
POŁĄCZONA Z ALFAMI CZWÓRKI, KTÓRZY MNIE PRZEŚLADOWALI
seraphineonya8 · W trakcie · 191.2k słów
Wstęp
Avyaane, omega z ojcem zadłużonym po uszy, odkrywa w swoje dziewiętnaste urodziny, że jest związana z czterema alfami swojej watahy – Chadem, Loganem, Killianem i Blairem.
Problem polega na tym, że nie może się w nich zakochać, zwłaszcza nie w tych, którzy uczynili jej życie piekłem w Whiston College. Szczególnie jej były chłopak, Chad, który nienawidzi jej tak samo, jak ona jego, za przestępstwo, do którego była zmuszona.
Jednak sprawy przybierają drastyczny obrót, gdy kryzys zmusza Avyaane do zamieszkania z czterema alfami. Odkrywa coś szokującego o książętach alfa. Coś znacznie głębszego niż ich książęca fasada.
A kiedy sekrety i kłamstwa zaczynają się rozwijać, zdaje sobie sprawę, że ci, którzy ją dręczyli, mogą nie być potworami, za jakie ich uważała. Czy może zaufać swojemu sercu, aby zobaczyć poza fasadę? Czy pozwoli książętom alfa zrobić to za nią?
Rozdział 1
Ciężki deszcz nie tłumił moich krzyków, gdy ojciec bił mnie bezlitośnie, bez cienia skruchy, swoją ulubioną laską za to, że nie otworzyłam drzwi wystarczająco szybko po jednej z jego pijackich eskapad.
„P...roszę tato, przepraszam,” błagałam, by przestał, mój głos był ledwie szeptem pełnym bólu, ale on nie słuchał. Wyglądało na to, że czerpie przyjemność z tego, że mnie bije.
„Ty głupia dziwko,” splunął, uderzając mnie ponownie, starannie unikając twarzy, jak zwykle, bo moja twarz była jego źródłem dochodu. Naprawdę chciałam, żeby po prostu zniszczył mi twarz, ale wiedziałam, że tego nie zrobi, to było jego cenne towar.
„Proszę!” zakaszlałam, całe moje ciało płonęło bólem.
„Jak śmiesz kazać mi czekać? Chcesz iść w ślady swojej matki jak jakaś kurwa!” splunął, jego twarz była czerwona z gniewu.
Jeśli nadal będzie mnie bił, byłam pewna, że tym razem umrę, bo już nie czułam bólu jego ciosów, tylko ból jego nienawiści.
Kontynuował bicie mnie, kopiąc, gdy przeturlałam się do ściany.
Pijackie noce były zawsze najgorsze, zwłaszcza gdy przegrał znaczną sumę pieniędzy w hazardzie. Zawsze byłam jego celem, na którym wyładowywał swoją frustrację, a dziś byłam pewna, że przegrał dużo pieniędzy, sądząc po tym, jak bardzo był pijany i jak mocno bił. Sądząc po czerwonych, fioletowych opuchniętych śladach na jego policzkach, prawdopodobnie sam też dostał lanie.
Krzyczałam na całe gardło, całe moje ciało odczuwało ciężar jego porażki tej nocy.
Nagle przestał mnie bić, rzucił laskę na bok, podniósł mnie z ziemi, złapał za kołnierz i przycisnął do ściany.
„Teraz słuchaj mnie, ty kawałku gówna,” wysyczał, jego oddech przesiąknięty alkoholem prosto w moją twarz „Lepiej zakryj wszystkie blizny na swoim ciele przed szkołą jutro, nie chcę mieć przez ciebie kłopotów,” warknął.
Patrząc mu w oczy, nie mogłam nie zauważyć, jak puste były.
„Rozumiesz?” krzyknął, jego nozdrza się rozszerzyły, a oczy zwęziły, jakby powstrzymywał się przed zrobieniem mi czegoś jeszcze gorszego.
Drżąc ze strachu, skinęłam głową.
„Użyj słów!” warknął niecierpliwie, zapach alkoholu był nadal wyczuwalny w jego oddechu.
„T...tak,” wyjąkałam, łzy cisnęły mi się do oczu, grożąc, że zaraz wybuchną.
„Dobrze, teraz idź spać, masz jutro wielki dzień.” powiedział, puszczając mój kołnierz, zostawiając mnie, bym upadła na podłogę.
Gdy wychodził z pokoju, przyciągnęłam kolana do piersi i zaczęłam cicho szlochać, zastanawiając się, co takiego zrobiłam, że zasłużyłam na takie traktowanie.
Gdy deszcz ustępował, moje łzy również. Podniosłam się z pozycji siedzącej i utykając wróciłam do swojego pokoju.
Byłam zmęczona płaczem i użalaniem się nad sobą. Chciałam tylko być na tyle odważna, by uciec, jak moja matka pięć lat temu, ale nie byłam. Wiedziałam, że ojciec mnie znajdzie, zwłaszcza że zawsze dawał mi do zrozumienia, że nie ma przed nim ucieczki.
Goniłby mnie aż na koniec świata, gdybym kiedykolwiek ośmieliła się uciec jak moja matka. Zawsze nazywał ją tchórzem za to, że mnie zostawiła i że to wszystko jest karą za jej przewinienia.
Cieszyłam się, że matce udało się uciec po latach znoszenia przemocy ze strony ojca, ale jednocześnie czułam się przez nią zdradzona.
Choć byłam wdzięczna, że uciekła, nie mogłam nie czuć się zdradzona, pozostawiona jako nowy worek treningowy dla ojca.
Były chwile, kiedy przeklinałam ją pod nosem, zwłaszcza gdy ojciec kaleczył mnie kawałkami szkła lub sprzedawał swojemu znajomemu na noc, i były chwile, kiedy chciałam to wszystko zakończyć, ale zawsze coś mnie powstrzymywało.
Z jakiegoś powodu nie mogłam przestać mieć nadziei, że jakoś i w jakiś sposób zostanę uratowana z rąk ojca. To było życzeniowe myślenie, ale to właśnie ono trzymało mnie przy życiu przez lata.
Nie byłam szczególnie pewna, kiedy zasnęłam wczoraj w nocy, pamiętałam tylko, że płakałam i wołałam mamę.
Z trudem podniosłam się z łóżka i jęknęłam z bólu. Mimo że wczorajsze lanie już się zagoiło, nadal czułam się obolała. Dziś był pierwszy dzień po długich letnich wakacjach i nie cieszyłam się na powrót do szkoły.
Szkoła była prawie tak zła jak dom, ale gorsza, bo tam byłam dręczona przez wielu ludzi. To była cena, jaką płaciłam za bycie omegą i córką największego dłużnika w stadzie.
Jedyne, na co czekałam, to moja przemiana tej nocy. Dziś były moje osiemnaste urodziny i nie mogłam się doczekać, aż w końcu dostanę swojego wilka.
Drzwi otworzyły się gwałtownie, gdy zdejmowałam bluzkę, a moje oczy rozszerzyły się ze zdziwienia. Szybko zakryłam piersi rękami, ale było już za późno, dziwny nieznajomy zdążył zobaczyć więcej, niż chciałam.
„Czyż nie jest piękna?” zapytał mój ojciec, uśmiechając się do nieznajomego, którego uznałam za jednego z jego wielu znajomych.
„Tak. Jest bardzo piękna.” powiedział mężczyzna, uśmiechając się lubieżnie, gdy podszedł do mnie. Zerwał moje ręce z sukienki i ścisnął moje piersi jakby były zabawką do gryzienia, a on psem.
Wydałam z siebie jęk, a on chyba uznał to za podniecające, bo jęknął z zadowolenia i uśmiechnął się. Chciałam napluć mu w twarz i krzyknąć, żeby przestał, ale wiedziałam, że to skończyłoby się dla mnie śmiercią z ręki ojca, a próbowałam przetrwać jak najdłużej.
„To właśnie dlatego kocham omegi.” powiedział, chichocząc i ponownie dotykając moich piersi. „Co za soczyste cycki!”
Jęknęłam, próbując go powstrzymać. Ale on wziął to za dobrą monetę i pomyślał, że podoba mi się jego napaść. Zaciągnął mnie na łóżko i wepchnął na nie.
„Zaraz wrócę,” powiedział mój ojciec i rzucił mi wymowne spojrzenie, które oznaczało „zadowól go”, a ja zaczęłam cicho szlochać. Dlaczego ja?
Odrętwiała, leżałam tam, gdy mężczyzna zdejmował moje ubrania, a potem majtki. Wpatrywałam się w sufit, gdy mężczyzna ustawił się w centrum moich ud i zaczęłam liczyć od jednego do dziesięciu, gdy wbił się we mnie i zaczął się poruszać.
Trwało to dwie i pół minuty, ale były to najdłuższe dwie i pół minuty w moim życiu. Zawsze takie były.
Skończywszy mnie gwałcić, mężczyzna przetoczył się na drugą stronę łóżka i ku mojemu przerażeniu zasnął. Wstałam dziesięć minut później i wykąpałam się, robiąc wszystko, aby zmyć z siebie jego zapach.
Ubrałam się i wyszłam z pokoju, tylko po to, by zobaczyć mojego ojca stojącego tuż za drzwiami.
„Gdzie on jest?” zapytał, jego oczy szukając moich bezdusznych oczu.
„Śpi,” wykrztusiłam, nie odważając się płakać przed nim, choć to było wszystko, co chciałam zrobić.
„Naprawdę? Aż tak dobrze, co?” Uśmiechnął się, nawiązując do moich intymnych części.
Zadrżałam na jego obrzydliwe insynuacje, ale starałam się, by tego nie pokazać. To tylko przyniosłoby mi lanie przed szkołą, a ledwo co zagoiłam się po wczorajszym biciu i dzisiejszej napaści. Byłam o jedno bicie od tego, by nie móc zrobić niczego przez cały dzień.
Nie odpowiedziałam, tylko wpatrywałam się w przestrzeń, czekając, aż mnie odprawi, żebym mogła iść do szkoły, kolejnego miejsca tortur dla mnie. Kiedy o tym pomyślałam, zdałam sobie sprawę, że nie ma miejsca, gdzie byłabym bezpieczna. Szkoła była innego rodzaju torturą, ale nie miałam wyboru, musiałam się tam codziennie pojawiać.
„No dalej, to był zabawny żart.” Zaśmiał się, ale gdy zobaczył, że się nie śmieję, znowu spoważniał.
„Dziś jest pierwszy dzień szkoły, wiesz, co masz robić? Zadowól każdego mężczyznę z ciężkim bagażem, którego zobaczysz w szkole. Nie jesteś chłopcem, ale przynajmniej masz ładną twarz, aby wyciągnąć mnie z długów i nędzy.” powiedział, klepiąc mnie po twarzy.
Skinęłam głową, z łzami grożącymi, że wyleją się z moich oczu, a on uśmiechnął się cynicznie i kazał mi zniknąć z jego pola widzenia i iść zarobić dla niego trochę pieniędzy.
Spojrzałam na zegar i westchnęłam. Dziś były moje urodziny i tak jak każde moje urodziny przez ostatnie pięć lat, byłam sama. Przynajmniej dzisiaj miałam się przemienić. Nie mogłam się doczekać osiemnastej godziny. Nie wiedziałam dlaczego, ale czułam silnie, że osiemnasta godzina przyniesie mi szczęście.
Idąc do szkoły, myślałam tylko o tym, jak bardzo chciałabym stąd uciec, ale nie mogłam. Może moje przeznaczenie miało się zmienić i uda mi się uciec od wszystkiego.
Ostatnie Rozdziały
#207 Rozdział 211
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#206 Rozdział 210
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#205 Rozdział 209
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#204 Rozdział 208
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#203 Rozdział 207
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#202 Rozdział 206
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#201 Rozdział 205
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#200 Rozdział 204
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#199 Rozdział 203
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#198 Rozdział 202
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025
Może Ci się spodobać 😍
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Moja Oznaczona Luna
„Tak.”
Wypuszcza powietrze, podnosi rękę i ponownie uderza mnie w nagi tyłek... mocniej niż wcześniej. Dyszę pod wpływem uderzenia. Boli, ale jest to takie gorące i seksowne.
„Zrobisz to ponownie?”
„Nie.”
„Nie, co?”
„Nie, Panie.”
„Dobra dziewczynka,” przybliża swoje usta, by pocałować moje pośladki, jednocześnie delikatnie je głaszcząc.
„Teraz cię przelecę,” sadza mnie na swoich kolanach w pozycji okrakiem. Nasze spojrzenia się krzyżują. Jego długie palce znajdują drogę do mojego wejścia i wślizgują się do środka.
„Jesteś mokra dla mnie, maleńka,” mówi z zadowoleniem. Rusza palcami w tę i z powrotem, sprawiając, że jęczę z rozkoszy.
„Hmm,” Ale nagle, jego palce znikają. Krzyczę, gdy moje ciało tęskni za jego dotykiem. Zmienia naszą pozycję w sekundę, tak że jestem pod nim. Oddycham płytko, a moje zmysły są rozproszone, oczekując jego twardości we mnie. Uczucie jest niesamowite.
„Proszę,” błagam. Chcę go. Potrzebuję tego tak bardzo.
„Więc jak chcesz dojść, maleńka?” szepcze.
O, bogini!
Życie Apphii jest ciężkie, od złego traktowania przez członków jej stada, po brutalne odrzucenie przez jej partnera. Jest sama. Pobita w surową noc, spotyka swojego drugiego szansowego partnera, potężnego, niebezpiecznego Lykańskiego Alfę, i cóż, czeka ją jazda życia. Jednak wszystko się komplikuje, gdy odkrywa, że nie jest zwykłym wilkiem. Dręczona zagrożeniem dla swojego życia, Apphia nie ma wyboru, musi stawić czoła swoim lękom. Czy Apphia będzie w stanie pokonać zło, które zagraża jej życiu i w końcu będzie szczęśliwa ze swoim partnerem? Śledź, aby dowiedzieć się więcej.
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych
Zabawa z Ogniem
„Wkrótce sobie porozmawiamy, dobrze?” Nie mogłam mówić, tylko wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami, podczas gdy moje serce biło jak oszalałe. Mogłam tylko mieć nadzieję, że to nie mnie szukał.
Althaia spotyka niebezpiecznego szefa mafii, Damiana, który zostaje zauroczony jej dużymi, niewinnymi zielonymi oczami i nie może przestać o niej myśleć. Althaia była ukrywana przed tym niebezpiecznym diabłem. Jednak los przyprowadził go do niej. Tym razem nie pozwoli jej już odejść.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Zakazane pragnienie króla Lykanów
Te słowa spłynęły okrutnie z ust mojego przeznaczonego-MOJEGO PARTNERA.
Odebrał mi niewinność, odrzucił mnie, dźgnął, a potem kazał zabić w naszą noc poślubną. Straciłam swoją wilczycę, pozostawiona w okrutnym świecie, by znosić ból sama...
Ale tej nocy moje życie przybrało inny obrót - obrót, który wciągnął mnie do najgorszego piekła możliwego.
Jednego momentu byłam dziedziczką mojego stada, a następnego - niewolnicą bezwzględnego Króla Lykanów, który był na skraju obłędu...
Zimny.
Śmiertelny.
Bez litości.
Jego obecność była samym piekłem.
Jego imię szeptem terroru.
Przyrzekł, że jestem jego, pożądana przez jego bestię; by zaspokoić, nawet jeśli miałoby to mnie złamać
Teraz, uwięziona w jego dominującym świecie, muszę przetrwać mroczne uściski Króla, który miał mnie owiniętą wokół palca.
Jednak w tej mrocznej rzeczywistości kryje się pierwotny los...
Kontraktowa Żona Prezesa
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.












