
Związana z Moimi Mafijnymi Wujkami
Ruth Poe · Zakończone · 270.1k słów
Wstęp
Matteo, Enzo i Dante Moretti są bogaci, potężni i niebezpiecznie nieodparci. Patrzą na nią jakby była ich własnością. Dotykają jej, jakby nie mogli się powstrzymać. A kiedy decydują, że jej chcą, nie przyjmują odmowy.
Wie, że to złe. Technicznie rzecz biorąc, są jej przyrodnimi wujkami. Krążą plotki, że są przestępcami. I bawią się trochę za ostro. Ale kiedy jest w ich ramionach, kiedy szepczą jej sprośne rzeczy do ucha i sprawiają, że błaga o więcej... nic innego nie ma znaczenia.
Ale miłość do nich ma swoją cenę. Sekrety z jej przeszłości grożą jej zniszczeniem, a wrogowie Morettich są gotowi użyć jej jako broni. Aria jest uwięziona między niebezpieczeństwem a pożądaniem, ale jedno wie na pewno - nigdy nie miała przetrwać ich.
Miała być ich.
Rozdział 1
Punkt widzenia Ariasa
Zawsze wyobrażałem sobie, że jeśli moja mama kiedykolwiek przyniesie jakieś wielkie wieści, będzie to coś, co zmieni nasze życie, jak wygrana na loterii albo decyzja o przeprowadzce do malutkiego domku na końcu świata. Coś ogromnego.
Zamiast tego siedziała naprzeciwko mnie przy naszym małym kuchennym stole, jej perfekcyjnie wypielęgnowane paznokcie stukały o brzeg filiżanki z kawą, i od niechcenia oznajmiła, że wychodzi za mąż.
Za mąż.
Za Victora Castillo.
Przez chwilę tylko się w nią wpatrywałem, mój mózg odmawiał przetworzenia tego, co właśnie powiedziała. Victor Castillo. Victor Castillo. Ten sam, który sprawił, że moje życie stało się koszmarem swoimi aroganckimi uśmieszkami, fałszywymi komplementami i protekcjonalnym podejściem. Ten sam, który zawsze patrzył na mnie, jakbym był czymś przyklejonym do podeszwy jego głupich designerskich butów.
Przełknąłem ślinę, próbując stłumić wściekłość narastającą we mnie. Moja matka przechyliła głowę, jej usta wygięły się w mały, oczekujący uśmiech, jakby czekała, aż skoczę i ją uściskam czy coś. No jasne.
„No i co?” w końcu powiedziała, jej głos był ostry, jak nóż przecinający napięcie. „Nie powiesz nic?”
Otworzyłem usta, ale nic nie wyszło. Serce biło mi tak mocno, że słyszałem je w uszach. Moje palce zacisnęły się na krawędzi stołu, chwytając go, jakby to była jedyna rzecz, która powstrzymywała mnie od wybuchu.
Victor Castillo. Samo imię sprawiało, że skóra mi cierpła. Jak mogła pomyśleć, że to jest w porządku? Jak mogła patrzeć na mnie z poważną miną i oczekiwać, że będę z tego zadowolony?
Naprzeciwko mnie Cassandra wydała podekscytowany pisk, dosłownie drżąc na swoim krześle. Jej blond loki podskakiwały, gdy klaskała w dłonie.
„O mój Boże, mamo! To niesamowite! Gratulacje!” wykrzyknęła, jej niebieskie oczy błyszczały z ekscytacji.
Skrzywiłem się. Oczywiście, że była zachwycona.
Moja matka sięgnęła przez stół, aby uścisnąć dłoń Cassandry, jej wyraz twarzy złagodniał w sposób, w jaki nigdy nie patrzyła na mnie. „Dziękuję, kochanie. Wiedziałam, że będziesz szczęśliwa.”
Nagle poczułem, że nie mogę oddychać. Jakby powietrze zostało wyssane z pokoju.
„Muszę iść,” wymamrotałem, odsuwając krzesło. Dźwięk nóg szurających po płytkach sprawił, że zgrzytnąłem zębami, ale nie dbałem o to. Musiałem się stąd wydostać.
Moja matka ledwie rzuciła mi spojrzenie. „Oczywiście, zawsze jesteś taki zajęty,” powiedziała lekceważąco, machając ręką, jakby moja obecność - lub jej brak - nie miała znaczenia.
Nie oglądając się za siebie, chwyciłem torbę i ruszyłem do drzwi.
---
Droga powrotna do mojego mieszkania wydawała się dłuższa niż zwykle, zimne powietrze szczypało mnie w policzki, gdy w kółko odtwarzałem w głowie rozmowę.
Victor Castillo.
To nie miało sensu. Moja mama była piękna, odnosiła sukcesy i mogła mieć dosłownie każdego - więc dlaczego jego? Dlaczego tego jedynego mężczyznę, który uczynił moje życie nieznośnym w najbardziej subtelny, wkurzający sposób? Nigdy nie mówił nic otwarcie okrutnego, ale jego słowa zawsze miały ten ton, jak nóż pokryty cukrem.
"Jesteś pewna, że chcesz to założyć, Aria?"
"Jesteś taka... inna niż twoja siostra."
"Może gdybyś się więcej uśmiechała, ludzie nie uważaliby cię za taką onieśmielającą."
Zacisnęłam zęby, moje paznokcie wbijały się w dłonie. Był fałszywy, manipulacyjny, a co najgorsze? Moja mama nigdy tego nie zauważyła. A może zauważyła i po prostu jej to nie obchodziło.
Kiedy dotarłam do swojego mieszkania, czułam się, jakby przejechał po mnie ciężarówka. Rzuciłam torbę na kanapę, zrzuciłam buty i padłam na łóżko, wpatrując się w popękany sufit.
Cisza.
Była jednocześnie pocieszająca i dusząca.
Telefon zawibrował. Sięgnęłam po niego z nocnego stolika, moje serce głupio pełne nadziei przez sekundę, ale oczywiście, to była moja matka.
Pozwoliłam mu dzwonić raz. Dwa razy. Trzy razy.
W końcu odebrałam.
"Aria," powiedziała, jej głos był ostry i niecierpliwy. "Nie rozumiem, dlaczego nie mogłaś być bardziej wspierająca wcześniej. To dla mnie ważny moment. Czy nie możesz chociaż raz udawać, że jesteś szczęśliwa?"
Zacisnęłam szczęki tak mocno, że aż zabolało. "Wyślę ci prezent," powiedziałam beznamiętnie, zmuszając swój głos do równowagi.
Westchnęła dramatycznie, jakbym była największym rozczarowaniem na świecie. "Zawsze byłaś taka zimna," mruknęła. "Nie wiem, dlaczego nie możesz być bardziej jak Cassandra. Była zachwycona, wiesz. Mogłabyś się od niej czegoś nauczyć."
Oto był. Porównanie. To samo, które słyszałam przez całe życie.
Dlaczego nie możesz być bardziej jak Cassandra?
Dlaczego nie możesz po prostu cieszyć się moim szczęściem?
Dlaczego nie możesz po prostu się uśmiechnąć?
Przełknęłam twardo, moje gardło paliło. "Dobranoc, mamo."
Rozłączyłam się, zanim mogła powiedzieć coś jeszcze.
Przez chwilę po prostu siedziałam, ściskając telefon tak mocno, że moje knykcie zbielały. Potem, bez ostrzeżenia, łzy zaczęły płynąć. Gorące, wściekłe, głupie łzy. Wycierałam je wściekle, przeklinając siebie za to, że znowu dałam jej się do siebie dostać.
Nie zasługiwała na moje łzy. Nikt z nich nie zasługiwał.
Przewróciłam się na bok, mój wzrok spoczął na jedynym oprawionym zdjęciu na moim nocnym stoliku. Mój ojciec.
Cichy człowiek o dobrych oczach. Jedyna osoba, która kiedykolwiek sprawiła, że czułam się wystarczająca.
Nienawidziłby Victora Castillo.
Mój telefon znowu zawibrował. Jęknęłam, spodziewając się kolejnego wykładu od mamy, ale to nie była ona.
To była Cassandra.
Hej, Aria! Pójdziesz ze mną jutro na zakupy sukienkowe? Będzie fajnie!
Wpatrywałam się w wiadomość, moje palce zawisły nad klawiaturą. Spędzenie całego dnia z Cassandrą brzmiało jak koszmar, ale odmowa tylko pogorszyłaby sprawę.
Z rezygnacją napisałam: Okej, jasne.
Odkładając telefon, wypuściłam długie, zmęczone westchnienie.
Jutro będzie do dupy.
Ostatnie Rozdziały
#287 W spoczynku
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#286 Bez tchu
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#285 Drzwi między nami
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#284 Aftershock
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#283 Konfrontacja
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#282 Umarli nie zostają zniknęci
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#281 Potwierdzenie
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#280 Ten wciąż stoi
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#279 NASTĘPSTWA
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026#278 PUNKT EKSTRAKCJI
Ostatnia Aktualizacja: 2/28/2026
Może Ci się spodobać 😍
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”












