Związana z Bezwzględnym Alfą Mafii

Związana z Bezwzględnym Alfą Mafii

Joy Apens · Zakończone · 98.6k słów

536
Gorące
33.2k
Wyświetlenia
1.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Zrujnuję cię dla każdego innego mężczyzny. Będę twoim pierwszym i jedynym, Arabello. Nie przetrwasz mnie." Jego głos szeptał mi do ucha, szorstki i chrapliwy.


Arabella
Widzisz, społeczeństwo wilkołaków jest uporządkowane. Silni rządzą, słabi podążają. Bez tej zasady zapanowałby chaos. To właśnie dlatego miałam wyjść za mąż. Aby stado mojego narzeczonego i moje połączyły zasoby. Ale wszystko przepadło w chwili, gdy bezwzględny alfa mafii mnie porwał. Alfa Luciano Romano. Mój dziki partner i porywacz.

Luciano
Od dnia, kiedy patrzyłem, jak moja rodzina umiera na moich oczach, pragnąłem zemsty. Chciałem zadawać ból moim wrogom. A teraz, ta zemsta przybrała formę córki mojego rywala. Słodkiej, niewinnej Arabelli Bianchi. Mój plan to uczynić ją moją niewolnicą seksualną, łamiąc ją, aż nie zostanie nic z mojej więźniarki. Ale z czasem, mój wilk grozi, że zniweczy moją nienawiść do niej. Powoli, granice między miłością a nienawiścią zaczynają się zacierać, tworząc więź, której nie mogę zaakceptować. I nie zaakceptuję, bo potwory takie jak ja nie zasługują na miłość.

Rozdział 1

Prolog

Punkt widzenia Luciano

Zanim zaczniesz tę historię, powinieneś coś wiedzieć. Nie jestem dobrą osobą.

20 lat temu

Spotkanie było zaplanowane na 14:00, a dzień był pochmurny. Naprawdę nie powinienem tam być, ale chciałem udowodnić, że jestem zdolny do wzięcia na siebie odpowiedzialności.

"Będę grzeczny. Chcę iść z wami." Moja mama wymieniła z tatą zirytowane spojrzenie, jej czarne włosy, identyczne jak moje, lśniły w słońcu.

Pochyliła się, tak że była na mojej wysokości. Jej brązowe oczy iskrzyły się, gdy na mnie patrzyła. "Luc, możesz pójść innym razem. Mama i Tata zaraz wrócą, powinieneś zostać z Wujkiem Tommaso." Potargała moje ciemne włosy. Odsunąłem jej rękę.

"Nie jestem dzieckiem," warknąłem. "Jak mogę prowadzić stado w przyszłości, jeśli nie mogę pójść nawet na spotkanie umowy?" Twarz mamy się zmarszczyła, a ja walczyłem z chęcią przeproszenia jej. Wujek Tommaso zawsze mówił, że lider musi być silny i stanowczy, by chronić swoich ludzi jak Tata.

Śmiech Wujka Tommaso dotarł do nas, gdy wszedł, by pożegnać się z moimi rodzicami.

"Dobrze powiedziane, Luciano." Poklepał mnie po plecach. Skłonił się przed moim ojcem, zanim uścisnęli sobie ramiona, robiąc dziwny męski uścisk z klepaniem po plecach.

"Więc Tommaso, zgadzasz się z Luciano?" Tata zapytał z ciekawością.

"Oczywiście, Alfo. Jest dziedzicem naszego stada i kartelu. Jest wystarczająco mądry, by rozpoznać znaczenie zanurzenia się w biznesie od wczesnych lat." Prawie spuchłem z dumy. Tata skinął głową w zgodzie, ale Mama nadal nie wyglądała na przekonaną.

"Jest dzieckiem. Powinien cieszyć się dzieciństwem, póki może." Powiedziała.

"Luno, to tylko formalność, nic poważnego. Będzie całkiem bezpieczny, a ja, jako Beta tego stada, zajmę się wszystkim na miejscu."

To właśnie dlatego tam się znalazłem. Często zastanawiam się, czy coś by się zmieniło, gdybym nie poszedł. Nadal nie znam odpowiedzi.

Miejsce spotkania było neutralnym obszarem między naszymi terytoriami. Wyruszyliśmy z normalną eskortą ośmiu elitarnych żołnierzy, zgodnie z wymogami traktatu, który podpisaliśmy. Traktat miał na celu zakończenie dekad przelewu krwi między moim stadem, Stadem Lupo-Mortale, a Stadem Stonecold. Byłem dumny, że jestem synem Alfy, który wprowadzał nową erę.

Zasadzka była niespodziewana. W jednej chwili byliśmy na miejscu spotkania, nasi ludzie rozproszyli się, aby zabezpieczyć teren w przygotowaniu do spotkania, a w następnej wilki były wszędzie. Mama chwyciła mnie i osłoniła swoim ciałem, gdy wycofywaliśmy się z walki. Nasi ludzie trzymali swoje pozycje, strzelając pociskami nasączonymi wilczomleczem, zabijając wrogie wilki. Wydawało się, że wygramy, dopóki ludzie na drzewach nie zaczęli także strzelać.

Nie mogąc zobaczyć, skąd padają strzały, ani odpowiednio się osłonić, nasi ludzie zaczęli padać jak muchy.

"Lucille, zabierz Luciano i uciekaj." Tata warknął, zanim przemienił się w ogromnego czarnego wilka. Mama zawahała się, potem chwyciła mnie za ramię i zaczęła biec.

"Nie, Mamo. Nie możemy zostawić Taty." Walczyłem z jej uściskiem.

Zatrzymała się i mocno chwyciła moje ramiona. Tak mocno, że poczułem, jak krew przestaje krążyć. Jej oczy błyszczały od niewylanych łez, a jej zwykle niebieskie oczy wyglądały na srebrzyste, gdy walczyła ze swoim wilkiem.

"Chciałeś być traktowany jak mężczyzna? Cóż, to właśnie robią mężczyźni. Podejmują trudne decyzje dla dobra swojej watahy, swojej rodziny."

Tym razem podążałem za nią cicho, gdy biegliśmy. Las wyglądał dla mnie tak samo, ale Mamma biegła z determinacją, podążając za zapachem prowadzącym nas do samochodów. Do ucieczki. Już widzieliśmy nasz samochód, kiedy nas zaatakowali. Nie wiem, jak długo nas śledzili, czy po prostu czekali, aż wrócimy.

Było ich pięciu i zaatakowali natychmiast. Mamma rzuciła mnie na ziemię, zwracając się do nich i nokautując jednego kopnięciem w świątynię. Była wirującą burzą ruchu i energii, jej pazury błyskały, nie biorąc jeńców. Rozbroiła jednego z jego pistoletów i strzeliła mu w twarz, potem przecięła twarz drugiego.

Krzyknął z bólu, chwytając się za krwawiącą twarz, a pozostali dwaj okrążali ją ostrożnie. Leżałem na ziemi zamrożony, mój pęcherz puścił z przerażenia i moje spodnie były mokre. Może mógłbym się czołgać do samochodu. Uruchomić go, a wtedy Mamma – poczułem zimną stal przy mojej szyi. Mężczyzna, którego Mamma przecięła po twarzy, trzymał mnie jako zakładnika.

"Suka. Jeszcze jeden ruch i zabiję bachora."

"Luciano!"

"Mamma!" Próbowałem zawołać do niej, ale ręka mężczyzny na moim gardle zacisnęła się i ledwo mogłem oddychać. Jeden z mężczyzn próbował zaatakować Mamma, gdy była rozproszona, a ona wyrwała mu gardło, jego krew rozlała się po jej twarzy i sukience. Nóż mężczyzny rozciął moje plecy i krzyknąłem, gdy gorący ból przeszył mnie. Mamma zamarła. Mężczyzna ciął dalej, a moje krzyki nasilały się.

"Przestań. Proszę, przestań. Zrobię wszystko, co chcesz. Proszę, przestań." Mamma podniosła ręce w geście poddania, zbliżając się do mnie, jej srebrzystoniebieskie oczy szeroko otwarte z niepokojem.

"Na kolana." Mężczyzna trzymający mnie rozkazał. Mamma zawahała się, a on znowu przeciął, głębiej. Na dźwięk moich krzyków, Mamma uklękła, a ostatni stojący mężczyzna kopnął ją na ziemię i zakłuł srebrnymi kajdankami.

To wszystko była moja wina. Gdybym nie przyszedł, Mamma poradziłaby sobie z tymi mężczyznami. Mamma byłaby bezpieczna.

Zaciągnęli nas z powrotem na polanę spotkań. Ja krwawiący obficie i dyszący z bólu przy każdym ruchu, Mamma walcząca, przeklinająca i stawiająca opór na każdym kroku.

"Znaleźliście sukę? Alfa chce – Cholera, co się stało z twoją twarzą?"

"Zamknij się. Weź bachora." Rzucił mnie półnagiemu wilkowi wroga, a potem wrócił, żeby chwycić moją mamę, ciągnąc ją za włosy.

Wierciłem się, krzywiąc się z bólu, szukając wzrokiem Papę. Wszędzie, gdzie spojrzałem, było pełno krwi i okropieństw. Smród śmierci unosił się w powietrzu. Martwe wilki i ludzie. Ich kawałki porozrzucane wszędzie, ręka tu, pazur tam, a flaki wszędzie. Muchy już zaczynały brzęczeć, a sępy krążyły nad głowami.

Zostaliśmy poprowadzeni naprzód, idąc po martwych ciałach naszych ludzi, którzy oddali życie za naszą nieudaną próbę ucieczki.

"O, spójrz. Twoja rodzina dołączyła do nas." Tata klęczał zakuty w srebro, zakrwawiony i pobity. Zaczął się na nowo szamotać, gdy nas zobaczył. "Jakie wzruszające." Mężczyzna drwił.

Potem mężczyzna kopnął Tatę w głowę, tak że uderzył o ziemię. Chwycił Tatę za włosy, podnosząc jego twarz z ziemi. "Nigdy nie myślałem, że zobaczę dzień, w którym Julian Romano całuje ziemię pod moimi stopami." Zaśmiał się okrutnie i od razu go rozpoznałem.

Vitalio Bianchi, Alfa watahy Stonecold.

Nasz rywal biznesowy. Osoba, która podpisała z nami traktat pokojowy i zaprosiła nas, aby go sformalizować. Zdradził nas.

"Ale chyba marzenia się spełniają." Zarechotał. "Zbierzcie się, wilki." Zawołał, a jego wojownicy zebrali się wokół, niektórzy ranni, większość zdolnych i silnych. "Dziś wprowadzamy nową erę. Przez dekady walczyliśmy z watahą Lupo-Mortale, tracąc naszych ojców, braci, krewnych i ukochanych.

Teraz mamy ich legendarnego Alfę, Juliana Romano, na kolanach i nie okażemy litości. Tak jak oni nie okazywali jej w przeszłości. Dziś tworzymy historię i łamiemy żałosne panowanie Lupo-Mortale." Wojownicy wiwatowali, unosząc pięści, tupiąc nogami i wychwalając swojego Alfę.

Widziałem tylko zmiażdżone spojrzenie mojego ojca, który zawsze dążył do pokoju. Ból w oczach mojej matki, gdy mężczyzna z krwawiącym policzkiem zacisnął uścisk na jej włosach, szydząc z niej. Ciała naszych żołnierzy, mężczyzn, których znałem, którzy bawili się ze mną, nosili mnie na barana i walczyli ze mną. Vitalio Bianchi pochylił się i wyszeptał coś do ucha mojego ojca. Wyraz twarzy taty stał się wściekły i zobaczyłem, jak jeden z łańcuchów trzymających go pęka.

Vitalio uśmiechnął się i objął twarz mojego ojca jak kochanek, a potem złamał mu kark. Mama krzyknęła. Vitalio zawarczał i jednym ruchem rąk oderwał głowę Taty od jego ciała, krew tryskała wszędzie, gdy ciało Taty upadło na ziemię, nadal drgając i tryskając krwią.

Vitalio trzymał głowę Taty w rękach, jego uśmiech był szeroki i dziki.

Wojownicy wiwatowali, a mój świat, jaki znałem, zmienił się. Vitalio ruszył w kierunku mojej matki, trzymając głowę Taty w ramionach. Dotknął jej policzka ręką zbroczoną krwią Taty.

"Lucille." Wypowiedział jej imię jak modlitwę. "Bachor musi oczywiście umrzeć. Ale ty. Mogłabyś być u mego boku, razem my–" Mama splunęła na niego. Trafiło go prosto w twarz.

"Zdrajca. Zdradziec." Zawyła. Mama wyglądała na zdruzgotaną, pełną słusznego gniewu. "Zaufaliśmy ci. Nasza wataha ci zaufała. Zgodziliśmy się złożyć broń, aby wprowadzić erę pokoju! Nigdy nie pokonałbyś Juliana w otwartej walce, więc wybrałeś tę tchórzliwą drogę. Teraz ta wojna nigdy się nie skończy. Nie przestaniemy, dopóki każdy członek twojej watahy nie będzie martwy i nie stanie się pożywieniem dla padlinożerców." Vitalio zaśmiał się, starł ślinę z twarzy i uderzył Mamę w twarz.

"Wielkie słowa od martwej kobiety. Nigdy nie chciałem resztek po Julianie." Spojrzał na mężczyznę z krwawiącą raną na twarzy. "Rób z nią, co chcesz, Killian. Potem zabij ją i bachora." Następnie zwrócił się do pozostałych.

"Zabierzcie naszych martwych i rannych. Wracamy do domu i wbijemy głowę Juliana Romano na pal." Odszedł, a jego ludzie podążyli za nim, zostawiając za sobą może dziesięciu żołnierzy, którzy mieli zająć się ciałami.

Killian uśmiechnął się i zaczął zdzierać ubrania z Mamy. Walczyła z nim, jak tylko mogła, będąc przykuta łańcuchami i trzymana przez innych żołnierzy, którzy także mieli nadzieję na swoją kolej. Zamknąłem oczy, kiedy ją brał. Jej krzyki odbijały się echem w mojej głowie, gdy leżałem tam bezsilny. Skąpany we własnej krwi, leżący w kałuży krwi naszych ludzi, każdy ruch sprawiał mi ból.

Nie mogłem się przemienić, bo jeszcze nie miałem wilka, bezsilny, słuchając krzyków mojej matki. Wtedy usłyszałem przekleństwa i otworzyłem oczy. Jakoś podczas gwałtu Mama zdobyła sztylet leżący w pobliżu i teraz był on wbity w penisa Killiana. Wyciągnęła go.

"Jestem Luną stada Lupo-Mortale. Nie pozwolę się zhańbić." Spojrzała mi w oczy, a potem wbiła sztylet w swoją pierś.

Killian upadł na bok, krzycząc jak kobieta i krwawiąc. Spojrzałem na Mamę. Jej głowa opadła na bok, a na ustach miała krew. Jedyna łza spłynęła z jej oka i wszystko się zmieniło. Ból wzrósł i mnie pochłonął.

Moje kości zaczęły pękać i przekształcać się, wydłużać i zmieniać, a ja widziałem czerwień. Byłem wściekły, byłem piekłem wcielonym i rzuciłem się na nich. Może gdyby nie walczyli wcześniej, nie byli ranni, nie zrelaksowali się i nie zlekceważyli mnie, bo miałem tylko dziesięć lat, mieliby szansę.

To nie była ich wina, w końcu wilki przemieniały się dopiero w wieku trzynastu lat i pierwsza przemiana trwała godziny. Ja jednak byłem inny. Bardzo inny. Gdy rozszarpywałem ich, poczułem wejście innych wilków. Nowe wilki dołączające do walki. Nieważne, zajmę się nimi w odpowiednim czasie. Zabiję ich wszystkich. Będę tańczył w ich krwi i ucztował na nich. Gdy ostatni wilk Stonecold padł martwy, jeden z nowych wilków powoli podszedł do mnie. Ostrożnie. Przemienił się z powrotem w ludzką formę i zobaczyłem, że to wujek Tomasso.

"Luciano." Jego głos brzmiał złamany.

Zaskomlałem, niski dźwięk w gardle, zdając sobie sprawę, że niebezpieczeństwo minęło. Podszedłem do Mamy. Jej ciało było już zimne. Daremnie trącałem jej ciało nosem, próbując ją obudzić. Ręka wujka Tomasso spoczęła na moim futrzanym ramieniu i przemieniłem się z powrotem. Trzymając Mamę w ramionach, z łzami spływającymi po policzkach, przemówiłem, zmienionym głosem.

"Zniszczę ich wszystkich. Całe stado Stonecold."

"Zniszczymy." Potwierdził wujek Tomasso.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

730k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

633.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

472.4k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

665.7k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

513.1k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

386.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

455k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.