Zamieszkać z najlepszym przyjacielem mojego przyrodniego brata

Zamieszkać z najlepszym przyjacielem mojego przyrodniego brata

Vivian Brooks · Zakończone · 230.8k słów

851
Gorące
44.9k
Wyświetlenia
2.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

— Znowu się na mnie gapisz — wymruczał Jake.

— Może dlatego, że ciągle mnie dotykasz.

Jego usta niemal musnęły moje.

— Może dlatego, że ci się to podoba.

Nienawidziłam tego, jak bardzo miał rację.

Jake Montgomery kiedyś był moją tajemnicą. Teraz jest najlepszym przyjacielem mojego przyrodniego brata — i znowu mieszka pod tym samym dachem co ja.

Po tajemniczym wypadku, który wymazał mu pamięć, Jake zapomniał o wszystkim, co wydarzyło się między nami tamtego lata. Ja nie.

Pamiętam jego dłonie, jego usta, obietnice szeptane w ciemności — i krew na drodze później.

Powrót do Lincoln Heights miał być nowym początkiem. Zamiast tego każde spojrzenie Jake’a wydaje się niebezpieczne. Nawet bez wspomnień wciąż patrzy na mnie tak, jakby jakaś część niego dokładnie pamiętała, czym dla siebie byliśmy.

Każdy dotyk, każda kłótnia, każde zazdrosne spojrzenie przybliża nas do prawdy pogrzebanej między nami — prawdy, która może nas oboje zniszczyć.

Bo niektóre wspomnienia zostały pogrzebane z jakiegoś powodu.

A niektórzy ludzie nigdy nie powinni zakochiwać się dwa razy.

Rozdział 1

Punkt widzenia: Sadie

Obudziłam się z sercem, które próbowało przebić się przez klatkę piersiową.

Sen wciąż tam był, przyklejony do mojej skóry jak wilgoć. Jake Montgomery — z opaską na oczach i związany przy krawędzi tego durnego basenu bez krawędzi w posiadłości jego rodziny. Jego biała koszulka była kompletnie przemoczona, przyklejona do brzucha z mięśniami, które nie miały prawa istnieć u maturzysty. Ja, okrakiem na jego kolanach, jakbym miała pełne prawo tam siedzieć, palce wplątane w jego włosy, a całowałam go tak, jakbym próbowała coś udowodnić.

„Naprawdę aż tak mnie lubisz?” — wymruczał Sen-Jake przy moich ustach; w głosie miał chrypkę i rozbawienie.

„Na tyle, żeby cię zamknąć na klucz” — powiedziałam i mówiłam to serio.

A potem się wyswobodził, przerzucił mnie do wody i—

Wcisnęłam twarz w poduszkę i wydałam z siebie dźwięk, który był w połowie jękiem, w połowie skomleniem. Wargi wciąż mi mrowiły. Całe ciało miałam takie, jakby ktoś podłączył mnie do kontaktu. To był trzeci raz w tym tygodniu, a każdy sen robił się gorszy. Bardziej szczegółowy. Bardziej prawdziwy. Bardziej fizyczny.

Miałam siedemnaście lat i, najwyraźniej, byłam kompletną zboczoną.

— SADIE! — głos Brooklyn przeciął moje samoponiżanie jak syrena okrętowa. — Musisz to zobaczyć!

Uchyliłam jedno oko. Moja współlokatorka niemal wibrowała obok mojego łóżka, ekran telefonu wciśnięty tak blisko mojej twarzy, że mogłabym policzyć piksele. Maya siedziała po turecku na swoim łóżku, już w pełni ubrana, z notatkami do debaty rozłożonymi wokół siebie tak, jakby nie spała od świtu. Zoe stała przy oknie, a jej palce poruszały się po niewidzialnych klawiszach fortepianu — tak jak zawsze, gdy próbowała zachować neutralność.

— Co… — wydusiłam, a mój głos wciąż był szorstki od snu i wstydu.

— Przemówienie Jake’a Montgomery’ego na Boston Youth Leadership Summit! — Brooklyn robiła to swoje, podskakując na palcach; całe jej metr sześćdziesiąt dwa promieniowało czystą energią chaosu. — Widziałaś, co szkoła wrzuciła wczoraj w nocy? O mój BOŻE, Sadie, on jest— po prostu patrz.

Włączyła nagranie, zanim zdążyłam zaprotestować.

Wideo wypełniło ekran. Jake stał przy mównicy w granatowym garniturze, który pewnie kosztował więcej niż pierwszy samochód mojej mamy, a barwy Lincoln Heights Lions wyglądały na nim wręcz nieprzyzwoicie dobrze. Za nim na ogromnym ekranie jarzył się jakiś skomplikowany model inwestycyjno-finansowy. Ale nie potrafiłam się na tym skupić. Byłam zbyt zajęta katalogowaniem szczegółów, które mózg najwyraźniej zapamiętał bez mojej zgody: sposób, w jaki jego ciemnobrązowe włosy były zaczesane do tyłu, odsłaniając idealne czoło i te ostro zarysowane kości policzkowe. Te jasnoniebieskie oczy, które zawsze wyglądały na odrobinę zmęczone, odrobinę niebezpieczne — jakby nie spał od kilku dni i mógł zrobić coś lekkomyślnego, żeby to zmienić.

Jego głos popłynął z głośników telefonu Brooklyn. Niski. Gładki. Każda sylaba lądowała z tą leniwą pewnością siebie, od której przewracało mi się w żołądku.

Znałam ten głos. Znałam go sprzed roku, z tamtego lata, zanim wszystko się zmieniło, kiedy przycisnął mnie do ściany starego kina samochodowego i—

—On jest dosłownie idealny — westchnęła Brooklyn. — Tak po prostu, genetycznie idealny. Jak to niby jest sprawiedliwe?

—Dziewczyny z Lincoln Heights będą nie do zniesienia przez następny miesiąc — powiedziała Maya, nie odrywając wzroku od notatek. Popchnęła złote okulary wyżej na nos. — Sekcja komentarzy już jest katastrofą.

—Nie tylko w naszej szkole — dodała cicho Zoe. Miała ten artystyczny sposób patrzenia na świat, jakby zawsze była jedną nogą gdzieś indziej. — Sprawdź odpowiedzi. Dziewczyny z innych stanów totalnie wariują.

Wymamrotałam coś wymijającego i przewróciłam się na bok, podciągając kołdrę pod samą brodę. Gdybym zamknęła oczy, może mogłabym udawać, że nie spędziłam ostatniego roku, żałośnie zakochana w kimś, kto nawet nie pamiętał, że istnieję.

Tyle że on wiedział, że istnieję. Kiedyś.

Tamtego lata między drugą a trzecią klasą liceum, kiedy mama jeszcze pracowała na dwie zmiany, a ja pomagałam w StarNet Café — zanim dwa miesiące temu poślubiła Richarda Montgomery’ego i wywróciła nasze życie do góry nogami pieniędzmi Lincoln Heights i polityką klubu golfowego — Jake pojawił się pewnej nocy, wyglądając tak, jakby przed czymś uciekał, i wtedy—

—Sadie, ty nawet nie patrzysz! — poskarżyła się Brooklyn.

—Widziałam — mruknęłam w poduszkę.

—Nie bądź nudna. Obejrzyj to jeszcze raz. Z nami.

Miałam ochotę powiedzieć jej, że oglądałam to głupie przemówienie już siedemnaście razy, że zapamiętałam dokładnie, jak układają się jego usta, kiedy mówi investment portfolio, że nagrałam ekran jak jakaś creepka, a potem natychmiast to usunęłam ze wstydu. Ale to wymagałoby wyjaśnienia, dlaczego w ogóle mnie to obchodzi, a ja wolałabym umrzeć.

Więc usiadłam, sięgnęłam po własny telefon i udałam, że przewijam Instagrama, podczas gdy one odtwarzały nagranie jeszcze raz.

Wielki błąd.

Oficjalne konto szkoły wrzuciło to wszędzie. Komentarze wyglądały dokładnie tak, jak się spodziewałam: cała masa emotek z ogniem, bezładnego walenia w klawiaturę i spragnionych uwag, od których piekła mnie twarz.

ten stosunek talii do szerokości ramion powinien być nielegalny

TEN MOMENT, KIEDY JEGO GŁOS OBNIŻA SIĘ, GDY MÓWI „STRATEGIC INVESTMENT” 😭😭😭

pozwoliłabym mu tłumaczyć mi procent składany przez CAŁE GODZINY

Przewinęłam to dalej, próbując ignorować, jak przyspiesza mi puls za każdym razem, gdy widziałam jego imię. A potem trafiłam na komentarz, od którego żołądek podszedł mi do gardła.

czy on nie zrobił sobie rok temu gap year? słyszałam, że przez dziewczynę

Mój kciuk znieruchomiał na ekranie.

taak, ja też to słyszałam! podobno ona jest w jakiejś elitarnej akademii baletowej w Bostonie. są razem od wieków

to ma sens. rodzina Montgomerych pewnie umawia się tylko z innymi rodzinami ze starymi pieniędzmi

Telefon lekko wyślizgnął mi się z dłoni. Zacisnęłam palce mocniej, wpatrując się w te słowa, aż zaczęły mi się rozmazywać.

Dziewczyna.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

27.8k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

314.5k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

329k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

411k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.3k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.1k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.5k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

532.2k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.5k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.