
Druga Szansa Na Miłość
Kayiora · Zakończone · 103.3k słów
Wstęp
Co się stanie, gdy ta dwójka zacznie pracować blisko siebie? Czy Alex dowie się, że Dawson jest jego synem i czy znajdą sposób, by przezwyciężyć zniszczenia przeszłości i w końcu zdobyć upragnione szczęście? Czy może cienie oszustwa i zazdrości rozdzielą ich ponownie?
Rozdział 1
O rany, historia mojego życia - muszę pracować podwójnie ciężko, żeby przejść tylko o połowę drogi, którą pokonują inni. To jakby wszechświat podaje ci coś małego, a potem natychmiast odbiera to drugą ręką.
Ta walka? Towarzyszy mi nieustannie.
"Sophie, zejdź już! Śniadanie jest gotowe, a spóźnisz się do pracy," zawołała moja mama, jedyna osoba w moim życiu, która nie stała się ciężarem.
"Zjawię się za chwilę, Mamo," odpowiedziałam, spiesząc się do stołu.
"Dzień dobry, Mamusiu," przywitało moje dziecko. Tak, mam też dziecko. Teraz wiesz, że mam dwie osoby po mojej stronie.
"Dzień dobry, kochanie," powiedziałam, szybko całując jego policzek, po czym prawie wdychając śniadanie i ignorując narzekania mamy na to, żeby zwolnić. Byłam zbyt podekscytowana nową pracą, żeby przejmować się małym niestrawieniem. Z jedzeniem wciąż w ustach, przytuliłam ich oboje i pospiesznie wyszłam na zewnątrz, ignorując przypomnienie mamy o wypiciu wody.
"Bądź grzeczny, skarbie. Kocham cię," zawołała za mną.
W pracy dzień dopiero się zaczynał. Wcieliłam się w swoją rolę, jakbym się do tego urodziła. Działałam na czystej adrenaliny i nerwów. Byłam zdeterminowana, żeby udowodnić moją wartość i pokazać pracodawcy, że zatrudnienie mnie to żadna pomyłka.
"Co sobie myślisz, że robisz?" zapytała Celine, szefowa mojego działu, gdy właśnie zamierzałam wyjść na lunch.
"Jest lunch, więc chciałam coś zjeść," powiedziałam, czując się zagubiona i niepewna, czy zrobiłam coś złego.
"Myślisz, że to miejsce jest dla ludzi takich jak ty?" Wyraz twarzy Celine stwardniał.
"Ja..." próbowałam coś powiedzieć, ale nie mogłam, gdy przerwała mi.
"Czy myślisz, że zasługujesz na to miejsce? Dziewczyno, musisz zapracować na swoje miejsce tutaj. Nawet nie wiem, dlaczego dostałaś tę pracę. Każdy tutaj chodził do prestiżowej szkoły i ciężko pracował, żeby zdobyć swoje miejsce, a potem jesteś ty, przychodząca z mało znanej i mniej prestiżowej szkoły i myślisz, że to twoje boisko do gry?"
Moje stopy nie mogły się ruszyć z miejsca, podobnie jak moje usta nie mogły sklecić niczego sensownego, gdy powoli usiadłam z powrotem na krześle. Łzy napłynęły mi do oczu i jedyne, co mogłam powiedzieć to:
"Przepraszam. Nie chciałam cię urazić. Po prostu zobaczyłam innych wychodzących i zostałam poinformowana o zasadach lunchu, gdy mnie zatrudniono, dlatego myślałam, że będzie dobrze wyjść," udało mi się wydukać.
"Inni, nie ty, a jeśli chcesz pracować ze mną, musisz robić to po mojemu, albo żegnaj z tą pracą," oznajmiła, opuszczając biuro.
Nie do końca tak sobie wyobrażałam przebieg mojego pierwszego dnia, ale obiecałam sobie w tamtej chwili - Celine będzie musiała przełknąć swoje słowa. W jakiś sposób udowodnię jej, że należę tutaj tak samo jak ktokolwiek inny, dlatego wytrzeźwiłam oczy i wyciągnęłam telefon, żeby spojrzeć na zdjęcia dwóch osób, które dla mnie najbardziej się liczą, czyli mojej mamy i mojego dziecka. Oni są moją motywacją i nie mogę się poddać.Godziny pracy wreszcie się skończyły, ale zadanie, które dała mi Celine, nie było jeszcze ukończone, więc postanowiłem zostać dłużej, aby je skończyć i sprawić, by była zadowolona do rana. Byłem ostatni, który opuścił biuro, a kiedy dotarłem do domu, moja mama czekała na zewnątrz z wyrazem troski w jej oczach.
"Gdzie byłeś?" zapytała, odetchnęła z ulgą, gdy mnie zobaczyła. Zanim zdążyłem odpowiedzieć, dodała: "Wyglądasz na wykończonego. Chodźmy do środka, żebyś mógł zjeść."
Byłem zbyt zmęczony, aby nawet odpowiedzieć na jej pytanie. Po kolacji poszedłem do pokoju Dawsona, gdzie zobaczyłem go spokojnie śpiącego. Delikatnie pocałowałem go w policzek, po czym poszedłem do swojego pokoju, żeby się umyć. Kiedy wychodziłem, zaskoczyło mnie zobaczyć mamę siedzącą na moim łóżku.
"Mamo, powinnaś odpoczywać. Przepraszam, że musisz czekać na mnie o tej porze" powiedziałem, czując się winny, że jestem powodem jej zmartwienia.
"Nie sądzę, żebym lubiła tę pracę. Jest zbyt niebezpieczne wracać o takiej godzinie, a sposób, w jaki się spieszyłeś z jedzeniem, pokazywał, że nie zjadłeś lunchu. Porozmawiaj ze mną" wyraziła swoje zaniepokojenie.
"Po prostu uwielbiam Twoje posiłki, i wiesz o tym" powiedziałem, próbując ukryć prawdę, bo nie chciałem jej martwić. "Idź spać, ja też muszę, bo czeka mnie wcześnie rano" dodałem żartobliwie, wypychając ją z pokoju.
"Jeśli kiedykolwiek będziesz chciał porozmawiać, wiedz, że masz kogoś" powiedziała troskliwym tonem.
Skinąłem głową, a następnie zamknąłem drzwi, pozwalając myślom dnia zapełnić moją głowę, aż zasnąłem.
To był kolejny wymagający dzień z Celine. Ciężko pracowałem nad plikiem, który mi przypisała, siedząc do późna, żeby go ukończyć. Podszedłem do jej biurka, czując się pełen nadziei, że doceni moje wysiłki.
"Celine, oto ukończony plik" powiedziałem z uśmiechem, dodając "Musiałem siedzieć do późna".
"I mam ci za to klaskać, że wykonujesz pracę, za którą jesteś płatny?" powiedziała z wyższością.
Następnie zwróciła uwagę na Mię, chwaląc jej pracę, całkowicie mnie ignorując. "Hmm, Mia, to jest dobre. Robisz postępy. Tak trzymaj."
"Czy mam wrócić?" zapytałem, czując się zlekceważony.
"Nie jestem zadowolona z twojej pracy, zrób to jeszcze raz" wrzuciła mi plik.
"Ale nawet go nie otworzyłaś" powiedziałem.
"Czy kwestionujesz moje osądy? Czekaj, więc teraz ty jesteś szefem, a ja jestem pod tobą. Przepraszam szefie, jak mogę służyć?" powiedziała sarkastycznie i wszyscy zaczęli się śmiać. "Znajdź swoje miejsce, jesteś tutaj po to, żeby wykonywać polecenia."
"W jakiej dziedzinie mam pracować?" zdołałem zapytać, czując się bezradny.
"Jesteś wykształcony, prawda?" Nie czekała na odpowiedź przed kontynuacją, "WE WSZYSTKIM. To kompletna porażka, a zauważyłbyś to, gdybyś uczęszczał do porządnej szkoły."
Stojąc tam, czując się bezsilny, ogłosiła, że nowy prezydent przybędzie tego dnia. Poleciła wszystkim przygotować się do sali konferencyjnej, ale wyraźnie mnie wykluczyła. "To nie dotyczy ciebie, Sophie, więc wynoś się ode mnie do swojego biurka i zacznij pracować."
Z pochyloną głową wziąłem plik i wróciłem do swojego biurka, podczas gdy wszyscy inni przygotowywali się, aby spotkać się z nowym prezydentem.
Ostatnie Rozdziały
#105 Rozdział 105
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#104 Rozdział 104
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#103 Rozdział 103
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#102 Rozdział 102
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#101 Rozdział 101
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#100 Rozdział 100
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#99 Rozdział 99
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#98 Rozdział 98
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#97 Rozdział 97
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#96 Rozdział 96
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025
Może Ci się spodobać 😍
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?












