Łaska Mafii

Łaska Mafii

Laisha Gardner · Zakończone · 177.6k słów

1.1k
Gorące
28.7k
Wyświetlenia
600
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Ciemność w jego oczach, niebezpieczny zapach alkoholu na jego oddechu i jego śmiertelny uścisk trzymający mnie przy nim sprawiały, że moje serce waliło w piersi, a ciało drżało pod jego ciężarem. Wstyd mi to przyznać, ale nie było to nic, do czego nie byłam przyzwyczajona, bo... rzeczy, które mu pozwalałam ze mną robić?

Kiedy był sfrustrowany, zirytowany i zły na cały świat, byłam tu, żeby być jego kawałkiem mięsa. W zamian maskował pustkę mojej samotności, bo przez miesiące to była transakcja naszej relacji. Przypinał mnie do ściany, pochylał nad blatem, ciągnął za włosy, uderzał, dusił, a ja cieszyłam się każdą sekundą, bo w tamtym momencie wreszcie czułam się dobrze będąc bezsilna.

Ironia to dziwna rzecz. Cieszyłam się z bólu, bo sprawiał, że zapominałam, jak bardzo cierpię.


"Ostrzegałem cię, laleczko." Jego głos wywołuje dreszcze wzdłuż mojego kręgosłupa, przypominając, że cały czas na świecie mógłby minąć, a on nadal by mnie nie puścił.

To tutaj dobra dziewczyna we mnie umiera.

"Teraz jesteś moja," szepcze.


Mam na imię Mercy—Mercy Carter. Poszłam na studia. Zdobyłam bezużyteczny licencjat z matematyki.

On nazywa się Marcel—Marcello Saldívar. Jednak w tamtym czasie nie wiedziałam, że on, dziedzic imperium mafii Saldívar, był mężczyzną, któremu ślepo się oddałam.

Jak bardzo byłam mądra, byłam głupia w tych momentach, które naprawdę się liczyły. W końcu ostrzegał mnie, że jest niebezpieczny. Po prostu nie myślałam, że może być gorszy niż mój bandyta z bratem.

Byłam wrażliwa—naiwna.

Mam na imię Mercy, i jestem łaską mafii.

Rozdział 1

Moi rodzice byli dobrymi ludźmi. Podejmowali kiepskie decyzje, ale byli dobrymi rodzicami. Widzisz, problem nie polegał na tym, że nie rozumieli powagi swoich złych wyborów. Problem polegał na tym, że choć rozumieli, nie przejmowali się konsekwencjami, o ile tylko oni musieli za nie płacić.

Niestety, życie tak nie działa.

Wiesz, co się dzieje z ludźmi, którzy nie mogą spłacić długu u lichwiarza? Kończą martwi.

Wiesz, co się dzieje z dziećmi tych ludzi? No cóż... nie powiem ci, bo to naruszyłoby jego zasady.

Mogę ci powiedzieć, że Mafia nie idzie za małymi dziewczynkami. Zamiast tego, Mafia bierze syna swoich zmarłych klientów, robi z niego jednego z nich, a jego siostra staje się dziewczyną, z którą nikt nie chce siedzieć przy stole w stołówce, bo niech Bóg broni, żebyś skrzyżował ścieżki z jej bratem.

Nie trzeba mówić, że samotność staje się twoim cieniem.

Nazywam się Mercy—Mercy Carter. Poszłam na studia. Uzyskałam bezużyteczny licencjat z matematyki, będąc tylko dwa kursy od magistra fizyki.

To jest rzecz z Mafią: nie obchodzi ich, że harowałeś przez pięć i pół roku. Kiedy są gotowi na małą dziewczynkę, którą nie byli zainteresowani 10 lat temu, nawet dyplom z inżynierii jądrowej staje się bezużyteczny.

Myślałbyś, że wymuszenia i handel narkotykami wystarczą, żeby cię wsadzić za kratki, ale trudno jest obciążyć kogoś, kto świetnie przekonuje innych, żeby wzięli za niego winę.

Oto toast za samotnego nerda z przodu klasy. Nie miała pojęcia, że zostanie zabrana przez człowieka, który obiecał jej, że się od niej trzyma z daleka. Nie miała pojęcia, że stanie się jego własnością.

Nazywam się Mercy—Mercy Carter—and jestem Mercy Mafii.

{Mercy Mafii}

Zawiodę...

Spoglądam na zegar, którego nieustanne tykanie przypomina mi, że kończy mi się czas.

Spędziłam większość ostatnich dwóch tygodni na nauce do egzaminu z mechaniki kwantowej, i choć już trzy razy w tym tygodniu brałam Adderall, część mnie wiedziała, że bez względu na to, jak długo i ciężko się uczę, ten egzamin ostatecznie mnie pokona.

Z odrobiną odwagi wybieram 'B' na ostatnie pytanie, na które patrzyłam przez ostatnie trzy minuty, kończę, zamykając arkusz egzaminacyjny i zbierając swoje rzeczy. Czuję serce w gardle, gdy podchodzę do profesora i niechętnie wręczam mu pakiet egzaminacyjny i kartę odpowiedzi.

Jego idealnie zmarszczone oczy mrużą się, gdy oferuje mi ciepły uśmiech, wiedząc, że mimo mojej wahania, prawdopodobnie przebiłam resztę moich kolegów z klasy.

Jest miłym człowiekiem i w głębi serca jestem pewna, że ma dobre intencje, ale Boże, jak bardzo chciałabym go uderzyć w twarz.

Udając, że tego nie chcę, odwzajemniam mu półserczny uśmiech i ruszam dalej.

Jestem mądra, wiem to. Naturalnie przechodziłam przez obowiązki uczęszczania na zajęcia, odrabiania prac domowych i zdawania egzaminów, jakby to było tak łatwe jak przejście przez przedszkole aż do ukończenia liceum. Z imponującym GPA 3.8 ukończyłam studia matematyczne w cztery lata, a teraz jestem na solidnym poziomie 3.5, mając tylko jeden semestr do ukończenia magistra fizyki.

W wieku 24 lat będę pierwszą i jedyną w mojej rodzinie, która podjęła wyższe wykształcenie i ukończyła je. Wszystko to niewiele znaczy, ponieważ mam tylko mojego twardego starszego brata, któremu mogę się pochwalić—jeśli kiedykolwiek wróci do domu.

Chłodny nocny wiatr muska moje ciemnobrązowe włosy, gdy śpieszę na przystanek autobusowy. Jest trochę po godzinie 20, i bardziej cieszy mnie fakt, że to ostatnia wieczorna klasa, którą kiedykolwiek wezmę, niż dźwięk autobusu zatrzymującego się przede mną.

Będąc jedyną osobą czekającą na niego, szybko wsiadam, oferując kierowcy mały uśmiech, zanim śpieszę, by zająć pierwsze wolne miejsce, jakie znajdę. Słuchawki w moich rękach szybko znajdują się w moich uszach, a w następnej chwili puszczam swoją playlistę rocka alternatywnego, delikatnie poruszając się w rytm spokojnej jazdy autobusu.

Tuż przed tym, jak ekran blokady mojego telefonu pokazuje godzinę 21, wysiadam z pojazdu z kapturem na głowie i plecakiem wiszącym na ramieniu. Będąc na pierwszym piętrze mojego budynku mieszkalnego, szybko docieram do drzwi wejściowych, zamykając je za sobą i zapalając światło.

To małe studio, ale idealne dla młodej kobiety bez zwierząt i bez mężczyzny, którego mogłaby nazwać swoim.

Jakbym kiedykolwiek mogła.

Westchnę cicho na myśl o byciu samotnym do końca życia. Tak było od czasów nastoletnich: nieważne, gdzie się wybierałam, jeśli mój brat pojawiał się w ostatniej chwili, wszyscy moi przyjaciele stopniowo przestawali nimi być—poza tymi, którzy desperacko chcieli się z nim umawiać i obwiniali mnie, gdy używał ich tylko do jednego: seksu.

Mój telefon stuknął o blat łazienkowy, gdy go odłożyłam, a moje spojrzenie znalazło odbicie w lustrze, gdy odkręciłam kran. Małe cienie malowały worki pod moimi piwnymi oczami, a rumieniec od chłodnej grudniowej pogody, który zaczerwieniał moje policzki i nos, był jedynym powodem, dla którego moja blada skóra nie wyglądała tak martwo na zewnątrz, jak czułam się w środku.

Jestem w depresji i wiem o tym. Jestem w depresji od dziesięciu lat, co na pewno ma wszystko wspólnego z tragiczną śmiercią moich rodziców.

Kubkuję dłonie pod bieżącą wodą, podnosząc je do twarzy, topiąc moje miękkie rysy w zimnej kałuży. Dobrze to czuć na powiekach, a gdy pozwalam wodzie ściekać między palcami, pocieram dłonie o twarz, zanim zakręcę wodę i sięgnę po ręcznik leżący obok mojego telefonu na blacie.

Delikatnym ręcznikiem osuszam twarz, przechodząc do małego mebla obok mojego łóżka, biorąc małą metalową skrzynkę i zapalniczkę leżące na nim. Ręcznik rzucam na łóżko i ruszam, aby otworzyć drzwi balkonowe na drugim końcu pokoju.

Złota klamka jest zimna w dotyku, gdy obracam ją w dłoni i popycham, aby otworzyć. Gdy wychodzę na betonową podłogę, moją wolną ręką otwieram metalową skrzynkę, ujawniając starannie zwinięty joint, który przygotowałam przed wyjściem na egzamin.

Jest piątkowy wieczór, ale nawet gdyby nie był, moje stypendium i pomoc finansowa opłacają moje rachunki. Więc każdego piątkowego wieczoru wychodzę tutaj i palę się tak blisko stanu komatose, jak tylko mogę.

Tak jest łatwiej.

Z jointem między palcami, zamykam skrzynkę i wkładam ją do kieszeni bluzy. Szybko umieszczam joint między wargami i zapalam go, wciągając szybki, krótki oddech. Dym wypełnia moje płuca, niemal natychmiast tłumiąc to, co już czuję jako odrętwienie w klatce piersiowej.

Trzymam go, pozwalając powiekom opaść, gdy powoli wydycham do rytmu muzyki, która wciąż brzęczy z moich słuchawek.

"Kocham cię, siostrzyczko."

Moje oczy zaszły łzami na wspomnienie głosu mojego brata, dźwięczącego w mojej głowie.

Tak jest odkąd przeprowadziłam się do tego małego miasteczka akademickiego, a on odszedł z nim.

Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj, i to jest jedyna rzecz, która trzyma mnie w nocy.

Nienawidzę się za to, bo wiedziałam, że to nadchodzi. Ale udawałam, że tak nie jest. Udawałam, że zegar, na którym był mój brat, nie tykał i nie miał zaraz wybuchnąć.

Ale wiedziałam.

Wiedziałam, że kiedy moi rodzice zostali zastrzeleni na moich oczach, to na niego spadło porzucenie szkoły w trakcie drugiej klasy liceum, żeby pracować i płacić rachunki. Odmówił mojej pomocy. Powiedział, że kiedyś coś ze mnie będzie. Powiedział, że jestem za mądra, żeby marnować swoje życie, a ponieważ stał się mężczyzną domu, to jego obowiązkiem było opiekować się mną.

I robił to.

To, czego myślał, że nie wiem, to fakt, że pieniądze, które zarabiał, pochodziły z pracy dla tego samego człowieka, który był odpowiedzialny za śmierć naszych rodziców. To, czego myślał, że nie wiem, to fakt, że ten człowiek pozwolił mojemu bratu zostać tylko do mojego ukończenia liceum, a tamtej nocy miał być jego ostatnią nocą przy moim boku.

To mnie zabija.

Biorę kolejny buch, próbując powstrzymać węzeł przed formowaniem się na krawędzi mojego gardła. To wystarcza, by uspokoić nerwy, ale ledwo wystarcza, by powstrzymać mój umysł od wędrowania w miejsca, do których naprawdę chciałabym, żeby przestał wędrować.

Wszystko stało się tak szybko.

W jednej chwili śmialiśmy się z Jana i Michała kłócących się w Dinner Party, a w następnej drzwi frontowe wyleciały z zawiasów.

Skoczyłam, co wydawało się być na wysokość pięciu stóp w powietrzu, podnosząc się na nogi, gdy Levi wstał. Mocno złapał mnie za ramię i zaciągnął do swojej sypialni, gdzie rzucił mnie na łóżko i pobiegł po pistolet z szafki nocnej.

Serce waliło mi w piersi, gdy machał palcem przed moją twarzą, jego piwne oczy ciemniały, gdy ostrzegał mnie, "Zamknij się i nie wychodź."

Był poważny, i wiedziałam to.

Nigdy nie mówił do mnie w ten sposób, chyba że miałam zrobić coś, przed czym mnie ostrzegał - co zdarzało się zawsze. Tym razem jednak nie pozostawił miejsca na dyskusję.

Z pistoletem w ręku, pośpieszył do drzwi, i tuż przed wyjściem, odwrócił się do mnie i powiedział, "Kocham cię, siostrzyczko."

To był ostatni raz, kiedy go widziałam - ostatni raz, kiedy go słyszałam.

Od tego momentu robiłam jedyną rzecz, do której mnie kiedykolwiek popychał: studiowałam.

I pięć i pół roku później, wciąż to robię: studiuję i tęsknię za nim.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

912.8k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.3m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

440k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

613k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

417.2k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

671.8k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

417k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

992.8k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników