
Oswajanie Moich Pięciu Alfa Tatusiów
Lino Genge · Zakończone · 173.4k słów
Wstęp
Mój przeciwnik drwił ze mnie po tym, jak nie udało mu się w 25. wyzwaniu.
Byłam jedną z najsilniejszych wilczyc w Kwiecistej Księżycowej Watahy i pełniłam rolę Gamma. Myślałam, że będę dziewicą do końca życia, aż do tej Wyjącej Nocy...
Kiedy się obudziłam, byłam wciśnięta między dwóch innych nagich mężczyzn.
Na podłodze leżało jeszcze trzech innych.
Spanikowałam, poczułam intensywny ból między nogami, prawie krzyknęłam na głos.
Czy oddałam swoją dziewictwo pięciu nieznajomym mężczyznom?!
Rozdział 1
ALLISON.
Wzięłam głęboki oddech, stojąc pośrodku tłumu, czując podmuch wiatru i słysząc głośne okrzyki ludzi wokół mnie. Ich głosy grzmiały na całym polu, gdy moja przeciwniczka zbliżała się do mnie, jej ostre jak brzytwa pazury gotowe, by mnie rozerwać.
„Nie dzisiaj, Vanessa,” mruknęłam spokojnie, otwierając oczy i z łatwością unikając jej ataku.
„Cholera!” krzyknęła z wyraźnym rozdrażnieniem, gdy szybko przemknęłam za nią i wymierzyłam jej potężny kopniak w plecy, wystarczająco mocny, by posłać ją na ziemię, wyjącą z bólu.
„To moja dziewczyna, Allison!” Emily kibicowała z dumą, wraz z innymi członkami naszej watahy, którzy oglądali pojedynek.
Vanessa zakaszlała krwią, jej pazury się cofnęły, gdy wróciła do swojej ludzkiej formy. Łzy napłynęły jej do oczu, leżąc na ziemi i nie mogąc poruszyć ani mięśniem z powodu straszliwego bólu.
Moja wina, chyba przesadziłam. Wygląda na to, że prawie złamałam jej kręgosłup czy coś.
„Vanessa nie może wstać. To oznacza, że Allison jest zwyciężczynią! Lepszej szczęśliwości następnym razem, Vanessa,” Quinn chwyciła moją rękę i uniosła ją w górę, oficjalnie kończąc pojedynek i ogłaszając mnie zwyciężczynią.
„To było szybkie,” zaśmiałam się.
„Tsk. Następnym razem cię dorwę, Allison. Nie będziesz wygrywać wiecznie,” warknęła Vanessa, gdy w końcu udało jej się wstać po swojej upokarzającej porażce.
„Tak, jasne. To było szybkie zwycięstwo w trzy minuty. Może miałabyś większe szanse, gdybyś wytrzymała przynajmniej pięć minut następnym razem,” drwiłam, uśmiechając się złośliwie.
Twarz Vanessy poczerwieniała, jej zęby zacisnęły się w czystej irytacji. Ups, wygląda na to, że trafiłam w czuły punkt.
To nie pierwszy raz, kiedy Vanessa wyzwała mnie na pojedynek. Ba, nie jest nawet pierwszą osobą, która to zrobiła. Z jakiegoś powodu, odkąd Quinn dała mi miejsce w radzie jako jej Gamma, sprawy stały się dla mnie gorsze. Niektórzy uważali, że nie zasługuję na zaszczyt zajmowania tego stanowiska, więc zawsze znajdowali sposoby, by mi je odebrać. Quinn jest Alfą Watahy Kwiatowego Księżyca i jej słowa są absolutne, więc nie mogli po prostu narzekać przed nią, by mnie usunąć. Jedynym sposobem na odebranie mi tytułu jest oficjalny pojedynek. Jeśli mnie pokonają, mogą zdobyć mój rangę i tytuł.
Ale oto jestem, niepokonana nawet po 25 pojedynku. Nie pokonają mnie łatwo. W końcu jestem córką mojego ojca.
„Nie bądź taka pewna siebie, Allison. Myślisz, że jesteś fajna, bo znowu wygrałaś?” splunęła Vanessa.
„Uh… tak?”
„Tsk. Jedyne, w czym jesteś dobra, to bycie barbarzyńską i sadystyczną. To pewnie dlatego nie znalazłaś jeszcze partnera w wieku 24 lat!” szydziła. „Szczerze mówiąc, nie jestem zaskoczona. Myślę, że nawet bogini księżyca uznała, że nie jesteś wystarczająco przyzwoita, żeby z kimś być. Będziesz sama na zawsze, Allison.”
„Ty suko—"
„Dość!” Quinn wkroczyła pomiędzy nas i zatrzymała kolejny narastający konflikt. Vanessa rzuciła mi ostatnie pogardliwe spojrzenie, zanim odwróciła się i odeszła.
Pewnie poszłabym za Vanessą i prawdopodobnie złamałabym jej kręgosłup na dobre, ale Quinn mocno trzymała mnie za ramię, jakby była gotowa złamać mi kości, jeśli nie powstrzymam swojego gniewu.
„Przedstawienie skończone, ludzie. Teraz się rozejdźcie,” warknęła Quinn na innych widzów, którzy natychmiast się rozproszyli. Teraz na polu byli tylko ja, Quinn i Emily. Quinn westchnęła i w końcu puściła moje ramię ze swojego żelaznego uścisku.
„Nie bierz Vanessy zbyt poważnie, Allison. Jest po prostu zgorzkniała, że przegrała z tobą po raz trzeci. Dziewczyna nie potrafi wytrzymać trzech minut bez bycia wyrzuconą w powietrze,” powiedziała Emily, pocierając moje plecy dla pocieszenia.
„Vanessa to suka, ale muszę przyznać, że może mieć rację...” westchnęłam i pokręciłam głową. „Jej słowa zabolały, bo, cóż, nie myli się całkowicie. Wygrałam każdy pojedynek, ale nadal jestem tutaj, bez partnera i czuję się jak wieczny przegrany.”
Quinn spojrzała na mnie uspokajająco. „Hej, nie będziesz samotna na zawsze, Alli.”
„Nie wiem, Quinn. Prawie każda wilczyca w naszym stadzie znalazła swojego partnera, a ja wciąż czekam. Myślisz, że zrobiłam coś, co poważnie zirytowało boginię księżyca? Jakby, przypadkowo nadepnęłam na jej świętego krasnala ogrodowego czy coś?”
„Szczerze mówiąc, masz talent do wchodzenia mi na nerwy,” zaśmiała się Quinn. „Ale nie sądzę, żeby to wystarczyło, żebyś została przeklęta wieczną samotnością.”
„Świetnie, chyba mój partner po prostu uwielbia bawić się w chowanego ze mną.” Przewróciłam oczami i westchnęłam.
„Alli, może jeszcze nie znalazłaś partnera, ale to nie znaczy, że jesteś totalnym przegranym. Nadal jesteś wartością dla tego stada. Jesteś moją Gammą i zawsze będziesz jedną z najsilniejszych tutaj.”
Emily skinęła głową i objęła mnie ramieniem, uśmiechając się. „Nie możesz pozwolić, żeby mały wybuch Vanessy zepsuł ci dzień, Alli. Musisz pozbyć się złej energii.”
„Dokładnie! To ostatnia noc Super Kwiatowego Festiwalu Krwawego Księżyca. Czas się bawić. Kto wie? Może twój partner jest tam na zewnątrz, czekając, aż potkniesz się o niego na parkiecie.” Quinn uśmiechnęła się i poruszyła brwiami.
Wypuściłam sfrustrowane powietrze i skrzyżowałam ramiona. „Nie ma bardziej ekscytującego sposobu na spędzenie nocy, jak na przykład, nie wiem, drzemka?”
„Daj spokój, Allison. Nie możesz spędzić nocy na drzemce. Festiwal ma muzykę, tańce i prawdopodobnie wiele wątpliwych wyborów modowych. To spektakl, którego nie możesz przegapić!” ponaglała Quinn. „I wiesz, że ten festiwal to największa wilkołacza impreza - odbywa się tylko raz na dziesięć lat! Dzisiejsza noc to Księżyc Wyjący, kiedy prawdziwe piękno księżyca wreszcie się ujawnia,” dodała z entuzjazmem.
„Tak, to ostatnia noc festiwalu. Nie możesz przegapić Księżyca Wyjącego. To jak finał pokazu fajerwerków, ale piękniejszy i z mnóstwem wycia,” dodała Emily, brzmiąc jeszcze bardziej podekscytowana.
Gdyby nie były Alfą i Betą tego stada, można by pomyśleć, że są zwykłymi dziewczynami imprezowymi. Na to wygląda, że te dwie nie przestaną mnie dręczyć, dopóki nie pójdę z nimi. Co gorsza, pewnie po prostu mnie tam wyciągną.
„Dobrze,” poddałam się.
Wymieniły triumfalne przybicie piątki, zanim złapały mnie za oba ramiona i pociągnęły do domu Quinn, żeby mnie wystroić. Wygląda na to, że dzisiejszą noc spędzimy w Dolinie Księżycowej.
--
Dolina Księżycowa jest pełna wilkołaków z każdego zakątka kraju - i z różnych stad. To nie jest coś, co widzi się na co dzień. Stada wilkołaków zwykle nie mieszają się ze sobą, chyba że jest wojna lub impreza. Na szczęście, tym razem to drugie.
Zwykle spokojna rozległa równina zamieniła się w raj dla wilkołaków. Lampiony wisiały na każdym drzewie, rzucając ciepłe światło na prowizoryczne bary i parkiety taneczne. Domki rozsiane po dolinie wyglądały jak małe gospody, a wilkołak DJ rozkręcał energetyczne rytmy, które wprawiały tłum w szał.
Ci ludzie naprawdę wiedzą, jak się bawić.
Chłodne nocne powietrze było orzeźwiające na mojej skórze, gdy przyglądałam się widowisku szalonych wilkołaków, którzy wydawali się mieć najlepszą noc w swoim życiu.
„Kto chce zacząć od drinków?” zaproponowała Emily, trzymając tacę z alkoholem.
„Dawaj to.” Chciwie chwyciłam najsilniejszy, który zaoferowała. Byłam zdeterminowana, żeby utopić swoje zmartwienia w alkoholu.
„Spokojnie, dziewczyno. Noc jest jeszcze młoda,” pouczała Quinn.
„Daj spokój, to jedyny sposób, w jaki mogę cieszyć się tą imprezą!” narzekałam i opróżniłam kolejny kieliszek.
Gdy wypijałam kieliszek za kieliszkiem, energia festiwalu zdawała się zanikać w tle. Emily dołączyła do swojego chłopaka na parkiecie, pewnie po to, żeby tańczyć i się całować. Kto wie? Quinn, z drugiej strony, rozmawiał z jakimiś znajomymi, zostawiając mnie samą przy stole. I dobrze. Chciałam trochę czasu, żeby cieszyć się samotnością i się do niej przyzwyczaić. Bo wydaje mi się, że jestem skazana na samotność na zawsze.
Westchnienie wyrwało się z moich ust, gdy patrzyłam na swoje odbicie w szklance, którą właśnie opróżniłam. Bycie bez partnera to jak kara dla każdego wilkołaka. To niekończące się uczucie samotności, jakby w twojej piersi była pustka, której nie możesz wypełnić.
Czujesz, jakby brakowało ci części siebie i musisz spędzić całe życie próbując znaleźć ten kawałek, tylko po to, żeby ciągle zawodzić. Bo jedynym sposobem, żeby wypełnić tę dziurę, jest znalezienie swojej drugiej połówki, swojego partnera.
Bez partnera wilkołak jest po prostu... niekompletny.
Byłam w trakcie picia kolejnego drinka, gdy niski, zmysłowy głos połaskotał moje ucho. „Wyglądasz, jakbyś potrzebowała małego rozproszenia, panienko…” jego gorący oddech musnął moją szyję, zmuszając mnie do odwrócenia głowy. Stał tam niesamowicie przystojny facet o opalonej skórze, srebrnych oczach i czarnych jak smoła włosach. Jego uśmiech był tak gładki jak jego podejście.
Jest gorący, nie ma co.
„Uh, kim jesteś?”
„Po prostu facetem, który chce się zabawić. Nie mogłem nie zauważyć, że jesteś sama. Mogę dołączyć?”
Uniosłam brew. „Nie bardzo.”
Zaśmiał się, wyraźnie rozbawiony moją odpowiedzią. „Lubię dziewczynę z odrobiną ognia.”
„Przepraszam, ale mam jasne plany na dziś wieczór: pić, aż padnę. Więc wybacz, ale idę po więcej drinków.”
„Pozwól, że ci kupię kilka drinków,” nalegał.
„Nie, dzięki. Mogę kupić sobie sama.”
Wstałam i skierowałam się do baru, mając nadzieję na więcej alkoholu. Barman złapał mój wzrok – blond włosy, niebieskie oczy i uśmiech, który mógłby topić serca. Czy tylko mi się wydaje, czy to miejsce jest pełne przystojnych mężczyzn?
Barman przywitał mnie czarującym uśmiechem. „Co mogę dla ciebie zrobić?”
„Coś wystarczająco mocnego, żeby cieszyć się nocą, ale nie palić języka,” odpowiedziałam, starając się brzmieć swobodnie.
Zaśmiał się, wyraźnie rozbawiony. „Mam coś idealnego. Spróbuj mojego firmowego koktajlu, nazywam go 'Lunar Bliss.'”
„Brzmi elegancko. Dawaj.”
„Już się robi, milady!” Puścił mi oczko i zabrał się za przygotowywanie swojego specjalnego koktajlu.
Kręcił shakerem z płynnymi, wyćwiczonymi ruchami, jego ręce były rozmazane w ruchu. Nie mogłam powstrzymać uniesienia brwi z podziwem, obserwując jego umiejętności barmańskie.
Cholera, jest niezły w rękach.
Z ostatnim, dramatycznym ruchem, przelał złoty napój do szklanki, płyn łapał światło i migotał kusząco. Uśmiechając się, przesunął drinka przez ladę.
„Spróbuj i powiedz, czy ci smakuje. Zrobię ci kolejny, jeśli nie będzie ci odpowiadał.”
Nie musisz mi mówić dwa razy. Wzięłam koktajl od niego i wypiłam go jednym haustem. Barman zagwizdał, patrząc, jak opróżniam jego specjalny drink jednym szybkim łykiem.
„Ktoś jest spragniony…” Blondyn zaśmiał się.
„A teraz chcę kolejny,” zażądałam, po tym jak opróżniłam go do ostatniej kropli.
„Wypiłaś ten koktajl jak wodę, a teraz prosisz o dokładkę?” facet obok mnie powiedział, jego usta wykrzywiły się w rozbawionym uśmiechu. Wyglądał olśniewająco z czarnymi włosami i monolitycznymi oczami za parą okularów. Nawet nie zauważyłam, że obserwował mnie, jak wypijałam koktajl.
„Chyba po prostu staram się nadążyć za festiwalem,” powiedziałam, dając mu figlarny uśmiech. „Poza tym, co to za impreza bez odrobiny alkoholu?”
Zaśmiał się, pochylając się nieco bliżej. „Jesteś odważna, przyznam ci to. Ale czy zastanawiałaś się, że Howling Moon może uczynić tę noc... bardziej intensywną? Zwłaszcza dla ciebie.”
Machnęłam ręką, lekceważąc go. „Jesteśmy wilkołakami. Alkohol jest dla nas jak woda.”
„Zapomniałaś? Wyjąca Księżyc wzmacnia wszystko. Zmysły, instynkty, a najwyraźniej nawet smak alkoholu na twoim języku. Dzisiaj się upijesz, dziewczyno.”
„Dobra, mądrala,” odpaliłam, nie przejmując się, czy się upiję tej nocy. W końcu, o to chodzi, prawda?
Barman wybuchł śmiechem, wyraźnie ciesząc się z naszej sprzeczki. Chwyciłam kolejny drink i ruszyłam z powrotem na parkiet, gotowa zobaczyć, co jeszcze ostatni dzień tego festiwalu ma do zaoferowania.
Chwyciłam kolejny drink i ruszyłam z powrotem na parkiet, czując się coraz bardziej pewna siebie z każdym krokiem. Festiwal był w pełnym rozkwicie—wilkołaki ze wszystkich stad mieszali się, tańczyli i bawili się pod blaskiem Wyjącej Księżyca. Przechodząc przez tłum, natknęłam się na mężczyznę z brunatnymi włosami sięgającymi szyi i przeszywającymi zielonymi oczami, jego niegrzeczny urok promieniował od niego.
Kolejny przystojniak. Jestem przekonana, że Wyjąca Noc to tylko pretekst, by zebrać wszystkich atrakcyjnych wilkołaków w jednym miejscu.
Opierał się o pobliskie drzewo, jego wzrok utkwiony we mnie z wiedzącym uśmieszkiem. Znam ten wygląd. On jest zainteresowany.
Zrównoważyłam jego intensywne spojrzenie i podeszłam do niego. Wyprostował się i skinął głową. „Hej, wygląda na to, że korzystasz z nocy na całego.”
Uśmiechnęłam się leniwie, biorąc łyk mojego drinka. „Tak, próbuję się bawić. A ty?”
„Po prostu chłonę wszystko,” odpowiedział gładko, odrywając się od drzewa. „Potrzebujesz pomocy z tym drinkiem czy planujesz radzić sobie sama?”
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, obok nas pojawiła się kolejna postać—mężczyzna z platynowymi blond włosami i uderzającymi bursztynowymi oczami oraz bezwysiłkowo czarującą postawą. Miał aurę pewności siebie, którą trudno było zignorować.
Ten facet właśnie przypieczętował noc. Oficjalnie: ten festiwal to miejsce dla łakoci dla oczu.
„Wygląda na to, że tutaj dzieje się żywa rozmowa,” powiedział z gładkim uśmiechem. „Czy mogę się przyłączyć?”
Spojrzałam na niego i uniosłam szklankę. „Dopóki masz coś zabawnego do zaoferowania.”
Zaśmiał się, jego oczy błyszczały figlarnie. „Wygląda na to, że szukasz rozrywki tej nocy.”
Odchrząknęłam i opróżniłam szklankę, którą trzymałam. Z jakiegoś powodu zaczynam odczuwać coraz większe pragnienie.
„No dobrze, co masz na myśli, żeby mnie rozbawić?” zapytałam.
Brunet uniósł brew, uśmiechając się złośliwie. „Co powiesz na przyjazną rywalizację? Zobaczymy, kto sprawi, że uśmiechniesz się najwięcej tej nocy.”
Platynowy blondyn skinął głową, pochylając się z czarującym uśmiechem. „A może po prostu to uprościmy i zobaczymy, kto sprawi, że twoja noc będzie niezapomniana.”
Podczas gdy oni się przekomarzali, czułam, jak moje ciało powoli się rozgrzewa, jakby ktoś zapalił we mnie zapałkę i podpalił. Dziwne, mrowiące uczucie rozprzestrzeniało się po całym moim ciele. Czułam się gorączkowa i swędząca… i każda część mnie chciała to złagodzić.
Co się ze mną dzieje?
Mężczyzna z platynowymi blond włosami odwrócił się do mnie, jego wyraz twarzy zaniepokojony, gdy zauważył moje zdenerwowanie. „Wyglądasz na zarumienioną. Wszystko w porządku?”
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, tłum wybuchł wiwatami, przyciągając moją uwagę do nieba. Super Kwiatowy Krwawy Księżyc wreszcie robił swoje wielkie wejście, jego różowawy blask rzucał czarujący odcień na całą dolinę księżycową. Energia festiwalu wydawała się wzrastać, a ja poczułam nagły przypływ gorąca.
Cholera. Dlaczego czuję się tak… gorąco?
Próbowałam to zignorować, ale gorąco tylko się nasilało, sprawiając, że czułam się niespokojna i dziwnie… napalona. Moje oddechy stawały się płytkie, jakby moje ciało pragnęło męskiego dotyku.
O nie… Myślę, że jestem w rui! Cholera. Dlaczego to musi się zdarzyć teraz, ze wszystkich możliwych momentów?
Ostatnie Rozdziały
#162 162-Koniec
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025#161 161. Nie przestawaj
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025#160 160. Nowa wózka
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025#159 159. Wszystkie dobre rzeczy
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025#158 158. Kochamy cię
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025#157 157. Chroń mnie
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025#156 156.Chaos
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025#155 155. Mój brat
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025#154 154. światło księżyca
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025#153 153. Spokojny las
Ostatnia Aktualizacja: 10/27/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












