde, dziki i nieokiełznany genialny wojownik. W śnie o więzi dusz, zesłanym przez Boginię Księżyca, całował każdy zakątek moich warg, a jego głos był ochrypły: „Jesteś moja, choć nie znam twojego imienia”. W rzeczywistości, kiedy nasze usta przypadkiem się musnęły, chwycił mnie brutalnie za nadgarstek, a jego bursztynowe oczy płonęły zwierzęcą zaborczością: „To uczucie… dokładnie jak we śnie. Ray, powiedz mi, kim ty właściwie jesteś?”
Dwie Alfy, dwie przeznaczone więzi, jeden śmiertelnie niebezpieczny sekret. Gdy prawda wyjdzie na jaw, stracę wszystko — czy zyskam wieczność?
Rozdział 1
Rhea
Trzy dni.
Tyle mi zostało, zanim następca tronu Tyrant z Ironfang wbije zęby w moją szyję i ogłosi mnie swoją partnerką na całe życie.
Ta myśl powinna napełnić mnie radością. Zamiast tego w żołądku zebrała się lodowata trwoga, kiedy siedziałam na honorowym miejscu w Wielkiej Sali Ironfang, otoczona arystokratami z pięciu królestw, którzy raz po raz posyłali mi zazdrosne spojrzenia, jakbym wygrała jakąś wielką nagrodę.
Jego zapach jest dziś nie taki, warknęła moja wilczyca. Za gęsty. Za zaborczy.
Kazałam jej się zamknąć i skupiłam się na tym, by mój uśmiech pozostał uprzejmy, gdy dłoń Tyranta spoczęła na mojej talii, a palce przycisnęły odrobinę zbyt mocno.
— Wyglądasz dziś olśniewająco, moja droga — szepnął mi do ucha. — Jakby sama Bogini Księżyca zstąpiła, by zaszczycić nas, śmiertelników.
Komplement był wypowiedziany idealnie. Szlachta westchnęła z uznaniem. Ale zapach Tyranta się zmienił — cedr i skóra, do których przywykłam, teraz podszyte były czymś ostrzejszym. Czymś, co kazało mojej wilczycy warknąć: Alfa na polowaniu.
— Dziękuję — wydusiłam. — Jesteś zbyt łaskawy.
Jego uśmiech się poszerzył i przez krótką chwilę w jego bursztynowych oczach mignął chłód. Potem zniknął, zastąpiony ciepłą czułością.
Kłamca — syknęła moja wilczyca. Drapieżnik.
— Za związek naszych rodów! — Głos Wielkiego Księcia przeciął salę, gdy uniósł kielich. — To nie tylko małżeństwo, lecz świt nowej ery!
Rozległy się oklaski. Tyrant wstał, pociągając mnie za sobą, a uścisk jego dłoni był delikatny, lecz absolutnie nieustępliwy.
— Szanowni goście — zaczął, a jego głos bez trudu niósł się po sali. — Pozwólcie, że przedstawię wam kobietę, która zdobyła nie tylko moje serce, ale i samą moją duszę.
Żołądek mi się ścisnął. To nie było w planie. Tyrant miał wznieść krótki toast i nic więcej. Tymczasem odwracał się teraz do mnie, w jego oczach zaczynał pojawiać się blask, a zapach, który od niego bił, gęstniał — dymiący cedr, ciężki i mdlący.
— Lady Rhea jest nie tylko piękna, choć jej fioletowe oczy potrafiłyby doprowadzić poetów do łez. — Uniósł wysoko nasze splecione dłonie, prezentując mnie niczym upolowaną zdobycz. — Jest wszystkim, co Bogini Księżyca zaprojektowała jako doskonałe dopełnienie siły Alfy.
Więcej oklasków. Czułam na sobie setki spojrzeń, ale niepokój mojej wilczycy przerodził się w prawdziwy alarm.
Kiedy usiedliśmy, dłoń Tyranta zacisnęła się na mojej talii. Spróbowałam nieco się odsunąć. Natychmiast wbił palce w moje ciało, znajdując punkty nacisku, które wyrwały mi cichy, zaskoczony oddech.
Pochylił się, a jego usta musnęły moje ucho.
— Nie odsuwaj się ode mnie więcej — wyszeptał. — Nie tutaj. Nigdy.
Odchylił się, złożył pocałunek na mojej skroni, co wywołało westchnienia obserwującej szlachty. Ale jego zapach znów się zmienił — teraz był jak spalone drewno, gryzący i agresywny.
On gra, uświadomiłam sobie. Każdy dotyk, każde słowo — wszystko jest przedstawieniem.
Kolacja trwała jak w zamgleniu. Dłoń Tyranta spoczywała na moim ramieniu, a kciuk kreślił rytmiczne kółka, od których napinały mi się mięśnie. Jego zapach bez przerwy się przeobrażał — od cedru do dymu, aż po coś mroczniejszego, pachnącego posiadaniem i ledwie powstrzymywaną przemocą.
Przy siódmym daniu moja wilczyca rzucała się wewnątrz mojej czaszki, rozpaczliwie chcąc przemienić się, walczyć.
Wtedy książę Shadowpeak wstał, wyraźnie pijany.
— Toast za szczęśliwą parę! Ale najpierw — pocałunek! Pokażcie nam miłość, która zjednoczy nasze królestwa!
Nie.
Okrzyk natychmiast podchwycono. Pięści waliły w stoły, stopy tupały, tworząc rytm bębna, który wstrząsał pałacem.
— Pocałunek! Pocałunek! Pocałunek!
Tyrant odwrócił się do mnie; jego oczy jarzyły się, a uśmiech miał drapieżny.
— Dajmy im to, czego chcą, moja miłości? — Jego dłoń objęła mój podbródek, unosząc moją twarz; jego zapach runął na mnie — surowy, agresywny, mój.
Jeśli pozwolisz mu cię tu pocałować, nigdy nie uciekniesz — eksplodowała moja wilczyca. Będzie cię miał. Ciałem i duszą.
Odsunęłam się, kładąc dłoń na jego piersi.
— Tyrant… wolałabym zachować nasz pierwszy pocałunek na samą ceremonię. Pod bezpośrednim świadectwem Bogini Księżyca, jak nakazuje tradycja.
Wielka Sala ucichła.
Twarz Tyranta stała się pusta. W jego oczach zapłonęła mordercza wściekłość. Dłoń zacisnęła mu się na moim podbródku, a pazury ukłuły skórę — cztery ostre punkty bólu. Jego zapach wybuchł palącym gniewem.
Po chwili wyraz jego twarzy wygładził się w ciepło. Puścił mój podbródek, ujął moją dłoń i ucałował kostki.
— Moja ukochana Rhea przypomina mi, dlaczego Bogini wybrała ją na moją partnerkę. Jej oddanie tradycji, jej szacunek dla świętej ceremonii — to cechy, które uczynią z niej królową godną legend.
Uśmiechnął się do mnie, idealnie i szczerze. — Masz całkowitą rację, moja droga. Nasz pierwszy pocałunek powinien odbyć się na oczach samej Bogini.
Sala wybuchła oklaskami. — Prawdziwy dżentelmen! — zawołał ktoś.
Ale pod stołem dłoń Tyranta odnalazła moje udo i ścisnęła je — tak mocno, że aż zostawi siniak, tak mocno, by wysłać wiadomość: Zapłacisz za to.
Moja wilczyca ucichła, czekając, przygotowując się.
Kolacja dobiegła końca. Tyrant nachylił się bliżej. — Kiedy to się skończy, pójdziesz ze mną do Księżycowego Ogrodu. Musimy porozmawiać o twoim zachowaniu dzisiejszego wieczoru. — Jego dłoń zacisnęła się, aż kości zaczęły mi trzeć o siebie. — Rozumiesz, Rhea?
Rozumiałam z jasnością ofiary, która rozpoznaje morderczy zamiar drapieżnika.
— Tak, Tyrant.
— Grzeczna dziewczynka.
Księżycowy Ogród był pułapką — biały marmur i księżycowe światło, wysokie mury bez drogi ucieczki. Tyrant poprowadził mnie do centralnego pawilonu, a jego uścisk zostawiał siniaki. Gdy tylko zostaliśmy sami, puścił mnie tak nagle, że się potknęłam.
Kiedy podniosłam wzrok, czarujący książę zniknął. W jego miejscu stało coś zimnego i wściekłego, z płonącymi oczami i zapachem na tyle agresywnym, że moja wilczyca zawarczała.
— Zrobiłaś ze mnie głupca — powiedział cicho, niebezpiecznie. — Jakbym nawet nie potrafił kontrolować własnej partnerki.
— Chciałam tylko trzymać się tradycji—
— Tradycji? — roześmiał się gorzko. — Podważyłaś mój autorytet publicznie. Od początku byłaś zbyt zuchwała — uczysz się walki, dyskutujesz o polityce, wygłaszasz opinie. Myślałaś, że będziesz jakimś równorzędnym partnerem?
Podszedł bliżej. Cofnęłam się.
— Każdy samiec w tej sali gapił się dziś na ciebie. Widziałem, jak patrzyli na to, co jest moje. — Rzucił się do przodu, złapał mnie za nadgarstek, szarpnął do siebie. Drugą dłonią wpił się w moje włosy. — Należysz do mnie. Tylko ja mam prawo patrzeć. Tylko ja mam prawo dotykać.
— Puść! — próbowałam się wyrwać, ale jego siła była przytłaczająca.
— Skończyłem udawać. — Jego dłoń zacisnęła się na mojej szyi, palce wbijając się w miejsce na znak. — Myślisz, że te ostatnie sześć miesięcy było prawdziwe? Tresowałem cię. Łamałem cię. — Jego kły się wydłużyły. — Naznaczę cię dziś w nocy. Teraz. Gdy więź będzie pełna, twoja wilczyca na zawsze podporządkuje się mojej.
Zalał mnie terror. — Nie—
Odciągnął mi głowę na bok, odsłaniając gardło. Poczułam jego oddech, gorący i głodny, poczułam, jak jego kły napierają na moją skórę, a potem—
Ból. Oślepiający ból, gdy jego zęby przebiły skórę.
Krzyknęłam, szarpiąc się, ale był silniejszy, przygniatał mnie. Moja suknia się rozdarła. Ale naznaczenie trwało trzydzieści sekund — wciąż miałam czas—
Moja wilczyca wyrwała się spod mojej kontroli z niespotykaną siłą.
ZEJDŹ. Z NAS.
Alfa-rozkaz, który mnie trzymał, roztrzaskał się. Moc zalała moje kończyny — moja własna moc, należna mi z mocy krwi i furii.
Wbiłam kolano w jego krocze z całej siły.
Jego krzyk był piękny. Puścił mnie, zginając się wpół. Nie myślałam — po prostu się poruszyłam. Moje pazury wysunęły się i rozorałam mu nimi twarz, czując, jak skóra pęka, czując kość. Od skroni do szczęki otworzyły się trzy głębokie bruzdy, krew trysnęła strumieniem.
— Jak śmiesz! — warknęłam, na wpół przemieniona, z wysuniętymi kłami, w czystej, zwierzęcej wściekłości.
Tyrant zachwiał się do tyłu, przyciskając dłoń do krwawiącej twarzy i wpatrując się we mnie w szoku. Krew sączyła się między jego palcami, ciemna i lśniąca w blasku księżyca. — Ty... ty mnie zaatakowałaś?
Szok przeobraził się w czystą furię. Jego oczy zapłonęły jaśniej, a wilk wynurzył się na powierzchnię całkowicie. — Ty suko! Pożałujesz!
Już biegłam, z poszarpaną suknią plączącą się wokół nóg, z ramieniem krwawiącym od niedokończonego ugryzienia. Za mną ryk Tyranta wstrząsnął marmurowymi kolumnami — już nie człowiek, czysta wilcza wściekłość.
— STRAŻE! — Jego głos pękł jak grom nad ogrodem. — ZAPIECZĘTOWAĆ PAŁAC! NIKT NIE WYCHODZI!
Usłyszałam dudnienie butów, okrzyki odbijające się od kamiennych ścian. Serce waliło mi w piersi, kiedy przebiegłam przez łukowate przejście, w mroczne korytarze dalej.
— ZNAJDŹCIE JĄ! — głos Tyranta podążał za mną, szorstki od furii i czegoś mroczniejszego — obsesji. — Pozamykać wszystkie bramy, obstawić wszystkie wyjścia! Ona nie opuści tego pałacu! SŁYSZYCIE MNIE? Jest MOJA!
Dotarł do mnie dźwięk przemiany — mokry trzask przeformowujących się kości, warkot wilka dwa razy większego od jakiegokolwiek normalnego Alfy. Przemieniał się. Polował.
— Przywlokę cię z powrotem za gardło, jeśli będzie trzeba, Rhea! — Jego słowa rozpłynęły się w wyciu, od którego krew mi zmroziło. — Nie uciekniesz mi! NIGDY mi nie uciekniesz!
Ostatnie Rozdziały
#192 Rozdział 192
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#191 Rozdział 191
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#190 Rozdział 190
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#189 Rozdział 189
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#188 Rozdział 188
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#187 Rozdział 187
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#186 Rozdział 186
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#185 Rozdział 185
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#184 Rozdział 184
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#183 Rozdział 183
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












