
POŁĄCZONA Z ALFAMI CZWÓRKI, KTÓRZY MNIE PRZEŚLADOWALI
seraphineonya8 · W trakcie · 191.2k słów
Wstęp
Avyaane, omega z ojcem zadłużonym po uszy, odkrywa w swoje dziewiętnaste urodziny, że jest związana z czterema alfami swojej watahy – Chadem, Loganem, Killianem i Blairem.
Problem polega na tym, że nie może się w nich zakochać, zwłaszcza nie w tych, którzy uczynili jej życie piekłem w Whiston College. Szczególnie jej były chłopak, Chad, który nienawidzi jej tak samo, jak ona jego, za przestępstwo, do którego była zmuszona.
Jednak sprawy przybierają drastyczny obrót, gdy kryzys zmusza Avyaane do zamieszkania z czterema alfami. Odkrywa coś szokującego o książętach alfa. Coś znacznie głębszego niż ich książęca fasada.
A kiedy sekrety i kłamstwa zaczynają się rozwijać, zdaje sobie sprawę, że ci, którzy ją dręczyli, mogą nie być potworami, za jakie ich uważała. Czy może zaufać swojemu sercu, aby zobaczyć poza fasadę? Czy pozwoli książętom alfa zrobić to za nią?
Rozdział 1
Ciężki deszcz nie tłumił moich krzyków, gdy ojciec bił mnie bezlitośnie, bez cienia skruchy, swoją ulubioną laską za to, że nie otworzyłam drzwi wystarczająco szybko po jednej z jego pijackich eskapad.
„P...roszę tato, przepraszam,” błagałam, by przestał, mój głos był ledwie szeptem pełnym bólu, ale on nie słuchał. Wyglądało na to, że czerpie przyjemność z tego, że mnie bije.
„Ty głupia dziwko,” splunął, uderzając mnie ponownie, starannie unikając twarzy, jak zwykle, bo moja twarz była jego źródłem dochodu. Naprawdę chciałam, żeby po prostu zniszczył mi twarz, ale wiedziałam, że tego nie zrobi, to było jego cenne towar.
„Proszę!” zakaszlałam, całe moje ciało płonęło bólem.
„Jak śmiesz kazać mi czekać? Chcesz iść w ślady swojej matki jak jakaś kurwa!” splunął, jego twarz była czerwona z gniewu.
Jeśli nadal będzie mnie bił, byłam pewna, że tym razem umrę, bo już nie czułam bólu jego ciosów, tylko ból jego nienawiści.
Kontynuował bicie mnie, kopiąc, gdy przeturlałam się do ściany.
Pijackie noce były zawsze najgorsze, zwłaszcza gdy przegrał znaczną sumę pieniędzy w hazardzie. Zawsze byłam jego celem, na którym wyładowywał swoją frustrację, a dziś byłam pewna, że przegrał dużo pieniędzy, sądząc po tym, jak bardzo był pijany i jak mocno bił. Sądząc po czerwonych, fioletowych opuchniętych śladach na jego policzkach, prawdopodobnie sam też dostał lanie.
Krzyczałam na całe gardło, całe moje ciało odczuwało ciężar jego porażki tej nocy.
Nagle przestał mnie bić, rzucił laskę na bok, podniósł mnie z ziemi, złapał za kołnierz i przycisnął do ściany.
„Teraz słuchaj mnie, ty kawałku gówna,” wysyczał, jego oddech przesiąknięty alkoholem prosto w moją twarz „Lepiej zakryj wszystkie blizny na swoim ciele przed szkołą jutro, nie chcę mieć przez ciebie kłopotów,” warknął.
Patrząc mu w oczy, nie mogłam nie zauważyć, jak puste były.
„Rozumiesz?” krzyknął, jego nozdrza się rozszerzyły, a oczy zwęziły, jakby powstrzymywał się przed zrobieniem mi czegoś jeszcze gorszego.
Drżąc ze strachu, skinęłam głową.
„Użyj słów!” warknął niecierpliwie, zapach alkoholu był nadal wyczuwalny w jego oddechu.
„T...tak,” wyjąkałam, łzy cisnęły mi się do oczu, grożąc, że zaraz wybuchną.
„Dobrze, teraz idź spać, masz jutro wielki dzień.” powiedział, puszczając mój kołnierz, zostawiając mnie, bym upadła na podłogę.
Gdy wychodził z pokoju, przyciągnęłam kolana do piersi i zaczęłam cicho szlochać, zastanawiając się, co takiego zrobiłam, że zasłużyłam na takie traktowanie.
Gdy deszcz ustępował, moje łzy również. Podniosłam się z pozycji siedzącej i utykając wróciłam do swojego pokoju.
Byłam zmęczona płaczem i użalaniem się nad sobą. Chciałam tylko być na tyle odważna, by uciec, jak moja matka pięć lat temu, ale nie byłam. Wiedziałam, że ojciec mnie znajdzie, zwłaszcza że zawsze dawał mi do zrozumienia, że nie ma przed nim ucieczki.
Goniłby mnie aż na koniec świata, gdybym kiedykolwiek ośmieliła się uciec jak moja matka. Zawsze nazywał ją tchórzem za to, że mnie zostawiła i że to wszystko jest karą za jej przewinienia.
Cieszyłam się, że matce udało się uciec po latach znoszenia przemocy ze strony ojca, ale jednocześnie czułam się przez nią zdradzona.
Choć byłam wdzięczna, że uciekła, nie mogłam nie czuć się zdradzona, pozostawiona jako nowy worek treningowy dla ojca.
Były chwile, kiedy przeklinałam ją pod nosem, zwłaszcza gdy ojciec kaleczył mnie kawałkami szkła lub sprzedawał swojemu znajomemu na noc, i były chwile, kiedy chciałam to wszystko zakończyć, ale zawsze coś mnie powstrzymywało.
Z jakiegoś powodu nie mogłam przestać mieć nadziei, że jakoś i w jakiś sposób zostanę uratowana z rąk ojca. To było życzeniowe myślenie, ale to właśnie ono trzymało mnie przy życiu przez lata.
Nie byłam szczególnie pewna, kiedy zasnęłam wczoraj w nocy, pamiętałam tylko, że płakałam i wołałam mamę.
Z trudem podniosłam się z łóżka i jęknęłam z bólu. Mimo że wczorajsze lanie już się zagoiło, nadal czułam się obolała. Dziś był pierwszy dzień po długich letnich wakacjach i nie cieszyłam się na powrót do szkoły.
Szkoła była prawie tak zła jak dom, ale gorsza, bo tam byłam dręczona przez wielu ludzi. To była cena, jaką płaciłam za bycie omegą i córką największego dłużnika w stadzie.
Jedyne, na co czekałam, to moja przemiana tej nocy. Dziś były moje osiemnaste urodziny i nie mogłam się doczekać, aż w końcu dostanę swojego wilka.
Drzwi otworzyły się gwałtownie, gdy zdejmowałam bluzkę, a moje oczy rozszerzyły się ze zdziwienia. Szybko zakryłam piersi rękami, ale było już za późno, dziwny nieznajomy zdążył zobaczyć więcej, niż chciałam.
„Czyż nie jest piękna?” zapytał mój ojciec, uśmiechając się do nieznajomego, którego uznałam za jednego z jego wielu znajomych.
„Tak. Jest bardzo piękna.” powiedział mężczyzna, uśmiechając się lubieżnie, gdy podszedł do mnie. Zerwał moje ręce z sukienki i ścisnął moje piersi jakby były zabawką do gryzienia, a on psem.
Wydałam z siebie jęk, a on chyba uznał to za podniecające, bo jęknął z zadowolenia i uśmiechnął się. Chciałam napluć mu w twarz i krzyknąć, żeby przestał, ale wiedziałam, że to skończyłoby się dla mnie śmiercią z ręki ojca, a próbowałam przetrwać jak najdłużej.
„To właśnie dlatego kocham omegi.” powiedział, chichocząc i ponownie dotykając moich piersi. „Co za soczyste cycki!”
Jęknęłam, próbując go powstrzymać. Ale on wziął to za dobrą monetę i pomyślał, że podoba mi się jego napaść. Zaciągnął mnie na łóżko i wepchnął na nie.
„Zaraz wrócę,” powiedział mój ojciec i rzucił mi wymowne spojrzenie, które oznaczało „zadowól go”, a ja zaczęłam cicho szlochać. Dlaczego ja?
Odrętwiała, leżałam tam, gdy mężczyzna zdejmował moje ubrania, a potem majtki. Wpatrywałam się w sufit, gdy mężczyzna ustawił się w centrum moich ud i zaczęłam liczyć od jednego do dziesięciu, gdy wbił się we mnie i zaczął się poruszać.
Trwało to dwie i pół minuty, ale były to najdłuższe dwie i pół minuty w moim życiu. Zawsze takie były.
Skończywszy mnie gwałcić, mężczyzna przetoczył się na drugą stronę łóżka i ku mojemu przerażeniu zasnął. Wstałam dziesięć minut później i wykąpałam się, robiąc wszystko, aby zmyć z siebie jego zapach.
Ubrałam się i wyszłam z pokoju, tylko po to, by zobaczyć mojego ojca stojącego tuż za drzwiami.
„Gdzie on jest?” zapytał, jego oczy szukając moich bezdusznych oczu.
„Śpi,” wykrztusiłam, nie odważając się płakać przed nim, choć to było wszystko, co chciałam zrobić.
„Naprawdę? Aż tak dobrze, co?” Uśmiechnął się, nawiązując do moich intymnych części.
Zadrżałam na jego obrzydliwe insynuacje, ale starałam się, by tego nie pokazać. To tylko przyniosłoby mi lanie przed szkołą, a ledwo co zagoiłam się po wczorajszym biciu i dzisiejszej napaści. Byłam o jedno bicie od tego, by nie móc zrobić niczego przez cały dzień.
Nie odpowiedziałam, tylko wpatrywałam się w przestrzeń, czekając, aż mnie odprawi, żebym mogła iść do szkoły, kolejnego miejsca tortur dla mnie. Kiedy o tym pomyślałam, zdałam sobie sprawę, że nie ma miejsca, gdzie byłabym bezpieczna. Szkoła była innego rodzaju torturą, ale nie miałam wyboru, musiałam się tam codziennie pojawiać.
„No dalej, to był zabawny żart.” Zaśmiał się, ale gdy zobaczył, że się nie śmieję, znowu spoważniał.
„Dziś jest pierwszy dzień szkoły, wiesz, co masz robić? Zadowól każdego mężczyznę z ciężkim bagażem, którego zobaczysz w szkole. Nie jesteś chłopcem, ale przynajmniej masz ładną twarz, aby wyciągnąć mnie z długów i nędzy.” powiedział, klepiąc mnie po twarzy.
Skinęłam głową, z łzami grożącymi, że wyleją się z moich oczu, a on uśmiechnął się cynicznie i kazał mi zniknąć z jego pola widzenia i iść zarobić dla niego trochę pieniędzy.
Spojrzałam na zegar i westchnęłam. Dziś były moje urodziny i tak jak każde moje urodziny przez ostatnie pięć lat, byłam sama. Przynajmniej dzisiaj miałam się przemienić. Nie mogłam się doczekać osiemnastej godziny. Nie wiedziałam dlaczego, ale czułam silnie, że osiemnasta godzina przyniesie mi szczęście.
Idąc do szkoły, myślałam tylko o tym, jak bardzo chciałabym stąd uciec, ale nie mogłam. Może moje przeznaczenie miało się zmienić i uda mi się uciec od wszystkiego.
Ostatnie Rozdziały
#207 Rozdział 211
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#206 Rozdział 210
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#205 Rozdział 209
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#204 Rozdział 208
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#203 Rozdział 207
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#202 Rozdział 206
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#201 Rozdział 205
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#200 Rozdział 204
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#199 Rozdział 203
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025#198 Rozdział 202
Ostatnia Aktualizacja: 11/21/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












