W ciąży po jednonocnej przygodzie z mafią

W ciąży po jednonocnej przygodzie z mafią

Western Rose · W trakcie · 239.1k słów

970
Gorące
22.2k
Wyświetlenia
1.8k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Kolejna kłótnia z moim chłopakiem sprawiła, że zgodziłam się na szalony pomysł mojej najlepszej przyjaciółki, żeby imprezować w klubie nocnym. Ale potem dosypała coś do mojego drinka i skończyłam w ramionach przerażająco przystojnego nieznajomego, Michelangelo.

Spędziliśmy noc razem pod jego prześcieradłami, a on zabrał mnie w dzikie krainy rozkoszy. Ale następnego ranka już go nie było.

A potem przyłapałam mojego chłopaka z moją najlepszą przyjaciółką, więc moje życie rozpadło się na kawałki od tego dnia.

Kilka tygodni później zorientowałam się, że jestem w ciąży, a także dowiedziałam się o ślubie mojego chłopaka z moją najlepszą przyjaciółką.

Zrozpaczona, przeniosłam się do Nowego Jorku, aby zacząć od nowa z moim nienarodzonym dzieckiem, a trzy lata później, zgadnijcie na kogo wpadłam? Na jedynego i niepowtarzalnego Michelangelo, prawdziwego ojca mojego syna.

Ale wtedy okazało się, że tamtej nocy kłamał. Nie podał mi swojego pełnego imienia ani prawdziwej tożsamości. Nie powiedział mi, że jest potężnym Nico 'Michelangelo' Ferrari, mafijnym Alfą i szaloną siłą, z którą trzeba się liczyć.

Uświadomienie sobie, kim jest naprawdę, wywołało u mnie atak paniki, ale z jakiegoś powodu nie przestaje mnie ścigać, próbując przekonać mnie, że mnie kocha, że jest moim przeznaczonym partnerem i że chce być ze mną i naszym synem.

Co ja mam, do diabła, zrobić?!

Rozdział 1

PERSPEKTYWA JASMINE

"Uważasz, że on ze mną zerwie?" Mój głos łamie się na kolejnym szlochu, a łzy na nowo zalewają moje oczy.

Amelia, moja przybrana siostra i najlepsza przyjaciółka, przytula mnie, głaszcząc po plecach. "Już ci mówiłam, że nie zerwie. To tylko kolejna kłótnia i wkrótce o niej zapomnicie. Jak o wszystkich innych kłótniach, które mieliście."

"Pewnie, ale czy inne pary kłócą się tak często jak Chad i ja? Kiedyś to było raz w miesiącu. Potem raz w tygodniu. A teraz codziennie. I nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już mnie nie kocha..."

"Oczywiście, że cię kocha. Dlaczego tak mówisz?"

"Bo nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już mnie nie kocha. Czy jestem brzydka? Przestałam być piękna?"

To szaleństwo, że kwestionuję swoje rysy twarzy, które są moim największym atutem. I uwaga mężczyzn, którą przyciągam, wynika głównie z mojej ładnej twarzy.

Ale Chad sprawia, że czuję się brzydka. Jakby nic w mnie już go nie fascynowało. Sprawia, że kwestionuję swoją wartość, a to powoli mnie zabija. Nie mogę tego znieść. Nie rozumiem, jak staliśmy się tak smutną parą. Kiedyś byliśmy pełni miłości i szczęścia. Co się, do diabła, zmieniło?

"Jesteś bardzo piękną kobietą i dobrze o tym wiesz. Przestań więc mówić takie bzdury i napij się. Proszę." Podaje mi kieliszek martini.

"Nie sądzę, żeby picie sprawiło, że poczuję się lepiej." Nawet moja wilczyca sprzeciwia się piciu, bo kończy się to robieniem głupich rzeczy. "Może powinniśmy po prostu wyjść..."

"Nie, Jasmine. Zostajemy, chodź." Amelia powstrzymuje mnie przed wstaniem. "Chcesz wyjść i co robić? Iść błagać jego egoistyczną dupę?"

"Jeśli to pomoże."

"Przestań być taka łatwa. Dlatego ciągle sprawia, że płaczesz. Chociaż raz, zagraj trudną do zdobycia. Pozbaw go swojej uwagi. Zostań tutaj, zabawmy się."

"Nie wiem..." Jestem trochę sceptyczna co do zostania tutaj i picia. Ale ona ma trochę racji. Kiedy Chad i ja się kłócimy, zawsze ja błagam. Tylko dzisiaj, niech on błaga. Mam nadzieję, że znaczę dla niego na tyle, żeby przyszedł mnie błagać.

"Masz rację. Napijmy się i zabawmy." Zgadzam się z uśmiechem. Amelia piszczy radośnie, jeszcze bardziej, gdy wypijam kieliszek martini.

Nalewa mi kolejny drink, potem jeszcze jeden i jeszcze jeden. Piąty sprawia, że moje oczy zaczynają szaleć, a ja wydaję dziki bek.

Amelia śmieje się serdecznie, nalegając, żebym wypiła szósty drink. Ale nie mogę. Nie kiedy zaczynam czuć się dziwnie.

"Amelia... nie... nie czuję się za dobrze." Moja wilczyca wydaje się być niesamowicie pobudzona, a moje hormony szaleją.

Czuję dziwne wilgotność w majtkach i dosłownie wącham zapach każdego podnieconego faceta w tym klubie. Jest szalona potrzeba, żeby złapać jednego z nich i zmusić do pocałunków. Tylko po to, żeby ochłodzić ogień w moim ciele.

To dziwne. To niewytłumaczalne. Jeszcze kilka minut temu byłam zbyt smutna, a ostatnią rzeczą, o której myślałam, było spotkanie z facetem.

Ale teraz ta niebezpieczna myśl krąży mi po głowie i nie mogę się jej pozbyć.

"Muszę skorzystać z toalety. Zaraz wracam." Mówi Amelia, wstając, chwytając torebkę i odchodząc.

Opieram pulsującą głowę o bar. Nie pomaga, że czuję się bardzo pijana. Muzyka zmienia się na szalony popowy rytm i znajduję się, chwiejąc się, schodząc ze stołka.

Gubię się w muzyce i nie mając dużej dawki zdrowego rozsądku, kończę na tańczeniu przy rurze. Szalona potrzeba zakończenia drżenia w majtkach sprawia, że pocieram wewnętrzne uda o rurę.

To najbardziej skandaliczna rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłam, ale głośne wiwaty, które otrzymuję, sprawiają, że kontynuuję. Robię to coraz bardziej erotycznie z każdym krokiem.

Po chwili pulsowanie w mojej głowie się nasila i schodzę z rury. Moje chwiejne kroki prowadzą mnie po schodach w desperackiej potrzebie znalezienia Amelii.

Na tym piętrze jest jeszcze większy tłum, a wraz z zapachem ich spoconych ciał dochodzi smród marihuany i seksu.

Prawie doprowadza mnie to do szału i znajduję się na ścieżce, która prowadzi mnie do korytarza. Cichego korytarza. Zaskakująco, w tym domu wariatów jest ciche miejsce.

Chwieję się dalej, niepewna, dokąd zmierzam. Ale szorstkie ręce chwytają mnie za talię od tyłu. Łapię oddech, odwracając się, by zobaczyć łysiejącego mężczyznę, ubranego w czarny garnitur z przerażającym uśmiechem. Śmierdzi alkoholem i trawką, a jego uścisk jest palący. Jego akcent ma głęboki, mdły włoski ton.

"Chodź do tatusia. Dam ci przyjemniejszą noc." Mówi z uśmiechem i próbuje wsunąć rękę pod moją sukienkę.

"Puszczaj mnie!" Krzyczę, ale jego uścisk jest zbyt silny. Uderza moimi plecami o ścianę. Krzyczę z bólu. "Proszę, przestań!"

"Zostaw ją, teraz!" Silny i głęboki głos grzmi, przerywając łysiejącemu mężczyźnie. Puszcza mnie i upadam na ziemię, zwijając się ze strachu.

Mężczyzna, który właśnie mnie uratował, wymierza mu cios, trafiając prosto w twarz. Łysiejący mężczyzna chwieje się od uderzenia. Gdy odzyskuje równowagę, zaczyna krzyczeć coś w języku, który przypuszczam, że jest włoski.

Mężczyzna, który mnie uratował, odpowiada mu w tym samym języku, wskazując wyjście. Wygląda na to, że każe łysiejącemu mężczyźnie się wynosić. Ma przerażającą dominującą postawę, która poddaje łysiejącego mężczyznę.

Nie mogę już na to patrzeć, bo głowa boli mnie coraz bardziej od tego krzyku. Patrzę w dół, chowając twarz między nogami, cicho szlochając.

Świeży, pobudzający zapach uderza w moje nozdrza i wtedy powoli podnoszę wzrok. Mężczyzna kuca przede mną. Przystojny jak diabli. Z seksownymi szerokimi ramionami. Owalna twarz, która wygląda bardzo włosko. Silna szczęka. Pełne usta. Gęste brwi. Długie czarne włosy w eleganckim koku. Dobrze skrojony czarny garnitur, który emanuje seksapilem na niebezpiecznym poziomie. Hipnotyzujący uśmiech.

Trudno oddychać, gdy jest tak blisko.

"Wszystko w porządku, mała?" Jego głęboki głos rozbrzmiewa w korytarzu.

Milczę, patrząc na niego. Zastanawiam się, jak to możliwe, że jest milion razy przystojniejszy niż Chad.

"Uderzył cię?" Pyta ponownie, głaszcząc moją twarz kciukiem. Jego ton jest raczej zbyt delikatny, w kontraście do jego szorstkich i męskich rysów.

"Nie," w końcu znajduję głos.

"To ulga. Możesz chodzić?" Brzmi bardzo amerykańsko jak na faceta, który kilka minut temu krzyczał po włosku.

"Tak..." Nadal jestem w szoku.

"Nie szkodzi. Zaniosę cię." Podnosi mnie na ręce jak pannę młodą, jakbym nic nie ważyła.

Nie mogę się nasycić jego zapachem i bezwstydnie go wącham. Aż moje plecy dotykają łóżka i łapię oddech.

Dopiero wtedy zdaję sobie sprawę, że zabrał mnie do jakiegoś apartamentu z egzotycznym i luksusowym wystrojem.

Siada obok mnie, wciąż oferując bardzo hipnotyzujący uśmiech. Ale jego ciemne oczy płoną przerażającym, ale ekscytującym uczuciem. Robi mi się mokro w majtkach.

"Muszę to powiedzieć. Ten taniec, który tam wykonałaś, był niesamowicie seksowny. Nie rób tego więcej. Albo będziesz miała więcej niż jednego napalonego drania, który cię goni po korytarzu."

Co? On patrzył? Dlaczego? No tak... dlaczego?

"Jak masz na imię, mała?" Jego uśmiech nieco blednie, zmieniając się w poważny wyraz twarzy.

"Uh... Jasmine." Mamroczę.

Przygryza dolną wargę i powtarza. "Jasmine." Głęboki, chrapliwy sposób, w jaki wypowiada moje imię, jest cholernie podniecający. "Jestem Michelangelo."

Michelangelo? To dziwne, ale mocne imię.

Jego szeroka dłoń podnosi się z łóżka i dotyka mojej twarzy, głaszcząc ją. Następnie przesuwa kciukiem po moich ustach w sposób, który sprawia, że ledwo powstrzymuję jęk.

"Przypuszczałem, że jesteś tylko w mojej głowie. Dobrze wiedzieć, że naprawdę istniejesz."

"Co?" O czym on mówi? I dlaczego chcę po prostu rzucić się na niego? Jego zapach mnie zabija.

"Mogę spróbować twoich ust? Fantazjowałem, jak będą smakować."

Dokładnie to, czego potrzebuję usłyszeć. Dokładnie to, czego moje ciało pragnie. Bez chwili namysłu, kiwam głową. Przyciska swoje usta do moich, sprawiając, że całe moje ciało płonie.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.3k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.8k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

304k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.