Wygnana przez Alfę, Zawłaszczona przez Króla Lykanów

Wygnana przez Alfę, Zawłaszczona przez Króla Lykanów

BL Kiara · W trakcie · 166.7k słów

992
Gorące
78k
Wyświetlenia
13.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Przez sześć lat Cassandra wkładała całe serce w wychowanie syna swojego męża, Rowana. Jej świat rozsypuje się jak domek z kart, gdy wraca jego pierwsza miłość, Nadia, i wychodzi na jaw, że to właśnie ona jest biologiczną matką Rowana.

Jej mąż — Alfa — bezczelnie idzie z Nadią do ich małżeńskiego łóżka, a potem bez mrugnięcia okiem i bez cienia litości zrywa z Cassandrą więź partnerstwa.

Pozbawiona tytułu Luny, zostaje publicznie upokorzona, kiedy mąż oznajmia przy wszystkich: „Mój syn nie potrzebuje morderczyni za matkę”.

Co gorsza, sześcioletni chłopiec, którego uratowała, odrzuca ją całkowicie. Krzycząc: „Nie jesteś moją mamą!”, nie zwraca uwagi ani na jej ciężkie kajdany, ani na błagalne, rozpaczliwe prośby — zamiast tego biegnie przytulić Nadię.

Wygnana i okryta hańbą, Cassandra ledwo uchodzi z życiem po śmiertelnym wypadku samochodowym, by zaraz potem odkryć, że nosi pod sercem dziecko swojego zdradzieckiego byłego męża.

Pięć lat później podnosi się z popiołów jako elitarna lekarka — „doktor Frost”. Gdy dawniej zadufany w sobie Alfa zostaje otruty i zaczyna umierać, błaga ją o pomoc i wybaczenie. Ona jednak po prostu odwraca się na pięcie i odchodzi.

Jak Cassandra dokona swojej ostatecznej zemsty? A kiedy ich pięcioletnia córka zostaje uderzona ciężką chorobą, czy ten tragiczny zwrot wydarzeń wymusi punkt zwrotny w ich śmiercionośnym uwikłaniu?

Rozdział 1

•CASSANDRA•

Dom watahy był dziś głośniejszy niż zwykle.

Służba krążyła po korytarzach z tacami, kwiatami i skrzynkami wina, a strażnicy sprawdzali każde wejście, zanim zacznie się rocznicowy bankiet.

Stałam przy wejściu do sali jadalnej z listą gości w ręku, podczas gdy Kira poprawiała winietki na długich stołach.

— Starszyzna z watahy Północnej Grani właśnie przyjechała — poinformowała mnie Kira.

— Dopilnuj, żeby usadzono ich blisko członków rady — odparłam. — Alfa Mason chce ich mieć przy samym przodzie.

Kira skinęła głową, po czym ściszyła głos. — Pracujesz od świtu, Luno. Powinnaś odpocząć, zanim goście się zejdą.

— Odpocznę po dzisiejszej nocy.

Jeszcze raz omiotłam wzrokiem salę. Srebrne świece już się paliły, muzycy szykowali się przy podium, a straż stała w każdym rogu pomieszczenia.

Wszystko wyglądało idealnie.

Musiało być idealnie.

Tego wieczoru mijało czternaście lat, odkąd Mason został Alfą watahy Silvercrest. Zaproszono ważnych gości z sąsiednich terenów, w tym Alfy, którzy kiedyś nie chcieli nawet stać w jednym pomieszczeniu.

Jedna pomyłka dzisiejszej nocy i do rana będzie o tym huczała każda wataha.

Kira podeszła bliżej. — Myślisz, że Alfa Mason wreszcie ogłosi dziś wieczorem królewski sojusz?

Zawahałam się.

Od sześciu lat stałam u boku Masona jako jego Luna, a mimo to wciąż unikał publicznych rozmów o naszej więzi partnerskiej. Wataha szanowała mnie przez tytuł, nie dlatego, że Mason otwarcie mnie uznawał.

— Nie wiem — odpowiedziałam szczerze.

Po moich słowach Kira wyraźnie się spięła.

Podałam jej listę gości. — Idź pomóc w kuchni przygotować deser. Ostatnie danie.

— Tak, Luno — odparła i odeszła.

Gdy tylko zniknęła w korytarzu, przez boczne drzwi weszły dwie służące, szepcząc do siebie.

— Ona naprawdę przyjechała.

— Słyszałam, że Alfa Mason osobiście ją zaprosił.

Zwolniłam krok.

— Po co miałby ją zapraszać po tylu latach? — spytała druga.

— Bo to kobieta, którą chciał, zanim ożenił się z Luną.

Obie zastygły, kiedy zauważyły, że stoję tuż obok. Strach natychmiast przemknął im po twarzach.

— Luno… — wymamrotała jedna z nich.

Spojrzałam na nie spokojnie. — Skoro macie czas na plotki, to macie też czas, żeby pomóc w kuchni.

— Tak, Luno — odpowiedziały szybko i niemal uciekły.

Ścisnęło mnie w klatce piersiowej.

Mason od miesięcy był nieobecny duchem. Więcej nocy spędzał w gabinecie niż w naszej sypialni. Czasem milkł w pół zdania, gdy tylko wchodziłam do pokoju, jakby moje pojawienie się ucinało mu oddech.

Wmawiałam sobie, że to stres związany ze sprawami watahy. Ale teraz… teraz nie byłam już taka pewna.

Poszłam na górę w stronę naszej sypialni, a drzwi były lekko uchylone.

Mason stał przy oknie tyłem do mnie i mówił przez telefon.

— Nikt nie może się dowiedzieć przed dzisiejszą nocą — mruknął.

Zapadła cisza, po czym odezwał się znowu. — Już się zajęłem Cassandrą.

Żołądek mi się zapadł, jakbym spadła w dół bez ostrzeżenia.

Deski pod moją stopą skrzypnęły i Mason odwrócił się natychmiast. Zakończył połączenie, zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć.

Przez sekundę żadne z nas się nie poruszyło.

— Szybko zaczynasz przygotowania — odezwałam się w końcu.

Mason wsunął telefon do kieszeni. — Wciąż jest dużo do zrobienia przed bankietem.

Jego twarz pozostała spokojna, ale coś się nie zgadzało. Coś zgrzytało jak piasek pod skórą.

Podeszłam bliżej. — Sala jest gotowa. Członkowie rady już przyjechali.

— Dobrze.

— I to wszystko? — zapytałam.

Mason odwrócił wzrok na chwilę, zanim odpowiedział: „A co ja mam ci powiedzieć, Cassandra?”

Przełknęłam gulę w gardle. „Przez cały tydzień prawie się do mnie nie odzywałeś.”

„Byłem zajęty.”

„I jeszcze mnie unikałeś.”

„To nieprawda.”

Wpatrywałam się w niego dłuższą chwilę. „Z kim rozmawiałeś?”

„Z członkiem rady” — odparł, nie patrząc na mnie, i w tej samej sekundzie wiedziałam, że kłamie.

Zanim zdążyłam dopytać, przerwało nam pukanie. Kira wsunęła się do środka ostrożnie. „Luna, Rowan pyta o ciebie na dole.”

Napięcie w pokoju pękło jak bańka.

„Już schodzę” — odpowiedziałam.

Mason podniósł z biurka teczkę. „Muszę spotkać się ze starszyzną przed ceremonią.”

Bez kolejnego słowa minął mnie i wyszedł. Stałam jeszcze kilka sekund, zanim zmusiłam się do ruchu.

Rowan czekał przy schodach w małym czarnym garniturku. Krawat wisiał mu luźno na szyi.

Gdy tylko mnie zobaczył, jego twarz od razu pojaśniała. „Mamo!” — krzyknął i pobiegł prosto do mnie.

Uśmiechnęłam się odruchowo i kucnęłam przed nim. „Masz chodzić jak przyszły Alfa, pamiętasz?”

„Zapomniałem” — odparł z szerokim uśmiechem.

Poprawiłam mu krawat, a on dalej trajkotał podekscytowany o tancerzach i deserach, które czekały na dole.

Rowan zawsze potrafił tchnąć życie w te puste zakamarki siedziby sfory.

Nie był moim biologicznym dzieckiem, ale przestałam o tym myśleć lata temu. Dla mnie był moim synem — i koniec kropka.

„Wyglądam na silnego?” — zapytał dumnie Rowan.

„Wyglądasz przerażająco” — odparłam teatralnie.

Roześmiał się głośno i złapał mnie za rękę.

„No chodź. Wujek Theo obiecał, że przed kolacją nauczy mnie sztuczek z mieczem.”

„Zdecydowanie nie będziesz się uczył sztuczek z mieczem przed kolacją.”

„No ale mamo…”

„Nie.”

Rowan westchnął ciężko. „Gadasz jak tata.”

Ten komentarz sprawił, że mój uśmiech odrobinę przygasł.

Zanim Rowan zdążył to zauważyć, ścisnęłam delikatnie jego dłoń i ruszyłam z nim w stronę sali biesiadnej.

W środku już było pełno.

Muzyka niosła się po sali, a służba krążyła między stołami z kieliszkami. Kilku Alf stało bliżej środka i dyskutowało o umowach handlowych.

W chwili, gdy Mason wszedł na podest, po pomieszczeniu rozlała się cisza.

Wyglądał imponująco w czarnym, ceremonialnym stroju, z herbem Silvercrest na piersi.

„Dziękuję wam wszystkim, że przyszliście dzisiejszego wieczoru” — zaczął Mason. „Czternaście lat temu ta sfora była rozbita przez wojnę i zdradę. Dziś Silvercrest stoi mocniej niż kiedykolwiek dzięki lojalności swoich ludzi.”

Tłum zaklaskał, a Rowan uśmiechnął się dumnie obok mnie. Wtedy wielkie drzwi wejściowe się otworzyły.

Wszystkie głosy w sali zamarły.

Do środka weszła kobieta w granatowej sukni, ze srebrnym haftem wzdłuż rękawów. Długie czarne włosy opadały jej na jedno ramię, a za nią szli strażnicy.

Szła pewnym krokiem przez tłum, jakby to miejsce od zawsze do niej należało.

Mason przerwał w pół zdania — i cała sala to zauważyła. Od razu ruszyły szepty.

„To Nadia Dean.”

„Wróciła?”

„Myślałem, że wyjechała z terytoriów lata temu.”

Żołądek ścisnął mi się boleśnie, gdy zobaczyłam wyraz twarzy Masona. Wyglądał na wstrząśniętego, jakby to, co widzi, było nierealne.

Dotarło do mnie też coś jeszcze — on nigdy nie patrzył na mnie w ten sposób.

Oczy Nadii wpiły się w Masona, a na jej ustach pojawił się powolny uśmiech.

Potem wypowiedziała słowa, które roztrzaskały tę chwilę na kawałki: „Witaj, Mason.”

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

502.1k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

225.8k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Projekt Więzień

Projekt Więzień

691.3k Wyświetlenia · W trakcie · Bethany Donaghy
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

665.8k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Jestem Luną Likana

Jestem Luną Likana

58.6k Wyświetlenia · W trakcie · Little Angelic Devil
"Słuchaj mnie! Tak bardzo, jak nie chcę cię dotykać i vice versa, jestem jedyną osobą, która może teraz zakończyć twoje cierpienie!" powiedział, gdy jedna z jego rąk wsunęła się pod moją koszulę, a ja jęknęłam, gdy chwycił jedną z moich piersi.

Miałam najdoskonalsze życie wilczycy. Mój tata, Alfa z Black Heart Pack, tak bardzo mnie rozpieszczał, mimo że byłam bez wilka. Byłam kochana i szanowana w stadzie pod jego ochroną.

Ale wszystko zmieniło się w moje osiemnaste urodziny. Zostałam oskarżona o zdradę i wygnana ze stada. Zostawiona bez niczego, prawie zostałam zgwałcona i zabita, dopóki Alfa i Beta z Crimson Blood Pack mnie nie uratowali.

Zawsze było coś w Beta Kysonie, co mnie do niego przyciągało. Okazało się, że był moim partnerem!

Okładka autorstwa @rainygraphic
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

24.3k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

822.5k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

236.6k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Echa Wieczności

Echa Wieczności

42.4k Wyświetlenia · Zakończone · Miracle Desmond
– Jesteś przecież grzeczną dziweczką, prawda? – zapytał, a ja tylko skinąłem głową.

– To rozkaz: na kolana i ssij. – Posłuchałem bez wahania, biorąc jego kutasa do ust.

– No, dobry chłopczyk.


Callan, po tym jak rodzice wyrzucili go z domu, bo okazał się gejem, znalazł schronienie w ramionach swojego chłopaka. Szybko jednak to schronienie zamieniło się w piekło. Chłopak zaczął go wykorzystywać, gwałcić i traktować jak swoją osobistą niewolnicę.

Los sprawił jednak, że jego droga przecięła się z drogą właściciela największego gejowskiego klubu BDSM w mieście – Gideona, Mistrza Doma. To właśnie on pomógł Callanowi odkryć prawdziwy sens jego życia.

Czy Mistrz Dom okaże się dla niego wybawieniem i uwolni go od kajdan toksycznego, brutalnego byłego chłopaka?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

703.4k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

46k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?