Alfy w Rezydencji

Alfy w Rezydencji

Laurie · W trakcie · 230.8k słów

803
Gorące
17.5k
Wyświetlenia
300
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Gdy Cecilia spoglądała wokoło, widziała tylko nagą skórę. Mięśnie i przystojne twarze splątane wokół niej.

Czterech Alf.

Jeden kręcił jej włosy między palcami. Drugi trzymał jej rękę przy ustach, muskając delikatnym pocałunkiem jej kostki. Odpoczywała na piersiach dwóch z nich, ich śmiech cichy w jej uszach, a ich ciała ciepłe, przyciśnięte do jej ramion.

Palce Alfów przesuwały się po jej nagiej skórze, wywołując dreszcze tam, gdzie się pojawiały. Gorące, delikatne linie były rysowane na wewnętrznych stronach jej ud, jej piersi, jej brzucha.

"Na jaki nastrój masz dziś ochotę, Cecilio?" wyszeptał jeden z mężczyzn do jej ucha. Jego głos był gładki, niski i przyjemny, gdy jego usta muskały jej skórę. "Chcesz się pobawić ostro?"

"Jesteście zbyt samolubni wobec niej," powiedział inny. Ten wydawał się młodszy, odpoczywał za nią, gdzie opierała się o jego nagą pierś. Słodko przechylił jej głowę pod swoim podbródkiem i pocałował kącik jej ust, mówiąc na jej wargach, "Pozwól nam cię usłyszeć."


Witamy w hierarchicznym świecie Alfa, Beta i Omega.

Cecilia, dziewczyna Omega z biednej rodziny, i pięciu wysoko postawionych Alfów, spotkali się w rezydencji.

Ostrzeżenie o treści dla dorosłych

Rozdział 1

Po raz pierwszy w życiu Cecilia znalazła się w czyimś łóżku.

Nie tylko w łóżku, ale w pokoju pełnym przepychu. Diamenty lśniły na eleganckich ramionach żyrandola, rzucając kawałki światła na aksamitne zasłony na ścianach. Wyszukane jedzenie było delikatnie ułożone na półmiskach, które stały na długim, obruszonym stole. W powietrzu unosiła się delikatna muzyka fortepianowa.

Choć pokój był głównie ciemny i oświetlony świecami oraz tym jednym pięknym żyrandolem w oddali, refleksy diamentów rozpraszały się po pokoju jak gwiazdy. Muzyka fortepianowa, choć słodka, miała w sobie coś złowrogiego. Odurzającego. Świat dawno poszedł spać, ale rezydencja tętniła dźwiękami i zapachami pokus.

Ktoś obserwował ją z krzesła, jego oczy były niskie i kalkulacyjne. Jego palce owijały się wokół filtra papierosa. Był nagi, umięśniony, piękny. Żar jego papierosa jarzył się, gdy wdychał dym.

Alfa.

Gdy rozglądała się po otoczeniu, Cecilia widziała tylko nagie ciała. Mięśnie i przystojne twarze czterech innych Alf, splątanych wokół niej. Jeden kręcił jej włosy między palcami. Drugi trzymał jej dłoń przy ustach, muskając delikatnym pocałunkiem jej kostki. Opierała się o piersi dwóch z nich, ich śmiech cichy w jej uszach, a ich ciała ciepłe przyciśnięte do jej ramion.

Palce Alf przesuwały się po jej nagim ciele, wywołując ciarki tam, gdzie się pojawiały. Gorące, delikatne linie były rysowane po wewnętrznych stronach jej ud, piersi, brzucha.

„W jakim nastroju jesteś dzisiaj, Cecilio?” wyszeptał jeden z mężczyzn do jej ucha. Jego głos był gładki, niski i przyjemny, gdy jego usta musnęły jej skórę.

„Chcesz się pobawić ostro?”

„Jesteś zbyt samolubny wobec niej,” powiedział inny. Ten wydawał się młodszy, odpoczywał za nią, gdzie opierała się o jego nagą pierś. Słodko uniósł jej głowę pod swoim podbródkiem i pocałował kącik jej ust, mówiąc do jej warg: „Pozwól nam cię usłyszeć.”

Z jakiegoś powodu zaczęła śpiewać, jej głos drżał z pożądania.

Gorące usta mocno przycisnęły się do jej szyi, a ona wydała cichy jęk, chwytając się za włosy nieznajomego.

„Śpiewaj dalej,” wyszeptał chłopiec, jego usta musnęły jej policzek.

Ręka chwyciła jej podbródek i obróciła go mocno w drugą stronę, gdzie znalazła się naprzeciw oczu innego alfy—ten był starszy, silniejszy. „Sprawię, że zaśpiewa jak dzwon,” powiedział, seksowny uśmiech rozciągnął się na jego twarzy.

Znowu zaczęła śpiewać, gdy ręce przesuwały się po jej piersiach, sutkach, między nogami—drażniąc ją łaskotkami i delikatnymi dotykami. Trzymała się swojej piosenki, jęcząc bezradnie między nierównymi słowami.

Czy to był sen, pomyślała Cecilia?

Wtedy mężczyzna z krzesła wstał i rzucił papierosa na podłogę.

"Rusz się," powiedział, jego głos był cichym pomrukiem, który mimo wszystko dominował w pokoju. Ręce opuściły Cecilię w niechętnym ustępstwie, gdy Alfa zbliżał się do łóżka, jego ciemne oczy przeszywały ją. Czuła jego nadchodzenie, jak burzę na horyzoncie. Atmosfera zagrożenia wokół niego, jego obecność przytłaczająca.

Wziął jej rękę i przyłożył ją do swojego brzucha, rozkładając jej palce na twardych, zdyscyplinowanych mięśniach. Mogła poczuć jego puls, czysty ogień emanujący z jego skóry. Następnie sięgnął w dół i dotknął jej warg kciukiem, podziwiając wyraz desperacji na jej twarzy.

"Są inne dźwięki, które wolałbym usłyszeć od ciebie," powiedział. Potem nachylił się i pocałował ją, jego język jak ogień przeciwko jej własnemu, jego duża ręka mocno chwyciła jej udo.

Alfa, Cecilia zdała sobie sprawę po raz kolejny. Całowała Alfę.

To nie był sen. To był koszmar.

"Nie!!!"

Cecilia zerwała się, łapiąc oddech. Jej włosy przylegały do twarzy od potu, który w panice odgarnęła, wydając głębokie westchnienie ulgi na widok swojej sypialni. Poranne światło wpadało przez jej podarte zasłony, zostawiając złote smugi na zakurzonych podłogach i starej półce na książki naprzeciwko jej łóżka, która dumnie prezentowała jej podręczniki do zarządzania hotelami.

Kolejny dreszcz strachu przeszedł przez nią, gdy chwyciła budzik z nocnego stolika. 10:01 mrugało do niej, a ona wydała kolejne głębokie westchnienie ulgi. Spała dłużej, ale tylko o pół godziny. Miała jeszcze dużo czasu na przygotowanie się do rozmowy kwalifikacyjnej.

Cecilia położyła się z powrotem, aby uspokoić serce.

Praca w rezydencji, pomyślała. Mieszanka podekscytowania i strachu przeszła przez nią. Nigdy nie znała takiego luksusu, a płaca była zbyt dobra, żeby ją przegapić. Ale rezydencja mogła oznaczać tylko jedno i tylko jedno. Będzie pracować pod jednym dachem z Alfą.

Nikt inny nie mógłby sobie na to pozwolić.

Spakowała torby zgodnie z instrukcjami i opuściła swoje mieszkanie, slumsy, w których mieszkała. Przeszła obok zniszczonych kompleksów mieszkalnych i przez całą podróż autobusem poza miasto. Kiedy była wystarczająco blisko obrzeży miasta, gdzie czekała na nią rezydencja, Cecilia wysiadła z brudnego autobusu.

Tutaj, nikt nie znał jej jako nikogo więcej niż Cecilię — przyszłą menadżerkę hotelu z determinacją w rękawie i zaciekłością pod pasem. Tak jest, powiedziała sobie. Jesteś pewna siebie i mądra, i zdecydowanie nadkwalifikowana. Zdasz tę rozmowę kwalifikacyjną.

Ale gdy zbliżała się do adresu, jej pewność siebie zaczęła się kruszyć na widok dużych kutych żelaznych bram. Wysokie, pionowe pręty otaczały odległą rezydencję, która stała duża i lśniąca na końcu żwirowej drogi. Nigdy nie widziała czegoś takiego w swoim życiu — wysokie, zamkowe wieże z cegły, gdzie winorośle i mech rosły kapryśnie po krawędziach. Duże, witrażowe okna i gigantyczne krzewy róż sięgające do nich z ziemi poniżej.

Przeszył ją poczucie niepokoju. Nie powinna tu być.

Ktoś taki jak ona nigdy nie powinien opuszczać brudnych slumsów Omega, w których się urodziła.

Chwyciła kraty bramy i spojrzała przez nie na piękny dwór z wysokimi, wisteriowymi drzewami i bujnym ogrodem. Ogarnął ją smutek. Jej matka uwielbiałaby zobaczyć takie kwiaty na własne oczy.

Ale w slumsach nie było kwiatów.

Podobnie jak Cecylia, jej matka była Omegą — ale piękną. Była tak piękna, że jej uroda przyciągnęła uwagę Alfy, który rościł sobie do niej prawo w wieku osiemnastu lat. Podły człowiek, który ją zapłodnił i wyrzucił jak śmieci.

Dla większości ludzi, Omegi były tylko dziwkami.

Jej matka wychowywała ją sama, stawiając czoła przeciwnościom, które wszystkie Omegi musiały znosić. Pracowała do upadłego, aby zapewnić dziecku edukację. Omegi były uważane za gorszych ludzi w oczach Bet i Alf. Bez dyplomu ukończenia studiów były nieedukowanym motłochem, odrzucanym przez pracodawców na rzecz lepszej rasy.

Czuła się zawstydzona, patrząc na dwór w oddali. Jej matka miała takie nadzieje dla niej, a jednak tu była, idąc w jej ciężkich śladach. Sprzątając cudze brudy — Alfy na dodatek. Takiej jak ta, która zrujnowała życie jej matki. Ohydny kreatyn, którego nigdy nie nazwałaby ojcem.

A teraz służyła im jak niewolnica.

Ale potrzebowała tych pieniędzy. Wynagrodzenie było ponad jej oczekiwania, a Cecylia nauczyła się na błędach matki i podjęła wszelkie kroki, aby ich uniknąć. Pewna, że nigdy nie chciała być używana i wyrzucona przez Alfę jak jej matka, zaczęła brać inhibitory w momencie, gdy skończyła szesnaście lat. Dopóki je brała, mogła unikać estrusu przy najmniejszej ekspozycji na feromony Alfy — coś, co tylko Omegi musiały znosić.

Inhibitory miały oczywiście negatywne skutki uboczne, ale pozwalały jej żyć pod przykrywką Bety. Jej matka pracowała zbyt ciężko, aby zapewnić jej życie poza slumsami, by mogła być tam uwięziona z dzieckiem Alfy. Nie. Nie pozwoli na kontynuowanie tego cyklu.

„Musisz być tu na rozmowę kwalifikacyjną,” odezwał się głos z głośników przy bramie. Cecylia podskoczyła, szybko puszczając kraty, jakby nie powinna ich dotykać.

„Ach—uh, tak.”

„Wspaniale,” powiedział ponownie głos. „Proszę podejść do drzwi wejściowych.”

Brama otworzyła się i Cecylia przeszła przez nią, podziwiając otoczenie, idąc po żwirowym podjeździe. Świat wewnątrz żył ptakami i pszczołami oraz słodkim zapachem dzikich kwiatów. Rośliny rosły szeroko i żywo z ogrodów, które rozciągały się wysoko przeciwko murom bramy.

Dwór prawie ją pochłonął, gdy podchodziła do niego, a duże drewniane drzwi otworzyły się szeroko, gdy dotknęła pierwszego stopnia. Łysy służący stał tam, wyglądając znudzony, czekając, aż wejdzie na werandę.

„Witaj,” powiedział, gestem zapraszając ją do środka. „Pozwól, że oprowadzę cię po domu.”

Prowadził ją przez świat bogatego drewna i żywych świateł wolframowych. Przez bogate zapachy i delikatną muzykę. Dworek był znacznie bardziej nowoczesny niż wyglądał z zewnątrz, z dużymi, przeszklonymi oknami, luksusowymi skórzanymi meblami i wazonami z kwiatami na niemal każdym stole i wnęce. Prowadził ją korytarzem z drzwiami po obu stronach, a w powietrzu nagle pojawił się zapach.

Zatrzymała się.

Feromony.

Cecylia sięgnęła do kieszeni w torbie, gdzie trzymała swoje inhibitory, upewniając się, że etui nadal tam jest.

Będzie dobrze, powiedziała sobie. Nic się nie stanie, dopóki mam to przy sobie.

Mimo wszystko, było dziwne być rekrutowaną do tak luksusowego budynku. Nigdy wcześniej nie postawiła nogi w takim miejscu, a teraz miała tu spędzać każdy dzień? Możliwość niezdania rozmowy kwalifikacyjnej sprawiała, że skręcało ją w żołądku. Inhibitory nie były tanie, a od czasów studiów ledwo wiązała koniec z końcem. Nigdzie indziej nie znalazłaby takiej okazji.

Przypomniała sobie ostatnią rozmowę z Mią, jej radosny, żywiołowy głos wciąż brzmiał w jej uszach. „Wszystko będzie dobrze,” powiedziała, „moi rodzice mają znajomości. Jeden z ich przyjaciół prawników zna właściciela. Dużo o tobie mówiłam — i proszę cię, masz dyplom z zarządzania hotelem? Wiesz już wszystko, co trzeba.”

Mia była jej najlepszą przyjaciółką. Nie zawiodłaby jej.

Gdy wycieczka dobiegła końca, służący zaprowadził Cecylię do pustego pokoju na parterze i otworzył dla niej drzwi. „Niestety, tuż przed twoim przyjazdem dotarła wiadomość, że właściciele wrócą dopiero jutro. Przepraszam za niedogodność, ale musimy przełożyć rozmowę kwalifikacyjną. To będzie twój pokój na noc. Łazienka znajduje się po drugiej stronie korytarza — nie krępuj się, możesz poprosić o pomoc każdego ze służących, jeśli czegoś potrzebujesz.”

Pomimo niepokoju, Cecylia cieszyła się z obfitej kolacji i wygodnego łóżka, które zapewniał dworek. To jak darmowe wakacje, pomyślała, z telewizorem, który rzeczywiście działał, i łóżkiem, które nie było połamane i zapadnięte w środku. A gdy zapadła noc, wzięła prysznic w luksusowych mydłach, owinęła się miękkimi bawełnianymi ręcznikami i przebrała w piżamę, którą Mia doradziła jej zabrać na wypadek, gdyby coś takiego się zdarzyło.

Nie minęło dużo czasu, zanim puchowe poduszki i bogata kołdra ukołysały ją do sennej błogości. Zasnęła w taki sposób, że nie mogła się od tego oderwać — nawet gdy ogień zaczął ogarniać jej ciało, a straszliwe pragnienie ścisnęło jej gardło.

Coś było nie tak. Wewnątrz niej ciągnięto za nić. Natarczywe, niemal bolesne uczucie zaczęło się w niej budować. Uczucie było znajome, jak coś, co czuła dawno temu. Coś, czego nie czuła od lat.

Ruja.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

912.7k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.3m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

439.7k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

612.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

416.5k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

669k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

416.9k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

992.6k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników