
Miliarder, którego zatrzymałam
Natalia Ruth · Zakończone · 210.9k słów
Wstęp
Sophia Brown przesuwa pokaźny czek w stronę przystojnego mężczyzny obok niej, gotowa zakończyć ich dwuletnią umowę.
Wszystko zaczęło się, gdy jej narzeczony porzucił ją przed ołtarzem – żeby uciec ze swoją kochanką, nie mniej.
Zemsta Sophii? Znaleźć sobie najgorętszego chłopaka, jakiego można kupić za pieniądze.
Nie spodziewała się jednak, że trafi na absolutny jackpot—niesamowicie przystojny, perfekcyjnie wyrzeźbiony i całkowicie oddany rozpieszczaniu jej do granic możliwości.
Aż pewnej nocy na elitarnej gali towarzyskiej spotkała się twarzą w twarz z legendarnym dziedzicem Windsorów—mężczyzną, który budzi strach w sercach wszystkich.
Ta twarz... jest identyczna z twarzą mężczyzny, którego trzymała przez dwa lata.
Wewnętrzna panika Sophii: Cholera, chyba przypadkiem zamieniłam miliardowego dziedzica w moją osobistą zabawkę.
Rozdział 1
„Zmęczona?” — zachrypnięty męski głos, wciąż ciężki od pożądania, szepnął jej prosto do ucha.
Sophia Brown z trudem rozchyliła powieki, a jej jedwabiście kasztanowo-rude włosy rozlały się po poduszce.
Podążając za jego ruchem, wygięła szyję w bezradnej rozkoszy, odsłaniając elegancki łuk gardła.
„Zróbmy przerwę” — wymamrotała ochryple, wyraźnie wykończona ich namiętnym starciem.
Wzrok Henry’ego Windsora płonął pożądaniem, gdy bawił się pasmem jej włosów, a w tonie pobrzmiewała przekorna nuta. „Już się poddajesz? Przecież jeszcze chwilę temu miałaś dość siły, żeby mnie podrapać.”
Sophia zerknęła na czerwone ślady, które jej paznokcie zostawiły na piersi Henry’ego; policzki oblał jej rumieniec, a w duchu zaklęła pod nosem.
Utrzymywała go od dwóch lat, a jego kondycja — jak na złość — z czasem tylko się poprawiała.
Plecy ją rwały jak diabli.
Henry spojrzał na nią z góry, dłonie zacisnął na jej smukłej talii. Światło lampy rzucało cienie na jego wyrzeźbione rysy, przez co wyglądał jak dzieło sztuki, jakby ktoś wyrzeźbił go z nabożną cierpliwością.
„Wiek mnie dogania. Trudno konkurować z kimś takim młodym jak ty” — powiedziała Sophia, w końcu łapiąc oddech. Jej wypielęgnowane paznokcie musnęły jego klatkę piersiową zaczepnie, jak fochliwy kot.
Henry schwycił jej błądzącą dłoń, a jego spojrzenie ściemniało od intensywności. „W moich oczach zawsze będziesz młoda.”
W tej samej chwili na stoliku nocnym zadzwonił telefon Sophii. Ekran rozświetlił się nazwą kontaktu „Kochanie”, rozcinając intymną atmosferę jak kubeł lodowatej wody.
Oczy Henry’ego pociemniały. „Kochanie? To dlatego chciałaś dziś zakończyć?”
„Nie rozstać się. Zakończyć ten układ” — poprawiła go Sophia twardo. Sięgnęła, żeby odrzucić połączenie, ale Henry był szybszy i odebrał.
Z głośnika popłynął niecierpliwy głos Olivera Millera.
„Sophia, kiedy ty wreszcie wrócisz do domu? Wiesz, że na ciebie czekam. Co, fochy stroisz?”
W tle odezwał się miękki, delikatny kobiecy głos.
„Oliver, bądź milszy dla Sophii. Nie bądź taki ostry.”
Twarz Sophii stężała.
Clara Garcia ciągnęła łagodnym tonem: „Sophia, dziadek Olivera chce, żeby Oliver cię przywiózł do domu. Nawet jeśli jesteś zła, nie wypada okazywać braku szacunku starszym. Czekamy na ciebie cały wieczór.”
Mówiła słodko, ale słowa układały się w obraz Sophii jako tej bezczelnej, nieuprzejmej — podszyte cichym oskarżeniem.
Oliver był teraz w miejscu, które kiedyś było ich małżeńskim domem.
A Sophia siedziała gdzieś po nocach. Aluzja była aż nadto czytelna.
Sophia zrozumiała od razu; w jej oczach mignęła ironia.
Dwa lata osobno, a zagrywki Clary wciąż były tak samo prymitywne.
Nie dość, że rozbiła cudze małżeństwo, to jeszcze namówiła Olivera, żeby w dniu własnego ślubu zabrał ją za granicę.
Przez dwa lata pławili się w swoim zakazanym romansie, udając, że nic się nie stało. Dziadek Olivera, Gavin Miller, trafił do szpitala z szoku, a rodzina Millerów stała się pośmiewiskiem.
Głos Sophii był zimny i przesiąknięty kpiną. „Nie umiesz poczekać pół dnia? Ja kiedyś czekałam na ciebie całą noc, żeby się dowiedzieć, że wywiozłeś Clarę za granicę.”
W Oliverze zagotowało się ze złości. „Sophia, nie mam czasu na twoje sceny! Gdzie ty jesteś? Natychmiast wracaj do domu.”
Sophia zmarszczyła brwi, całą uwagę przykleiła do rozmowy. Nie zauważyła, jak obok niej twarz Henry’ego ciemnieje z każdą sekundą.
Nie chciała widzieć się z Oliverem, ale Gavina nie potrafiła zignorować.
Było już późno, a on i tak wciąż czekał.
Wzięła głęboki oddech, żeby się pozbierać.
— Zaraz będę.
W tej samej chwili, gdy to powiedziała, dłoń Henry’ego drgnęła. Opuścił głowę i lekko przygryzł jej płatek ucha, a głos celowo stłumił.
— Sophia, ty serio możesz tak po prostu wrócić? Ja nie jestem lepszy od niego?
Jego głos i tak był niski i chropowaty, ale teraz specjalnie go przyciszył, a w słowach pobrzmiewała świadoma, nachalna pokusa.
Sophia posłała mu ostrzegawcze spojrzenie, bezgłośnie każąc mu się zamknąć.
Zdrady Olivera były tajemnicą poliszynela.
Musiała zostać w roli ofiary. Jeśli Oliver przyłapie ją w jakiejkolwiek dwuznacznej sytuacji, straci przewagę.
Oliver wyraźnie usłyszał głos po drugiej stronie. Jego ton stwardniał.
— Jest z tobą jakiś facet? Sophia, gdzie ty dokładnie teraz jesteś?
— Przesłyszałeś się.
Sophia natychmiast zakończyła połączenie, nie dając mu kolejnej szansy, żeby ją przepytywał.
Przełączyła telefon na tryb cichy i odrzuciła go na bok.
Odwróciła się do Henry’ego, usiadła na nim okrakiem i spojrzała na niego z góry. Położyła dłoń na jego jabłku Adama, palcami wolno po nim wodząc.
Henry przełknął ślinę.
Sophia zmrużyła swoje piękne oczy.
— Zrobiłeś to specjalnie. O co ci chodzi? Chcesz zastąpić Olivera?
Z figlarną zuchwałością klepnęła go w wyrzeźbione mięśnie klatki piersiowej.
— Odpowiadaj.
Wzrok Henry’ego pociemniał jeszcze bardziej, a głos mu zszedł nisko.
— Od początku znasz moje intencje.
— Fajnie brzmi, ale nie ma takiej opcji. — Sophia poczuła ukłucie żalu, drobne, a jednak wyraźne.
Bo Henry był idealnym towarzyszem.
Pociągający, z niesamowitym ciałem, i doskonale wiedział, jak sprawić jej przyjemność.
Inaczej ich układ nie przetrwałby dwóch lat.
Choć gardziła Oliverem, ceniła dobroć Gavina.
Kiedy rodzina Brownów traktowała ją jak pionek do przestawiania, to Gavin dawał jej namiastkę domu, poczucie, że do kogoś należy.
Gdyby nie jego podupadające zdrowie, nie ściągałby Olivera z powrotem w takim pośpiechu.
Sophia miała znów coś powiedzieć, kiedy Henry nagle zamknął jej usta pocałunkiem, nie pozwalając jej dokończyć.
Sophia westchnęła w duchu. Dobra. Niech korzysta z chwili.
Tymczasem Oliver nie potrafił pozbyć się wrażenia, że coś się nie zgadza. Dźwięk był słaby, ale był pewien, że usłyszał męski głos.
O tej porze Sophia była z innym facetem!
Clara uważnie obserwowała, jak jego twarz ciemnieje.
— Oliver, nie nakręcaj się. Może Sophia rozmawia o interesach z jakimś klientem.
— Jakie interesy załatwia się tak późno w nocy?
Oliver zerwał się na równe nogi, a w środku zawyła w nim zaborcza wściekłość.
— Jeśli Sophia mnie zdradziła, nigdy jej nie wybaczę.
Zacisnął zęby i przycisnął w sobie niepokój, który podchodził mu pod gardło.
W hotelowym pokoju Sophia i Henry w końcu skończyli.
Była tak wykończona, że nie potrafiła się ruszyć.
Henry delikatnie zaniósł ją do łazienki, żeby ją umyć — nawyk, którego trzymał się od dwóch lat.
Sophia rozluźniła się w ciepłej kąpieli z pianą.
Po tym, jak starannie ją umył, owinął ją ręcznikiem, zaniósł z powrotem do łóżka, a potem umył się sam.
Kiedy wrócił, Sophia podała mu kartę bankową.
— Jesteś świetny i zaspokajasz mnie pod każdym względem. Ale mój mąż wrócił. — Spojrzała mu spokojnie w oczy.
— Więc na tym koniec. Na tej karcie masz swoją rekompensatę.
Ostatnie Rozdziały
#172 Rozdział 172 Nowe życie
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#171 Rozdział 171 Pył osiada
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#170 Rozdział 170 Kryzys na morzu
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#169 Rozdział 169 Zaufanie i ukryty kryzys
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#168 Rozdział 168 Co się dzieje, pojawia się
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#167 Rozdział 167 Spóźniona skrucha i ironiczna zemsta
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#166 Rozdział 166 Stała firma
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#165 Rozdział 165 Spowiedź
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#164 Rozdział 164 Deszcz meteorów
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#163 Rozdział 163 Molestowanie bogatego Playboya
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zaproszenie śmierci
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."












