
Miliarder, którego zatrzymałam
Natalia Ruth · Zakończone · 210.9k słów
Wstęp
Sophia Brown przesuwa pokaźny czek w stronę przystojnego mężczyzny obok niej, gotowa zakończyć ich dwuletnią umowę.
Wszystko zaczęło się, gdy jej narzeczony porzucił ją przed ołtarzem – żeby uciec ze swoją kochanką, nie mniej.
Zemsta Sophii? Znaleźć sobie najgorętszego chłopaka, jakiego można kupić za pieniądze.
Nie spodziewała się jednak, że trafi na absolutny jackpot—niesamowicie przystojny, perfekcyjnie wyrzeźbiony i całkowicie oddany rozpieszczaniu jej do granic możliwości.
Aż pewnej nocy na elitarnej gali towarzyskiej spotkała się twarzą w twarz z legendarnym dziedzicem Windsorów—mężczyzną, który budzi strach w sercach wszystkich.
Ta twarz... jest identyczna z twarzą mężczyzny, którego trzymała przez dwa lata.
Wewnętrzna panika Sophii: Cholera, chyba przypadkiem zamieniłam miliardowego dziedzica w moją osobistą zabawkę.
Rozdział 1
„Zmęczona?” — zachrypnięty męski głos, wciąż ciężki od pożądania, szepnął jej prosto do ucha.
Sophia Brown z trudem rozchyliła powieki, a jej jedwabiście kasztanowo-rude włosy rozlały się po poduszce.
Podążając za jego ruchem, wygięła szyję w bezradnej rozkoszy, odsłaniając elegancki łuk gardła.
„Zróbmy przerwę” — wymamrotała ochryple, wyraźnie wykończona ich namiętnym starciem.
Wzrok Henry’ego Windsora płonął pożądaniem, gdy bawił się pasmem jej włosów, a w tonie pobrzmiewała przekorna nuta. „Już się poddajesz? Przecież jeszcze chwilę temu miałaś dość siły, żeby mnie podrapać.”
Sophia zerknęła na czerwone ślady, które jej paznokcie zostawiły na piersi Henry’ego; policzki oblał jej rumieniec, a w duchu zaklęła pod nosem.
Utrzymywała go od dwóch lat, a jego kondycja — jak na złość — z czasem tylko się poprawiała.
Plecy ją rwały jak diabli.
Henry spojrzał na nią z góry, dłonie zacisnął na jej smukłej talii. Światło lampy rzucało cienie na jego wyrzeźbione rysy, przez co wyglądał jak dzieło sztuki, jakby ktoś wyrzeźbił go z nabożną cierpliwością.
„Wiek mnie dogania. Trudno konkurować z kimś takim młodym jak ty” — powiedziała Sophia, w końcu łapiąc oddech. Jej wypielęgnowane paznokcie musnęły jego klatkę piersiową zaczepnie, jak fochliwy kot.
Henry schwycił jej błądzącą dłoń, a jego spojrzenie ściemniało od intensywności. „W moich oczach zawsze będziesz młoda.”
W tej samej chwili na stoliku nocnym zadzwonił telefon Sophii. Ekran rozświetlił się nazwą kontaktu „Kochanie”, rozcinając intymną atmosferę jak kubeł lodowatej wody.
Oczy Henry’ego pociemniały. „Kochanie? To dlatego chciałaś dziś zakończyć?”
„Nie rozstać się. Zakończyć ten układ” — poprawiła go Sophia twardo. Sięgnęła, żeby odrzucić połączenie, ale Henry był szybszy i odebrał.
Z głośnika popłynął niecierpliwy głos Olivera Millera.
„Sophia, kiedy ty wreszcie wrócisz do domu? Wiesz, że na ciebie czekam. Co, fochy stroisz?”
W tle odezwał się miękki, delikatny kobiecy głos.
„Oliver, bądź milszy dla Sophii. Nie bądź taki ostry.”
Twarz Sophii stężała.
Clara Garcia ciągnęła łagodnym tonem: „Sophia, dziadek Olivera chce, żeby Oliver cię przywiózł do domu. Nawet jeśli jesteś zła, nie wypada okazywać braku szacunku starszym. Czekamy na ciebie cały wieczór.”
Mówiła słodko, ale słowa układały się w obraz Sophii jako tej bezczelnej, nieuprzejmej — podszyte cichym oskarżeniem.
Oliver był teraz w miejscu, które kiedyś było ich małżeńskim domem.
A Sophia siedziała gdzieś po nocach. Aluzja była aż nadto czytelna.
Sophia zrozumiała od razu; w jej oczach mignęła ironia.
Dwa lata osobno, a zagrywki Clary wciąż były tak samo prymitywne.
Nie dość, że rozbiła cudze małżeństwo, to jeszcze namówiła Olivera, żeby w dniu własnego ślubu zabrał ją za granicę.
Przez dwa lata pławili się w swoim zakazanym romansie, udając, że nic się nie stało. Dziadek Olivera, Gavin Miller, trafił do szpitala z szoku, a rodzina Millerów stała się pośmiewiskiem.
Głos Sophii był zimny i przesiąknięty kpiną. „Nie umiesz poczekać pół dnia? Ja kiedyś czekałam na ciebie całą noc, żeby się dowiedzieć, że wywiozłeś Clarę za granicę.”
W Oliverze zagotowało się ze złości. „Sophia, nie mam czasu na twoje sceny! Gdzie ty jesteś? Natychmiast wracaj do domu.”
Sophia zmarszczyła brwi, całą uwagę przykleiła do rozmowy. Nie zauważyła, jak obok niej twarz Henry’ego ciemnieje z każdą sekundą.
Nie chciała widzieć się z Oliverem, ale Gavina nie potrafiła zignorować.
Było już późno, a on i tak wciąż czekał.
Wzięła głęboki oddech, żeby się pozbierać.
— Zaraz będę.
W tej samej chwili, gdy to powiedziała, dłoń Henry’ego drgnęła. Opuścił głowę i lekko przygryzł jej płatek ucha, a głos celowo stłumił.
— Sophia, ty serio możesz tak po prostu wrócić? Ja nie jestem lepszy od niego?
Jego głos i tak był niski i chropowaty, ale teraz specjalnie go przyciszył, a w słowach pobrzmiewała świadoma, nachalna pokusa.
Sophia posłała mu ostrzegawcze spojrzenie, bezgłośnie każąc mu się zamknąć.
Zdrady Olivera były tajemnicą poliszynela.
Musiała zostać w roli ofiary. Jeśli Oliver przyłapie ją w jakiejkolwiek dwuznacznej sytuacji, straci przewagę.
Oliver wyraźnie usłyszał głos po drugiej stronie. Jego ton stwardniał.
— Jest z tobą jakiś facet? Sophia, gdzie ty dokładnie teraz jesteś?
— Przesłyszałeś się.
Sophia natychmiast zakończyła połączenie, nie dając mu kolejnej szansy, żeby ją przepytywał.
Przełączyła telefon na tryb cichy i odrzuciła go na bok.
Odwróciła się do Henry’ego, usiadła na nim okrakiem i spojrzała na niego z góry. Położyła dłoń na jego jabłku Adama, palcami wolno po nim wodząc.
Henry przełknął ślinę.
Sophia zmrużyła swoje piękne oczy.
— Zrobiłeś to specjalnie. O co ci chodzi? Chcesz zastąpić Olivera?
Z figlarną zuchwałością klepnęła go w wyrzeźbione mięśnie klatki piersiowej.
— Odpowiadaj.
Wzrok Henry’ego pociemniał jeszcze bardziej, a głos mu zszedł nisko.
— Od początku znasz moje intencje.
— Fajnie brzmi, ale nie ma takiej opcji. — Sophia poczuła ukłucie żalu, drobne, a jednak wyraźne.
Bo Henry był idealnym towarzyszem.
Pociągający, z niesamowitym ciałem, i doskonale wiedział, jak sprawić jej przyjemność.
Inaczej ich układ nie przetrwałby dwóch lat.
Choć gardziła Oliverem, ceniła dobroć Gavina.
Kiedy rodzina Brownów traktowała ją jak pionek do przestawiania, to Gavin dawał jej namiastkę domu, poczucie, że do kogoś należy.
Gdyby nie jego podupadające zdrowie, nie ściągałby Olivera z powrotem w takim pośpiechu.
Sophia miała znów coś powiedzieć, kiedy Henry nagle zamknął jej usta pocałunkiem, nie pozwalając jej dokończyć.
Sophia westchnęła w duchu. Dobra. Niech korzysta z chwili.
Tymczasem Oliver nie potrafił pozbyć się wrażenia, że coś się nie zgadza. Dźwięk był słaby, ale był pewien, że usłyszał męski głos.
O tej porze Sophia była z innym facetem!
Clara uważnie obserwowała, jak jego twarz ciemnieje.
— Oliver, nie nakręcaj się. Może Sophia rozmawia o interesach z jakimś klientem.
— Jakie interesy załatwia się tak późno w nocy?
Oliver zerwał się na równe nogi, a w środku zawyła w nim zaborcza wściekłość.
— Jeśli Sophia mnie zdradziła, nigdy jej nie wybaczę.
Zacisnął zęby i przycisnął w sobie niepokój, który podchodził mu pod gardło.
W hotelowym pokoju Sophia i Henry w końcu skończyli.
Była tak wykończona, że nie potrafiła się ruszyć.
Henry delikatnie zaniósł ją do łazienki, żeby ją umyć — nawyk, którego trzymał się od dwóch lat.
Sophia rozluźniła się w ciepłej kąpieli z pianą.
Po tym, jak starannie ją umył, owinął ją ręcznikiem, zaniósł z powrotem do łóżka, a potem umył się sam.
Kiedy wrócił, Sophia podała mu kartę bankową.
— Jesteś świetny i zaspokajasz mnie pod każdym względem. Ale mój mąż wrócił. — Spojrzała mu spokojnie w oczy.
— Więc na tym koniec. Na tej karcie masz swoją rekompensatę.
Ostatnie Rozdziały
#172 Rozdział 172 Nowe życie
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#171 Rozdział 171 Pył osiada
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#170 Rozdział 170 Kryzys na morzu
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#169 Rozdział 169 Zaufanie i ukryty kryzys
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#168 Rozdział 168 Co się dzieje, pojawia się
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#167 Rozdział 167 Spóźniona skrucha i ironiczna zemsta
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#166 Rozdział 166 Stała firma
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#165 Rozdział 165 Spowiedź
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#164 Rozdział 164 Deszcz meteorów
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026#163 Rozdział 163 Molestowanie bogatego Playboya
Ostatnia Aktualizacja: 6/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."












