
Martwa żona wraca z bliźniakami
Eudora · Zakończone · 353.5k słów
Wstęp
Po tym, jak cudem przetrwałam niesłuszne uwięzienie, sama wychowałam chłopców za granicą. Teraz, gdy wróciłam do domu i marzę tylko o spokoju, mój były mąż, Benjamin, nas odnalazł i żąda, żebyśmy zostali. Moi bliźniacy mają go po dziurki w nosie — nie chcą przyjąć do wiadomości faceta, który nas zostawił. A kiedy zaczynają wychodzić na jaw dawne kłamstwa o pożarze i intrygi Olivii, rozrywa mnie na pół: trzymać się kurczowo swojej nienawiści czy dać miłości jeszcze jedną szansę.
Rozdział 1
Na zewnątrz śnieg przykrył cały świat, a lodowaty wiatr wył jak wilk po polu.
Sophie Scott stała na górze schodów na drugim piętrze, otulona ciepłem domu, a jednak czuła, jak przenikliwy chłód wciska się jej pod skórę i sięga aż kości.
Scena przed nią rozgrywała się jak powracający koszmar—Olivia Sanders leżała na podłodze, a krew szybko przesiąkała przez ubranie, plamiąc drogi marmur pod nią.
—Moje dziecko! Sophie, czemu mnie popchnęłaś?! —Olivia wrzeszczała z bólu, kurczowo osłaniając dłońmi brzuch.
Sophie momentalnie pobladła. Zanim zdążyła się bronić, Benjamin Brown już dopadł na miejsce. Wbił w nią spojrzenie pełne nieukrywanej nienawiści. —Sophie, ty chyba prosisz się o śmierć?
Te kilka słów przecięło jej serce jak tysiąc noży.
Wciągnęła powietrze, zmuszając się do spokoju. —Nie popchnęłam jej. Są tu kamery—możesz sprawdzić nagranie. Nie mogła uwierzyć, że Olivia posunie się do czegoś takiego i użyje własnego dziecka, żeby ją wrobić.
—Jak mi nie wierzysz, to zaraz znajdę kogoś, kto to sprawdzi.
—Dość! Myślisz, że jeszcze się nabiorę na twoje żałosne bajki? Widziałem, kim naprawdę jesteś—okrutną, podłą kobietą —warknął Benjamin, z lodem w oczach.
Szł w stronę Sophie krok po kroku. Zimna aura, która od niego biła, była przerażająca, ale jeszcze gorsze było to mordercze coś czające się w jego spojrzeniu. Sophie odruchowo cofnęła się.
—Gdybyś lata temu nie próbowała wrobić Olivii w podpalenie, moja siostra nie zostałaby oszpecona. A teraz zabiłaś moje dziecko. Sophie, zasługujesz na każdą karę, która cię spotka.
Sophie zachwiała się, zaciskając pięści tak mocno, że aż zbielały jej knykcie. —To, co było wtedy, nie było moją winą. Czemu po prostu nie zrobisz porządnego dochodzenia i nie dojdziesz do prawdy?
Przy jego władzy i znajomościach mógłby bez trudu odkopać prawdę, gdyby tylko chciał.
Przez lata nosiła łatkę podłej kobiety i znosiła jego okrucieństwo. Miała dość. Nie dawała już rady!
—Wierzę w to, co widziałem na własne oczy! —ryknął Benjamin.
Źrenice Sophie zwęziły się. Nie była w stanie wydusić z siebie ani słowa na swoją obronę.
Serce bolało ją tak, jakby naprawdę krwawiło. Prawda leżała tuż przed nim—wystarczyłoby, żeby tylko zechciał po nią sięgnąć.
A on nawet nie dawał jej szansy udowodnić niewinności.
—Nie będę teraz odkręcać wszystkich twoich urojeń na mój temat. Najpierw muszę udowodnić, że dzisiejsza sytuacja to nie moja wina. Ona mnie ewidentnie wrabia! —syknęła Sophie przez zaciśnięte zęby.
Gdyby tylko zdobyła nagranie z kamer, które pokazałoby, że Olivia nie jest tak niewinna, jak udaje, Benjamin może wreszcie zacząłby podważać swoje wcześniejsze przekonania.
Sophie odwróciła się, żeby znaleźć zapis z monitoringu, ale nagle potknęła się, a brzuch uderzył twardo o podłogę. Ostry, przeszywający ból natychmiast zalał całe jej ciało.
—Tak strasznie boli mnie brzuch! —Oczy Sophie wypełniła panika, gdy zobaczyła krew zbierającą się pod nią.
Przerażona błagała: —Benjamin, proszę, zawieź mnie do szpitala; nasze dzieci...
Benjamin spojrzał na Sophie z pogardą. —To nic innego jak bękart z twojego skoku w bok z jakimś przypadkowym facetem! To dziecko nie zasługuje, żeby przyjść na ten świat!
W oczach Sophie stanęła rozpacz, a całe jej ciało zadrżało. —Benjamin, mogę wszystko wyjaśnić. Proszę, ratuj najpierw nasze dziecko.
To było dziecko, które nosiła w sobie od ośmiu miesięcy—jeszcze tylko trochę, a przyszłoby na świat.
Ostatkiem sił wyciągnęła rękę w stronę Benjamina, trzymając się jeszcze tej najcieniej nitki nadziei. A jeśli zawiózłby ją do szpitala?
Ale jej wyciągnięta dłoń chwyciła tylko powietrze. Nie była w stanie dosięgnąć nawet nogawki jego spodni.
Olivia ukryła swoje zadowolenie i jęknęła z bólu.
— Benjamin, proszę, zawieź mnie szybko do szpitala. Tak strasznie boli!
Benjamin bez wahania podszedł do Olivii, wziął ją na ręce i raźnym krokiem ruszył w stronę wyjścia.
Od początku do końca nie zaszczycił Sophie nawet jednym spojrzeniem, nie zobaczył, jak pęka w niej ostatnia iskra światła.
Leżała na podłodze, a rozpacz spływała na nią jak zimna fala. Prawie słyszała, jak łamie jej się serce.
A jednak, patrząc na swój brzuch, wiedziała, że postawi na szali własne życie, byle tylko utrzymać przy życiu swoje dzieci.
Sophie, z bólem w każdym ruchu, doczołgała się do przodu, odnalazła telefon i wezwała karetkę.
Po czasie, który wydawał się wiecznością, wreszcie przyjechał personel medyczny, od razu udzielił jej pierwszej pomocy i zawiózł ją do szpitala.
Sophie leżała blada i wycieńczona na szpitalnym łóżku, pod kroplówką. Wzrok miała nieobecny, myśli jak we mgle.
W tej samej chwili dwóch ochroniarzy wpadło do sali, szarpnęło kroplówkę z jej ręki i siłą ściągnęło ją z łóżka.
Sophie nie miała nawet siły się bronić.
— Dokąd mnie zabieracie? — zapytała słabo.
— Pan Brown mówi, że tacy jak ty powinni zostać ukarani. W więzieniu będziesz miała czas, żeby się zastanowić nad wszystkimi błędami swojego życia! — Ochroniarze siłą zawlekli Sophie na komisariat.
W tamtej chwili w głowie Sophie zapadła kompletna pustka.
Błagała ich w rozpaczy, żeby ratowali jej dzieci. Dość, że Benjamin ją porzucił — teraz jeszcze wysyłał ją do więzienia.
Jeden z ochroniarzy wyciągnął dokumenty.
— Pan Brown polecił, żeby dostała pani najwyższy możliwy wyrok! Co najmniej pięć lat za kratami!
Słysząc te słowa, ostatnia odrobina uczuć, jaką Sophie jeszcze miała do Benjamina, rozsypała się w pył.
Nie — ich związek runął w przepaść w chwili, gdy Benjamin raz po raz wybierał Olivię zamiast niej.
Sophie oszukiwała samą siebie, kurczowo trzymała się nadziei, że jeśli wytrzyma jeszcze odrobinę, to może jakoś stopi jego zamarznięte serce.
Rzeczywistość spoliczkowała ją boleśnie. W oczach Benjamina nie była warta nawet jednego włosa Olivii.
Sophie siedziała jak nieprzytomna, słuchając, jak policjanci omawiają kolejne zarzuty.
Na tym świecie nie zostało jej nic, poza troską o zaginionego starszego brata, Simona Scotta, i drugiego brata, Steve’a Scotta, który siedział w więzieniu.
Kilka lat temu rodzina Scottów była w pierwszej dziesiątce największych firm w Luminous City. Teraz zniknęli bez śladu.
Po ogłoszeniu bankructwa przez rodzinę Scottów Benjamin, mściwie, uderzył we wszystkich ich krewnych.
Był przekonany, że to Sophie jest winna. Nieważne, jak błagała i jak próbowała tłumaczyć — nic to nie dawało.
Benjamin chciał, żeby spotkało ją coś gorszego niż śmierć.
Ostre paznokcie Sophie wbiły się głęboko w jej dłonie. Jeśli Benjamin kiedykolwiek odkryje prawdę o tym, co stało się lata temu, to nawet gdyby padł na kolana przy jej grobie, ona i tak nigdy mu nie wybaczy!
Żałowała, że w ogóle poznała Benjamina — to zrujnowało całe jej życie!
Zarzuty szybko dopięto. Sophie aresztowano za pobicie i uszkodzenie ciała. W pomarańczowym więziennym kombinezonie, w kajdankach i skuta, weszła do policyjnego auta z ponurą determinacją.
W tym życiu ona i Benjamin już nigdy mieli się nie spotkać.
Ostatnie Rozdziały
#303 Rozdział 303
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#302 Rozdział 302
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#301 Rozdział 301
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#300 Rozdział 300
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#299 Rozdział 299
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#298 Rozdział 298
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#297 Rozdział 297
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#296 Rozdział 296
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#295 Rozdział 295
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026#294 Rozdział 294
Ostatnia Aktualizacja: 6/19/2026
Może Ci się spodobać 😍
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.












