
W ciąży po jednonocnej przygodzie z mafią
Western Rose · W trakcie · 239.1k słów
Wstęp
Spędziliśmy noc razem pod jego prześcieradłami, a on zabrał mnie w dzikie krainy rozkoszy. Ale następnego ranka już go nie było.
A potem przyłapałam mojego chłopaka z moją najlepszą przyjaciółką, więc moje życie rozpadło się na kawałki od tego dnia.
Kilka tygodni później zorientowałam się, że jestem w ciąży, a także dowiedziałam się o ślubie mojego chłopaka z moją najlepszą przyjaciółką.
Zrozpaczona, przeniosłam się do Nowego Jorku, aby zacząć od nowa z moim nienarodzonym dzieckiem, a trzy lata później, zgadnijcie na kogo wpadłam? Na jedynego i niepowtarzalnego Michelangelo, prawdziwego ojca mojego syna.
Ale wtedy okazało się, że tamtej nocy kłamał. Nie podał mi swojego pełnego imienia ani prawdziwej tożsamości. Nie powiedział mi, że jest potężnym Nico 'Michelangelo' Ferrari, mafijnym Alfą i szaloną siłą, z którą trzeba się liczyć.
Uświadomienie sobie, kim jest naprawdę, wywołało u mnie atak paniki, ale z jakiegoś powodu nie przestaje mnie ścigać, próbując przekonać mnie, że mnie kocha, że jest moim przeznaczonym partnerem i że chce być ze mną i naszym synem.
Co ja mam, do diabła, zrobić?!
Rozdział 1
PERSPEKTYWA JASMINE
"Uważasz, że on ze mną zerwie?" Mój głos łamie się na kolejnym szlochu, a łzy na nowo zalewają moje oczy.
Amelia, moja przybrana siostra i najlepsza przyjaciółka, przytula mnie, głaszcząc po plecach. "Już ci mówiłam, że nie zerwie. To tylko kolejna kłótnia i wkrótce o niej zapomnicie. Jak o wszystkich innych kłótniach, które mieliście."
"Pewnie, ale czy inne pary kłócą się tak często jak Chad i ja? Kiedyś to było raz w miesiącu. Potem raz w tygodniu. A teraz codziennie. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już mnie nie kocha..."
"Oczywiście, że cię kocha. Dlaczego tak mówisz?"
"Bo nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już mnie nie kocha. Czy jestem brzydka? Przestałam być piękna?"
To szaleństwo, że kwestionuję swoje rysy twarzy, które są moim największym atutem. I uwaga mężczyzn, którą przyciągam, wynika głównie z mojej ładnej twarzy.
Ale Chad sprawia, że czuję się brzydka. Jakby nic w mnie już go nie fascynowało. Sprawia, że kwestionuję swoją wartość, a to powoli mnie zabija. Nie mogę tego znieść. Nie rozumiem, jak staliśmy się tak smutną parą. Kiedyś byliśmy pełni miłości i szczęścia. Co się, do diabła, zmieniło?
"Jesteś bardzo piękną kobietą i dobrze o tym wiesz. Przestań więc mówić takie bzdury i napij się. Proszę." Podaje mi kieliszek martini.
"Nie sądzę, żeby picie sprawiło, że poczuję się lepiej." Nawet moja wilczyca sprzeciwia się piciu, bo kończy się to robieniem głupich rzeczy. "Może powinniśmy po prostu wyjść..."
"Nie, Jasmine. Zostajemy, chodź." Amelia powstrzymuje mnie przed wstaniem. "Chcesz wyjść i co robić? Iść błagać jego egoistyczną dupę?"
"Jeśli to pomoże."
"Przestań być taka łatwa. Dlatego ciągle sprawia, że płaczesz. Chociaż raz, zagraj trudną do zdobycia. Pozbaw go swojej uwagi. Zostań tutaj, zabawmy się."
"Nie wiem..." Jestem trochę sceptyczna co do zostania tutaj i picia. Ale ona ma trochę racji. Kiedy Chad i ja się kłócimy, zawsze ja błagam. Tylko dzisiaj, niech on błaga. Mam nadzieję, że znaczę dla niego na tyle, żeby przyszedł mnie błagać.
"Masz rację. Napijmy się i zabawmy." Zgadzam się z uśmiechem. Amelia piszczy radośnie, jeszcze bardziej, gdy wypijam kieliszek martini.
Nalewa mi kolejny drink, potem jeszcze jeden i jeszcze jeden. Piąty sprawia, że moje oczy zaczynają szaleć, a ja wydaję dziki bek.
Amelia śmieje się serdecznie, nalegając, żebym wypiła szósty drink. Ale nie mogę. Nie kiedy zaczynam czuć się dziwnie.
"Amelia... nie... nie czuję się za dobrze." Moja wilczyca wydaje się być niesamowicie pobudzona, a moje hormony szaleją.
Czuję dziwne wilgotność w majtkach i dosłownie wącham zapach każdego podnieconego faceta w tym klubie. Jest szalona potrzeba, żeby złapać jednego z nich i zmusić do pocałunków. Tylko po to, żeby ochłodzić ogień w moim ciele.
To dziwne. To niewytłumaczalne. Jeszcze kilka minut temu byłam zbyt smutna, a ostatnią rzeczą, o której myślałam, było spotkanie z facetem.
Ale teraz ta niebezpieczna myśl krąży mi po głowie i nie mogę się jej pozbyć.
"Muszę skorzystać z toalety. Zaraz wracam." Mówi Amelia, wstając, chwytając torebkę i odchodząc.
Opieram pulsującą głowę o bar. Nie pomaga, że czuję się bardzo pijana. Muzyka zmienia się na szalony popowy rytm i znajduję się, chwiejąc się, schodząc ze stołka.
Gubię się w muzyce i nie mając dużej dawki zdrowego rozsądku, kończę na tańczeniu przy rurze. Szalona potrzeba zakończenia drżenia w majtkach sprawia, że pocieram wewnętrzne uda o rurę.
To najbardziej skandaliczna rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłam, ale głośne wiwaty, które otrzymuję, sprawiają, że kontynuuję. Robię to coraz bardziej erotycznie z każdym krokiem.
Po chwili pulsowanie w mojej głowie się nasila i schodzę z rury. Moje chwiejne kroki prowadzą mnie po schodach w desperackiej potrzebie znalezienia Amelii.
Na tym piętrze jest jeszcze większy tłum, a wraz z zapachem ich spoconych ciał dochodzi smród marihuany i seksu.
Prawie doprowadza mnie to do szału i znajduję się na ścieżce, która prowadzi mnie do korytarza. Cichego korytarza. Zaskakująco, w tym domu wariatów jest ciche miejsce.
Chwieję się dalej, niepewna, dokąd zmierzam. Ale szorstkie ręce chwytają mnie za talię od tyłu. Łapię oddech, odwracając się, by zobaczyć łysiejącego mężczyznę, ubranego w czarny garnitur z przerażającym uśmiechem. Śmierdzi alkoholem i trawką, a jego uścisk jest palący. Jego akcent ma głęboki, mdły włoski ton.
"Chodź do tatusia. Dam ci przyjemniejszą noc." Mówi z uśmiechem i próbuje wsunąć rękę pod moją sukienkę.
"Puszczaj mnie!" Krzyczę, ale jego uścisk jest zbyt silny. Uderza moimi plecami o ścianę. Krzyczę z bólu. "Proszę, przestań!"
"Zostaw ją, teraz!" Silny i głęboki głos grzmi, przerywając łysiejącemu mężczyźnie. Puszcza mnie i upadam na ziemię, zwijając się ze strachu.
Mężczyzna, który właśnie mnie uratował, wymierza mu cios, trafiając prosto w twarz. Łysiejący mężczyzna chwieje się od uderzenia. Gdy odzyskuje równowagę, zaczyna krzyczeć coś w języku, który przypuszczam, że jest włoski.
Mężczyzna, który mnie uratował, odpowiada mu w tym samym języku, wskazując wyjście. Wygląda na to, że każe łysiejącemu mężczyźnie się wynosić. Ma przerażającą dominującą postawę, która poddaje łysiejącego mężczyznę.
Nie mogę już na to patrzeć, bo głowa boli mnie coraz bardziej od tego krzyku. Patrzę w dół, chowając twarz między nogami, cicho szlochając.
Świeży, pobudzający zapach uderza w moje nozdrza i wtedy powoli podnoszę wzrok. Mężczyzna kuca przede mną. Przystojny jak diabli. Z seksownymi szerokimi ramionami. Owalna twarz, która wygląda bardzo włosko. Silna szczęka. Pełne usta. Gęste brwi. Długie czarne włosy w eleganckim koku. Dobrze skrojony czarny garnitur, który emanuje seksapilem na niebezpiecznym poziomie. Hipnotyzujący uśmiech.
Trudno oddychać, gdy jest tak blisko.
"Wszystko w porządku, mała?" Jego głęboki głos rozbrzmiewa w korytarzu.
Milczę, patrząc na niego. Zastanawiam się, jak to możliwe, że jest milion razy przystojniejszy niż Chad.
"Uderzył cię?" Pyta ponownie, głaszcząc moją twarz kciukiem. Jego ton jest raczej zbyt delikatny, w kontraście do jego szorstkich i męskich rysów.
"Nie," w końcu znajduję głos.
"To ulga. Możesz chodzić?" Brzmi bardzo amerykańsko jak na faceta, który kilka minut temu krzyczał po włosku.
"Tak..." Nadal jestem w szoku.
"Nie szkodzi. Zaniosę cię." Podnosi mnie na ręce jak pannę młodą, jakbym nic nie ważyła.
Nie mogę się nasycić jego zapachem i bezwstydnie go wącham. Aż moje plecy dotykają łóżka i łapię oddech.
Dopiero wtedy zdaję sobie sprawę, że zabrał mnie do jakiegoś apartamentu z egzotycznym i luksusowym wystrojem.
Siada obok mnie, wciąż oferując bardzo hipnotyzujący uśmiech. Ale jego ciemne oczy płoną przerażającym, ale ekscytującym uczuciem. Robi mi się mokro w majtkach.
"Muszę to powiedzieć. Ten taniec, który tam wykonałaś, był niesamowicie seksowny. Nie rób tego więcej. Albo będziesz miała więcej niż jednego napalonego drania, który cię goni po korytarzu."
Co? On patrzył? Dlaczego? No tak... dlaczego?
"Jak masz na imię, mała?" Jego uśmiech nieco blednie, zmieniając się w poważny wyraz twarzy.
"Uh... Jasmine." Mamroczę.
Przygryza dolną wargę i powtarza. "Jasmine." Głęboki, chrapliwy sposób, w jaki wypowiada moje imię, jest cholernie podniecający. "Jestem Michelangelo."
Michelangelo? To dziwne, ale mocne imię.
Jego szeroka dłoń podnosi się z łóżka i dotyka mojej twarzy, głaszcząc ją. Następnie przesuwa kciukiem po moich ustach w sposób, który sprawia, że ledwo powstrzymuję jęk.
"Przypuszczałem, że jesteś tylko w mojej głowie. Dobrze wiedzieć, że naprawdę istniejesz."
"Co?" O czym on mówi? I dlaczego chcę po prostu rzucić się na niego? Jego zapach mnie zabija.
"Mogę spróbować twoich ust? Fantazjowałem, jak będą smakować."
Dokładnie to, czego potrzebuję usłyszeć. Dokładnie to, czego moje ciało pragnie. Bez chwili namysłu, kiwam głową. Przyciska swoje usta do moich, sprawiając, że całe moje ciało płonie.
Ostatnie Rozdziały
#192 192
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#191 191
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#190 190
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#189 189
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#188 188
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#187 187
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#186 186
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#185 185
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#184 184
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#183 183
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Kroniki Wilka Pioruna
Krew wypełnia moje usta. Zaciskam zęby mocno, odmawiając krzyku.
"Oni nigdy nie urządzili MI przyjęcia!" Wrzeszczy. "Ale wszyscy kręcą się wokół CIEBIE!"
Mój wilk warczy w mojej głowie, rozpaczliwie chcąc się uwolnić. Ale zmuszam ją do powrotu. Nie mogę się przemienić. Nie tutaj.
Kiedy w końcu zauważają, co się ze mną stało, staję przed nimi z wyczerpaniem:
"Wszystko, co wy czcicie? Nienawidzę tego. Przetrwanie najsilniejszych, silni dręczą słabych... Jesteśmy wilkołakami. Mamy mózgi, uczucia, zdolność wyboru dobroci."
Trojaczki patrzą w szoku, gdy kontynuuję.
"Jeśli teraz przyjęłabym waszą pomoc, jaka byłaby różnica między mną a wami? Byłabym tylko kolejną osobą korzystającą z tego chorego systemu."
Magnus robi krok do przodu. "Evelyn, możemy się zmienić—"
"Możecie? Kiedy będziecie liderami, powiecie wszystkim wilkom o wysokiej randze, że teraz wszyscy będą traktowani równo?"
Cisza.
"Mam nadzieję, że kiedy odejdę, przypomni wam to o czymś."
Evelyn wytrzymała lata brutalnych nadużyć, ukrywając przed wszystkimi w Polaris Pack swojego przedwcześnie obudzonego wilka i śmiertelne umiejętności bojowe. Kiedy przyszłe alfa trojaczki i ich wewnętrzny krąg w końcu odkrywają jej tajemnice, są przerażeni tym, co przeoczyli.
Ale Evelyn odmawia ich pomocy. Nauczyła się przetrwać, pozostając niewidzialna, chroniąc słabszych członków stada, kierując uwagę prześladowców na siebie.
Ze srebrnymi bliznami jako dowodem jej cierpienia i trzema potężnymi dziedzicami alfa, którzy są zdeterminowani, aby zburzyć jej mury, czy Evelyn znajdzie siłę, aby rzucić wyzwanie okrutnej hierarchii stada? Czy ujawnienie jej prawdziwej mocy zniszczy wszystko, co poświęciła, aby chronić, zanim będzie mogła zdobyć swoją wolność?
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












