
Jej miliarder tata
Hemme-E · Zakończone · 122.6k słów
Wstęp
A przynajmniej tak jej się wydawało.
Jej plany szybko się rozmyły. Ostatnia osoba, z którą mogłaby się związać, okazała się tą, której pragnęła najbardziej. Był zdecydowanie poza jej zasięgiem. Oprócz tego, że był miliarderem, CEO i samotnym ojcem, był także jej szefem. Byłaby zadowolona, ukrywając się w cieniu i zaprzeczając swojemu zauroczeniu.
Gdyby tylko nie uczynił jej zdobycia swoją misją.
Jayden Grey nie pamiętał, kiedy ostatnio czuł tak palącą potrzebę bycia z kobietą. Aż do niej. Nie był pewien, dlaczego pragnął jej tak bardzo, że wszystko inne schodziło na dalszy plan. Może to dlatego, że jego syn wydawał się mieć z nią wyjątkową więź. A może dlatego, że pojawiła się w jego życiu w momencie, kiedy najbardziej jej potrzebował.
A może dlatego, że sama myśl o niej sprawiała, że stawał się twardy.
Pragnął jej. Bardzo. I choć ona była zdeterminowana, by mu się oprzeć, on był jeszcze bardziej zdeterminowany, by ją zdobyć. Umysł, ciało i duszę. Uwielbiał dobry pościg. To była tylko kwestia czasu, zanim będzie miał ją dokładnie tak, jak chciał.
Na zawsze jego.
Rozdział 1
SIERRA
Mój wzrok opadł z drogi na mapę obok mnie, próbując ustalić, czy rzeczywiście jestem na właściwej drodze. Jechałam już prawie osiem godzin, a moje nowe mieszkanie miało być pięć godzin od starego. Rozejrzałam się wokół, zastanawiając się, czy jest ktoś, kogo mogłabym zapytać o drogę.
Na szczęście dostrzegłam kawiarnię kilka przecznic dalej. Przyspieszyłam trochę, nagle chcąc coś zjeść. Rano nie zawracałam sobie głowy śniadaniem, zbyt zdenerwowana wyjazdem. Skręciłam w wolne miejsce parkingowe i zatrzymałam samochód.
Wzięłam torebkę i klucze, po czym zamknęłam drzwi, blokując auto. Ruszyłam w stronę wejścia, zauważając, że stacja benzynowa była większa, niż myślałam. Podniosłam głowę wysoko, odmawiając poczucia się małą za parkowanie mojego starego obdrapanego samochodu wśród innych, które wyglądały znacznie drożej.
Za ladą stał wysoki blondyn. Spojrzał na mnie, przerywając czyszczenie, gdy tylko weszłam, mały dzwonek wiszący na drzwiach sygnalizował mu moją obecność. Wyglądał na nieco ponad dwadzieścia lat, z jakiegoś powodu wydawał się nie na miejscu.
Przeszłam obok stolików do miejsca, gdzie stał, hałas z pokoju zagłuszał dźwięk moich butów na obcasach. Usiadłam na stołku przy barze, rozglądając się wokół. "Poproszę filiżankę kawy," zamówiłam. "Ze śmietanką, bez cukru."
Ledwie minutę później moja kawa była już przede mną. Uniosłam brwi ze zdziwieniem. Nie spodziewałam się, że będzie gotowa tak szybko. "To było szybkie," nie mogłam powstrzymać komplementu.
"Nie wystarczająco szybkie," odpowiedział. Podniosłam powieki, przyglądając mu się. Kącik jego ust unosił się w małym uśmieszku, a on utrzymywał mój wzrok, nawet gdy sprzątał.
Jego oczy miały jasny odcień niebieskiego, a blond włosy były na tyle długie, że opadały mu na twarz. Był przystojny, ale niestety nie w moim typie. Nie że coś by się zmieniło, gdyby był. Robiłam sobie przerwę od mężczyzn po tym, jak przyłapałam mojego narzeczonego w łóżku z jedną z moich przyjaciółek noc przed naszym ślubem.
Dlatego potrzebowałam zmiany scenerii, i to szybko. Kochałam Willa, i myślałam, że on kocha mnie równie mocno. Okazało się, że bardziej lubił zaspokajać swoje pragnienia. Odsuwając wszystkie myśli o nim na bok, zanim mój nastrój się zmienił, uśmiechnęłam się do barmana.
"Przepraszam, czy wiesz, gdzie jest Lakeside Avenue?" zapytałam w połowie kawy. Jego brwi zmarszczyły się z dezorientacją, a mój żołądek opadł rozczarowany, wiedząc, że nie będzie w stanie mi pomóc z wyrazu jego twarzy.
Pokręcił głową, jego włosy lekko się poruszyły. "Przepraszam, właśnie zacząłem tu pracować i nie wiem, gdzie to jest." Powiedział dość uprzejmie. Moja twarz opadła na jego odpowiedź, ale wciąż udało mi się uśmiechnąć do niego, zanim z powrotem skupiłam się na kawie.
"Znasz kogoś, kto mógłby pomóc?" usłyszałam, jak pytam po chwili. Patrzył na mnie przez kilka sekund, prawdopodobnie rozważając moje pytanie. Po kilku sekundach potrząsnął głową.
"Nie, przykro mi."
Poczułam, jak serce mi opada. Chciałam go poprosić, żeby zapytał kogokolwiek, kto pracował dłużej w sklepie, ale po jego odpowiedzi poczułam się nagle odrętwiała. Może odrętwiała to nie było właściwe słowo.
Czułam się zmęczona. Dosłownie czułam, jak ostatnia reszta siły wycieka ze mnie. Ile jeszcze mogłam znieść? Wyglądało na to, że to nie był mój tydzień. Na początku złamano mi serce, a teraz miałam trudności ze znalezieniem mieszkania, do którego powinnam się wprowadzić cztery godziny temu.
Moje serce się ścisnęło, a oczy zaszły łzami. Zapłaciłam za kawę, wzięłam resztkę z kubka i praktycznie wybiegłam z pokoju, zanim ośmieszę się i rozpłaczę przed nim lub kimkolwiek innym.
Słysząc kliknięcie drzwi za sobą, ruszyłam nogami i zaczęłam biec, aby zamknąć krótką odległość między mną a moim nie na miejscu samochodem. Ledwo zaszłam daleko, gdy wpadłam na kogoś.
Mocno.
Dwie silne ramiona szybko wyciągnęły się, aby złapać mój upadek, i patrzyłam w lekkim szoku, jak moja kawa wyślizgnęła się z mojej dłoni i rozlała na jego białą koszulę. Brązowe plamy szybko pojawiły się na przodzie jego klatki piersiowej, a ja niemal modliłam się, żeby ziemia otworzyła się i pochłonęła mnie całkowicie.
"Przepraszam," szybko przeprosiłam, robiąc kilka kroków w tył. Czy mogłam być jeszcze bardziej głupia? Podniosłam wzrok na jego twarz i poczułam, jak całe moje ciało oblewa się zawstydzonym odcieniem czerwieni. Zaufaj mi, żeby ośmieszyć się przed kimś, kto wyglądał tak cool i opanowany.
Jego brwi na chwilę zmarszczyły się z irytacją, gdy patrzył na swoją zniszczoną koszulę. Próbował to jednak ukryć, gdy podniósł głowę, żeby spojrzeć na mnie, i poczułam lekkie zaskoczenie, że nie chciał, żebym widziała jego niezadowolenie, mimo że wyraźnie byłam winna, nie patrząc, gdzie idę.
"Nic się nie stało," odpowiedział, jego głos był chrapliwy. Patrzył na mnie, jakby próbował mnie rozszyfrować. Jego głos był jedwabisty i głęboki. Brzmiał, jakby właśnie wstał z łóżka. Włosy na karku stanęły mi dęba. "To był wypadek."
Oddech mi się zatrzymał, gdy zablokował wzrok na mnie. Ciemne oczy patrzyły na mnie, jego spojrzenie sprawiało, że stałam nieruchomo. Miał ciemnobrązowe włosy, krótkie po bokach i dłuższe z przodu. Sposób, w jaki poruszały się lekko na wietrze, sprawiał, że chciałam przeczesać je rękami.
Był cholernie przystojny. Prawdziwa definicja wysoki, opalony i przystojny. Silna szczęka, wysokie kości policzkowe i ramiona, które już wiedziałam, że są silne, wyglądał jak model. Może nawet nim był. Próbowałam coś powiedzieć, ale moje gardło nie działało. Czułam, jak moje tętno przyspiesza.
Jego wzrok przebiegł wzdłuż mojego ciała. Próbowałam sobie przypomnieć, jak wyglądam. Miałam na sobie t-shirt, podarte dżinsy i czarne buty. Przeklinałam się w duchu za to, że nie zadałam sobie trudu, by nałożyć makijaż przed wyjściem z mojego dawnego mieszkania. Naprawdę trudno było mi sobie wyobrazić życie bez Willa.
Jego niezmienny wzrok powoli przesuwał się z powrotem w górę mojego ciała, jeszcze wolniej niż wcześniej. Czułam gorąco wszędzie. Dobrze wiedzieć, że wciąż mogę się podniecić. Wygląda na to, że tylko moje serce cierpi, a reszta jest w porządku.
Serce zaczęło mi bić szybciej, gdy przeniósł uwagę na swój zegarek. Teraz, gdy wydawało się, że wyszłam z transu, przyjrzałam mu się dokładniej. Był ubrany tak formalnie, że byłam skłonna założyć, iż zmierzał na spotkanie.
I właśnie zrujnowałam mu koszulę.
Gdyby jego marynarka nie była rozpięta, prawdopodobnie zrujnowałabym także ją. Czując się różnymi odcieniami głupoty, próbowałam przeszukać mózg w poszukiwaniu rozwiązania. Moje oczy wychwyciły supermarket kilka przecznic dalej od kawiarni.
"Mogłabym spróbować to wyczyścić," usłyszałam, jak mówię. Jego wzrok natychmiast wrócił do mnie, a jego brwi ściągnęły się, wyraźnie zastanawiając się, jak zamierzam to zrobić.
Wskazałam sklep na końcu drogi. Odwrócił głowę, podążając za moim palcem. Jego wyraz twarzy był zaskoczony, jakby dopiero teraz zauważył, że rzeczywiście jest tam supermarket.
"Czy możesz być szybka?" zapytał uprzejmie, ponownie spoglądając na swój zegarek. Jego kolejne słowa potwierdziły to, co już zgadłam. "Mam spotkanie za około trzydzieści minut."
"Oczywiście," usłyszałam, jak mówię drżącym głosem. Uśmiechnęłam się delikatnie, gdy szłam do swojego samochodu, dumna, że się opanowałam i nie byłam już niezgrabnym, jąkającym się bałaganem, jak wcześniej.
Zmusiłam się, by iść do samochodu z podniesioną głową, ponownie odmawiając poczucia wstydu. Mój samochód był więcej niż brzydki i nie był też w dobrym stanie. Wiedziałam o tym, ale nie miałam wystarczająco pieniędzy, by coś z tym zrobić.
Otwierając drzwi, pochyliłam się nad siedzeniem i otworzyłam bagażnik. Zamykając drzwi i obchodząc samochód, sięgnęłam do bagażnika i wyjęłam paczkę detergentu, którą spakowałam wcześniej. Biorąc suszarkę do włosów, ostrożnie zamknęłam bagażnik.
Wysoki, opalony i przystojny stał przed moim samochodem, jego wzrok śledził każdy mój ruch w sposób, który sprawiał, że czułam się trochę niekomfortowo. Zmuszając się, by spojrzeć mu w oczy, skinęłam głową w kierunku supermarketu, sygnalizując, że możemy ruszać.
Odwzajemnił mi małe skinienie głowy, idąc obok mnie. Starałam się iść trochę szybciej, nie mając ochoty na rozmowy z nim. Na szczęście, on też nie wydawał się mieć ochoty na rozmowy ze mną. Czułam tylko jego wzrok palący się na boku mojej twarzy, zastanawiając się, kiedy przeniesie uwagę na coś innego.
Nie odrywał ode mnie wzroku przez całą drogę do sklepu.
Jeden z pracowników był na tyle uprzejmy, że pokazał nam drogę do łazienki. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, wchodząc do damskiej łazienki, ale na pewno nie tego, że on również tam wejdzie i zamknie drzwi.
Dotarło do mnie, gdy usłyszałam, jak zamek się zamyka, że jestem zamknięta w łazience z absolutnym nieznajomym, którego imienia nawet jeszcze nie znałam. Mógł być mordercą lub seryjnym zabójcą, kto wie.
A ja głupio zrobiłam z siebie jego następną ofiarę.
"Spokojnie," powiedział z rozbawieniem, zauważając wyraz mojej twarzy. Jego ciemne oczy błyszczały z humorem, gdy zaczął zdejmować kurtkę. "Pomyślałem, że przyda nam się trochę prywatności."
To było głupie, powiedziałam sobie, nawet gdy czekałam, aż zdejmie koszulę. Na swoje usprawiedliwienie, nigdy wcześniej tego nie robiłam. Nigdy nie znalazłam się zamknięta w pokoju z kimś, kogo poznałam ledwie godzinę temu. Patrzyłam na jego sylwetkę, wciąż próbując zdecydować, czy czuję się bezpiecznie w jego obecności.
"Proszę," powiedział, podając mi kurtkę, wbijając we mnie swoje spojrzenie. Zacisnęłam zęby, próbując nie gapić się na niego. Już wystarczająco się napatrzyłam. Z kąta oka zauważyłam jego nagą klatkę piersiową i twarde mięśnie brzucha.
Wzięłam od niego koszulę, ciesząc się, że nadal potrafię zachować spokój mimo wewnętrznego chaosu. Prawie pospiesznie zaczęłam zmywać plamę z kawy. Nie próbował nawiązać rozmowy ani się przedstawić, wybierając zamiast tego obserwowanie mnie.
Moja twarz była gorąca i przez chwilę zastanawiałam się, czy słyszy bicie mojego serca. To był nowy rekord. Stać samotnie w łazience z półnagim nieznajomym.
Półnagim przystojnym nieznajomym, który jeszcze się nie przedstawił. Zresztą ja też nie byłam zbyt skłonna do przedstawiania się.
"Może wiesz, gdzie jest ulica Jeziorna?" zapytałam w końcu, aby przerwać ciszę. Na szczęście wiedział. Jego głos pół-echo odbijało się w łazience, gdy próbował wyjaśnić, jak tam dotrę.
Coś o skręcie w lewo i dużym znaku. Już wiedziałam, że będę zgubiona przez co najmniej pół godziny. Mój zmysł orientacji był kompletnym dnem. Co było zrozumiałe, ponieważ nie jeździłam zbyt często.
Po kilku minutach umyłam i wysuszyłam jego koszulę, podając mu ją z powrotem. Starałam się zachowywać naturalnie, gdy się ubierał. Wyszliśmy razem z kabiny, ignorując dezaprobujący wzrok starszej pani. Przeszliśmy krótki dystans z powrotem do supermarketu.
Podziękował mi, potem wsiadł do swojego samochodu i odjechał. Miałam tylko jedną myśl, gdy wrzucałam detergent i suszarkę do włosów na siedzenie pasażera w swoim samochodzie.
Nawet nie poznałam jego imienia.
Ostatnie Rozdziały
#81 Rozdział 81
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#80 Rozdział 80
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#79 Rozdział 79
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#78 Rozdział 78
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#77 Rozdział 77
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#76 Rozdział 76
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#75 Rozdział 75
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#74 Rozdział 74
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#73 Rozdział 73
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025#72 Rozdział 72
Ostatnia Aktualizacja: 9/9/2025
Może Ci się spodobać 😍
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Moja Oznaczona Luna
„Tak.”
Wypuszcza powietrze, podnosi rękę i ponownie uderza mnie w nagi tyłek... mocniej niż wcześniej. Dyszę pod wpływem uderzenia. Boli, ale jest to takie gorące i seksowne.
„Zrobisz to ponownie?”
„Nie.”
„Nie, co?”
„Nie, Panie.”
„Dobra dziewczynka,” przybliża swoje usta, by pocałować moje pośladki, jednocześnie delikatnie je głaszcząc.
„Teraz cię przelecę,” sadza mnie na swoich kolanach w pozycji okrakiem. Nasze spojrzenia się krzyżują. Jego długie palce znajdują drogę do mojego wejścia i wślizgują się do środka.
„Jesteś mokra dla mnie, maleńka,” mówi z zadowoleniem. Rusza palcami w tę i z powrotem, sprawiając, że jęczę z rozkoszy.
„Hmm,” Ale nagle, jego palce znikają. Krzyczę, gdy moje ciało tęskni za jego dotykiem. Zmienia naszą pozycję w sekundę, tak że jestem pod nim. Oddycham płytko, a moje zmysły są rozproszone, oczekując jego twardości we mnie. Uczucie jest niesamowite.
„Proszę,” błagam. Chcę go. Potrzebuję tego tak bardzo.
„Więc jak chcesz dojść, maleńka?” szepcze.
O, bogini!
Życie Apphii jest ciężkie, od złego traktowania przez członków jej stada, po brutalne odrzucenie przez jej partnera. Jest sama. Pobita w surową noc, spotyka swojego drugiego szansowego partnera, potężnego, niebezpiecznego Lykańskiego Alfę, i cóż, czeka ją jazda życia. Jednak wszystko się komplikuje, gdy odkrywa, że nie jest zwykłym wilkiem. Dręczona zagrożeniem dla swojego życia, Apphia nie ma wyboru, musi stawić czoła swoim lękom. Czy Apphia będzie w stanie pokonać zło, które zagraża jej życiu i w końcu będzie szczęśliwa ze swoim partnerem? Śledź, aby dowiedzieć się więcej.
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych
Zabawa z Ogniem
„Wkrótce sobie porozmawiamy, dobrze?” Nie mogłam mówić, tylko wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami, podczas gdy moje serce biło jak oszalałe. Mogłam tylko mieć nadzieję, że to nie mnie szukał.
Althaia spotyka niebezpiecznego szefa mafii, Damiana, który zostaje zauroczony jej dużymi, niewinnymi zielonymi oczami i nie może przestać o niej myśleć. Althaia była ukrywana przed tym niebezpiecznym diabłem. Jednak los przyprowadził go do niej. Tym razem nie pozwoli jej już odejść.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Zakazane pragnienie króla Lykanów
Te słowa spłynęły okrutnie z ust mojego przeznaczonego-MOJEGO PARTNERA.
Odebrał mi niewinność, odrzucił mnie, dźgnął, a potem kazał zabić w naszą noc poślubną. Straciłam swoją wilczycę, pozostawiona w okrutnym świecie, by znosić ból sama...
Ale tej nocy moje życie przybrało inny obrót - obrót, który wciągnął mnie do najgorszego piekła możliwego.
Jednego momentu byłam dziedziczką mojego stada, a następnego - niewolnicą bezwzględnego Króla Lykanów, który był na skraju obłędu...
Zimny.
Śmiertelny.
Bez litości.
Jego obecność była samym piekłem.
Jego imię szeptem terroru.
Przyrzekł, że jestem jego, pożądana przez jego bestię; by zaspokoić, nawet jeśli miałoby to mnie złamać
Teraz, uwięziona w jego dominującym świecie, muszę przetrwać mroczne uściski Króla, który miał mnie owiniętą wokół palca.
Jednak w tej mrocznej rzeczywistości kryje się pierwotny los...
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Kontraktowa Żona Prezesa
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.












